expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2018

Mazurki orzechowo-czekoladowe z żurawiną



Przygotowanie do świąt w końcu ruszyły i u mnie. Poczyniłam mazurki. W zasadzie nic wyszukanego, żadnych fajerwerków, jednak bez tradycyjnego cukru czy białej mąki. Jak dla mnie sam fakt odrzucenia czy wymiany tych dwóch składników sprawia, że przepis jest godzien uwagi. Ponieważ w moim domu mazurek pojawia się raczej symbolicznie, bo bez mazurka nie ma święconki, to też nigdy nie robię ich zbyt dużo. Przeważnie są to pojedyncze mini-mazurki lub jeden lecz niewielki, taki w sam raz na 6-8 porcji.
W tym roku przygotowałam 6 małych mazurków wykorzystując foremni do mini-tart. Jeden testowy mazurek już został zjedzony i zaliczył test pozytywnie. W sumie to żałuje, że nie ma ich więcej. Moja córka chyba też, bo w trakcie pracy wyjadała mi nadzienie czekoladowe. Mam nadzieje, że nie będę musiała piec ich od nowa.

 


Mazurki orzechowo-czekoladowe z żurawiną
składniki na 6 sztuk:
spód:
  • 200 g mielonych orzechów laskowych
  • 1 jajko
  • 20 g suszonej żurawiny
  • 40 g masła
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 0,5 łyżeczki sody

wypełnienie mazurka:
  • 4 łyżki suszonej żurawiny
  • 1 łyżeczka wody
  • sok z cytryny do smaku

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 4-6 łyżek masła orzechowego naturalnego - przepis tu
  • 1 łyżka miodu

do dekoracji:
  • migdały w płatkach
  • żurawina suszona 

Wykonanie:
Żurawinę drobno siekamy. Wszystkie składniki na spód zagniatamy ze sobą. Gotowym ciastem wykładamy foremki do tart, które najpierw należy wysmarować masłem. Foremki wyklejamy na dnie i po bokach, robimy to palcami bez wałkowania ciasta.
Do każdej foremki kładziemy na ciasto kawałek papieru do pieczenia, a następnie obciążamy np. suchym grochem. Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach C. Po upieczeniu ściągamy papier z obciążeniem, a spody mazurków pozostawiamy do wystygnięcia.

Przygotowujemy wypełnienie mazurków. Żurawinę miksujemy z łyżeczka wody. Do smaku dodajemy sok z cytryny. Ma powstać konsystencja dżemu. Taką miksturą wykładamy dno mazurków.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z masłem orzechowym i miodem. Gdy masa dobrze się połączy napełniamy nią mazurki. Dekorujemy gdy czekolada jest jeszcze miękka.
Mazurki odstawiamy do lodówki.


piątek, 29 grudnia 2017

Tort makowo-serowy z wiśniami



 Podejrzewam, że to ostatni mój wpis w tym roku. Miałam podzielić się tym przepisem jeszcze przed świętami albo zaraz po nich, ale czas tak szybko ucieka, że nie dałam rady.
To ciasto może wizualnie nie należy do najpiękniejszych. Tu można sporo dopracować gdyż składałam je w pośpiechu i na wykończenie zabrakło mi czasu więc jest jak jest. Za to doznania smakowe nie rozczarują. To bardzo fajne połączenie ciasta makowego z sernikiem. Te wiśnie i cieniutkie warstwy czekolady dopełniają całości. Żałuje tylko, że ciasto tak szybko się rozeszło, ale święta rządzą się swoimi prawami.


Tort makowo-serowy z wiśniami
składniki na ciasto:
  • 4 jajka
  • 100 g ksylitolu
  • 100 g mielonych migdałów
  • 100 g sypkiego maku 
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka maki owsianej
  • szczypta soli

Wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy razem z ksylitolem i szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy rozmącone żółtka, energicznie mieszamy. Dodajemy resztę sypkich składników. Delikatnie mieszamy. Przekładamy ciasto na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia, nie wykładamy boków, ani nie smarujemy ich masłem. Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30-35 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu pozostawiamy do wystygnięcia, wyjmujemy z formy i już całkiem zimne ciasto przecinamy na pół wzdłuż, na dwa krążki.

Składniki na masę serową:
  • 500 g sera na sernik
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie:
Wszystkie składniki miksujemy krótko mikserem tak by się połączyły. Masy serowej nie należy długo miksować gdyż to ją napowietrza i w czasie pieczenia sernik mocno wyrasta, a potem opada. 
Sernik pieczemy w kąpieli wodnej w 160 stopniach przez 40 minut. Po upieczeniu sernik pozostawiamy do wystygnięcia.
Dokładny opis pieczenia w kąpieli wodnej znajdziecie na blogu Moje Wypieki tu.

Pozostałe składniki:
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • 5 łyżek śmietany
  • 200 ml śmietany kremówki 
  • 1 łyżka ksylitolu
  • 150 g drylowanych wiśni
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki wody
  • przyprawa do grzanego wina

Składanie tortu:
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę połamaną na kawałki wraz w 5 łyżkami śmietany.

