expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 marca 2018

Roszponka, ciecierzyca, pomarańcza - sałatka.


Zielenina do obiadu, do kolacji, a często jako samodzielny lunch. Uwielbiam ją w każdej postaci. Moja rodzina wie, że dzień bez zieleniny dniem straconym. Mam kilka swoich niezawodnych zestawów, czyli takich dodatków do zielonej sałaty, które zawsze się sprawdzają i które smakują mi najbardziej. Nawet z dresingiem nie kombinuję gdy przyrządzam taką sałatę w pośpiechu. Jednak czasami pragnę odmiany, bo ileż można jeść to samo zielsko? Szukam wtedy nowych połączeń, kombinuje z dodatkami i dresingiem. Za każdym razem jednak przekonuje się, że im mniej tym lepiej i im prościej tym smaczniej. Czasami wiele nie trzeba by sałata była dobra.
Oczywistym jest, że również w święta na moim stole stanie miska sałaty, a z czym? Tego jeszcze nie wiem, postaram się by był to zestaw świąteczny, czyli taki którego nie mam na co dzień. A tym czasem propozycja dla Was, bo może ktoś tak jak ja lubi zielone i zaserwuje rodzinie i gościom taką oto sałatkę.

 

Roszponka z ciecierzycą i pomarańczą
składniki dla 4 osób:
  • 1 opakowanie roszponki
  • 2 pomarańcze
  • 40 g migdałów w płatkach
  • pestki granatu z 1/4 owocu
  • 100 g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
  • 2 łyżki kiełków rzodkiewki
  • kilka gałązek mięty

dresing:
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • sok pozostały z krojenia pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki oleju lnianego nierafinowanego
  • sól, pieprz do smaku

wykonanie:
Ciecierzycę należy ugotować według zaleceń producenta w osolonej wodzie. Przecedzić i odstawić do wystygnięcia. Można użyć takiej z puszki, wtedy należy ją tylko odsączyć z zalewy.
Migdały należy uprażyć na suchej patelni.  
Do salaterek nakładamy umytą i osuszoną roszponkę. Na sałacie układamy pomarańcze, którą kroimy na ćwiartki, a następnie w poprzek na kawałki grubości 1 cm. Sok pozostały z krojenia owoców przelewamy do szklanki. Dodajemy ciecierzycę, kiełki, uprażone migdały oraz pestki granatu i listki mięty porwane na kawałki. Całość zalewamy dresingiem.
Do soku pomarańczowego dodajemy pozostałe składniki dresingu. Mieszamy by wszystko się połączyło i polewamy tym sałatkę.

niedziela, 17 grudnia 2017

Ciasto piernikowo-daktylowe z bakaliami



Taka propozycja nie zdarza się zbyt często, ale to ciasto "wychodzi" z domu więc ma być słodkie. Takie właśnie jest. Znajdziecie w nim więcej słodyczy niż gdybym piekła je dla moich domowników. Kilka już razy zdarzyło się jednak tak, że gdy uważane przeze mnie za słodkie ciasto zanosiłam na jakieś wspólne imprezy to słyszałam, że chyba zapomniałam o cukrze. Smutna prawda jest taka, że zniewoleni słodkim smakiem wielu z nas musi zjeść bardzo dużo cukru by poczuć słodycz. Cukier jest niemalże wszędzie więc to nic dziwnego. Jeśli ktoś, nie dba o jego ilość i jakość w diecie to moje "tradycyjne" ciasto może okazać się mało słodkie.
Nie używam tu białego czy brązowego cukru, zamiast tego jest miód i daktyle. W cieście są też takie dodatki jak żurawina, orzechy czy jabłko. Całości dopełniają przyprawy korzenne, bez których nie ma świąt. Ciasto bardzo przyjemne w smaku, wilgotne czyli takie jak lubię, choć dla mnie osobiście bardzo słodkie. Piekąc je dla nas użyję mniej miodu aby nie było tak mocno słodkie, daktyle zapewnią odpowiednią ilość słodyczy.

 

Ciasto piernikowo-daktylowe z bakaliami
składniki:
  • 100 g mąki owsianej
  • 100 g mielonych migdałów
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki jogurtu greckiego
  • 100 g miodu
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 100 g daktyli (około 8 sztuk)
  • 100 g suszonej żurawiny
  • 50 g orzechów laskowych
  • 1 jabłko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej 

wykonanie:
W miseczce łączymy suche składniki: mąkę, migdały, gałkę, cynamon i sodę.
Miód i olej kokosowy podgrzewamy by były płynne, a następnie miksujemy z daktylami. Jajka ubijamy z jogurtem greckim. Do ubitych jajek dodajemy zmiksowane daktyle z miodem i olejem. Do masy dodajemy mieszankę suchych składników. Dokładnie mieszamy i dokładamy żurawinę, pokrojone w kosteczkę jabłko i posiekane orzechy laskowe.
Ciasto przekładamy do małej keksówki i pieczemy 40-45 minut w temperaturze 180 stopni C.
Po wystudzeniu ciasto możemy ozdobić lukrem lub cukrem pudrem.

