expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miod. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miod. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 marca 2018

Roszponka, ciecierzyca, pomarańcza - sałatka.


Zielenina do obiadu, do kolacji, a często jako samodzielny lunch. Uwielbiam ją w każdej postaci. Moja rodzina wie, że dzień bez zieleniny dniem straconym. Mam kilka swoich niezawodnych zestawów, czyli takich dodatków do zielonej sałaty, które zawsze się sprawdzają i które smakują mi najbardziej. Nawet z dresingiem nie kombinuję gdy przyrządzam taką sałatę w pośpiechu. Jednak czasami pragnę odmiany, bo ileż można jeść to samo zielsko? Szukam wtedy nowych połączeń, kombinuje z dodatkami i dresingiem. Za każdym razem jednak przekonuje się, że im mniej tym lepiej i im prościej tym smaczniej. Czasami wiele nie trzeba by sałata była dobra.
Oczywistym jest, że również w święta na moim stole stanie miska sałaty, a z czym? Tego jeszcze nie wiem, postaram się by był to zestaw świąteczny, czyli taki którego nie mam na co dzień. A tym czasem propozycja dla Was, bo może ktoś tak jak ja lubi zielone i zaserwuje rodzinie i gościom taką oto sałatkę.

 

Roszponka z ciecierzycą i pomarańczą
składniki dla 4 osób:
  • 1 opakowanie roszponki
  • 2 pomarańcze
  • 40 g migdałów w płatkach
  • pestki granatu z 1/4 owocu
  • 100 g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
  • 2 łyżki kiełków rzodkiewki
  • kilka gałązek mięty

dresing:
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • sok pozostały z krojenia pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki oleju lnianego nierafinowanego
  • sól, pieprz do smaku

wykonanie:
Ciecierzycę należy ugotować według zaleceń producenta w osolonej wodzie. Przecedzić i odstawić do wystygnięcia. Można użyć takiej z puszki, wtedy należy ją tylko odsączyć z zalewy.
Migdały należy uprażyć na suchej patelni.  
Do salaterek nakładamy umytą i osuszoną roszponkę. Na sałacie układamy pomarańcze, którą kroimy na ćwiartki, a następnie w poprzek na kawałki grubości 1 cm. Sok pozostały z krojenia owoców przelewamy do szklanki. Dodajemy ciecierzycę, kiełki, uprażone migdały oraz pestki granatu i listki mięty porwane na kawałki. Całość zalewamy dresingiem.
Do soku pomarańczowego dodajemy pozostałe składniki dresingu. Mieszamy by wszystko się połączyło i polewamy tym sałatkę.

środa, 24 stycznia 2018

Ciasto marchewkowe


Ciasto marchewkowe zna chyba każdy, ale ile kucharzy tyle przepisów. Kto tu zagląda już wie, że tradycyjne przepisy staram się zamieniać na zdrowsze wersje. Teraz nie może być inaczej. Ciasto, które dziś Wam polecam tradycyjnie już zostało pozbawione dodatku białej mąki i tradycyjnego cukru. Zamiast nich jest mąka owsiana (moja ulubiona) oraz miód. Przyznam, że z wyborem miodu miałam problem gdyż w wysokiej temperaturze traci swoje prozdrowotne właściwości, pozostaje sama słodycz. Próbowałam wcześniej to ciasto z ksylitolem, ale jakoś czułam, że to nie jest to. Jednak miód nadał innego posmaku, który z orzechami i marchewka doskonale się skomponował. Wy możecie jednak użyć innego słodzidła, pamiętajcie jednak aby dostosować jego ilość do rodzaju. Nie wszystkie słodkie dodatki są tak samo słodkie i ciasto może okazać się przesłodzone lub jałowe.
W czasie przygotowania ciasta postanowiłam też dodać ubita na sztywno piane z białek dzięki czemu ciasto było bardziej puszyste. Do tej pory wszystkie ciasta marchewkowe jakie próbowałam miały zmiksowane jajka w całości. Mały zabieg, a jednak czuć różnicę.
Nie będę się więcej rozpisywać. Zajrzyjcie do przepisu i do dzieła.



Ciasto marchewkowe
składniki:
  • 250 g startej marchewki
  • 4 jajka
  • 150 g masła (miękkiego)
  • 100 g mielonych orzechów laskowych
  • 100 g mąki owsianej
  • 100 g miodu
  • 1 pomarańcza (sok + skórka)
  • 2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 
  • 2 szczypty imbiru
  • szczypta soli 

do dekoracji:
  • 250 g mascarpone
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżka ksylitolu
  • sok z limonki

wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. 
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Miękkie masło wraz z żółtkami ubijamy mikserem aż powstanie puszysta i gładka masa. Dodajemy do niej płynny miód i sok z pomarańczy. Ubijamy kolejne 2-3 minuty. dodajemy pozostałe sypkie składniki wraz z przyprawami. Na końcu dodajemy pianę z białek i delikatnie wszystko łączymy. Ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. Warto przed wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzić za pomocą patyczka czy jest już upieczone i w razie konieczności wydłużyć czas pieczenia.
Gdy ciasto będzie już dokładnie wystudzone przygotowujemy do niego polewę. 
Mikserem ubijamy mascaropne ze śmietana i ksylitolem. doprawiamy do smaku sokiem z limonki. Gotową masę nakładamy na ciasto. Posypujemy startą skórką z pomarańczy.