Jeden krążek cista układamy na talerzu do tortów lub podkładzie cukierniczym do tortów.  Najlepiej spiąć ciasto obręczą aby w czasie układania warstw tort pozostał prosty. Na cieście rozprowadzamy połowę czekolady. Układamy na to sernik. Trzeba to zrobić szybkim i zdecydowanym ruchem aby sernik się nie rozpadł. Na serniku rozprowadzamy resztę czekolady i przykrywamy pozostałym krążkiem ciasta.

200 ml kremówki ubijamy z łyżką ksylitolu na sztywno. Dekorujemy tą śmietaną górę tortu. Można z części śmietany zrobić rozetki na brzegach dla dekoracji.

Wiśnie z wodą i sokiem z pomarańczy podgrzewamy, dodajemy przyprawę do grzanego wina i łyżeczkę mąki ziemniaczanej.  Powstanie jakby kisiel, który po przestudzeniu wykładamy na bitą śmietanę.
Tort przechowujemy w lodówce.

wtorek, 28 listopada 2017

Mini deser - crumble orzechowe z czekoladą


Mały deser w tygodniu to całkiem dobra rzecz, szczególnie gdy jest tak aromatyczny i smaczny. Do tego jest idealny na tą szarugę, którą akurat mam za oknem. Na szczęście listopad dobiega końca i już za chwilę zacznę żyć przygotowaniami do świąt. Uwielbiam grudzień, mimo tego, że ciemny, często równie ponury co listopad. Jednak wtedy przedświąteczny klimat wszystko mi rekompensuje. Nie są mi straszne świąteczne przygotowania, bo gdy tak jak ja ktoś sobie wszystko dokładnie rozplanuje, a potem ze spokojem działa według planu, to może czerpać radość z tego wyjątkowego okresu. 
Ale wracając do mojego deseru. To nic innego jak kolejna już odsłona crumble. Na blogu znajdziecie kilka pomysłów na deser tego typu. Dzisiejszym przepisem dziele się z Wami na prośbę pewnej przemiłej osoby, która mnie bardzo prosiła o ten wpis. Bardzo podobne crumble pokazywałam Wam tu. W tym przepisie dokonałam jednak kilku poprawek dzięki czemu deser stał się zdrowszy.



Crubmle z orzechami i czekoladą
składniki na 4 małe porcje:
  • 2 jabłka (najlepiej odmiany, które w czasie zapiekania się rozpadają)
  • garść świeżej żurawiny
  • płaska łyżeczka przyprawy do piernika
na kruszonkę:
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 4 łyżki mielonych orzechów laskowych lub migdałów
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki masła
  • 50 g gorzkiej czekolady

wykonanie:
Kokilki smarujemy masłem.
Jabłka obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w dużą kostkę. Dodajemy do nich żurawinę, posypujemy przyprawą do piernika i mieszamy tak by owoce dokładnie się nią pokryły.
Owoce przekładamy do 4 foremek.
Wszystkie składniki kruszonki łączymy ze sobą, posiekaną czekoladę dodajemy na końcu. Gotową kruszonką posypujemy owoce. Crumble zapiekamy w piekarniku w temperaturze 180 stopni C przez około 20-25 minut.
Crumble podajemy na ciepło samo lub z lodami.


środa, 11 października 2017

Gruszki z chrupiącą kołderką



Latem uwielbiam owoce w najczystszej postaci. Zajadam się nimi ot tak po prostu, nie zawracając sobie tym głowy aby komponować z nich wymyślne desery czy ciasta. Nie powiem, że deser czy ciasto w tym okresie to coś złego, o nie, nie. Czasami lubię poczynić coś takiego. Jednak lato to czysta natura. Nieco inaczej wygląda to jesienią czy zimą. Jedynie mandarynki wcinam bez opamiętania bez jakichkolwiek dodatków. W przypadku innych owoców jakoś zawsze szukam im towarzystwa. Uwielbiam w tym czasie, gdy za oknem wieje chłodem, a często też jest szaro i ponuro, rozgrzać piekarnik i zapiec coś słodkiego. Słodycze oczywiście u mnie raczej z tych prozdrowotnych, z wykluczeniem pszenicy, zwykłego cukru, nadmiaru tłuszczu itp. Tak też było i tym razem. 
Do pieca wjechały gruszki, ale nie same lecz w smacznym towarzystwie. Płatki owsiane, migdały i odrobina miodu. Po podpieczeniu genialnie chrupały,a z miękka gruszka i lodami smakowały wręcz wspaniale. Dodatek lodów był nieprzypadkowy i nie byle jaki. Lody w 100% naturalne zakupione ostatniego dnia sezonu w mojej ulubionej lodziarni. Do tego lody o smaku orzechowym co z gruszką i resztą towarzystwa komponowało się idealnie.