środa, 11 października 2017

Gruszki z chrupiącą kołderką



Latem uwielbiam owoce w najczystszej postaci. Zajadam się nimi ot tak po prostu, nie zawracając sobie tym głowy aby komponować z nich wymyślne desery czy ciasta. Nie powiem, że deser czy ciasto w tym okresie to coś złego, o nie, nie. Czasami lubię poczynić coś takiego. Jednak lato to czysta natura. Nieco inaczej wygląda to jesienią czy zimą. Jedynie mandarynki wcinam bez opamiętania bez jakichkolwiek dodatków. W przypadku innych owoców jakoś zawsze szukam im towarzystwa. Uwielbiam w tym czasie, gdy za oknem wieje chłodem, a często też jest szaro i ponuro, rozgrzać piekarnik i zapiec coś słodkiego. Słodycze oczywiście u mnie raczej z tych prozdrowotnych, z wykluczeniem pszenicy, zwykłego cukru, nadmiaru tłuszczu itp. Tak też było i tym razem. 
Do pieca wjechały gruszki, ale nie same lecz w smacznym towarzystwie. Płatki owsiane, migdały i odrobina miodu. Po podpieczeniu genialnie chrupały,a z miękka gruszka i lodami smakowały wręcz wspaniale. Dodatek lodów był nieprzypadkowy i nie byle jaki. Lody w 100% naturalne zakupione ostatniego dnia sezonu w mojej ulubionej lodziarni. Do tego lody o smaku orzechowym co z gruszką i resztą towarzystwa komponowało się idealnie.




"Crumble" z gruszką
składniki dla 4 osób:
  • 4 gruszki
  • 8 łyżek płatków owsianych
  • 4 łyżki płatków migdałowych
  • 1-2 łyżki naturalnego miodu
  • 2 płaskie łyski oleju kokosowego
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • lody jako dodatek - opcjonalnie

wykonanie:
Gruszki myjemy, przecinamy na pół razem z ogonkiem i za pomocą łyżeczki wyciągamy gniazda nasienne. Pozostawiamy ogonek do dekoracji.
W garnuszku podgrzewamy miód i olej kokosowy. Gruszki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy je lekko mieszanka miodu i oleju. Nie zużywamy całej tej mikstury, a gruszki smarujemy jedynie po wierzchu. Do pozostałej mieszanki miodu i oleju dodajemy płatki owsiane, migdałowe i dokładnie łączymy. 
Gruszki wkładamy do piekarnika i pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni C. Najlepiej sprawdzić za pomocą noża czy gruszki są już miękkie, jeśli nie to wydłużamy czas pieczenia. Gdy gruszki zmiękną wyjmujemy je na chwile z piekarnika i na każdej za pomocą łyżki nakładamy przygotowane wcześniej płatki. Zanim to jednak zrobimy do płatków dodajemy posiekaną drobno gorzką czekoladę. Tak przygotowane gruszki pieczemy jeszcze około 10 minut. 
Podajemy gorące najlepiej z lodami lub sosem na bazie serka mascarpone czy bitą śmietaną.

Uwagi: Do crumble można dodać ulubione przyprawy typu imbir, kardamon czy cynamon.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Ciasto serowo-kokosowe z jeżynami



U mnie znów słodko, co jest dość rzadkim zjawiskiem. Jednak nadmiar owoców, których już nie jesteśmy w stanie zjeść ot tak, sprawia, że zaczynam kombinować na różne sposoby. Mrożonki na zimę porobione tak więc czas na coś słodkiego. Tradycyjnie już autorski przepis z wykorzystaniem prozdrowotnych składników. Osoby nietolerujące laktozy czy kazeiny niestety muszą obejść się smakiem, gdyż w przepisie pojawia się twaróg. Jednak jak zwykle nie ma białej mąki ani tradycyjnego cukru. Spora dawka kokosa to ukłon w stronę mojej córki, która zamówiła ciasto mocno kokosowe. Jak tu odmówić dziecku kiedy słodkie wypieki goszczą u nas sporadycznie.
Ciasto przyjemne w smaku, a najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej. Takie prosto z lodówki jest nieco twarde, dlatego radzę wyciągnąć je wcześniej aby się ogrzało.


