expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania z ryb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania z ryb. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2018

Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem



Zapewne większość z Was już dawno rozpoczęła planowanie świątecznego menu. Ja o mały włos a bym przespała te przygotowania. Nie to, że śpię cały czas i nic innego nie robię. Zwyczajnie moja głowa zajęta jest innymi sprawami, a czas tak prędko leci. Jeszcze chwilę temu wchodziliśmy w Nowy Rok, a tu proszę już Wielkanoc.
Być może jest ktoś, kto tak jak ja dopiero teraz zaczyna obmyślać wielkanocne menu i z chęcią wykorzysta jakieś moje propozycje. 
Dziś szybki przepis na sufleciki/muffiny jajeczne, które można z powodzeniem podać na świąteczne śniadanie. To takie fajne i nieoczywiste danie na ciepło. A jeśli nie na święta to myślę, że przepis doskonale sprawdzi się na weekendowe śniadanie gdy w kuchni można spędzić nieco więcej czasu niż w tygodniu. To może też być propozycja na lunch, bo taka muffinka świetnie komponuje się z różnego rodzaju sałatami. Przyznaję, że ja właśnie w takiej postaci lubię je najbardziej.




Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem
składniki na 6 sztuk:
  • 4 jajka
  • 2 garście świeżego szpinaku baby (bez ogonków)
  • 125 g łososia wędzonego na gorąco
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka masła klarowanego do smażenia
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 3-4 łyżki tartego żółtego sera
  • 1/2 pęczka świeżego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • szczypta chili

wykonanie:
Szpinak myjemy i dokładnie osuszamy. Na roztopionym maśle podsmażamy przez chwile posiekaną w kostkę cebulę. Następnie dodajemy do niej czosnek i szpinak. Smażymy około 2-3 minuty. Ściągamy z ognia i pozostawiamy do przestygnięcia.
W miseczce mieszamy jajka ze śmietaną, startym serem oraz posiekanym koprem. Dodajemy łososia rozdrobnionego na niewielkie kawałki oraz szpinak i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i chili. Z solą trzeba uważać gdyż sam łosoś już jest dość słony.
Gotową masę przekładamy do foremek na muffiny. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 st.
Podajemy gorące lub na zimno.

środa, 4 listopada 2015

Łosoś, soczewica i sos śmietanowo-musztardowy.


Nie pytajcie gdzie byłam kiedy mnie nie było. Zarobiona jestem okropnie. Szczerze mówiąc to na blogowanie zwyczajnie nie mam czasami chęci. Już nawet zdjęć nie robię, bo mi czasu brakuje. O dziwo dziś się postarałam, nabrałam nagłej ochoty aby złapać za aparat i pstryknąć kilka fotek zanim rodzina spałaszuje cały obiad. Efekt jaki jest każdy widzi, ale nie to jest najważniejsze. Chodzi o to, że w końcu zabrałam się za nadrabianie zaległości. Choć w sumie to chyba taki jednorazowy incydent. nie wiem kiedy znów wpadnę tu z kolejnym przepisem. Mam nadzieje, że mi to wybaczycie i nadal chętnie będziecie tu zaglądać.



Łosoś z soczewicą i sosem musztardowo-śmietanowym.
składniki:
  • 4 filety z łososia bez skóry
  • 200 g zielonej soczewicy
  • 2 marchewki
  • 2 garście zielonej fasolki szparagowej z mrożonki
  • 1 cebula
  • posiekana natka pietruszki około 2 łyżki
  • sól, pieprz
  • tymianek

