expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 12 listopada 2008

Tagliatelle z orzechami i szynka parmenska


Pozostajac w temacie "Orzechowego tygodnia" postanowilam dzis uraczyc swoja rodzine makaronem z orzechami. Przyznam, ze to byla prawdziwa improwizajca, chociaz sam pomysl sosu wypatrzylam w ksiazce "Kuchnia wloska". Jednak ten sos wydal mi sie jakis niedokonczony, czegos mi w nim brakowalo wiec troszke zaszalalam dodajac do niego szynke parmenska i smietane. To bylo wlasnie to! Sos okazal sie idealny, kremowy, slonawy od szynki i lekko orzechowy. Pyszotka!





skladniki:
garsc orzechow wloskich
2 zabki czosnku
80g szynki parmenskiej
150-200 ml smietanki
oliwa do smazenia
parmezan
tagliatelle

wykonanie:
Na rozgrzanym oleju smazymy posiekany czosnek i orzechy, tez posiekane. Dodajemy pokrojona w kawaleczki szynke i smazymy razem okolo 1 minute.
Dolewamy smietanke, dokladnie mieszamy, doprawiamy sola i pieprzem.
Sos dodajemy do ugotowanego makaronu tagliatelle. Na talerzu posypujemy startym parmezanem.
Smacznego!

poniedziałek, 10 listopada 2008

Rogale marcinskie



Dzis peirwszy dzien "Orzechowego tygodnia" co sie bardzo dobrze sklada, bo przypada na przeddzien swieta marcinskiego rogala.
Jako rodowita poznanianka nie wyobrazam sobie 11 listopada bez tego cudownego wypieku. W Poznaniu kazdy wie skad wziela sie jego tradycja, a co najwazniejsze doskonale wie jak taki rogal ma wygladac i smakowac.
Od jakiegos czasu cukiernikom przyznawane sa specjalne certyfikaty, ze ich rogale spelniaja okreslone normy i nie jest latwo taki certyfikat uzyskac. Poza tym ceny rogali tez sa kosmiczne wiec jak ktos ma czas i ochote albo jak ja nie ma innego wyjscia to moze te pyszne rogale zrobic sobie sam.
Tradycyjny rogal marcinski powinien byc zrobiony z ciasta drozdzowego polfrancuskiego z nadzieniem z balego maku, orzechow i migdalow. Do tego jego waga powinna byc miedzy 200g a 250g.
Ja niestety nie dysponuje bialym makem i nie mam co szukac go w sklepach. Trudno. Swoje rogale zrobilam wiec z niebieskiego maku, ale cala reszta jest jak byc powinna.
Przyznaje, ze jest troche pracy, ale za to ten cudowny smak wynagradza czas spedzony w kuchni.



skladniki na ciasto:
  • 3,5 szklanki maki
  • 3 lyzki cukru
  • 2 zoltka + 1 jajko
  • 1,5 szklanki letniego mleka
  • 3 dkg drozdzy
  • 1 lyzka stopionego tluszczu
  • 150g masla

Masa makowo-orzechowa:
  • 100g bialego maku
  • 100g migdalow
  • 100g orzechow wloskich
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 30g masy marcepanowej
  • 2 lyzki creme fraiche lub smietany

wykonanie:
Przygotowujemy rozczyn z pokruszonych drozdzy, cukru i polowy mleka. Dokladnie mieszamy i odstawiamy do wyrosniecia w cieple miejsce. Rozczyn powinien podwoic swoja objetosc.

W mace robimy zaglebienie, wlewamy rozczyn z drozdzy, dodajemy stopiony tluszcz, roztrzepane jajka i reszte mleka. Ciasto dokladnie wyrabiamy i gdy juz stanie sie gladkie odstawiamy do wyrosniecia w cieple miejsce.

Nastepnie przekladamy ciasto na opruszona maka stolnice. Ciasto nalezy rozwalkowac w prostokat o grubosci 1cm i na 2/3 powierzchni rozsmarowac maslo. Mozna je zetrzec na tartce. Skladamy ciasto jak koperte na 3 razy. Zaczynamy od czesci gdzie nie ma masla by ta znalazla sie w srodku. Walkujemy w jedna strone.
Ta czynnosc powtarzamy jeszcze 2 razy. Ciasta nie schladzamy w lodowce.