Ciasto serowo-kokosowe z jeżynami
składniki na spód:
  • 250 g zmielonego twarogu
  • 2 jajka 
  • 100 g wiórek kokosowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g mąki owsianej
  • 2 łyżki ksylitolu
  • szczypta soli
  • esencja waniliowa

składniki na masę:
  • 400 ml mleczka kokosowego - tylko gęsta część
  • 2 jajka
  • 4 łyżki ksylitolu
  • 10 łyżek wiórek kokosowych
  • 300 g jeżyn



wykonanie:
Tortownicę należy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki wysmarować masłem.
Wszystkie składniki na spód ciasta należy ze sobą połączyć i wymieszać, a następnie przełożyć do foremki. Ciasto będzie bardzo lepkie.
Następnie za pomocą miksera ubijamy jajka z ksylitolem i dodajmy wiórki kokosowe oraz gęsta część mleczka kokosowego. Do ubitej masy dodajemy jeżyny i mieszamy. Tak przygotowaną mase przelewamy na ciasto do foremki.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 40-50 minut. Ważne aby wierzch ciasta był upieczony, najlepiej sprawdzić to dotykając ciasta palcem. 
Po wystygnięciu ciasto można udekorować owocami.


czwartek, 17 sierpnia 2017

Marcepanowe ciasto z kaszy jaglanej z malinami


Po urlopie wracam do Was z nowym przepisem na coś słodkiego. Jak to ostatnio u mnie bywa jest to zdrowsza wersja słodkich wypieków. Można rzec taka fit słodycz bez białej mąki czy cukru. Jednak ostrożnie z takimi wypiekami! Wchodząc w rolę psychodietetyka, którym jestem na co dzień chcę zwrócić Waszą uwagę na te fit potrawy. Internet zalany jest nimi od jakiegoś czasu, jedzenie bez cukru, laktozy czy glutenu stało się ogólną modą. Czasami sami rezygnujemy z jakiś produktów w trosce o swoje zdrowie, a tak naprawdę nie każdy z nas musi rezygnować z prawdziwego nabiału czy produktów z glutenem. Tylko uwaga! nie namawiam Was do jedzenia białej mąki, sama jej nie stosuję, ale gluten jest też w innych produktach, które normalnie goszczą w mojej kuchni. Mój organizm nie ma problemów z tolerancją glutenu więc i ja i moja rodzina nie wykluczamy go zupełnie z diety. Podobnie jest z laktozą, z tym że my spożywamy tylko prawdziwy nabiał, a nie produkty, które go imitują.



Co się zaś tyczy fit wypieków i innych potraw. Zamieniliśmy w tradycyjnym daniu wszystko co było możliwe na zdrowszą wersję. Ciasta pozbawione są białej mąki, cukru czy tradycyjnego tłuszczu. Wydawać by się mogło, że teraz to już spokojnie możemy zjeść upragnione ciasto. Nic bardziej mylnego. To, że zmieniliśmy produkty nie sprawia, że bez wyrzutów sumienia możemy pochłonąć kilka porcji ulubionego wypieku. Takie fit ciasto może w końcowym rezultacie mieć więcej kalorii niż tradycyjne. Owszem możemy delektować się nim, ale pod warunkiem zachowania umiaru. Jedna mała porcja na dzień powinna nam wystarczyć. Zdrowsze nie oznacza, że możemy zjeść go więcej niż normalnie. Wszystko, nawet zdrowe produkty, jedzone w nadmiarze mogą wpłynąć na nas negatywnie. Zdrowe fit ciasto tylko wtedy jest fit gdy nie tracimy kontroli i zjemy go niewiele. 


 
 

Marcepanowe ciasto z kaszy jaglanej z malinami
składniki:
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 3 jajka
  • 150 g mąki migdałowej
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 2 płaskie łyżki oleju kokosowego
  • 4 łyżki ksylitolu 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • esencja waniliowa
  • 250 g malin

wykonanie:
Kaszę jaglaną gotujemy w lekko osolonej wodzie. Kasza ma być rozgotowana. Gdy przestygnie miksujemy ją z jajkami. Następnie dodajemy pozostałe składniki poza malinami i miksujemy. Esencji waniliowej dodajemy dosłownie 1 kroplę.
Foremkę keksówke wykładamy papierem do pieczenia. Do foremki przekładamy 1/3 ciasta, następnie układamy część malin, które przykrywamy kolejna porcją ciasta. Ponownie nakładamy maliny i przykrywamy je resztą ciasta. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 50 minut.