piątek, 13 października 2017

Owsiane ciasteczka z dynią



Ciasteczka w sam raz do szkoły, pod warunkiem że nie zostaną wcześniej zjedzone. 
Chciałam zrobić niespodziankę starszej córce i upiekłam dla Niej zdrowe ciasteczka owsiane z dynią. Nie robię ciastek zbyt często więc dlatego mój wyczyn potraktowałam jako niespodziankę. Wszystko przez moje dyniowe sny. Przepis na te ciastka prawie wyśniłam więc sami rozumiecie. Nie mogłam pozostać obojętna. 
Raz w tygodniu w szkole Viki można przynosić na drugie śniadanie słodycze. Uwielbiam tą inicjatywę. Słodki dzień przypada we wtorek gdy dzieci mają zajęcia na basenie. Spory wysiłek to i zapotrzebowanie na kalorie inne. Zawsze po tych zajęciach dzieciaki wręcz rzucają się na jedzenie. Oczywiście nasze słodycze podlegają wielu restrykcją i przyznam szczerze, że w sklepie ciężko jest kupić coś słodkiego i w miarę zdrowego. Mamy kilka stałych pozycji na liście "słodkości", które zabiera Viki. Właściwie ostatnio to tych słodyczy prawie wcale nie bierze i dlatego tym bardziej czułam, że muszę upiec te ciastka. 
po powrocie ze szkoły zostały poddane testowi smaku. Młodsze dzieci stwierdziło, że mało słodkie. Ja i mąż uznaliśmy, że to strzał w 10. No, a Viki nic nie mówiąc dosiadła się do ciastek i pałaszowała. Po chwili stwierdziła, że właściwie to nie chce wiedzieć co jest w środku, ale mogę robić je częściej.
Liczę na to, że Wy chcecie wiedzieć co do nich włożyłam, wtedy sami zrozumiecie dlaczego takie dobre.

 

Owsiane ciasteczka z dynią
składniki:
  • 300 g dyni 
  • 300 g mąki owsianej
  • 3 jajka
  • 150 g mielonych migdałów
  • 50 g mielonych orzechów laskowych
  • 50 g posiekanych orzechów nerkowca
  • 4 łyżki miodu
  • 100 ml oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 0,5 płaskiej łyżeczki soli himalajskiej 


wykonanie:
Jajka i miód ubijamy mikserem do chwili aż podwoją swoją objętość. Następnie dodajemy dynię startą na dużych oczkach i resztę składników. dokładnie mieszamy.
Za pomocą małej łyżeczki nakładamy porcje ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Staramy się przy tym formować okrągłe ciasteczka.
Pieczemy około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni C. Ciasteczka będą lekko rumiane od góry. Pozostawiamy do wystudzenia.

Uwagi: Jeśli jest taka potrzeba można dodać więcej miodu. W naszym przypadku taka słodkość jest odpowiednia.
Ciasteczka można też dodatkowo polukrować lub polać czekoladą. Dla nas taki zabieg był zbędny.


niedziela, 8 stycznia 2017

Ananas. Imbir. Kokos.


Czas leci jak szalony. Nowy rok mamy już od tygodnia, a ja nawet nie zdążyłam złożyć Wam życzeń. Zatem nadrabiam i życzę wszystkim aby to było dobry rok mimo przeciwności, aby w Waszych głowach i sercach zrodziły się cudowne projekty, które uda Wam się zrealizować. Powodzenia!
A tym czasem przychodzę z nowym przepisem. 
Propozycja dobra zarówno na śniadanie jak i na deser. U mnie to małe danie wjechało na stół w formie deseru. Jak wiecie cukru u nas niewiele , ale czasem, ma się ochotę na coś do popołudniowej herbatki. 


Na długi weekend dopadło nas Wszystkich przeziębienie i zamiast korzystać z uroków zimy siedzimy w domu. To chyba z tego powodu zawędrowałam do kuchni i przygotowałam na szybko małą, jak dla mnie słodką przekąskę. Śnieg oglądam tylko przez okno i czekam kiedy nasze paskudztwo sobie pójdzie. 
Dobrze, że lecznicze mikstury są takie pyszne...