"Crumble" z gruszką
składniki dla 4 osób:
  • 4 gruszki
  • 8 łyżek płatków owsianych
  • 4 łyżki płatków migdałowych
  • 1-2 łyżki naturalnego miodu
  • 2 płaskie łyski oleju kokosowego
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • lody jako dodatek - opcjonalnie

wykonanie:
Gruszki myjemy, przecinamy na pół razem z ogonkiem i za pomocą łyżeczki wyciągamy gniazda nasienne. Pozostawiamy ogonek do dekoracji.
W garnuszku podgrzewamy miód i olej kokosowy. Gruszki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy je lekko mieszanka miodu i oleju. Nie zużywamy całej tej mikstury, a gruszki smarujemy jedynie po wierzchu. Do pozostałej mieszanki miodu i oleju dodajemy płatki owsiane, migdałowe i dokładnie łączymy. 
Gruszki wkładamy do piekarnika i pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni C. Najlepiej sprawdzić za pomocą noża czy gruszki są już miękkie, jeśli nie to wydłużamy czas pieczenia. Gdy gruszki zmiękną wyjmujemy je na chwile z piekarnika i na każdej za pomocą łyżki nakładamy przygotowane wcześniej płatki. Zanim to jednak zrobimy do płatków dodajemy posiekaną drobno gorzką czekoladę. Tak przygotowane gruszki pieczemy jeszcze około 10 minut. 
Podajemy gorące najlepiej z lodami lub sosem na bazie serka mascarpone czy bitą śmietaną.

Uwagi: Do crumble można dodać ulubione przyprawy typu imbir, kardamon czy cynamon.

piątek, 7 lipca 2017

Ciasto potrójnie truskawkowe



Jest okazja, więc jest ciasto. Na co dzień ciast nie pikę o czym już wspominałam nie raz, ale gdy jest okazja robię to dość chętnie. Staram się jednak z rozwagą dobierać produkty. Stare przyzwyczajenia zmieniłam o 180 stopni i biała maka czy cukier raczej do moich ciast nie trafiają. Nie jest to proste, ale pobudza wyobraźnie. Za każdym takim eksperymentem zastanawiam się co dobrego wyjdzie tym razem, bo że ciasto będzie udane to nie mam wątpliwości.
Tym razem inspirowałam się jednym z moich ulubionych ciast z truskawkami jednak tradycyjną śmietanę zamieniłam na mleczko kokosowe. Pokombinowałam też ze spodem ciasta całkowicie rezygnując z tradycyjnego biszkoptu pełnego cukru. Oto co wyszło.


 


Ciasto potrójnie truskawkowe
składniki spód:
  • 100 g migdałów w płatkach
  • 100 g płatków owsianych
  • 50 g gorzkiej czekolady 70%
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki oleju kokosowego

składniki masa różowa:
  • 2 puszki małe mleczka kokosowego po 165 ml
  • 300 g truskawek
  • 75 ml wrzątku
  • 5 łyżek żelatyny
  • 2 łyżki ksylitolu - opcjonalnie

masa czerwona:
  • 300 g truskawek
  • 1 galaretka truskawkowa 
  • 250 ml wody
  • 1 łyżka żelatyny

wykonanie:
Olej kokosowy należy roztopić. Pozostałe składniki przekładamy do rozdrabniarki/blendera i pulsacyjnie lekko  rozdrabniamy. Nie chcemy uzyskać proszku. Następnie  łączymy olej kokosowy z resztą składników. Dokładnie mieszamy, czekolada pod wpływem ciepłego oleju może zacząć się topić, ale to w niczym nie przeszkadza. Gotową masę przekładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 180 stopni C, po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Umyte truskawki miksujemy, dodajemy do nich mleczko kokosowe i ksylitol, dokładnie mieszamy. Żelatynę należy roztopić we wrzątku i dodać do gotowej masy truskawkowej. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy do lodówki na chwile by zaczęła się ścinać. Wtedy znów mieszamy i przelewamy na upieczony spód. Odkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Przygotowujemy warstwę galaretki. Truskawki miksujemy, powinno wyjść około 300 ml. Galaretkę przygotowujemy według przepisu jednak zmniejszamy ilość wody, zamiast 500 ml rozpuszczamy ją w 250 ml. dodajemy też łyżkę żelatyny. Gdy galaretka lekko przestygnie i nadal będzie płynna dodajemy do niej zmiksowane truskawki. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok do chwili gdy zacznie lekko się ścinać. Wtedy wylewamy ją na zastygnięta warstwę z mleczka kokosowego i truskawek. 
Ciasto pozostawiamy w lodówce na około 4 godziny. Dekorujemy truskawkami.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Niby nie brownie a jednak...



Myślę, że wszyscy miłośnicy czekolady lubią brownie. To jedno z lepszych ciast czekoladowych, niestety delektowanie się nim nie pozostaje obojętne dla naszych bioder. Duża ilość masła i cukru nigdy nie będzie obojętna dla zdrowia. Tymczasem poczyniłam ciasto niczym nie ustępujące tradycyjnemu brownie w smaku i konsystencji. Dodatek ksylitolu można całkowicie pominąć jeśli ktoś lubi gorzką czekoladę i słodki smak nie jest mu do niczego potrzebny. Mi jednak smakuje ciasto lekko słodkawe. Jest cudownie wilgotne, a dodatek owoców sprawia, że staje się jeszcze lepsze. Przetestowałam wersję z malinami i truskawkami i jak dla mnie wersja malinowa wygrywa. Wy możecie eksperymentować z jakimi tylko dodatkami chcecie. Myślę, że dzięki temu to ciasto za każdym razem może zaskoczyć Was czymś nowym. 