piątek, 7 lipca 2017

Ciasto potrójnie truskawkowe



Jest okazja, więc jest ciasto. Na co dzień ciast nie pikę o czym już wspominałam nie raz, ale gdy jest okazja robię to dość chętnie. Staram się jednak z rozwagą dobierać produkty. Stare przyzwyczajenia zmieniłam o 180 stopni i biała maka czy cukier raczej do moich ciast nie trafiają. Nie jest to proste, ale pobudza wyobraźnie. Za każdym takim eksperymentem zastanawiam się co dobrego wyjdzie tym razem, bo że ciasto będzie udane to nie mam wątpliwości.
Tym razem inspirowałam się jednym z moich ulubionych ciast z truskawkami jednak tradycyjną śmietanę zamieniłam na mleczko kokosowe. Pokombinowałam też ze spodem ciasta całkowicie rezygnując z tradycyjnego biszkoptu pełnego cukru. Oto co wyszło.


 


Ciasto potrójnie truskawkowe
składniki spód:
  • 100 g migdałów w płatkach
  • 100 g płatków owsianych
  • 50 g gorzkiej czekolady 70%
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki oleju kokosowego

składniki masa różowa:
  • 2 puszki małe mleczka kokosowego po 165 ml
  • 300 g truskawek
  • 75 ml wrzątku
  • 5 łyżek żelatyny
  • 2 łyżki ksylitolu - opcjonalnie

masa czerwona:
  • 300 g truskawek
  • 1 galaretka truskawkowa 
  • 250 ml wody
  • 1 łyżka żelatyny

wykonanie:
Olej kokosowy należy roztopić. Pozostałe składniki przekładamy do rozdrabniarki/blendera i pulsacyjnie lekko  rozdrabniamy. Nie chcemy uzyskać proszku. Następnie  łączymy olej kokosowy z resztą składników. Dokładnie mieszamy, czekolada pod wpływem ciepłego oleju może zacząć się topić, ale to w niczym nie przeszkadza. Gotową masę przekładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 180 stopni C, po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Umyte truskawki miksujemy, dodajemy do nich mleczko kokosowe i ksylitol, dokładnie mieszamy. Żelatynę należy roztopić we wrzątku i dodać do gotowej masy truskawkowej. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy do lodówki na chwile by zaczęła się ścinać. Wtedy znów mieszamy i przelewamy na upieczony spód. Odkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Przygotowujemy warstwę galaretki. Truskawki miksujemy, powinno wyjść około 300 ml. Galaretkę przygotowujemy według przepisu jednak zmniejszamy ilość wody, zamiast 500 ml rozpuszczamy ją w 250 ml. dodajemy też łyżkę żelatyny. Gdy galaretka lekko przestygnie i nadal będzie płynna dodajemy do niej zmiksowane truskawki. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok do chwili gdy zacznie lekko się ścinać. Wtedy wylewamy ją na zastygnięta warstwę z mleczka kokosowego i truskawek. 
Ciasto pozostawiamy w lodówce na około 4 godziny. Dekorujemy truskawkami.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Niby nie brownie a jednak...



Myślę, że wszyscy miłośnicy czekolady lubią brownie. To jedno z lepszych ciast czekoladowych, niestety delektowanie się nim nie pozostaje obojętne dla naszych bioder. Duża ilość masła i cukru nigdy nie będzie obojętna dla zdrowia. Tymczasem poczyniłam ciasto niczym nie ustępujące tradycyjnemu brownie w smaku i konsystencji. Dodatek ksylitolu można całkowicie pominąć jeśli ktoś lubi gorzką czekoladę i słodki smak nie jest mu do niczego potrzebny. Mi jednak smakuje ciasto lekko słodkawe. Jest cudownie wilgotne, a dodatek owoców sprawia, że staje się jeszcze lepsze. Przetestowałam wersję z malinami i truskawkami i jak dla mnie wersja malinowa wygrywa. Wy możecie eksperymentować z jakimi tylko dodatkami chcecie. Myślę, że dzięki temu to ciasto za każdym razem może zaskoczyć Was czymś nowym. 