Nastepnie rozwalkowujemy na grubosc okolo 0,5 cm i kroimy na trojkaty. Z tego ciasta wychodzi okolo 12 duzych rogali. Na kazdym trojkacie kladziemy mase i zwijamy w rogal od szerszego do wezszego konca.

Masa:
Mak zalewamy wrzatkiem i odstawiamy na 15 minut. Tak samo robimy z migdalami i orzechami. Po tym czasie odsaczamy wszystko i mielimy.
Mase marcepanowa ucieramy w cukrem pudrem i dodajemy do zmielonego maku z orzechami.
Na koncu dodajemy creme fraiche i dokladnie mieszamy. Masa nie moze byc ani zbyt zbita, ani za luzna.

Rogale smarujemy bialkiem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez okolo 20 minut gdy zaczna sie rumienic.
Po wyciagnieciu z piekarnika lukrujemy je gdy sa jeszcze cieple i posypujemy orzechami.
Smacznego!

sobota, 8 listopada 2008

Szagowki

W ramach "Gotowania po polsku" dzis zapraszam na szagowki.
To typowo poznanska nazwa dobrze wszystkim znanych kopytek.
Pomyslalam sobie, ze skoro juz w ramach tej zabawy przyrzadzam potrawy mojej Mamy to dlaczego nie pokusic sie o moje ulubione szagowki. Rodzina tez zadowolona, bo dawno ich nie robilam. W prawdzie czasu ostatnio mam malo, ale szybciutko uwinelam sie z dzisiejszym obiadem i oto sa.
skladniki:
okolo 6 duzych ziemniakow
2-2,5 szklanki maki pszennej
1 lyzka maki ziemniaczanej
1 jajko
sol

wykonanie:
Ziemniaki obieramy i gotujey w osolonej wodzie. Jeszcze gorace przepuszczamy przez praske i odstawiamy do przestygniecia.
Nastepnie ziemniaki przekladamy na stolnice i dodajemy do nich jajko, make ziemniaczana i 2 szklanki maki pszennej. Wyabiamy na jednolita mase, dodajemy pozostala make w razie koniecznosci.. Pamietajmy jednak, ze im duzej wyrabiamy to ciasto to ono staje sie bardziej luzne.
Calosc dzielimy na kilka porcji i z kazdej formujemy walek o grubosci okolo 1,5-2 cm. Szagowki kroimy pod katem 45°
Gotujemy w osolonym wrzatku do czasu gdy wyplyna na powierzchnie.

Mozliwosci podania szagowek jest kilka: moga byc ze stopionym maslem i posypane cukrem, mozna tez podac je ze sosem i burakami. Jesli zostaja nam do nastepnego dnia to mozna je podsmazyc na patelni z cebulka i boczkiem.
Smacznego!

wtorek, 4 listopada 2008

Festiwal dyni- podsumowanie

"Festiwal dyni" zakonczyl sie juz pare dni temu.To bylo naprawde wielkie wydarzenie kulinarne, w zabawie wiezlo udzial sporo blogow, a niektorzy tak jak ja dopiero odkrywali nieograniczone mozliwosci zastosowania dyni w kuchni. Bardzo mnie to cieszy :)
Za tak wspaniala zabawe podziekowania naleza se jej organizatorce. Bea na swoim blogu zrobila dokladane podsumowanie i zebrala w jednym miejscu wszystkie dyniowe przepisy. Nie trzeba juz szukac inspiracji po wielu blogach gdyz wszystko jest w jednym miejscu.

poniedziałek, 3 listopada 2008

Sernik na zimno



Taki sernik robila moja Mama i to wlasnie od Niej mam ten przepis. Dzis prezentuje go w ramach akcji "Gotujemy po polsku" To juz drugi przepis w ramach tej zabawy, ktory nawiazuje do mojego dziecinstwa i rodzinnego domu :)



Sernik w tej postaci jest dobra alternatywa dla pieczonego sernika. Ma tez inny smak, ktory ja osobiscie bardzo lubie. Najbardziej smakuje mi gdy nie jest tak mocno sztywny, dlatego zawsze przed podaniem wyciagam go wczesniej z lodowki. Uwazam, ze tak mocno schlodzony wcale nie jest dobry.



skladniki:
  • 1 szklanka cukru
  • 6 zoltek
  • 1 maslo 250g
  • 3 serki homogenizowane po 200 g
  • 3 lyzki zelatyny
  • 1 szklanka mleka
  • 1 lyzka kakao
  • 2 galaretki o ulubionym smaku

wykonanie:
Zelatyne rozrobic w polowie szklanki mleka, druga polowe mleka podgrzac, a nastepnie dolac do zelatyny i dokladnie wymieszac az do jej rozpuszczenia.