Ciasto a la brownie
składniki:
  • 250 g gorzkiej czekolady 70%
  • 165 ml mleczka kokosowego (mała puszka)
  • 120 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • ulubione dodatki około 150 g owoców np. malin, truskawek itp
  • kawałki białej czekolady

wykonanie:
W kąpieli wodnej podgrzewamy mleczko koksowe, śmietanę, połamaną na kawałki czekoladę oraz ksylitol. Gdy czekolada się rozpuści i połączy z pozostałymi składnikami ściągamy miskę z ognia. Odstawiamy do przestygnięcia. Dodajemy żółtka oraz mąkę i dokładnie mieszamy. Białka jajek ze szczyptą soli ubijamy na pianę i dodajemy do masy czekoladowej. 
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy na nią masę czekoladową i na wierzchu układamy owoce i ewentualnie inne dodatki typu orzechy, kawałki czekolady itp.
Pieczemy w temperaturze 180 st.C przez 30 minut. Pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Podajemy na zimno.

poniedziałek, 1 maja 2017

Czekoladowa pokusa



Zapach piekącego się ciasta czekoladowego to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych aromatów w kuchni. Ostatnio takie cuda dość rzadko dzieją się w moim domu, bo znacząco ograniczyliśmy spożycie słodkiego pieczywa. Jednak od czasu do czasu ulegam pokusie i piekę coś pysznego i dużo zdrowszego niż kupne odpowiedniki. Dbałość o składniki sprawia, że domowe ciasto nie ma sobie równych w tym względzie.
Ponieważ pogoda ciągle pozostawia wiele do życzenia takie czekoladowe ciasto będzie doskonałe na majówkę. Czekolada jak wiadomo ma dobroczynny wpływ na nasz nastrój. Co prawda daleka jestem od tego by za pomocą jedzenia wpływać na swoje samopoczucie. Na co dzień pracuję ze swoimi podopiecznymi nad tym aby jedzenie nie było lekarstwem na smutki, chandrę i stres. Jednak czekolada sama w sobie wpływa na produkcję endorfin i przy takiej niemajówkowej pogodzie może być pomocna.

Zatem jeśli jeszcze nie poczyniliście nic słodkiego do popołudniowej herbaty to może właśnie nadeszła pora by to zrobić. Wilgotne, czekoladowe ciasto sprawdzi się idealne.



Terrina czekoladowa
składniki:
  • 200 g czekolady gorzkiej 70% (może być smakowa pod warunkiem, że dokładnie sprawdziliście jej skład, w moim przypadku jest to czekolada z solą)
  • 250 g serka mascarpone
  • 4 jajka
  • 40 g mąki owsianej
  • 40 g maki migdałowej
  • 80 g ksylitolu lub innego słodzidła

wykonanie:
Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Pozostawiamy do przestudzenia.
Mascarpone wraz z cukrem ubijamy mikserem, dodajemy do niego przestudzoną czekoladę. Ciągle ubijając dodajemy po 1 jajku, a następnie obie mąki. Gotowe ciasto przekładamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 170 stopni C przez 35-45 minut (termoobieg)
Ciasto ma być w środku lekko niedopieczone, tak jak suflet. Pozostawiamy ciasto do całkowitego wystygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z foremki. Możemy podawać je z dodatkiem owoców. Doskonale smakuje w towarzystwie cydru.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Mini babeczi jak bombonierka


Odkąd stałam się posiadaczką silikonowej formy do mini babeczek, muszę przyznać, że stały się one moim ulubionym wypiekiem na święta. Te małe babeczki są przeurocze. Jednak poza wyglądem lubię je jeszcze za to, że są tak małe. Są niczym bombonierki, takie małe czekoladki na raz do buzi. W tym roku właśnie te czekoladki stały się moją inspiracją i postanowiłam, że babeczki będą miały różne smaki niczym w pudełku czekoladek. Wybór smaków wyraźnie na życzenie rodziny, bo każdy lubi coś innego. Ja dodatkowo pozmieniałam parę składników by babeczki były jak najbardziej prozdrowotne. Mąkę pszenną zmieniłam na owsianą, a zwykły cukier na cukier kokosowy. Dzieci co prawda krzywiły się na tą zmianę, gdyż cukier kokosowy ma specyficzny smak, który był wyczuwalny w babeczkach. Na święta zapewne zamiast niego użyję ksylitolu. Wy możecie dodać takiego słodzidła by Wam smakowało, jednak wtedy musicie sami ustalić ilość jaką dodacie. Możecie też poszaleć z dodatkami i stworzyć swoje ulubione smaki. Udanej zabawy.
 