Ananas ale pina colada
składniki dla 2 osób
  • 1/2 świeżego ananasa
  • kawałek świeżego imbiru
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 łyżka miodu
  • sok z cytryny
  • granola na posypkę

wykonanie:
Ananasa kroimy na małe, dość cienkie kawałki. Nacieram go startym imbirem. Ilość imbiru zależy od Waszych upodobań, ale lubię jak jest go dużo. Ananas ma wtedy fajny, wyrazisty smak. Odstawiam ananasa ma 30 minut by przeszedł ostrością imbiru. Po tym czasie rozgrzewam patelnię z grubym dnem i bez użycia tłuszczu podduszam ananasa. On puści swoje soki więc nie będzie przywierał do dna patelni. Po około 5 minutach ananas jest gotowy, przekładam go do miseczki i odkładam na bok.
Jogurt grecki łączę z łyżką miodu i wiórkami kokosowymi i doprawiam do smaku sokiem z cytryny. Dokładnie mieszam.
Do szklanek przekładam warstwowo ananasa i jogurt, Na wierzch posypuję prażonymi pestkami migdałów, dyni, słonecznika i sezamu. Wy możecie użyć w tym celu swojej ulubionej granoli.
Przed podaniem schłodziłam swój deser.

czwartek, 22 grudnia 2016

Orzechy w czekoladzie


 
Czas ucieka nieubłaganie szybko. Planowałam, że podzielę się przepisem na sernik i pierogi, a tu nici. Niedoczas straszny opanował moje życie. Co chwila coś, a doba nie chce być dłuższa. Do tego są chwile, że wszystko jest przeciwko mnie. Dziś dla przykładu, gdy parę godzin temu zabrałam się za wpis, nagle komputer wyłączył się tak sam z siebie i ani myślał uruchomić się ponownie. Trochę to trwała zanim wrócił do "żywych".
Nadrabiam więc stracony czas. Propozycja szybka i prosta, ale czasem takie też są potrzebne. Szczególnie gdy musimy przygotować coś słodkiego. To akurat mała słodycz w prezencie. Wymyślanie zdrowych zamienników tradycyjnych słodyczy nie zawsze jest łatwe. Czasem kulinarne eksperymenty kończą się totalną klapą. Tak było u mnie w tym roku. Z pyszności, które planowałam nic nie wyszło, a te orzechy to taki plan awaryjny, co nie znaczy, że nie jest dobry. Ja orzechy uwielbiam, lubię je w czekoladzie i bez. To jest wersja dla czekoladoholika.


Orzechy w czekoladzie:
  • 200 g orzechów laskowych
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 1 łyżka miodu

wykonanie:
Orzechy prażymy na suchej patelni. Gdy zacznie na nich pękać osłonka są już gotowe. Przekładam je na ręcznik kuchenny, zawijam i pocieram tak by cała ta brązowa osłonka zeszła. Jest przy tym sporo śmieci w ręczniku, ale orzechy są idealnie obrane. Orzechy siekamy na kawałki, nie miksujemy bo będą za drobne.
W kąpieli wodnej topię czekoladę z dodatkiem startej skórki z pomarańczy i miodu. Gdy mikstura jest gotowa wkładam do niej orzechy. Mieszamy dokładnie.
Za pomocą małej łyżeczki wykładamy porcje orzechów na papier do pieczenia i pozostawiamy do wyschnięcia. orzechy zlepia się w większe kawałki.

wtorek, 15 listopada 2016

Sałatka z pieczonym burakiem




Lubicie  buraki? To naprawdę genialne warzywo o wielu właściwościach prozdrowotnych. Najlepszy oczywiście jest burak spożywany na surowo oraz niepasteryzowany sok z buraka, gdyż wtedy zachowuje swoje wszystkie właściwości prozdrowotne.
Burak jest źródłem wielu witamin i minerałów.  Zawarta w nim betanina, która jest aminokwasem, ma działanie antyoksydacyjne, czyli pomaga zwalczać wolne rodniki. Jest to działanie hamujące procesy starzenia się komórek, a także wspomaganie ich mechanizmów obronnych. A betanina wraz z kwasem foliowym ( wit. B9) pomaga obniżać poziom homocysteiny, która zbyt wysoka z kolei powoduje zmiany miażdżycowe, choroby serca, udar mózgu i zmiany zakrzepowe. 
Ta sama substancja pomocna jest w zwalczaniu depresji, dlatego dieta bogata w buraki działa kojąco na nerwy, łagodzi napięcie, poprawia samopoczucie i wpływa korzystnie na pamięć i koncentracje. 
Burak może być również stosowany w profilaktyce chorób układu  krążenia, serca oraz nadciśnienia.
Jak wspomniałam burak jest źródłem witamin, przede wszystkim witaminy C oraz A i witamin z grupy B. Ta pierwsza wpływa na naszą odporność. Witamina A zaś poprawia wygląd naszej skóry, włosów i paznokci,  działa korzystnie na wzrok To także bogactwo mikro i makroskładników takich jak: wapń, magnez, fosfor, miedź, chlor, fluor, cynk, sód, potas, bor, żelazo, molibden, mangan, kobalt lit, rubid i cez. Dzięki tak dużej zawartości składników mineralnych warzywo to ma działanie alkalizujące, czyli pomaga zachować równowagę kwasowo-zasadową organizmu, niezbędną dla utrzymania zdrowia. Zaleca się więc spożywanie buraków tym, których dieta bogata jest w słodycze, nabiał, mięso, białe pieczywo. Pijąc sok z buraka trzeba jednak rozcieńczać go wodą, gdyż może powodować nudności.    
                                                   
