expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 grudnia 2017

Krem z kalafiora z pieczarkami


Zupełnie nieoczekiwanie udało mi się kupić na targu polski kalafior. To już prawdziwe niedobitki, bo w większości miejsc kalafiory są z importu. Staram się być wierna zasadzie "sezonowo i lokalnie", wyjątkiem niestety są cytrusy, którym nie potrafię się oprzeć. Warzywa jednak zawsze są rodzime, dlatego w moich przepisach nie zobaczycie cukinii czy pomidora w środku zimy. 
Kalafior, który udało mi się kupić był już dość mały, ale nie ma się co dziwić gdyż jesień już na finiszu. Dzieci akurat poprosiły o zupę kalafiorową to też dostały co chciały. Wiem, że nie o takiej zupie marzyły, ale ta też przypadła im do gustu, choć młodsza córka odmówiła zjedzenia pieczarek. 



Krem z kalafiora z pieczarkami
składniki:
  • 500 g kalafiora
  • 200 g ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 szalotka
  • 300 g pieczarek
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • sól, pieprz, chilli
  • natka pietruszki
  • masło klarowane do smażenia

wykonanie:
Kalafior myjemy, osuszamy i dzielimy na różyczki. Ziemniaki obieramy i kroimy na kawałki. Warzywa przekładamy do wrzącego bulionu, dodajemy również cebule pokrojoną w kostkę. Gotujemy do chwili aż warzywa będą miękkie. Ściągamy garnek z ognia i miksujemy warzywa na gładki krem. 
Pieczarki obieramy i kroimy na plasterki. Przekładamy na suchą patelnię i dusimy tak długo aż odparuje cały płyn. Dodajemy łyżkę masła klarowanego oraz posiekaną drobno szalotkę. Podsmażamy pieczarki na rumiano. Doprawiamy solą, pieprzem i chilli.
Zupę przed podaniem również należy doprawić do smaku. Nalewamy porcje zupy na talerz, na środek układamy pieczarki, całość posypujemy natką pietruszki.

piątek, 28 lipca 2017

Kalafiorowe placki z piekarnika



Rzutem na taśmę dzielę się z Wami kolejnym przepisem. Myślałam, że przed urlopem już nie dam rady nic opublikować, a jednak.
Lato w tym roku nas nie rozpieszcza i gdy patrzę przez okno to chętnie ugotowałabym zupę. Postanowiłam jednak nie poddać się jesiennej aurze i zamiast zupy poczyniłam placuszki. Lekkie sałatki, faszerowane warzywa i placuszki to dla mnie typowo letnie potrawy. Ale... tradycyjne placki są jak dla mnie opite olejem przez co stają się ciężkostrawne i niezdrowe. Ponieważ wyznaję zasadę, że jedzenie powinno być naszym lekarstwem to po dokonaniu kilku modyfikacji nawet placuszki stają się dla mnie bardziej kuszące. Ograniczyłam więc mąkę do minimum, główną rolę w placuszkach niech odgrywają warzywa. W tym przypadku kalafior, ale zapewniam, że cukinia czy inne sprawdzą się znakomicie. Do tego ulubione zioła i przyprawy dla nadania smaku i gotowe. Zamiast smażyć je na patelni proponuję zapakować je do piekarnika. I gotowe. Smacznego zatem Wam życzę i niech w końcu lato do nas powróci.

 

Kalafiorowe placki z piekarnika
składniki:
  • kalafior średniej wielkości
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki tartego parmezanu
  • 1 cebula
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 1 czubata łyżka oregano
  • 2 czubate łyżki koperku
  • szczypta kurkumy i chilli
  • sól, pieprz
  • łyżeczka masła klarowanego do smażenia

wykonanie:
Cebulę siekamy i podsmażamy na łyżeczce masła klarowanego lub oleju kokosowego. Odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie kalafiora siekamy nożem lub rozdrabniamy do konsystencji ryżu. Możemy zetrzeć go na tarce o dużych oczkach. Do kalafiora dodajemy cebulę oraz pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i łyżką nakładamy masę na blachę formując placuszki. Ja użyłam specjalnej, okrągłej foremki jednak nie jest ona niezbędna. Na jeden placek nałożyłam 2 łyżki masy i wygładziłam. Placki pieczemy około 30 minut w temperaturze 180 stopni C. W połowie pieczenia przełożyłam placki na drugą stronę.
Placki podajemy ze sosem pomidorowym lub z jogurtem z dodatkiem koperku.