Mini babeczki smakowe
składniki na 30 sztuk
  • 1 jajko
  • 60 g mąki migdałowej
  • 80 g mąki owsianej
  • 60 g cukru kokosowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki kakao
  • 100 ml mleka
  • 30 ml oliwy
  • szczypta soli

dodatkowo
  • 2 łyżeczki powideł śliwkowych bez cukru
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • skórka z połowy pomarańczy
  • sok z 1/4 pomarańczy

do dekoracji:
  • 25 g gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek śmietany
  • wiórki kokosowe
  • kolorowe posypki

wykonanie:
Jajko ubijamy mikserem z cukrem, mlekiem i oliwą. Do ubitej masy dodajemy mąkę owsianą, mąkę migdałową, proszek do pieczenia, kakao i szczyptę soli. Wszystko dokładnie łączymy. Ciasto dzielimy na trzy części. Do jednej dodajemy wiórki kokosowe, do drugiej powidła śliwkowe, a do trzeciej skórkę z pomarańczy i sok.
Wysmarowane oliwą foremki napełniamy ciastem.
Babeczki pieczemy we wcześniej nagrzanym piekarniku do 180°C przez około 20 minut. Porcja  z sokiem pomarańczowym piecze się nieco dłużej, bo około 22 minuty. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do wystygnięcia.
Do dekoracji używamy polewy czekoladowej.  W miseczce umieszczamy czekoladę połamaną na kawałki oraz śmietanę i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W gotowej masie czekoladowej zatapiamy babeczki i odstawiamy na kratkę. Ozdabiamy posypkami zanim czekolada całkiem zastygnie. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

Tort czekoladowy bez wyrzutów sumienia


Dobre ciasto wcale nie musi być bombą kaloryczną z dużą zawartością cukru czy tłuszczu. Ostatnio coraz więcej jest przepisów na pyszne i efektowne słodycze bez cukru, czy białej mąki. 
To jest niesamowite uczucie gdy puszcza się wodzę fantazji i tworzy się coś tak nieoczywistego. Z tego powodu zawsze lubiłam kulinarne eksperymenty. Ciągle żałuję, że czasu na takie działania mam zbyt mało. Od czasu do czasu jednak "zamykam się"  w kuchni (moja kuchnia nie ma drzwi, więc jest to trudne do wykonania ;-) ) i coś tam sobie tworzę. Czasami moje dzieła okazują się totalną klapą, a innym znów razem strzałem w dziesiątkę. Najfajniej jednak jest gdy tym co przygotuję zachwycają się dzieci. Niestety zdarza się tak, że zachwyt jest do chwili aż dowiedzą się z czego dany smakołyk powstał. Ciągle jeszcze kasza jaglana bardziej kojarzona jest z dobrą sałatką czy obiadem, a nie z kremem czekoladowym. Trzeba nad tym popracować ;-)
Tymczasem mam dla Was taką słodką - niesłodką propozycje, która może stać się inspiracją na Walentynki. Dla nas jest to obłędnie dobry tort czekoladowy. Mam nadzieje, że i dla Was taki będzie.




Tort czekoladowy z kaszy jaglanej

składniki na biszkopt:
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki stewii
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka mąki owsianej
  • 3 łyżki mąki migdałowej
  • 1 łyżka wody

składniki na krem czekoladowy:
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 0,5 szklanki daktyli
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 2 małe puszki mleczka kokosowego (po 165 ml)
  • esencja waniliowa - opcjonalnie
do dekoracji:
  • 3-4 banany na wierzch
  • granat
  • sok z połowy cytryny

wykonanie:
Biszkopt:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy ze stewia na dość sztywną pianę. Żółtka roztrzepujemy z wodą i dodajemy je do ubitych białek. Energicznie mieszamy. Na końcu dodajemy proszek do pieczenia i obie mąki. Łączymy wszystko dokładnie. Gotowe ciasto przekładamy do formy wysmarowanej na dnie masłem. Uwaga - nie smarujemy boków tortownicy.
Biszkopt pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni C. 
Po upieczeniu wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do wystudzenia. Zimny biszkopt wyjmujemy z tortownicy. Za pomocą noża ściągamy błonkę z biszkoptu, dzięki temu krem będzie się lepiej trzymał.

Krem czekoladowy:
Gotujemy kasze jaglaną według przepisu. Pozostawiamy do wystudzenia. 
Daktyle namaczamy w gorącej wodzie i pozostawiamy tak ma 30 minut.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Daktyle blendujemy z mleczkiem kokosowym. Dodajemy do nich kasze i pozostałe składnik. Bledbujemy wszystko do uzyskania jak najbardziej kremowej konsystencji.
Gotowy krem przekładamy na biszkopt. 
Na wierzchu możemy poukładać różne owoce. Do tego kremu pasują banany, gruszki, pomarańcze lub owoce jagodowe. Ja wybrałam banany, które pokroiłam w plastry i obficie skropiłam sokiem z cytryny aby nieściemniały. Odsączone z soku banany układamy na torcie. Dekoracje uzupełniamy granatem.

Uwagi: Ciasto przechowujemy w lodówce, jednak na godzinę przed podaniem warto wyciągnąć je z lodówki aby krem nabrał temperatury pokojowej. Jest wtedy bardziej kremowy. 