Z dietetycznego punktu widzenia warzywo to poza zawartością witamin i minerałów jest zalecane ze względu na niską kaloryczność. W 100 gramach zawiera jedynie 38 kalorii. Jest też źródłem błonnika pokarmowego, który przyśpiesza perystaltykę jelit, reguluje przeminę materii dzięki czemu oczyszcza organizm, wspomaga trawienie oraz wchłanianie składników odżywczych. 
Niestety osoby cierpiące na cukrzycę powinny ograniczyć jego spożycie ze względu na IG wynoszące 65. Jest to wskaźnik prawie na dopuszczalnej granicy co może przyczyniać się do wzrostu glukozy we krwi.
Na co dzień najczęściej spożywamy buraki w postaci barszczu czy jako dodatek do mięs. Ja pragnę zaproponować buraka jako jeden ze składników sałatki.

 

Sałatka z buraka
składniki:
  • 1 duży burak
  • miks sałat - ilość według upodobań i potrzeb
  • orzechy laskowe lub włoskie

dresing:
  • 1 łyżka musztardy francuskiej
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sok z cytryny
  • 1 łyżeczka miodu
  • sól, pieprz      

 Wykonanie:
Buraka owijamy w folię aluminiową i pieczemy przez 60 minut w temperaturze 180 stopni C. Po upieczeniu obieramy i jak przestygnie kroimy w kostkę. Burak powinien być al dente.
Do salaterki nakładamy sałatę, pokrojonego buraka oraz wcześniej uprażone, obrane z błonki i pokruszone orzechy laskowe. 
Wszystkie składniki dresingu mieszamy ze sobą i polewamy sałatkę tuż przed podaniem. 

środa, 2 listopada 2016

Szarlotka z jaglanki


 W ramach mojej poradni psychodietetycznej pomagam swoim podopiecznym w zmianie nawyków żywieniowych tak aby móc powrócić do zdrowia lub zwyczajnie móc się nim cieszyć. W wielu przypadkach zmiana nie jest łatwa. Trzeba pamiętać, że wszystko zaczyna się w naszej głowie i tak naprawdę od nas zależy co zrobimy z własnym życiem.

Jedna ze zmian nawyków dotyczy sfery słodyczy. Dla kogoś kto uwielbia słodkości, tak jak ja, zmiana ta jest nie do zaakceptowania. To wyzwanie, które przerasta nasze możliwości. Jednak ja dałam radę. Wymagało to trochę czasu i jeszcze więcej pracy, ale udało się. 

Uważam, że dla własnego zdrowia warto wrobić ten krok. Dziś nie odczuwam prawie wcale potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego. Gdy nachodzi mnie taka ochota to sięgam po gorzką czekoladę 70%, dobrej jakości. Wystarczy kostka, góra dwie i po sprawie. Czasami ulegam jednak pokusie, przeważnie gdy zapowiada się dłuższy weekend, jak teraz, i przygotowuję coś słodkiego dla całej rodziny. Tym razem padło na szarlotkę. To dlatego, że akurat mam pod dostatkiem jabłek z ogrodu rodziców, a po drugie uwielbiam szarlotki. 

Jak sprawić aby ciasto odpowiadało zdrowym wytycznym? Czasami wystarczy trochę wyobraźni. Kruche ciasto zastąpiłam kaszą jaglaną. W wielu opracowaniach na jej temat można wyczytać, że to królowa kasz. To prawda, jest doskonała nie tylko ze względu na swoje właściwości odkwaszające i oczyszczające organizm, ale również dlatego, że można z niej robić cuda. Doskonale sprawdza się w mojej kuchni jako samodzielne danie, ale też jako dodatek do zup czy deserów. Kto z Was jeszcze nie poznał jej cudownych właściwości gorąco polecam, zaprzyjaźnijcie się z jaglanką. Kasza ta nie tylko pomaga utrzymać równowagę kwasowo-zasadową organizmu, ale też działa rozgrzewająco, co jest szczególnie ważne zimą. Mimo, iż ma wysoki indeks glikemiczny, bo aż 71, to jest lekko strawna i zdrowa. Przyśpiesza przemianę materii, a do tego zwalcza wolne rodniki, co działa antynowotworowo. 

Kolejna ważna rzecz to wyeliminowanie cukru. W tym przypadku użyłam naturalnego miodu akacjowego. Co prawda miód w wysokiej temperaturze traci właściwości zdrowotne, ale nie dla tych właściwości go użyłam. Zwyczajnie miał dostarczyć słodyczy.

Kruszonka to miks mąki owsianej, którą bardzo często używam w kuchni rezygnując ze zwykłej i niezdrowej mąki pszennej oraz mielone orzechy. W moim przypadku laskowe, gdyż włoskie niestety mnie uczulają. Do tego zdrowy olej kokosowy.

Co wyszło sami widzicie. Jak smakuje? Musicie zrobić to ciasto by się przekonać. Moja rodzina wystawiła pozytywną opinię, a co najważniejsze szarlotkę jadły dzieci, które są najsurowszymi sędziami.
Zatem smacznego.