na sos:
  • 1 szalotka
  • 2 łyżki masła
  • 200 ml śmietany 18%
  • 1 czubata łyżeczka musztardy francuskiej
  • sól, pieprz
wykonanie:
Marchewkę po obraniu kroimy na talarki. Soczewice wsypujemy do garnka i zalewamy zimną wodą, solimy. Wody powinno być 5 razy więcej niż soczewicy. Dokładamy marchewkę, całą, obraną cebulę i gotujemy przez 35 minut. W połowie gotowania dokładamy do garnka fasolkę.
Filety z łososia doprawiamy solą i pieprzem oraz świeżym tymiankiem. Każdy filet zawijamy w folię aluminiową, robiąc paczuszkę. Rybę umieszczamy w piekarniku i pieczemy przez 15 minut w temperaturze 160°C
W między czasie robimy sos. Posiekana szalotkę podsmażamy na maśle. Gdy ładnie się zeszkli dolewamy na patelnię śmietanę i musztardę. Mieszamy.
Ugotowana soczewicę z warzywami odcedzamy. Wyciągamy cebulę. Soczewicę łączymy ze sosem, dokładnie mieszając. Posypujemy natka pietruszki. 
Podajemy razem z upieczonym łososiem.

piątek, 6 marca 2015

Ryba. Soczewica. Migdały.


Dziś będzie danie rybne. Bardzo żałuję, że tak rzadko mam dla Was przepis z udziałem ryby. Moje dzieci jakoś oporne są i ciężko mi tą rybę przemycać. Gdy przyrządzam ją sporadycznie to przy pewnych protestach z ich strony, jakoś udaje mi się przekonać je do zjedzenia. Jednak gdy proponuję rybę zbyt często protesty się nasilają. Sprzeciw jest zbyt zdecydowany by z nim dyskutować. A szkoda, bo ryba przecież jest dla naszego organizmu bardzo wartościowa.
Ja proponuję ją z dodatkiem soczewicy, którą też warto jeść. 



Mintaj z soczewicą i migdałami
składniki
  • 4 filety z mintaja
  • 250 g zielonej soczewicy
  • pęczek dymki
  • 50 ml śmietany 18%
  • 4 łyżeczki masła
  • 2 łyżki płatków migdałowych
  • sól, pieprz


wykonanie:
Soczewicę zalewamy wodą. Jej ilość ma być pięciokrotnie większa niż soczewicy. Od momentu zagotowania należy ją gotować około 20-25 minut. Najlepiej sprawdzić czy jest już wystarczająco miękka. Odcedzamy.
Rybę osuszamy, doprawiamy solą i pieprzem i układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Na każdym filecie rozsmarowujemy po 1 łyżeczce masła. Wkładamy po piekarnika na około 20 minut w temperaturze 180°C.
W tym czasie  podsmażamy na oleju posiekaną dymkę (cebulę bez szczypioru) Gdy się trochę przyrumieni dodajemy do niej ugotowaną soczewicę i śmietanę. Gotujemy około 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Upieczoną rybę podajemy z soczewicą. Przed podaniem posypujemy wszystko uprażonymi na suchej patelni migdałami i posiekanym szczypiorkiem.

piątek, 13 lutego 2015

Burger z łososia.


Zza chmur wyszło słońce więc i we mnie wstąpiła nowa energia. Ostatnio raczej było jej niewiele, a wszystko dookoła postanowiło mnie dobić. Myślę, że w końcu wychodzę na prostą to i na blogu będę częściej gościć z jakimś nowym przepisem.
Tymczasem dziś będzie łosoś. Kupiłam go w innym celu. Też kulinarnym, żeby nie było niedomówień, jednak zamysł wykorzystania go był inny niż ten ostateczny. Ale nie ma tego złego i w końcu łosoś zamienił się w bardzo dobrego burgera. Dla tych co lubią, może być doskonałym wypełnieniem bułki. Ja ich nie jadam to też u mnie był ze sałatą. 