http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/wytrawne-tarty-i-placki

środa, 25 stycznia 2017

Pizza - nie pizza. W roli głównej kalafior.


Pizza jest ulubionym daniem wielu ludzi. Lubią ją dorośli i dzieci, choć ja znam takie dziecko, które pizzy zdecydowanie mówi "nie". Ale dziś nie o tym dziecku będzie, ale właśnie o pizzy.  Choć tak naprawdę to danie, z którym dziś do Was przychodzę pizzą nie jest, za to doskonale ja naśladuje.
Wiadomo, że dom owa pizza jest o niebo lepsza od tej kupnej, a już na pewno jest zdrowsza. Ja w podążaniu ścieżką zdrowia pokusiłam się o przygotowanie zupełnie innej pizzy. Zamiast tradycyjnej mąki - kalafior. Wymiany wymagały też inne składniki i jak się okazało z tradycyjnej pizzy nic już nie zostało. Nie ma drożdży i oliwy, ale są za to jajka i przyprawy.

Już jakiś czas temu planowałam podzielić się z Wami tym przepisem, ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie. Pierwsze podejście nie było zbyt udane, bo spód placka się rozpadał przy wyciąganiu z blaszki. Wtedy też odkryłam, że absolutnie nie wolno piec go na papierze do pieczenia. Papier rozmięka i przykleja się do kalafiora. Każda kolejna próba sprawiała, że uczyłam się czegoś nowego o tym spodzie, aż w końcu upiekłam taki placek, z którego byłam zadowolona. Ten oto przepis zamieszczam dziś na blogu. Z dodatkami do tradycyjnej pizzy ten kalafiorowy placek podbije Wasze serca. Gorąco polecam.


Pizza z kalafiora
składniki:
  • 1 kalafior średniej wielkości
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki koperku
  • 2 łyżeczki oregano
  • 0,5 łyżeczki chili
  • sól, pieprz do smaku

dodatkowo:
sos do pizzy + ulubione dodatki

Wykonanie:
Kalafiora dzielimy na małe różyczki i myjemy pod bieżącą wodą. Dokładnie osuszamy. Za pomocą rozdrabniacza mielimy go partiami aż uzyskamy cos na wzór wiórków kokosowych. Do kalafiora dokładamy reszte składników i dokładnie mieszamy.
Okrągłą blaszkę smarujemy olejem kokosowym lub masłem i wykładamy na nią całą masę. Dokładnie ugniatamy i wyrównujemy. Można to zrobić dłonią. Im lepiej ugnieciemy teraz masę tym bardziej będzie zwarta. Pieczemy przez około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180-200 stopni Celsiusza. Najlepiej sprawdzić stan wypieczenia placka, bo jak wiadomo każdy piekarnik piecze inaczej. Ciasto ma być zrumienione przy brzegach i lekko na wierzchu. 
Na tak przygotowany placek nakładamy sos i ulubione dodatki i pieczemy przez około 10 minut w temperaturze 180 stopni.
Pierwszy kawałek trochę ciężko się wyciąga, ale potem nie ma już problemu.