 

Szarlotka z kaszy jaglanej
składniki na spód:
  • 3/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 łyżka oleju kokosowego bio nierafinowanego
  • 1 jajko

Składniki na kruszonkę:
  • 2 łyżki oleju kokosowego bio nierafinowanego
  • 3 łyżki mąki owsianej
  • 3 łyżki mielonych orzechów (włoskich lub laskowych)
  • 1 łyżeczka miodu

Składniki na mus jabłkowy:
  • 1,5 kg kwaskowych jabłek - u mnie szara reneta
  • 0,5 szklanki wody
  • 2-3 łyżki miodu
  • 1,5 łyżeczki przyprawy do piernika

Wykonanie:
Zaczynamy od jabłek, które należy przeciąć na ćwiartki, obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić na mniejsze kawałki. Jabłka przekładamy do garnka i wlewamy wodę. Gotujemy aż wszystkie się rozpadną i powstanie mus. Trzeba często mieszać. Do musu jabłkowego dodajemy miód i przyprawę piernikową. Odstawiamy do wystudzenia.
Do szarlotki zużyłam około 2/3 tego musu resztę można wykorzystać np. do naleśników lub do owsianki.

Kaszę jaglana należy dobrze przepłukać pod ciepłą wodą. Następnie gotujemy ją ze szczyptą soli. Warto pogotować ją 5 minut dłużej aby była bardziej kleista. Ugotowaną kaszę odstawiamy aby lekko przestygła, a następnie dodajemy do niej 1 całe jajko i łyżkę oleju kokosowego. Dokładnie mieszamy i powstałą mase przekładamy na dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. 
Na kaszę przekładamy mus jabłkowy i wyrównujemy.
Na koniec robimy kruszonkę z oleju kokosowego, mąki owsianej i mielonych orzechów. Opcjonalnie można dodać łyżeczkę miodu. Kruszonka będzie dość kleista. Rozkładamy ją na jabłkach.
Szarlotkę pieczemy 35 minut w temperaturze 180 stopni C.

piątek, 25 marca 2016

Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą


Obiecany mazurek w końcu zagościł na blogu. 
Co roku przygotowuję mazurki dla znajomych i przyjaciół. Co roku mazurek jest inny. Tym razem bez mąki i tradycyjnego cukru. Za to są migdały i maliny i gorzka czekolada. Cudowne zestawienie smaków.



Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą
składniki na spód:
  • 200 g mielonych migdałów
  • 1 jajko
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka miodu

składniki na masę malinową:
  • 2 garście malin mrożonych
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 płaska łyżeczka żelatyny

składniki na masę czekoladową:
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka serka mascarpone

do dekoracji:
  • maliny
  • migdały w płatkach

wykonanie:
 Wszystkie składniki na ciasto zagnieść razem na gładkie ciasto. Formujemy kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciastem wykładamy blaszkę wysmarowaną masłem. Ciasto jest elastyczne i można nim spokojnie wykleić spód foremki.
Pieczemy w temperaturze 180C przez 25-30 minut.
Maliny wkładamy do rondelka wraz z miodem i sokiem cytrynowym. Podgrzewamy tak długo aż maliny się rozpadną. Ściągamy z ognia i rozpuszczamy w tej miksturze żelatynę. Gdy mikstura lekko przestygnie wykładamy ją na spód mazurka i równomiernie rozprowadzamy.
Gdy masa malinowa lekko się zetnie wykładamy na nią masę czekoladową. Czekoladę wraz z masłem i mascarpone roztapiamy w kąpieli wodnej. Gotową masę czekoladową rozprowadzamy na malinach. Gdy jest jeszcze świeża dekorujemy za pomocą malin i migdałów.

wtorek, 17 listopada 2015

Komosa ryżowa. Brokuł. Marchewka.

  

 Idealne rozwiązanie do pracy, a nawet do szkoły. Ja zabieram ją na uczelnię zamiast obiadu. Wy możecie zjeść to danie na kolację lub jako przekąskę. Ta szybka w wykonaniu sałatka ratowała mnie już nie raz. Pracy przy niej niewiele, za to efekt całkiem udany. Poza tym te kilka podstawowych składników ma dobry wpływ na nasze zdrowie, a to ono jest najważniejsze. 
Sami spróbujcie i oceńcie. Mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni. 
Smacznego :-)

 

Sałatka z komosy ryżowej z brokułem i marchwią
składniki:
  • 200 g komosy ryżowej
  • 2 średnie marchewki
  • 1 mały brokuł
  • 1 dymka
  • 3 łyżki natki pietruszki
  • garść pistacji
  • starta skórka z połowy cytryny

dresing:
  • sok z połowy cytryny
  • 7 łyżek soku jabłkowego (świeżo wyciśniętego)
  • 1 łyżeczka miodu
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz

wykonanie:
Komosę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ja użyłam kolorowej komosy, ale to nie ma znaczenia. Po ugotowaniu należy odstawić ją do wystygnięcia.
Marchew kroimy w cienkie paseczki, około 0,5 cm. Brokuł dzielimy na różyczki. W osolonym wrzątku blanszujemy brokuł przez 4 minuty. Po 2 minutach dorzucamy do niego marchewkę. Następnie warzywa odcedzamy i pozostawiamy do wystygnięcia.
W salaterce łączymy komosę z warzywami. Dodajemy startą skórkę z cytryny, natkę pietruszki, posiekaną dymkę oraz posiekane pistacje.
Przygotowujemy dresing mieszając ze sobą wszystkie składniki. Zalewamy nim sałatkę.
 Podajemy na zimno.