Burgery z łososia

składniki:

  • 600 g świeżego łososia
  • 2 duże ziemniaki
  • 1 duża marchewka
  • 1 żółtko
  • starta skórka z 1 cytryny
  • posiekana kolendra lub natka pietruszki
  • sól, pieprz
  • mąka do obtoczenia
  • olej do smażenia


wykonanie:
Ziemniaki obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy do miękkości. Przeciskamy przez praskę.
Łososia kroimy w kostkę, a następnie mielimy blenderem nie zbyt dokładnie. Uzyskana pastę łączymy z ziemniakami, startą na dużych oczkach marchewką oraz żółtkiem, skórką cytryny i kolendrą. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Formujemy 6 burgerów. Odtaczamy je w mące i odkładamy na talerz, który wstawiamy do lodówki na 30 minut.
Na patelnię grillową wlewamy niewielką ilość oliwy, dosłanie kilka kropli. Gdy się dobrze rozgrzeje układamy na nią burgery i smażymy z obu stron przez 3 minuty.
Podajemy na gorąco z sałtą lub surówką.

wtorek, 25 listopada 2014

Pasta do kanapek


Z niechęcią przyznaję, że kanapki to w mojej rodzinie wielkie wyzwanie. O ile dorosła część rodziny nie ma z tym problemu, to już młodsza jej część kręci nosem. Właściwie powinnam napisać śniadanie to wyzwanie. Jeśli nie ma jajecznicy to już jest problem. Dzieci jadłyby parówki, które ja mocno ograniczam i słodkie płatki, których nigdy im nie daje.
Są jeszcze kanapki. I tu zaczyna się droga przez mękę. W momencie gdy jedno dziecko owszem zje kanapkę, ale tylko z szynką, drugie za nic w świecie nie tknie chleba czy bułki choćby maźniętych masłem. Nie wspomnę więc o położeniu na niej czegokolwiek. Oszaleć można.


Każdego dnia podejmuję więc wyzwanie by zawalczyć o żywieniowe przyzwyczajenia moich dzieci. Niestety z różnym skutkiem. Do pełnego sukcesu droga jest długa, wyboista i kręta. Owocem mojej walki są jednak różne dodatki do kanapek, a to jeden z nich. 


Pasta z makreli i suszonych pomidorów
składniki:

  • 1 średniej wielkości makrela wędzona
  • około 6 kawałków suszonych pomidorów z zalewy
  • natka pietruszki
  • pieprz
  • mielona chilli 


wykonanie:
Rybę obieramy ze skóry, pozbawiamy ości i rozdrabniamy (można za pomocą widelca) Suszone pomidory miksujemy i dodajemy do ryby. Na koniec dodajemy posiekana natkę pietruszki oraz doprawiamy pieprzem i chilli. Można dodać odrobinę dobrej jakości oliwy jeśli pasta jest za sucha.

czwartek, 18 września 2014

Łosoś, pomidor, fasolka.


 Jak ja się cieszę z ostatnich dni. W prost uwierzyć nie mogę, że wrzesień rozpieszcza nas piękną, słoneczną pogodą. I aż żal, że trzeba się poddać codziennym obowiązkom. Z tej okazji i przy okazji w kuchni spędzam dość mało czasu, znów gotuję w pośpiechu. Jednak nie oznacza to, że jadamy byle co i byle jak, o co to to nie. 
Obiad szybki, ale za to smaczny i zdrowy. Najważniejsze jednak dla mnie to fakt, że moja Latorośl, która kiedyś płakała na widok 'różowej rybki', dziś zajada się nią aż miło.


Łosoś w curry
składniki:
  • 400 g surowego łososia
  • 150 g zielonej fasolki szparagowej
  • 1 duży pomidor
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki curry w proszku
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 2 cm imbiru
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • 0,5 łyżeczki chilli
  • 250 ml kremówki

wykonanie:
Fasolkę gotujemy al dente w osolonej wodzie. Odsączamy.
Z pomidora ściągamy skórkę i kroimy go w kostkę. 
Łososia kroimy w dużą kostkę. Doprawiamy solą i obsmażamy na patelni z obu stron. Zdejmujemy z patelni i odstawiamy.
Na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę, czosnek i imbir. Dodajemy przyprawy - curry, kurkumę i chilli. Smażymy przez 2-3 minuty. Podlewamy 200 ml wody. Gotujemy około 5 minut. Dolewamy śmietanę oraz dodajemy pomidora. Gotujemy 5 minut i dodajemy usmażonego łososia i fasolkę. Gotujemy jeszcze 1 minutę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