czwartek, 18 lutego 2016

Krem z kalafiora i soczewicy


 W moim domu zagościło choróbsko, poległy dziewczynki, teraz bierze i mnie. Pogoda za oknem nie napawa optymizmem i może to dobrze, że tak sobie w domu siedzimy. Choć dwoje dzieci przez cały dzień to nie jest to o czym marzę. Dziewczyny są wyjątkowe i czasami (czytaj bardzo często) potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi. Między nimi jest taki szczególny rodzaj chemii, który nie koniecznie pozytywnie wpływa na nie same i całe otoczenie.
Dla zabicia czasu, a może raczej dla chwili spokoju, zaprosiłam dziewczyny do wspólnego gotowania. Danie łatwe, pracy przy nim mało wiec niech panny się wykażą. Ja dopilnowałam tylko by się w tej kuchnie nie pozabijały. Dziewczyny nalewały wody, wkładały poszczególne składniki do garnka, odmierzały co trzeba i ile trzeba. A na końcu wszystko miksowały i oto powstała zupa, kremowa, bardzo dobra. Smacznego!


Kremowa zupa z kalafiora i soczewicy.
składniki:
  • 400 g kalafiora
  • 200 g czerwonej soczewicy
  • 50 g mascarpone
  • 1 łyżka curry
  • kolendra
  • cytryna
  • sól

wykonanie:
Kalafiora wkładamy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy przez 10 minut. Po tym czasie dodajemy do niego soczewicę oraz curry i gotujemy kolejne 20 minut. Po tym czasie ściągamy garnek z ognia i wszystko dokładnie miksujemy. Do zupy dokładamy serek mascarpone, podgrzewamy ją aż mascarpone się rozpuści. Jeśli zupa jest zbyt gęsta dolewamy wodę. Doprawiamy do smaku sola i sokiem z cytryny. Możemy posypać posiekaną kolendrą

środa, 6 sierpnia 2014

Letnie taboule


Upały ustąpiły, ale podejrzewam, że to chwilowa sytuacja. Dlatego już teraz spieszę z bardzo prostym acz smacznym i przede wszystkim orzeźwiającym daniem. Doskonale się sprawdza w te dni gdy żar leje się z nieba i zupełnie nic się nie chce, a jeść trzeba. Można co prawda posilać się lodami czy owocami, ale nadmiar cukru nie jest wskazany. Za to porcja świeżych i zdrowych warzyw jak najbardziej.


Zapraszam zatem na taboule, w 100% warzywne. Korzystajmy z tego, że na straganach królują świeże i lokalne warzywa. Właśnie teraz, w środku lata jest okazja by nacieszyć się nimi do woli.



Warzywne taboule

składniki:
  • 1 mały brokuł
  • 0,5 kalafiora
  • 1 żółta papryka
  • 80 g suszonych pomidorów
  • 6 gałązek mięty
  • szczypior z 1 dymki
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

wykonanie:
Kalafiora i brokuł myjemy, osuszamy i dzielimy na różyczki. Następnie partiami mielimy warzywa do konsystencji przypominającej granulki. Miksujemy pulsacyjnie. 
Do zmielonych warzyw dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę paprykę oraz pokrojone suszone pomidory. Siekamy szczypior i miętę i dodajemy do warzyw.
Z soku z cytryny, oliwy, soli i pieprzu przygotowujemy dresing. Zalewamy tym warzywa i dokładnie mieszamy.

Uwagi: Taboule doskonale smakuje na świeżo, jak również po paru godzinach. Przechowujemy w lodówce.

środa, 5 lutego 2014

Zupa kalafiorowo-selerowa i pistacje


W mojej kuchni zima to zdecydowanie czas na zupy. Gdy za oknem panuje przejmujący mróz, gdy w powietrzu wiruje śnieg i właściwie pogoda jest jak jest, nie ma nic lepszego niż ciepły posiłek po powrocie do domu. Zupa sprawdza się doskonale.
Zastanawiam się czy w tym sezonie zima da jeszcze o sobie znać, teraz chwilowo odpuściła.
Lubię zupy rozgrzewające z dodatkiem wielu aromatycznych przypraw, ale równie dobre są zupy kremy, które zdecydowanie uwielbiają moje dzieci. I właśnie taką zupę proponuje na dzisiaj. Nie powiem, że jest biała jak śnieg choć przygotowałam ją z białych warzyw: selera i kalafiora. Kremową konsystencje zaś przełamałam dodatkiem chrupiących pistacji, które bardzo fajnie komponują się smakowo i wizualnie.