środa, 14 października 2015

Wieprzowina w sosie musztardowym



 Jesienne dni tak szybko mijają. Człowiek goni od rana do wieczora i nawet nie wie kiedy i jak kolejny dzień odchodzi do przeszłości. Za oknem coraz szybciej robi się ciemno, a to zdecydowanie odbiera mi energię. Dobrze, że dary jesieni pozwalają cieszyć się kolorami na talerzu. Dynia i marchewka doskonale poprawiają nastrój. Czasami nie trzeba ich aż tak wiele by poczuć chęć do działania.
Dziś mój talerz zdobią pomarańczowe wstążki z marchewki. Niby nic wielkiego, a jednak oko się cieszy.



Wieprzowina  w sosie musztardowym
składniki:
  • 800 g mięsa wieprzowego na gulasz
  • 2 łyżki musztardy francuskiej
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • 4 marchewki
  • 4 szalotki
  • 150 ml śmietany 18%
  • 300 ml białego wina wytrawnego
  • 1 łyżka miodu
  • natka pietruszki
  • olej do smażenia 
  • sól i pieprz
  • bouquet garni (bukiet ziół - pietruszka, liść laurowy, tymianek)

wykonanie:
Mieszamy wino z musztardą Dijon oraz z miodem. Robimy z tego marynatę, do której wkładamy mięso pokrojone na kawałki. Pozostawiamy tak na godzinę. Po tym czasie odcedzamy dokładnie mięso, osuszamy. Marynatę zachowujemy.
 Rozgrzewamy 1 łyżkę oleju i podsmażamy mięso na dużym ogniu przez około 5-6 minut. Dorzucamy posiekaną drobno szalotkę. Podsmażamy kilka minut. Następnie dolewamy do mięsa wcześniej zachowaną marynatę oraz 250 ml gorącej wody. Doprawiamy solą i pieprzem, dokładamy bouquet garni. Gotujemy pod przykryciem przez około 1 godzinę i 45 minut.
W międzyczasie przygotowujemy wstążki z marchewki. Za pomocą obieraczki do warzyw robimy wstążki ze surowej marchwi i  pod koniec gotowania mięsa przyrządzamy je na parze.
Musztardę francuską mieszamy ze śmietaną i dolewamy do mięsa. Gotujemy na małym ogniu jeszcze około 1-2 minut.
Podajemy z ryżem, wstążkami z marchewki, ozdabiamy natką pietruszki.

piątek, 24 lipca 2015

Sałatka z bobu i komosy ryżowej


Lato to zdecydowanie czas sałatek. Można puścić wodzę fantazji i praktycznie codziennie jeść inną sałatkę. Nie ma mowy aby się znudzić. A do sałatki kawałek mięsa lub ryby z grilla. Choć przyznam, że mi osobiście sama sałatka wystarcza.

 

Dziś na warsztat poszedł bób. Wiele osób ciągle nie ma na niego pomysłu i przyrządza go bardzo tradycyjnie. Choć wiem, że są i tacy, którzy wykorzystują go, w różnych, bardzo ciekawych daniach. Ja uwielbiam go w sałatkach i dość często tworze nowe kombinacje. Czasami nawet nie mam czasu zrobić zdjęcia, bo sałatka znika w oka mgnieniu. Tym razem ocaliłam tylko moją porcję ;-)


Sałatka z bobu i komosy ryżowej
składniki
  • 500 g bobu
  • garść roszponki
  • twaróg wędzony
  • 2 łyżki migdałów w płatkach
  • 3 - 4 łyżki komosy ryżowej
  • 4 listki mięty

dresing
  • 4 łyżki oliwy extra vergin
  • 2 łyżki octu winnego
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka miodu
  • sok z cytryny

wykonanie
Bób gotujemy al dente w osolonej wodzie. Po ugotowaniu przelewamy zimna wodą i obieramy ze skórki.
Komosę ryżową płuczemy pod bieżącą wodą, a następnie gotujemy w osolonym wrzątku. Odcedzamy.
Do miski wrzucamy roszponkę, bób oraz pokrojony w kostkę twaróg wędzony. Jego ilość zależy od Waszych upodobań, u mnie jest dość sporo. Na suchej patelni prażymy migdały i dodajemy do sałatki. Całość skrapiamy dresingiem. Dodajemy posiekane listki mięty. Na samym końcu, tuż przed podaniem dodajemy do sałatki komosę ryżową. W przeciwnym wypadku wchłonie cały dresing i sałatka będzie sucha.