poniedziałek, 16 września 2013

Smak dzieciństwa

 
Stało się dokładnie tak jak to przewidziałam na końcu wakacji. Zaczęłam życie w biegu. 
Już od kilku dni obiecuje sobie napisać tu choć parę słów i podzielić się kolejnym przepisem. Dni mijają, a ja nadal nic nie pisze, kolejne przepisy czekają w kolejce na publikacje. A czas płynie i płynie, choć mam wrażenie, że ostatnio przyśpiesza, a ja za nim nie nadążam. Tyle spraw do załatwienia, tyle rzeczy do zrobienia i blog suma summarum pozostaje gdzieś na uboczu.
Obiecałam sobie, że z początkiem tygodnia wprowadzę nową organizacje pracy by zamieścić tu choć jeden przepis. W ten oto sposób dotrzymuje danego sobie słowa :-)
Tym przepisem chciałabym jakby cofnąć czas, a wszystko dlatego że na chwile przenoszę się w czasy dzieciństwa. Taką pastę z makreli często jadałam na kanapkach tyle, że była to pasta kupowana przez rodziców w Centrali Rybnej. Dziś odtwarzam jej smak. Mam nadzieje, ze i Wam posmakuje.


Pasta z wędzonej makreli

składniki
  • 1 wędzona makrela
  • 1 cebula
  • 1 puszka pomidorów bez skóry (krojone)
  • sól, pieprz do smaku
  • natka pietruszki

Z makreli ściągamy skórę, a następnie oddzielamy całe mięso od ości.
Na patelni podsmażamy cebule pokrojoną w kosteczkę. Gdy zacznie się lekko rumienić podlewamy ją odrobiną wody i dusimy przez chwile. Następnie dodajemy do niej pomidory z puszki i dusimy aż nadmiar płynu odparuje. doprawiamy solą, pieprzem i natką pietruszki. Pozostawiamy do wystygnięcia, a gdy pomidory będą już zimne łączymy z makrelą.

piątek, 21 czerwca 2013

Makaron. Pesto. Łosoś.


Kolejny upalny dzień. Mimo że nie chce się tak jeść jak zazwyczaj to jednak coś ugotować trzeba. Dziś będzie to coś na szybko, by w kuchni spędzić jak najmniej czasu i nie nagrzewać dodatkowo mieszkania. Ponad to danie proste i właśnie dlatego tak smaczne.


Makaron z pesto z rukoli i łososiem
składniki:
dla 3 osób

  • ulubiony makaron
  • 3 filety z łososia

skladniki na pesto:
  • 2 spore garście rukoli
  • 0,5 ząbka czosnku
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • sok z połowy cytryny
  • 2 łyżki orzechów laskowych
  • sól, pieprz

wykonanie:
Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.
W tym czasie przyrządzamy pesto. Umytą i osuszoną rukolę wraz z orzechami, oliwą, czosnkiem miksujemy na jednolita masę. Doprawiamy sokiem z cytryny oraz solą i pieprzem.
Ugotowany makaron odcedzamy i jeszcze gorący łączymy z pesto. Nakładamy na talerz.
Pod koniec gotowania makaronu przygotowujemy łososia. Doprawiamy go delikatnie solą i pieprzem i smażymy na rozgrzanej patelni po 2 minuty z każdej strony. Usmażoną rybę makadamy na makaron.
 

poniedziałek, 20 maja 2013

Szparagi. Łosoś. Boczek wędzony.


 W tym roku nieco później niż zwykle, ale w końcu się doczekałam. Moja radość na widok zielonych szparagów była przeogromna. I pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu ich nie lubiłam. 
Dziś staram się wykorzystać sezon szparagowy w pełni i kupuje je przy każdej okazji. Jak zwykle na naszym stole gości zupa szparagowa czy też jajecznica że szparagami. Lubie jednak co roku przygotować coś zupełnie nowego. Tym razem szparagi wykorzystałam do zrobienia pysznego pesto, a może bardziej pure. Jego zastosowanie jest dość szerokie i pozwala na wiele ciekawych eksperymentów. 
Dziś zapraszam na szparagi w towarzystwie łososia i wędzonego boczku.