Ciasto a la brownie
składniki:
  • 250 g gorzkiej czekolady 70%
  • 165 ml mleczka kokosowego (mała puszka)
  • 120 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • ulubione dodatki około 150 g owoców np. malin, truskawek itp
  • kawałki białej czekolady

wykonanie:
W kąpieli wodnej podgrzewamy mleczko koksowe, śmietanę, połamaną na kawałki czekoladę oraz ksylitol. Gdy czekolada się rozpuści i połączy z pozostałymi składnikami ściągamy miskę z ognia. Odstawiamy do przestygnięcia. Dodajemy żółtka oraz mąkę i dokładnie mieszamy. Białka jajek ze szczyptą soli ubijamy na pianę i dodajemy do masy czekoladowej. 
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy na nią masę czekoladową i na wierzchu układamy owoce i ewentualnie inne dodatki typu orzechy, kawałki czekolady itp.
Pieczemy w temperaturze 180 st.C przez 30 minut. Pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Podajemy na zimno.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Tort czekoladowy bez wyrzutów sumienia


Dobre ciasto wcale nie musi być bombą kaloryczną z dużą zawartością cukru czy tłuszczu. Ostatnio coraz więcej jest przepisów na pyszne i efektowne słodycze bez cukru, czy białej mąki. 
To jest niesamowite uczucie gdy puszcza się wodzę fantazji i tworzy się coś tak nieoczywistego. Z tego powodu zawsze lubiłam kulinarne eksperymenty. Ciągle żałuję, że czasu na takie działania mam zbyt mało. Od czasu do czasu jednak "zamykam się"  w kuchni (moja kuchnia nie ma drzwi, więc jest to trudne do wykonania ;-) ) i coś tam sobie tworzę. Czasami moje dzieła okazują się totalną klapą, a innym znów razem strzałem w dziesiątkę. Najfajniej jednak jest gdy tym co przygotuję zachwycają się dzieci. Niestety zdarza się tak, że zachwyt jest do chwili aż dowiedzą się z czego dany smakołyk powstał. Ciągle jeszcze kasza jaglana bardziej kojarzona jest z dobrą sałatką czy obiadem, a nie z kremem czekoladowym. Trzeba nad tym popracować ;-)
Tymczasem mam dla Was taką słodką - niesłodką propozycje, która może stać się inspiracją na Walentynki. Dla nas jest to obłędnie dobry tort czekoladowy. Mam nadzieje, że i dla Was taki będzie.




Tort czekoladowy z kaszy jaglanej

składniki na biszkopt:
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki stewii
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka mąki owsianej
  • 3 łyżki mąki migdałowej
  • 1 łyżka wody

składniki na krem czekoladowy:
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 0,5 szklanki daktyli
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 2 małe puszki mleczka kokosowego (po 165 ml)
  • esencja waniliowa - opcjonalnie
do dekoracji:
  • 3-4 banany na wierzch
  • granat
  • sok z połowy cytryny

wykonanie:
Biszkopt:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy ze stewia na dość sztywną pianę. Żółtka roztrzepujemy z wodą i dodajemy je do ubitych białek. Energicznie mieszamy. Na końcu dodajemy proszek do pieczenia i obie mąki. Łączymy wszystko dokładnie. Gotowe ciasto przekładamy do formy wysmarowanej na dnie masłem. Uwaga - nie smarujemy boków tortownicy.
Biszkopt pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni C. 
Po upieczeniu wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do wystudzenia. Zimny biszkopt wyjmujemy z tortownicy. Za pomocą noża ściągamy błonkę z biszkoptu, dzięki temu krem będzie się lepiej trzymał.

Krem czekoladowy:
Gotujemy kasze jaglaną według przepisu. Pozostawiamy do wystudzenia. 
Daktyle namaczamy w gorącej wodzie i pozostawiamy tak ma 30 minut.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Daktyle blendujemy z mleczkiem kokosowym. Dodajemy do nich kasze i pozostałe składnik. Bledbujemy wszystko do uzyskania jak najbardziej kremowej konsystencji.
Gotowy krem przekładamy na biszkopt. 
Na wierzchu możemy poukładać różne owoce. Do tego kremu pasują banany, gruszki, pomarańcze lub owoce jagodowe. Ja wybrałam banany, które pokroiłam w plastry i obficie skropiłam sokiem z cytryny aby nieściemniały. Odsączone z soku banany układamy na torcie. Dekoracje uzupełniamy granatem.

Uwagi: Ciasto przechowujemy w lodówce, jednak na godzinę przed podaniem warto wyciągnąć je z lodówki aby krem nabrał temperatury pokojowej. Jest wtedy bardziej kremowy. 



piątek, 25 marca 2016

Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą


Obiecany mazurek w końcu zagościł na blogu. 
Co roku przygotowuję mazurki dla znajomych i przyjaciół. Co roku mazurek jest inny. Tym razem bez mąki i tradycyjnego cukru. Za to są migdały i maliny i gorzka czekolada. Cudowne zestawienie smaków.



Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą
składniki na spód:
  • 200 g mielonych migdałów
  • 1 jajko
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka miodu

składniki na masę malinową:
  • 2 garście malin mrożonych
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 płaska łyżeczka żelatyny

składniki na masę czekoladową:
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka serka mascarpone

do dekoracji:
  • maliny
  • migdały w płatkach

wykonanie:
 Wszystkie składniki na ciasto zagnieść razem na gładkie ciasto. Formujemy kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciastem wykładamy blaszkę wysmarowaną masłem. Ciasto jest elastyczne i można nim spokojnie wykleić spód foremki.
Pieczemy w temperaturze 180C przez 25-30 minut.
Maliny wkładamy do rondelka wraz z miodem i sokiem cytrynowym. Podgrzewamy tak długo aż maliny się rozpadną. Ściągamy z ognia i rozpuszczamy w tej miksturze żelatynę. Gdy mikstura lekko przestygnie wykładamy ją na spód mazurka i równomiernie rozprowadzamy.
Gdy masa malinowa lekko się zetnie wykładamy na nią masę czekoladową. Czekoladę wraz z masłem i mascarpone roztapiamy w kąpieli wodnej. Gotową masę czekoladową rozprowadzamy na malinach. Gdy jest jeszcze świeża dekorujemy za pomocą malin i migdałów.

piątek, 27 listopada 2015

Ciasto bananowe z czekoladą i orzechami.


Mam wrażenie, że nowy wpis na blogu to niemal święto. Ostatnio tak rzadko zamieszczam coś nowego, że faktycznie dzisiejszy wpis to wielkie wydarzenie. Ja ciągle w biegu, wciąż mam ręce pełne roboty. Mam jednak nadzieje, że przed świętami nieco zwolnię i znajdę chwilę na kilka nowych wpisów.
Dzisiejsze ciasto bananowe to chyba wersja dla zapracowanych. Nie licząc czasu, który spędziło w piekarniku to muszę przyznać, że powstało w błyskawicznym tempie. Nie wiem w jakim tempie będzie znikać, bo jest jeszcze gorące. No i pora na herbatkę plus ciasto jak dla mnie zdecydowanie zbyt wczesna.
Zostawiam Was z przepisem, może wypróbujecie w weekend. Jeśli zostanie choć kawałek do jutra to z pewnością wezmę je na uczelnię. Tymczasem udanego weekendu Wam życzę.


Ciasto bananowe z czekoladą:
składniki:
  • 2 banany
  • 100 g gorzkiej czekolady (u mnie 85% kakao)
  • 50 g orzechów laskowych
  • 125 g brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 80 g maki pszennej
  • 100 g mąki orkiszowej
  • 25 g miękkiego masła
  • 2 łyżki białego rumu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

wykonanie:
Jajka ubijamy z cukrem i solą. Dodajemy stopniowo mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia, masło i rum. Ubijamy aż ciasto będzie gładkie. Dodajemy posiekaną czekoladę, banany pokrojone w kostkę oraz posiekane orzechy. 
Ciasto przekładamy do małej keksówki (24cm x 10cm)wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180°C
Po upieczeniu pozostawiamy ciasto do wystygnięcia.
 
 

wtorek, 8 września 2015

Migdały i brzoskwinie. Ciasto.


Dzisiejszy wpis będzie słodki. Za oknem chmury zakryły słońce, które mimo zimna dość ładnie świeciło. Do tego mnie osobiście dopada jakaś chandra. Cóż począć? 
Choć osobiście daleka jestem od tego by poprawiać sobie nastrój za pomocą cukru, to właśnie dziś tak robię. Środek szybki i skuteczny, niestety uzależniający i mający wiele niekorzystnych dla zdrowia konsekwencji. To nie będzie więc wpis dla tych, którzy pragną się zdrowo odżywiać i stronią od cukru. Choć może tak jak ja robią sobie takie małe przyjemności od czasu do czasu i dla własnego zdrowia psychicznego skuszą się na coś słodkiego i niezdrowego. Bo w życiu najważniejszy jest zdrowy rozsądek i umiar i raz na jakiś czas może być niezdrowo ;-) Smacznego zatem.