wtorek, 7 lipca 2015

Truskawki na zimę


W moich stronach sezon na truskawki powoli przemija. Szczęśliwie cieszyliśmy się nimi już od połowy maja. W tym roku pokusiłam się nawet o to by kilka z nich zamknąć w słoiczku i móc delektować się wspaniałym wspomnieniem lata gdy nadejdą chłodne, zimowe dni. Może trudno w to uwierzyć, ale mimo zamiłowania do gotowania nie robię przetworów na zimę. No w każdym razie nie są to przetwory owocowe, gdyż konfitury, dżemy i inne słodkie wynalazki ze słoika goszczą u mnie niezwykle rzadko. Najbardziej to chyba lubię powidła śliwkowe, a i tak kupuje chyba ze 2 słoiki rocznie.
Tym razem uległam presji rodziny. Wszystko przez słoiczek dżemu truskawkowego, który rok temu otrzymaliśmy w prezencie od naszej gospodyni goszcząc w wakacje na południu Francji. Przywieziony w lipcu doczekał gdzieś na kuchennej półce do marca. Jednak po otwarciu jego zawartość zniknęła w oka mgnieniu. Rozsmakowana rodzina chciała więcej i tak oto przytargałam do domu 4 kilo truskawek, z których zrobiłam konfiturę. W bonusie mam jeszcze cudny syrop truskawkowy.



Konfitura truskawkowa z wanilią
składniki:
  • 4 kg truskawek
  • 8 łyżek miodu
  • sok z cytryny
  • laska wanilii

wykonanie:
Umyte i osuszone truskawki pozbawiłam szypułek. Włożyłam do garnka z grubym dnem i dodałam miód. Użyłam go zamiast cukru, bo poza wypiekami cukru nie używam wcale i jest to tylko cukier trzcinowy. Truskawki puściły sporo soku. Ustawiłam garnek na małym ogniu i gotowałam tak przez 30 minut, a soku było jeszcze więcej. Był bardzo gęsty więc go zebrałam i przelałam taki gorący do 5 buteleczek i zawekowałam 3 z nich. 2 buteleczki zużyłam od reki do wody z sokiem.
W garnku z truskawkami pozostało jeszcze sporo soku, który częściowo odparowałam, a truskawki się lekko porozpadały. dodałam wtedy soku z cytryny do smaku. Do połowy truskawek dodałam miąższ z wanilii. Gdy konfitura miała odpowiadającą mi konsystencję przełożyłam ją do przygotowanych wcześniej słoików, które natychmiast zakręciłam. Tak przygotowane słoiki można jeszcze włożyć do piekarnika na 10-15 minut by mieć pewność, że konfitura i syrop się nie zepsują.

niedziela, 7 czerwca 2015

Powrót do dzieciństwa


Wczorajszy upał zelżał. Od rana w Poznaniu pada deszcz i jest wyjątkowo zimno. Tak sobie myślę, że moja dzisiejsza propozycja jest trochę nie w czas. Mowa tu o kompocie, który przygotowałam wczoraj z myślą o chłodnym napoju na upalne chwile.
Kiedy byłam mała to w sklepach przeważnie na półkach był tylko ocet. O soczkach w kartonikach i wodach smakowych nikt nie słyszał. Nam się nawet nie śniło, że takie coś może istnieć. Za to chyba w każdym domu na porządku dziennym było gotowanie kompotów ze świeżych owoców. 

 

Moje dzieci od początku wychowywane są na wodzie. Słodkie soczki poznały dopiero w chwili gdy "wyszły' z domu do przedszkola czy szkoły. Nie ma bata, czasem presja otoczenia jest tak silna, że uchować się jest ciężko.To też postanowiłam wskrzesić dawne zwyczaje i trochę oszukać własne dzieci. Pyszny, owocowy napój, który powstał w mojej kuchni. Co więcej, wiem z czego powstał: rabarbar w ogródka, truskawki ze znajomej plantacji i tylko jabłko z bliżej nie znanego źródła. Bilans jest bardzo korzystny. Polecam i Wam takie rozwiązanie.

 


Kompot z truskawek z dodatkiem jabłka i rabarbaru

składniki:
  • 1 łodyga rabarbaru
  •  1 jabłko
  • 200 g truskawek
  • woda 1-1,5 litra
  • 1 łyżka miodu - opcjonalnie

wykonanie:
Do garnka z wodą wkładam truskawki, rabarbar pokrojony z kawałki około 3 cm i jabłko pokrojone w ósemki. Gotuję do miękkości jabłka. Pozostawiam do wystygnięcia. Gdyby dla kogoś taki kompot był zbyt kwaśny proponuje dodać do przestygniętego płynu 1 łyżkę miodu i dobrze wymieszać.
Kompot przecedzam i przechowuje w lodówce.

wtorek, 21 października 2014

A może deser?


Za oknem piękna jesień i aż mi samej trudno uwierzyć, że to już trzecia dekada października. Niedzielne popołudnie spędziliśmy w parku w niemal letniej atmosferze, bez kurtek i szalików. To na prawdę niesamowite.