Łosoś pod pierzynką ze szparagów i boczkiem

składniki
  • 4 filety z łososia
  • 4 łyżki oleju Kujawskiego ze smakiem z dodatkiem czosnku
  • sól
  • 4 plastry boczku wędzonego

na szparagowe pesto/pure
  • 500 g zielonych szparagów
  • 1/4 szklanki uprażonych orzechów pinii
  • 1/4 szklanki startego parmezanu
  • sok z cytryny
  • olej Kujawski ze smakiem z dodatkiem czosnku
  • sól, pieprz

wykonanie:
Szparagi myjemy i pozbawiamy ich twardych końcówek. Gotujemy około 3 minuty na parze. By zatrzymać proces gotowania i zachować ich zielony kolor przekładamy je do zimnej wody. Gdy przestygną odsączamy je. Odcinamy kilka kwiatków i zachowujemy do dekoracji Resztę szparagów kroimy na mniejsze kawałki i wraz z uprażonymi na suchej patelni orzeszkami i tartym parmezanem miksujemy na pure. Dodajemy tyle oleju Kujawskiego z czosnkiem by uzyskać odpowiednią konsystencję. Otrzymany mus doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny.

Łososia pozbawiamy skóry. Doprawiamy solą i nacieramy każdy filet łyżką oleju Kujawskiego z czosnkiem. Zawijamy rybę w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku przez 15 minut w temperaturze 200°C.
Pod koniec pieczenia łososia plastry boczku podsmażamy na patelni.

Gotowego łososia przekładamy na talerz. Na wierzch nakładamy pure ze szparagów i plaster podsmażonego boczku wędzonego. Dekorujemy odłożonymi wcześniej kwiatkami szparagów.

piątek, 25 stycznia 2013

Łosoś.Wino. Cytryna.

 
Dziś przyrządzałam łososia w cytrynowym sosie na bazie wina. Cudowny aromat przygotowanego sosu uniósł się w powietrzu i wypełnił całą kuchnię. Kuchnię mam dość małą wiec zapach rozszedł się w oka mgnieniu.
Zastanawiałam się jaki zapach poza gotującym się winem wprawia mnie w dobry nastrój. Na szybko zrobiłam w głowie listę swoich ulubionych aromatów. Lubię gdy dom przenika woń czekolady lub korzennych przypraw w czasie pieczenia ciasta. Szczególnie jesienią i zimą przygotowywanie takich dań sprawia mi przyjemność.
Lubię też gdy zapach rozgrzanego oleju miesza się z czosnkiem. Od razu robię się głodna. Kiedyś nie sądziłam, że zapach podgrzanego czosnku będzie na liście moich ulubionych, dziś zaliczam go do jednych z fajniejszych w kuchni.
A Wy macie swoje ulubione aromaty kuchenne?



Łosoś w sosie cytrynowym

składniki
  • 4 filety z łososia (około 200 g każdy)
  • sok z 1 cytryny
  • starta skórka z połowy cytryny
  • 100 ml białego wina wytrawnego
  • 200 ml śmietany
  • 2 szalotki
  • 4 gałązki szczypiorku
  • 300 g kwiatków brokuła
  • sól, pieprz
  • oliwa do upieczenia ryby

wykonanie:
Brokuły gotujemy na parze 10 minut.
Łososia doprawiamy solą, pieprzem, smarujemy lekko oliwa i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 15 minut lub do chwili gdy ryba będzie się ładnie rozdzielać widelcem.
Szalotki bardzo drobno siekamy, przekładamy do garnka i zalewamy winem. Gotujemy do chwili za cały płyn odparuje. Wlewamy do szalotek śmietanę, sok z 1 cytryny, startą skórkę z cytryny oraz posiekany szczypiorek. Gotujemy przez 10 minut. Doprawiamy solą i pieprzem.
Upieczonego łososia przekładamy na talerz wraz z brokułami i polewamy gorącym sosem. Danie posypujemy natką pietruszki.