 


Migdałowe ciasto z brzoskwiniami
składniki
  • 200 g masła 
  • 4-6 brzoskwiń
  • 200 g brązowego cukru
  • 80 g mąki pszennej
  • 80 g mąki migdałowej
  • 30 g płatków migdałowych
  • 6 białek
  • cukier puder do posypania

wykonanie:
Masło rozpuszczamy w rondelku od chwili aż nabierze orzechowego aromatu. Odstawiamy do wystygnięcia.
W tym czasie ubijamy mikserem białka z cukrem. Gdy będą już gładkie i lśniące dodajemy do nich mąkę pszenną i migdałową oraz uprażone na suchej patelni migdały. Mieszamy. Na końcu dodajemy wystudzone masło.
Masę przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej masłem i oprószonej mąką. Na wierzchu układamy pokrojone w ósemki brzoskwinie.
Pieczemy w temperaturze 180°C przez 30 minut. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Deser na pożegnanie wakacji


Stało nie nieuniknione. Oto ostatni dzień wakacji. Jak Wam mija? Mój od samego rana bardzo pracowicie, choć panujący upał raczej zachęca do odpoczynku nad woda. wodę niestety mam tylko w wannie, a i tak na leniuchowanie nie mam czasu. Udało mi się za to wykraść małą chwile by przygotować coś słodkiego. Takie małe co nie co na koniec wakacji. I choć deser na ciepło to z dodatkiem lodów smakuje wyśmienicie. Co ja się będę dużo rozpisywać, sami spróbujcie bo pracy przy num tyle co nic.


Nektarynka pod kruszonką z amaretti
składniki:
  • 4 nektarynki
  • 50 g białej czekolady - pokruszonej
  • 50 g płatków migdałowych
  • 50 g ciasteczek amaretti - pokruszonych
  • 15 g brązowego cukru - opcjonalnie
  • 2 łyżki Amaretto
  • 1 żółtko
  • starta skórka z cytryny

wykonanie:
Nektarynki myjemy, przecinamy na pól i wyciągamy z nich pestki. Przekładamy do naczynia żaroodpornego nasmarowanego masłem lub wyłożonego papierem do pieczenia. (przecięta stroną do góry)
Żółtko łączymy z cukrem i likierem amaretto oraz skórką z cytryny. Dodajemy pokruszone ciastka, migdały i posiekaną czekoladę.Dokładnie mieszamy i powstałą mieszanką wypełniamy nektarynki. 
Zapiekamy przez 20-25 minut w temperaturze 180°C.
Podajemy lekko wystudzone z lodami lub kremem angielskim.

środa, 17 czerwca 2015

Crème patissière z truskawkami


Gdy nie ma się ogrodu to nawet niewielki balkon okazuje się idealna alternatywą. Mój nie jest ani mały, ani duży. Jest tu miejsce na wypicie kawy czy nawet zjedzenie obiadu, jest też miejsce zabaw dla dzieci. Jak widać na małym kawałku przestrzeni tak wiele się zmieści. Najlepsze jest jednak to, że w ciepłe wieczory można tu usiąść i delektować się zielenią, odgłosami latających nad głową jerzyków. W brew pozorom, choć mieszkam w mieście, mam tu bardzo cicho i spokojnie.
W takie ciepłe popołudnia na moim balkonie lubię raczyć się czymś dobrym. Tym razem to deser znany i nieznany. Dla mnie to kolejna odsłona mojego ulubionego crème patissière. Ponieważ tym razem zrobiony na mleku ryżowym, dla moich dzieci okazał się wyzwaniem. Nauka nowych smaków czasem idzie jak po grudzie i nie jest łatwo. Dla tradycjonalistów polecam mleko od krowy, bo różnica w smaku jest.




Crème patissière z truskawkami
składniki:
  • 400 ml mleka (u mnie ryżowe)
  • 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru (u mnie trzcinowy)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 łyżeczki esencji waniliowej
  • kilka truskawek

wykonanie:
Żółtka ubijamy z cukrem. Do puszystej masy dodajemy mąkę ziemniaczaną i 4 łyżki zimnego mleka. Ubijamy jeszcze przez chwilę i odstawiamy.
W tym czasie resztę mleka wraz z wanilia należy zagotować. Jak zacznie wrzeć ściągamy z ognia i małym strumieniem wlewamy do masy jajecznej, energicznie mieszamy. Powstały krem przekładamy do rondelka i ponownie stawiamy na ogniu. Cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia. 
Ściągamy z ognia. Gotowy krem przekładamy do 4 pucharków lub miseczek. Na górę układamy truskawki. Chłodzimy w lodówce.


niedziela, 7 czerwca 2015

Powrót do dzieciństwa


Wczorajszy upał zelżał. Od rana w Poznaniu pada deszcz i jest wyjątkowo zimno. Tak sobie myślę, że moja dzisiejsza propozycja jest trochę nie w czas. Mowa tu o kompocie, który przygotowałam wczoraj z myślą o chłodnym napoju na upalne chwile.
Kiedy byłam mała to w sklepach przeważnie na półkach był tylko ocet. O soczkach w kartonikach i wodach smakowych nikt nie słyszał. Nam się nawet nie śniło, że takie coś może istnieć. Za to chyba w każdym domu na porządku dziennym było gotowanie kompotów ze świeżych owoców. 