Krem z selera i kalafiora

składniki: 

  • 500 g kalafiora
  • 1 seler
  • ! cebula
  • klika gałązek szałwii
  • 100 ml śmietany
  • sól, pieprz 
  • oliwa do smażenia

wykonanie:
Na dwóch łyżkach oliwy podsmażamy przez około 2 minuty pokrojoną w kostkę cebule i seler oraz kalafiora podzielonego na różyczki. Następnie dolewamy wody do wysokości warzyw, dokładamy szałwię i gotujemy do miękkości
Wyciągamy szałwię z garnka, a warzywa miksujemy. Dolewamy śmietanę i doprawiamy do smaku salą i pieprzem.
Zupę podajemy z pokruszonymi i uprażonymi na suchej patelni pistacjami..

czwartek, 17 stycznia 2013

Mini tarty z kalafiorem


Zimą staję się wielką fanką mrożonek. Parę lat temu, gdy nie gotowałam samodzielnie, obojętne mi było skąd pochodzą zjadane przeze mnie warzywa. Jednak im dłużej gotuję tym większą wagę przywiązuję do produktów, których używam. I tak od paru ładnych lat jestem zwolennikiem owoców i warzyw sezonowych, pochodzących z rodzimej produkcji. Oczywiście jest kilka odstępstw od tej zasady jak na przykład cytrusy. Prawdą jednak jest to, że w mojej kuchni nie znajdzie się truskawek z Maroka, brokułów, kalafiorów z Hiszpanii, czy też pomidorów z Holandii.
Gdy poza sezonem mam ochotę ugotować coś z groszku, brokuła, kalafiora itp śmiało sięgam po mrożonki. Cieszę się gdy takie uda mi się przygotować samodzielnie. Niestety moja zamrażalka ma swoje granice i nie jestem w stanie przechować w niej wszystkich tych owoców i warzyw jakie bym chciała. Ale w pobliżu mam sklep gdzie tych mrożonek nie brakuje.
Dzisiejsze danie jest właśnie takiego pochodzenia.



Mini tarty z kalafiora

składniki i przepis na ciasto tu

składniki na nadzienie:
  • 400g kalafiora
  • 50 g sera Mimolette
  • 50 g sera Gouda
  • 2 jajka
  • 100 ml śmietany
  • 3 łyżki mleka
  • sól, pieprz
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminku
  • masło do posmarowania foremek

wykonanie
Ciasto przygotowujemy według przepisu i wypełniamy nim wysmarowane masłem 4 foremki do małych tart.
Kalafiora dzielimy na różyczki i wrzucamy do osolonego wrzątku na max 10 minut. Odcedzamy.
Jajka ubijamy mikserem, dodajemy śmietanę i mleko. Mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i kminkiem.

Do foremek wypełnionych ciastem kładziemy kalafiora wraz z pokrojonymi w paseczki serami. Wszystko zalewamy masą jajeczno-śmietanową.
Pieczemy przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.
Podajemy gorące.


poniedziałek, 17 września 2012

Gra w kolory


Idzie jesień. Czuję ją w powietrzu mimo ciepłych dni.
Wystawiam twarz do słońca siedząc na ławce w parku.
Chętnie zatrzymałabym czas, zatrzymała lato na dłużej.
Gram w kolory.
Moim gotowaniem odpędzam jesień.
Zielony, czerwony, zółty.
Dziś był zółty. 
Kalafior i curry.