 To chyba z powodu tej pogody pokusiłam się na deser w letnim klimacie. Składniki i sama kompozycja nie wiele ma wspólnego z jesienią. Rozgrzewający jest tu tylko imbir, ale akurat on znalazł się w deserze dla podkręcenia smaku kaki. Same owoce są dla mnie zbyt mdłe, więc zawsze je czymś ożywiam. Bardzo lubię je jeść w deserach. Kiedyś prezentowałam na blogu panna cotte z kaki klik, dziś coś innego, ale równie dobrego.



Mus z kaki z kremem z mascarpone

składniki:
  • 2 owoce kaki
  • 250 g mascarpone
  • 250 ml jogurtu naturalnego
  • kawałek świeżego imbiru
  • miód
  • sok z 1 cytryny
  • ciasteczka owsiane


wykonanie
Owoce obieramy ze skórki i miksujemy. Doprawiamy do smaku startym imbirem i sokiem z cytryny. Wszystko według uznania.
Serek mascarpone ubijamy wraz z jogurtem. Dodajemy miód - ilość według uznania.
Ciasteczka owsiane kruszymy. 2/3 układamy na dnie szklanki, następnie nakładamy warstwę serowo-jogurtową, następnie mus owocowy. Na to nakładamy warstwę z mascarpone i wszystko posypujemy resztą ciasteczek.
Przechowujemy w lodówce.

środa, 21 maja 2014

Truskawki, truskawki i jeszcze raz truskawki...

 
 Nastały ciepłe dni. W końcu mogę czerpać z maja całymi garściami. Są i szparagi i truskawki i do tego piękne słońce. Czegóż można chcieć więcej? 
Od kilku już dni w mojej kuchni trwa prawdziwe truskawkowe szaleństwo. Dziś pod postacią deseru, który moja córka nazwała 'truskawkowa fantazja'. Gdy chodzi o te właśnie owoce nie trzeba im wyszukanego towarzystwa, dlatego u mnie jest tylko bita śmietana i niezastąpiony serek mascarpone.



Truskawkowa fantazja

składniki:
  • 500 g truskawek
  • 1 łyżka miodu
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki
  • cukier puder - opcjonalnie
  • sok z cytryny

Wykonanie:
Truskawki obieramy z szypułek, myjemy i miksujemy z 1 łyżką miodu. Pozostawiamy kilka truskawek do dekoracji.
Kremówkę ubijamy mikserem. W połowie ubijania dodajemy mascarpone i jeśli jest taka konieczność cukier puder. Powstałą masę dzielimy na dwie części. Do jednej z nich wlewamy 1/3 zmiksowanych truskawek oraz dodajemy kilka kropel soku cytrynowego do smaku.
Na dno kieliszka lub szklanki kładziemy zmiksowane truskawki. Następnie na truskawki kładziemy różowa masę, a na to białą z bitej śmietany i serka. Na górze układamy pokrojone truskawki.
Deser odkładamy na chwilę do lodówki do schłodzenia.

Uwaga: Deseru nie możemy chłodzić zbyt długo, bo zmienia to konsystencje bitej śmietany z mascarpone.Jeśli będzie w lodówce dłużej to należy go przed podaniem wyciągnąć wcześniej.


niedziela, 23 marca 2014

Kurczak na niedzielny obiad


Bardzo lubię gotować, wymyślać coś nowego. Takie twórcze podejście do kuchni jest o wiele fajniejsze niż to odtwórcze. To jak tworzenie czegoś nowego, czasami banalnie prostego, innym razem bardziej skomplikowanego. Czekanie na efekty takiej pracy jest bardzo ekscytujące.
Kiedy mam czas pozwalam sobie na skomplikowane potrawy, takie którym trzeba poświęcić więcej uwagi. Jednak są dni kiedy nie mam ani czasu, ani ochoty na tak zwane stanie przy garach. Właśnie wtedy lubię gdy obiad robi się sam. Siedzi sobie spokojnie w piekarniku i dojrzewa do chwili kiedy będę go mogła wyłożyć na talerz i zwyczajnie zjeść. Taki przepis mam dla Was właśnie dziś, mało pracy, nieco więcej czekania, które mam nadzieje wiecie jak wykorzystać ;-)



Aromatyczny kurczak z piekarnika

składniki:
  • 6 nóżek kurczaka
  • 2 laski wanilii
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżka miodu
  • 1 cytryna
  • 2 liście laurowe
  • sól, pieprz
  • 1,5 szklanki wody

wykonanie:
Kurczaka oczyszczamy, myjemy i osuszamy. Każdą nóżkę doprawiamy solą i pieprzem oraz  nacieramy odrobina oliwy. Układamy w naczyniu żaroodpornym.
Do garnka wlewamy wodę, dodajemy sok z cytryny, rozcięte na pól laski wanilii, miód, kurkumę, cynamon. Wszystko zagotowujemy. 
Do naczynia z kurczakiem kładziemy liście laurowe i wanilię wyłowioną z garnka oraz wlewamy część przygotowanej mikstury tak by skropić nią kurczaka. Wkładamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180C przez 2 godziny. Od czasu do czasu zraszamy mięso przygotowanym sosem.