 

Moje dzieci od początku wychowywane są na wodzie. Słodkie soczki poznały dopiero w chwili gdy "wyszły' z domu do przedszkola czy szkoły. Nie ma bata, czasem presja otoczenia jest tak silna, że uchować się jest ciężko.To też postanowiłam wskrzesić dawne zwyczaje i trochę oszukać własne dzieci. Pyszny, owocowy napój, który powstał w mojej kuchni. Co więcej, wiem z czego powstał: rabarbar w ogródka, truskawki ze znajomej plantacji i tylko jabłko z bliżej nie znanego źródła. Bilans jest bardzo korzystny. Polecam i Wam takie rozwiązanie.

 


Kompot z truskawek z dodatkiem jabłka i rabarbaru

składniki:
  • 1 łodyga rabarbaru
  •  1 jabłko
  • 200 g truskawek
  • woda 1-1,5 litra
  • 1 łyżka miodu - opcjonalnie

wykonanie:
Do garnka z wodą wkładam truskawki, rabarbar pokrojony z kawałki około 3 cm i jabłko pokrojone w ósemki. Gotuję do miękkości jabłka. Pozostawiam do wystygnięcia. Gdyby dla kogoś taki kompot był zbyt kwaśny proponuje dodać do przestygniętego płynu 1 łyżkę miodu i dobrze wymieszać.
Kompot przecedzam i przechowuje w lodówce.

piątek, 27 lutego 2015

Jak sprawić przyjemność dziecku.


Moje dziecko, mimo swego dość młodego wieku, doskonale wie czego chce. Od dłuższego już czasu chodziła za mną prosząc o tort malinowy z galaretką na swoje trzecie urodziny. Hmm, jak tu odmówić dziecku kiedy tak pięknie prosi. Ciasto z galaretką to w sumie nie tort, ja przynajmniej inaczej kojarzę torty. Jednak jako super mama staje na wysokości zadania i oto jest. Biszkopt przekładany masą malinowo-śmietanową jak prawdziwy tort. A zwieńczeniem jest wymarzona galaretka i maliny.Oczywiście owoce wprost z mojej zamrażarki, Skrawek lata przemycony w sam środek zimy. Sam tort to żadne dzieło sztuki, ale ważne że dziecko zadowolone.


Tort malinowy z galaretką

składniki
przepis na biszkopt

  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 3/4 szklanki mąki (pół mąki pszennej i pół ziemniaczanej)
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


masa do tortu

  • 3 śmietany kremówki
  • cukier puder
  • 2 opakowania utrwalacza do śmietany śmietan-fix



  • maliny mrożone około 300 g
  • 2 galaretki malinowe


wykonanie:
Przygotowujemy galaretkę według przepisu. Odstawiamy na bok.

Biszkopt:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka wraz z cukrem ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy do niej rozmącone żółtka i delikatnie mieszamy. Na końcu dodajemy połączone ze sobą i przesiane dwie mąki, kakao i proszek do pieczenia. Energiczne mieszamy. Ciasto wykładamy na tortownicę wyłożona na dnie papierem do pieczenia. Pieczemy około 25-30 minut w temperaturze 180°C  Najlepiej sprawdzić patyczkiem czy jest już upieczony. Gdy biszkopt całkiem wystygnie przecinamy go na dwa równe krążki.

2 kremówki ubijamy z cukrem pudrem i usztywniaczem do śmietany. Ubitą śmietanę dzielimy na dwie części. Do jednej z nich dodajemy 100 g zmiksowanych malin.
Jeden blat biszkoptu układamy na paterze i spinamy obręczą.Na biszkopt wykładamy śmietanę połączoną z malinami. Przykrywamy drugim blatem biszkoptu. Na nim rozprowadzamy resztę ubitej wcześniej śmietany. Na wierzchu układamy pozostałe maliny. 
Gdy galaretka będzie już mocno ściągnięta wylewamy ją ostrożnie na maliny. Trzeba uważać by galaretka nie była zbyt luźna bo przeleci przez ciasto. 
Ciasto z galaretką odkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Ostatnią kremówkę ubijamy na sztywno i ozdabiamy nią tort po bokach. Do chwili podania przechowujemy ciasto w lodówce.

Uwagi: W przepisie podałam 2 galaretki, jednak na ciasto wykorzystałam około 1,5. Resztę rozlałam do miseczek dla dzieci.

Ilość malin może oczywiście być większa. Wtedy ciasto będzie bardziej malinowe.