Zoltka ubic z cukrem i maslem, dodac do masy serki i rozrobiona zelatyne. Dokladnie wymieszac.
1/3 masy odlac do osobnej miski, dodac 1 lyzke kakao i wymieszac.

Tortownice wylozyc folia aluminiowa.
Najpierw na tortownice wylewamy ciemna mase, nastepnie jasna i odstawiamy sernik do lodowki do zastygniecia. Na koncu zalewamy galaretka przygotowana wedlug opisu na opakowaniu i ponownie schladzamy w lodowce.

Mozna na warstwe serowa polozyc owoce i dopiero potem zalac galaretka.
Smacznego!

piątek, 31 października 2008

Tagliatelle z dynia i szynka parmenska



Dzis ostatni dzien "Festiwalu dyni". Swoje pierwsze dyniowanie postanowilam zakonczyc makaronem tagliatelle z dynia i szynka parmenska. Do tego dania zainspirowala mnie broszurka "Plats rapides", ktora ostatnio przegladalam. Robiac ten sos mialam nadzieje, ze skladniki beda do siebie dobrze pasowaly, bo w temacie dyniowych polaczen smakowych dopiero sie ucze.
Przyznam, ze sie nie rozczarowalam, sos byl bardzo dobry, delikatny, wyczuwalo sie w nim smak szynki i galki muszkatalowej, co do uzytej przeze mnie dyni pizmowej doskonale pasowalo.

skladniki:
500g miaszu z dyni
1 cebula
2 zabki czosnku
250ml bulionu drobiowego lub warzywnego
4-6 lyzek natki pietruszki
100g szynki parmenskiej
100ml creme fraiche
2 lyzki oliwy z oliwek
sol, pieprz
szczypta galki muszkatalowej
makaron tagliatelle



wykonanie:
Na dwoch lyzkach oliwy z oliwek podsmazamy przez chwile posiekana cebule i czosnek. Po 2 minutach dokladamy polowe natki pietruszki. Mieszamy. Dokladamy pokrojona w kostke dynie i smazymy przez 3 minuty. Doprawiamy sola, pieprzem i galka muszkatalowa.

Po tym czasie wlewamy bulion i mieszajac od czasu do czasu dusimy 10 minut. W tym czasie dynia stanie sie miekka.
Dokladamy pokrojona szynke parmenska, dusimy 2 minuty i dodajemy creme fraiche. Calosc nalezy dokladnie wymieszac, doprowadzic do wrzenia.
Sosem polewamy uprzednio ugotowany makaron tagliatelle. Posypujemy reszta natki pietruszki. Mozemy tez dodac starty parmezan.
Smacznego!


czwartek, 30 października 2008

Nalesniki z jablkami




Te nalesniki kojarza mi sie z dziecinstwem i moim rodzinnym domem. Moja Mama je czesto robila gdy bylam mlodsza. Przyznam szczerze, ze potem odeszly w zapomnienie az do teraz. Ostatnio jednak zastanawialam sie co moglabym przyzadzic w ramach akcji "Gotujemy po polsku" zorganizowanej przez Irene i Andrzeja i przypomnialy mi sie wlasnie te nalesniki.
To wspaniala propozycja na podwieczorek, posypane cukrem sa idealnym dodatkiem do popoludniowej herbatki.



skladniki:
okolo 2,5-3 szklanki maki
0,5 litra mleka
2 ajka
pol szklanki oliwy
1 szklanka smietany
szczypta soli

jablka


wykonanie:
Wszystkie skladniki ciasta mieszamy mikserem. Ciasto powinno byc na tyle geste by nie splywalo z jablek. Jesli jest taka potrzeba nalezy dosypac wiecej maki.
Jablka kroimy na male i cienkie kawalki. Mozemy je dodac bezposrednio do ciasta lub ukladac na ciasto juz na patelni. Ja osobiscie wkladalam jablka do ciasta. Ciasto wykladalam na patelnie lyzka formujac male nalesniki. Smazymy je z obu stron.
Podajemy z cukrem.
Smacznego!