Kalafior z curry

składniki:
  • 1 kalafior
  • 2 dymki ze szczypiorem
  • 2 łyżki przyprawy curry
  • 100g mrożonego groszku
  • 50ml bulionu warzywnego
  • 150ml śmietany
  •  80g orzechów nerkowca
  • sol, pieprz
  • 2 łyżki oleju do smażenia
  • kilka listków mięty

wykonanie:
Kalafiora dzielimy na części i gotujemy w osolonym wrzątku przez 10 minut. By kalafior miał lepszy smak ja zawsze słodzę odrobinę wodę, w której go gotuje.
W rondelku z grubym dnem rozgrzewamy olej i wrzucamy cebule pokrojona w piórka. Podsmażamy ją przez chwile, a gdy się zeszkli dokładamy curry, śmietanę, bulion oraz szczypior. Gotujemy przez 10 minut.
Dokładamy podgotowanego kalafiora i dusimy wszystko pod przykryciem przez kolejne 8 minut. Na końcu dodajemy zielony groszek. Całość gotujemy jeszcze chwilkę.
Doprawiamy solą, pieprzem i posiekaną miętą.

Na suchej patelni prażymy orzechy. Posypujemy nimi gotowa potrawę.
Smacznego!


poniedziałek, 4 stycznia 2010

Przystawka z przegrzebkow i kalafiora



Od kilku juz dni mamy nowy rok. Wraz z nim zazwyczaj pojawiaja sie jakies postanowienia, ktore czesto nie dozywaja wiosny. Ale postanowienia i tak miec warto, wiec i ja powzielam kilka na ten rok. Czy sie sprawdza czas pokaze. W glebi serca wierze, ze tak, i mam nadzieje, ze starczy mi checi i sily by nad nimi popracowac.
Poki co wracam do kuchni, bo tam ostatnio wiele sie dzialo. Niestety efektow prozno szukac na blogu. Moja wspolpraca z aparatem nie ukladala sie zbyt pomyslnie. Jedyne co udalo mi sie uwiecznic na zdjeciu to przepyszne przegrzebki, ktore w okresie okoloswiatecznym dosc czesto pojawiaja sie na francuskich stolach, podobnie jak inne morskie stwory i znana na calym swiecie foie gras.
Ta ostatnia jakos nie podbila mego serca, ani podniebienia, a to przez jak dla mnie niehumanitarne traktowanie kaczek i gesi w celu uzyskania najlepszej jakosci watrobek. Za kazdym razem gdy mam sprobowac tego specjalu mam w gardle wielka kluche.
Ale zyjatka morskie i owszem lubie, nie wszystkie, nie zawsze i nie wszedzie, ale jednak lubie.
Obok ryb, ktorymi nie gardze, najbardziej do gustu przypadly mi slodkie przegrzebki.
Pamietam gdy jadlam je pierwszy raz u naszych przyjaciol poznanych tu we Francji. Nie wiedzialam czego sie spodziewac i przyznam, ze na podane mi Coquille Saint Jacques patrzylam dosc nieufnie. Zaraz potem okazalo sie, ze jest to jedno z moich ulubionych dan.
Jak juz wspomnialam okres Swiat i Nowego Roku to czas wszelkich morskich stworzen, w sklepach az roi sie od roznych promocji. Wlasnie dzieki takim promocjom moglam nabyc za nieduze pieniazki dorodne i dosc spore przegrzebki, ktore tym razem przygotowalam wedlug przepisu Gordona Ramsaya.



Smazone przegrzebki z puree z kalafiora

skladniki:
okolo 15 duzych przegrzebkow
1 lyzeczka curry
sol morska, swiezomielony czarny pieprz
maly kalafior lub pol wiekszego
30 g masla
2 lyzki mleka
100ml smietanki
ocet winny
oliwa z oliwek
100g rodzynek sultanskich
100g kaparow