niedziela, 5 lutego 2017

Domowa Nutella



 Do dzisiejszego wpisu zmobilizował mnie Światowy Dzień Nutelli. Święto to przypada właśnie dziś i ja jako osoba promująca zdrowe odżywianie nie mogłam pozostać wobec tego obojętna. 
O tym, że Nutella do najzdrowszych nie należy mówiło się już od dawna. Jej skład z przewagą cukru oraz oleju palmowego nie zachwyca, a co bardziej dociekliwych wręcz odstrasza. Nic dziwnego skoro ostatnie badania potwierdzają, że ten czekoladowy krem, tak bardzo uwielbiany przez dzieci, jest dla nich potencjalnym zagrożeniem. Z opublikowanego raportu wynika, że nawet umiarkowane spożycie Nutelli może przyczyniać się do powstania nowotworu. 
Najgorsze jest to, że mali konsumenci oglądając jeszcze niedawno reklamy w telewizji słyszeli jak wspaniałe właściwości ma Nutella i że najlepiej to właśnie od niej zaczynać swój dzień. Moje córki, odpowiednio wyedukowane przeze mnie, zawsze w tym miejscu oburzały się, że reklamy kłamią. Pewnie przez jeszcze jakiś czas nie zrozumieją praw jakimi rządzi się rynek spożywczy. Mam jednak nadzieję, że edukacja żywieniowa nie pójdzie w las i za parę lat będą umiały podejmować świadome decyzje żywieniowe.
Tymczasem, ponieważ nie jestem wyrodną matką, która odbiera dzieciom przysmaki i nie daję nic w zamian, mam i dla nich i  Was przepis na równie dobry krem czekoladowo-orzechowy. Domowa Nutella różni się i składem i smakiem od tej kupnej. Jest zdrowsza i jak zapewniają mnie dzieci także smaczna. My używamy jej z rozwagą i nigdy nie na śniadanie. Ten krem to raczej dodatek do owocowych deserów lub naleśników.


Domowa Nutella
składniki:
  • 200 g orzechów laskowych
  • 180 ml mleczka kokosowego
  • 2 łyżki kakao
  • 1 czubata łyżka prawdziwego miodu

wykonanie:
Orzechy prażę na suchej patelni. Następnie wysypuje je na ręcznik kuchenny i zawijam aby pozbyć się brązowej błonki. Ten zabieg tak naprawdę nie jest konieczny. 
Następnie dziele orzechy na dwie partię i najpierw rozdrabiam jedną z nich, potem drugą. Robię tak ze względów sprzętowych. Łącze wszystkie orzechy, dodaje pozostałe składniki i miksuje aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. W czasie miksowania robię częste przerwy by nie przegrzać silniczka rozdrabniacza.
Gotowy krem przekładam do słoiczka i przechowuje w lodówce.

Uwagi: U nas wystarczyła łyżka miodu, ale my jesteśmy już na etapie, że słodkie jest dla nas za słodkie ;-) Jeśli dla Was ta propozycja jednak jest mało słodka dodajcie więcej miodu, jednak uwaga żeby n ie przesadzać. Ostatecznie to ma być zdrowsza wersja Nutelli.

czwartek, 22 grudnia 2016

Orzechy w czekoladzie


 
Czas ucieka nieubłaganie szybko. Planowałam, że podzielę się przepisem na sernik i pierogi, a tu nici. Niedoczas straszny opanował moje życie. Co chwila coś, a doba nie chce być dłuższa. Do tego są chwile, że wszystko jest przeciwko mnie. Dziś dla przykładu, gdy parę godzin temu zabrałam się za wpis, nagle komputer wyłączył się tak sam z siebie i ani myślał uruchomić się ponownie. Trochę to trwała zanim wrócił do "żywych".
Nadrabiam więc stracony czas. Propozycja szybka i prosta, ale czasem takie też są potrzebne. Szczególnie gdy musimy przygotować coś słodkiego. To akurat mała słodycz w prezencie. Wymyślanie zdrowych zamienników tradycyjnych słodyczy nie zawsze jest łatwe. Czasem kulinarne eksperymenty kończą się totalną klapą. Tak było u mnie w tym roku. Z pyszności, które planowałam nic nie wyszło, a te orzechy to taki plan awaryjny, co nie znaczy, że nie jest dobry. Ja orzechy uwielbiam, lubię je w czekoladzie i bez. To jest wersja dla czekoladoholika.


Orzechy w czekoladzie:
  • 200 g orzechów laskowych
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 1 łyżka miodu

wykonanie:
Orzechy prażymy na suchej patelni. Gdy zacznie na nich pękać osłonka są już gotowe. Przekładam je na ręcznik kuchenny, zawijam i pocieram tak by cała ta brązowa osłonka zeszła. Jest przy tym sporo śmieci w ręczniku, ale orzechy są idealnie obrane. Orzechy siekamy na kawałki, nie miksujemy bo będą za drobne.
W kąpieli wodnej topię czekoladę z dodatkiem startej skórki z pomarańczy i miodu. Gdy mikstura jest gotowa wkładam do niej orzechy. Mieszamy dokładnie.
Za pomocą małej łyżeczki wykładamy porcje orzechów na papier do pieczenia i pozostawiamy do wyschnięcia. orzechy zlepia się w większe kawałki.

piątek, 25 marca 2016

Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą


Obiecany mazurek w końcu zagościł na blogu. 
Co roku przygotowuję mazurki dla znajomych i przyjaciół. Co roku mazurek jest inny. Tym razem bez mąki i tradycyjnego cukru. Za to są migdały i maliny i gorzka czekolada. Cudowne zestawienie smaków.



Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą
składniki na spód:
  • 200 g mielonych migdałów
  • 1 jajko
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka miodu

składniki na masę malinową:
  • 2 garście malin mrożonych
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 płaska łyżeczka żelatyny

składniki na masę czekoladową:
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka serka mascarpone

do dekoracji:
  • maliny
  • migdały w płatkach

wykonanie:
 Wszystkie składniki na ciasto zagnieść razem na gładkie ciasto. Formujemy kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciastem wykładamy blaszkę wysmarowaną masłem. Ciasto jest elastyczne i można nim spokojnie wykleić spód foremki.
Pieczemy w temperaturze 180C przez 25-30 minut.
Maliny wkładamy do rondelka wraz z miodem i sokiem cytrynowym. Podgrzewamy tak długo aż maliny się rozpadną. Ściągamy z ognia i rozpuszczamy w tej miksturze żelatynę. Gdy mikstura lekko przestygnie wykładamy ją na spód mazurka i równomiernie rozprowadzamy.
Gdy masa malinowa lekko się zetnie wykładamy na nią masę czekoladową. Czekoladę wraz z masłem i mascarpone roztapiamy w kąpieli wodnej. Gotową masę czekoladową rozprowadzamy na malinach. Gdy jest jeszcze świeża dekorujemy za pomocą malin i migdałów.

wtorek, 23 lutego 2016

Mini serniki z białą czekoladą i mascarpone


Ostatnio słodycze są u nas od święta. 
Podobne serniczki przygotowałam na jedną z uroczystości rodzinnych. Od tamtej pory moja starsza córka jadłaby je niemal codziennie. Niestety tak dobrze nie ma. Czasem jednak daje się namówić i takie oto cudeńka powstają do zwyczajnej, niedzielnej herbatki (ku radości niektórych domowników) Wam tez polecam.



Mini serniczki z białą czekolada i mascarpone
przepis na 16 sztuk
składniki:
  • 150 g ciastek czekoladowych pełnoziarnistych
  • 60 g stopionego masła
  • 500 g twarogu na sernik
  • 150 g serka mascarpone
  • 150 g białej czekolady
  • 70 g brązowego cukru
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 2 jajka
do dekoracji można użyć:
  • maliny 
  • prażone migdały
  • sos truskawkowy/malinowy
  • wiórki czekoladowe


wykonanie:
Ciasteczka mielimy na piasek i dodajemy do nich stopione masło. Dokładnie łączymy ze sobą, a powstałą mieszanką wykładamy 16 papilotek do muffinek. Nakładamy po 1 łyżeczce.
Białą czekoladę topimy w kąpieli wodnej i odstawiamy do przestygnięcia.
Pozostałe składniki na sernik, a więc oba sery, cukier, wanilię i jajka miksujemy. Pamiętajmy by nie miksować zbyt długo aby nie napowietrzać masy serowej. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę i mieszamy. Masą serową wypełniamy papilotki, nakładamy 2 łyżki do każdej muffinki.
Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 150°C

wtorek, 19 stycznia 2016

Kremowy sernik czekoladowy z pomarańczą.


Gonie jak szalona, a mnie gonią terminy. Kończę projekt za projektem i nawet na chwilę relaksu w kuchni nie mam czasu. Za to dziś trochę zwolniłam, bo kiedy jak nie w imieniny męża zrobić sobie wolne? Nie próżnowałam jednak i oto efekt. Mam nadzieję, że Solenizant będzie zadowolony. 
W próbie smaku sernik wypadł genialnie, jest aksamitny, kremowa czekolada wręcz rozpływa się w ustach, a ja odpływam. Sami się przekonajcie, bo warto.



Sernik czekoladowy z pomarańczą
składniki:

  • 200 g zbożowych ciastek czekoladowych
  • 80 g masła
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g twarogu śmietankowego
  • 120 g cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 pomarańcza

wykonanie:
Ciasteczka mielimy na "piasek". Masło należy roztopić i połączyć z ciastkami. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, a następnie na dnie układamy ciasteczka. Dokładnie je wygładzamy.
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia.
Oba serki miksujemy z cukrem i jajkami. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę. Gotową masę przekładamy na spód z ciastek. Pieczemy przez 60 minut w temperaturze 150°C
Sernik schładzamy w lodówce przez 1 -2 godzin.
Tuż przed podaniem dekorujemy go pomarańczą.

piątek, 27 listopada 2015

Ciasto bananowe z czekoladą i orzechami.


Mam wrażenie, że nowy wpis na blogu to niemal święto. Ostatnio tak rzadko zamieszczam coś nowego, że faktycznie dzisiejszy wpis to wielkie wydarzenie. Ja ciągle w biegu, wciąż mam ręce pełne roboty. Mam jednak nadzieje, że przed świętami nieco zwolnię i znajdę chwilę na kilka nowych wpisów.
Dzisiejsze ciasto bananowe to chyba wersja dla zapracowanych. Nie licząc czasu, który spędziło w piekarniku to muszę przyznać, że powstało w błyskawicznym tempie. Nie wiem w jakim tempie będzie znikać, bo jest jeszcze gorące. No i pora na herbatkę plus ciasto jak dla mnie zdecydowanie zbyt wczesna.
Zostawiam Was z przepisem, może wypróbujecie w weekend. Jeśli zostanie choć kawałek do jutra to z pewnością wezmę je na uczelnię. Tymczasem udanego weekendu Wam życzę.