środa, 29 października 2008

Quiche dyniowo-ziemniaczany


Kolejny raz przyzadzilam cos z dyni. To tak jakbym chciala w jeden tydzien nadrobic zaleglosci minionych lat ;) Ale okazja ku temu jest szczegolna, nadal trwa "Festuwal dyni". Ciesze sie tez, ze moja rodzina nie protestuje, a Maz nawet zachwyca sie dynia tak samo jak ja.
Tym razem dynie wykorzystalam do zrobienia pysznego quiche z dodatkiem ziemniakow, papryki, wedzonego boczku i chili. Wszystko to na bardzo kruchym i delikatnym ciescie. Pycha!
Co prawda gdy nastepny raz bede robic to danie to zamiast kroic warzywa w kostke, szczegolnie dynie i ziemniaki, zrobie z nich puree co nada mu wiekszej spojnosci.



skladniki na ciasto:
200g maki
100g masla
pol lyzeczki soli
2 lyzki zimnej wody

skladniki na farsz:
4 ziemniaki
okolo 900g dyni
1 czerwona papryka
2 cebule
4 jajka
250ml mleka
40g boczku wedzonego
30g sera gouda
1 papryczka chili
sol, pieprz
oliwa do smazenia



wykonanie:
Najpierw robimy ciasto zagniatajac na jednolita mase wszystkie skladniki. Gotowe ciasto zawijamy w folie i wkladamy do lodowki na pol godziny.

Ziemniaki obrac, pokroic w kostke i gotowac w osolonej wodzie przez okolo 15 minut. Odcedzic.

Na 2 lyzkach oliwy podsmazamy boczek wedzony pokrojony w kostke. Po chwili dorzucamy do niego pokrojona w koste dynie i papryke. Sazymy okolo 5 minut i dorzucamy posiekana cebule oraz oczyszczone i posiekane chili. Smazymy chwile.

Przygotowane warzywa mieszamy razem z jajkami, mlekiem i startm serem. Doprawiamy sola i pieprzem.

Ciasto nalezy rozwalkowac miedzy dwoma kawalkami foli spozywczej i wylozyc nim naczynie do tart. Wykladamy dno i brzegi. Na ciasto wykladamy farsz.
Pieczemy w nagrzanym wczesniej piekarniku do 200°C przez 45 minut.
Smacznego!

poniedziałek, 27 października 2008

Zupa z dyni z parmezanem



W "Festiwalu dyni" biore udzial pierwszy raz i przyznam, ze bardzo mi sie to dyniowe gotowanie podoba. Jest to gotowanie dosc proste, nie ma wyszukanych potraw, ale to dlatego, ze z dynia dopiero sie zaprzyjazniam.
Pisalam juz, ze na pierwszy ogien poszla zupa, ktora bardzo nam zasmakowala. Dlatego postanowilam przyzadzic ja jeszcze raz, ale tym razem nieco inaczej. Przepis znalazlam w ksiazce "Kuchnia wloska" i odrazu bardzo mi sie spodobal. Szczegolnie przypadlo mi do gustu polaczenie dyni i pora oraz parmezanu. Przepis jednak troche zmodyfikowalam zmienajac niektore skladniki.


skladniki:
1kg miaszu z dyni
300g pora
300g marchwi
4 szklanki bulionu drobiowego
0,5 szklanki chudej smietany
sol, bialy pieprz
1/3 szklanki startego parmezanu

wykonanie:
Wszystkie warzywa kroimy w kostke i wkladamy do garnka, zalewamy 3 szklankami wrzacego bulionu. Warzywa gotujemy pod przykryciem przez 25 minut na wolnym ogniu. W razie potrzeby uzupelniamy bulion. Nastepnie wszystko miksujemy blenderem.
Podgrzewamy przez okolo 2 minuty. Dadajemy smietane, mieszamy i doprawiamy sola i pieprzem.
Przed podaniem posypujemy parezanem.
Do zupy mozna tez podac grzanki.
Smacznego!

niedziela, 26 października 2008

Komentarze

Poniewaz ostatnio otrzymalam kilka sygnalow, ze nie wszyscy moga zamieszcac komentarze na moim blogu postanowilam sprawdzic co sie stalo. Faktycznie wdarl sie do mnie jakis chochlik i komentowac mogly tylko osoby zarejstrowane w Google.
Predko naprawiam ten blad i od tej pory komantowac moze kazdy kto ma na to ochote. Ja sama zas zachecam Was do pozostawiania swoich opini.

Karolka