wykonanie:
Kalafiora dzielimy na rozyczki. Maslo rozpuszczamy w rondelku, dodajemy kalafior i podsmazamy go okolo 4 minuty. Dodajemy mleko i gotujemy pod przykryciem 2 minuty, po czym dodajemy smietanke i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy kalafior az do chwili gdy bedzie miekki. Miksujemy na puree. Doprawiamy do samku.
Przegrzebki posypujemy curry, sola i pieprzem. Oliwe z oliwek rozgrzewamy na teflonowej patelni. Ukladamy przegrzebki zgodnie ze wskazowkami zegara. Smazymy je 2 minuty z kazdej strony. Przewracamy je na druga strone w takiej samej kolejnosci jak ukladalismy na patelni. Przegrzebki powinny byc sprezyste.
1 lyzke octu winnego mieszamy z 2 lyzkami oliwy z oliwek az do uzyskania jednolitego plynu. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku.
Kapary i rodzynki zagotowac w 100 ml wody. Zmiksowac na krem.
Ja zapomnialam kupic kaparay i zamiast nich uzylam zielonych oliwek, ktorych juz nie laczylam z rodzynkami. Zmiksowalam je ze sosem vinaigrette.
Na talerz wykladamy puree z kalafiora, na nim ukladamy przegrzebki, ktore mozemy jeszcze doprawic sola i pieprzem. Calosc polewamy sosem vinaigrette i emulsja z kaparow.
Smacznego!

środa, 26 sierpnia 2009

Sloneczny krem



Zupy-kremy pokochalam miloscia bezgraniczna gdy zaczelam sama gotowac dla mojej Coreczki. Na poczatku o wiele latwiej mi bylo otworzyc zakupiony w sklepie sloiczek, co tez czynilam dosc czesto. Gotowanie osobnych obiadkow dla tak absorbujacego dziecka wykraczalo poza moje sily. Jednak z czasem, gdy moja Latorosl "dorastala" i potrafila zajac sie sama soba, ja zamienilam sklepowe sloiczki na pyszne zupy domowej roboty. Przy okazji pokochalam tez moj nezawodny blender, bez ktorego nie wyobrazam sobie funkcjonowania w kuchni. Przy jego pomocy i z odrobina wyobrazni co jakis czas wyczarowuje smaczne cudo. Dzis byl to pachnacy krem z kalafiora, lekko pikantny, gesty, w kolorze slonca.



Krem z kalafiora

skladniki
pol kalafiora
2 marchewki
1 cebula
2 ziemniaki
2 zabki czosnku
kawalek swiezego imbiru
750ml bulionu drobiowego
odrobina masla do smazenia
curry
galka muszkatalowa
pieprz
koperek
smietana

wykonanie:
Na masle podsmazamy posiekana cebule, czosnek i imbir. Nastepnie dokladamy pokrojona w plasteki marchewke i ziemniaki pokrojone w kostke. Podsmazamy okolo 5 minut.
Kalafiora dzielimy na rozyczki, myjemy i dokladamy do reszty warzyw. Calosc zalewamy bulionem. Gotujemy do chwili gdy warzywa sa miekkie.
Odkladamy kilka rozyczek kalafiora, a reszte miksujemy blenderem.
Zupe doprawiamy curry, galka muszkatalowa i pieprzem. Dolewamy odrobine smietamy.
Nalewamy do talerzy, na wierzchu ukladmy odlozonego wczesniej kalafiora i posypujemy swiezym koperkiem.
Smacznego!


piątek, 29 lutego 2008

ZAPIEKANY KALAFIOR

To przepis mojej siostry na przepyszny i bardzo kaloryczny kalafior. Smak pozwala zapomniec o tych niebezpiecznych kaloriach, dlatego goraco polecam to danie.



Kalafiora gotujemy tylko chwile zeby nie byl zbyt miekki. Nastepnie przekladamy go do naczynia zaroodpornego dzielac na rozyczki. Zalewamy sosem.

Sos to niestety te niebezpieczne kalorie ;)

W garnuszku rozpuszczamy starty ser zolty, okolo 10 dkg, z dodatkiem smietany (male opakowanie). Doprawiamy pieprzem, sola, odrobina papryki w proszku i koperkiem.

Zapiekamy az sie przyrumieni w temperaturze 200°C