Ciasto bananowe z czekoladą:
składniki:
  • 2 banany
  • 100 g gorzkiej czekolady (u mnie 85% kakao)
  • 50 g orzechów laskowych
  • 125 g brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 80 g maki pszennej
  • 100 g mąki orkiszowej
  • 25 g miękkiego masła
  • 2 łyżki białego rumu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

wykonanie:
Jajka ubijamy z cukrem i solą. Dodajemy stopniowo mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia, masło i rum. Ubijamy aż ciasto będzie gładkie. Dodajemy posiekaną czekoladę, banany pokrojone w kostkę oraz posiekane orzechy. 
Ciasto przekładamy do małej keksówki (24cm x 10cm)wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180°C
Po upieczeniu pozostawiamy ciasto do wystygnięcia.
 
 

wtorek, 20 października 2015

Sernik na jesienne dni


 
Jest mi wstyd, bo od kilku dni zbieram się do napisania choćby jednej notki, ale leń bierze górę. Choć przyznając się przed samą sobą, to mam tyle innych zajęć, że w sumie się nie dziwię, że na nic innego nie mam już siły. Ostatnie dni siedzę z nosem w artykułach naukowych, śledzę różne badania i doniesienia żywieniowe.
Postanowiłam jednak na chwilę odpocząć od tych wszystkich publikacji i napisać coś swojego.
Dla osłodzenia pochmurnych, jesiennych dni proponuję Wam sernik z gruszkami. Proste i szybkie w wykonaniu ciasto, które zapewne wielu z Was lubi. Zapraszam po przepis.


Sernik z karmelizowanymi gruszkami
składniki na spód:
  • 200 g ciastek owsianych czekoladowych
  • 40 g stopionego masła
  • szczypta cynamonu

masa serowa:
  • 750 g twarogu śmietankowego
  • 1 opakowanie jogurtu naturalnego około 200 ml
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 szklanka brązowego cukru

do dekoracji:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 150 ml śmietany 18%
  • 2 gruszki
  • 1 łyżka masła 
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta cynamonu

wykonanie:
Ciasteczka rozdrabniamy na piasek. Dodajemy do nich cynamon i stopione masło. Dokładnie łączymy składniki aż powstanie konsystencja mokrego pisaku. Wykładamy tą mieszanką tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Wygładzamy powierzchnie i odstawiamy do lodówki na 30 minut.
W tym czasie wszystkie składniki na sernik umieszczamy w misce i miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Ważne by nie robić tego zbyt długo gdyż napowietrzony mocno sernik bardzo urośnie w trakcie pieczenia, a potem nagle opadnie. Masę serową wylewamy na spód z ciasteczek. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170°C na około 60 minut.
Po upieczeniu sernik wystudzamy i odstawiamy do lodówki. 
Przed podaniem przygotowujemy ganach. Czekoladę łamiemy na kawałki i umieszczamy ją w misce razem ze śmietaną. Podgrzewamy w kąpieli wodnej aż do stopienia się czekolady i uzyskania gładkiej masy. Lekko przestygniętą masę wylewamy na sernik.
Gruszki obieramy, kroimy na ósemki, pozbawiamy gniazd nasiennych. Na patelni rozgrzewamy masło i cukier z cynamonem. Gdy zaczną pojawiać się bąbelki dodajemy gruszki i smażymy przez chwilę. Ważne aby gruszki się nie rozgotowały. Następnie gruszki ściągamy z patelni, odsączamy z nadmiaru płynu i gdy przestygną umieszczamy na serniku.
Możemy ewentualnie uprażyć na suchej patelni płatki migdałowe i posypać nimi sernik.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Deser na pożegnanie wakacji


Stało nie nieuniknione. Oto ostatni dzień wakacji. Jak Wam mija? Mój od samego rana bardzo pracowicie, choć panujący upał raczej zachęca do odpoczynku nad woda. wodę niestety mam tylko w wannie, a i tak na leniuchowanie nie mam czasu. Udało mi się za to wykraść małą chwile by przygotować coś słodkiego. Takie małe co nie co na koniec wakacji. I choć deser na ciepło to z dodatkiem lodów smakuje wyśmienicie. Co ja się będę dużo rozpisywać, sami spróbujcie bo pracy przy num tyle co nic.


Nektarynka pod kruszonką z amaretti
składniki:
  • 4 nektarynki
  • 50 g białej czekolady - pokruszonej
  • 50 g płatków migdałowych
  • 50 g ciasteczek amaretti - pokruszonych
  • 15 g brązowego cukru - opcjonalnie
  • 2 łyżki Amaretto
  • 1 żółtko
  • starta skórka z cytryny

wykonanie:
Nektarynki myjemy, przecinamy na pól i wyciągamy z nich pestki. Przekładamy do naczynia żaroodpornego nasmarowanego masłem lub wyłożonego papierem do pieczenia. (przecięta stroną do góry)
Żółtko łączymy z cukrem i likierem amaretto oraz skórką z cytryny. Dodajemy pokruszone ciastka, migdały i posiekaną czekoladę.Dokładnie mieszamy i powstałą mieszanką wypełniamy nektarynki. 
Zapiekamy przez 20-25 minut w temperaturze 180°C.
Podajemy lekko wystudzone z lodami lub kremem angielskim.