 

niedziela, 9 grudnia 2012

Salatka śledziowa

 
Chyba prawie każda pani domu ma swoją ulubioną, sprawdzoną sałatkę śledziową, którą serwuje na Święta Bożego Narodzenia. Mam wrażenie, że każda publikacja z przepisami świątecznymi zawiera choć jeden przepis tego typu. Nic w tym dziwnego, skoro śledzie to polska ryba. 
Pamiętam, że w moim rodzinnym domu, gdy byłam jeszcze dzieckiem, rodzice bardzo często je kupowali. Po latach to się zmieniło, wszak na rynku są dostępne inne, smaczne ryby. Ale gdy chodzi o sałatki, to śledź nadal wiedzie prym. 
W takim układzie nie może i u mnie zabraknąć przepisu na sprawdzoną sałatkę śledziową. Wydaje mi się, że przepis jest stary jak świat, to znaczy ja pamiętam go jeszcze z czasów szkolnych. Moja Mama przygotowywała tę sałatkę na prawie każde Święta. Dziś ja serwuję ją swoim gościom nawet bez okazji. Jest prosta, ale bardzo smaczna i dlatego gorąco ją polecam.



Tradycyjna sałatka śledziowa

Składniki: 
  • 6 filetów śledziowych matjas (500g)
  • 4 łyżki oleju Kujawskiego tłoczonego na zimno
  • kilka kropli octu
  • ogórek kiszony*
  • jabłko*
  • cebula*


* ilość tych składników uzależniona jest od upodobań

Wykonanie:
Jeśli filety śledziowe są zbyt słone należy je namoczyć w wodzie przez godzinę, a potem osuszyć. W przeciwnym wypadku rezygnujemy z tej czynności.
Następnie śledzie kroimy na kawałeczki (około 3-4cm).
Ogórki kroimy w plasterki, cebulę w piórka, jabłko obieramy, kroimy na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne, po czym kroimy w plasterki.
Wszystkie składniki układamy warstwami w słoiku. Zaczynamy od śledzi, następnie kładziemy ogórki, jabłka, cebulę. Czynność tę powtarzamy do wyczerpania wszystkich składników. W połowie słoika na warstwę cebuli wlewamy 2 łyżki oleju Kujawskiego. Kolejne 2 łyżki oleju Kujawskiego oraz odrobinę octu wlewamy na sam koniec, gdy napełnimy już cały słoik.
Sałatkę odstawiamy na 2-3 dni w zakręconym słoiku, by smaki się wymieszały.

Dla 4 osób
Czas przygotowania 20 minut (ewentualny czas moczenia ryby 1 godzina).



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Łosoś w sosie żurawinowym

 
 

W ciągu roku zdarza mi się przygotować danie, które potem chętnie widziałabym na świątecznym stole. Tak właśnie było z tytułowym łososiem. Przyznam otwarcie, że nie zaliczam się do miłośników karpia, w sumie nie lubi go nikt z mojej rodziny poza Mamą. Właśnie dlatego wśród dwunastu wigilijnych potraw znajdują się też inne ryby, w różnych postaciach. Przeważnie są to sprawdzone, dobrze nam wszystkim znane dania rybne. Jednak zawsze staram się, by było też coś nowego.
W tym roku niewątpliwie będzie to wypróbowany wcześniej łosoś w towarzystwie żurawiny. Sos jest rewelacyjny, kwaskowa żurawina równoważona przez porto doskonale pasuje do ryby i sprawia, że z chęcią sięga się po kolejną jej porcję. 



Łosoś w sosie żurawinowym

 Składniki:
  • 4 filety z łososia
  • 2 szalotki
  • 200 g świeżej żurawiny
  • 100 ml porto
  • 100 ml bulionu warzywnego
  • 10 g masła
  • olej Kujawski tłoczony na zimno do smażenia
  • sól, pieprz

Drobno posiekane szalotki podsmażamy przez około 5 minut na 2 łyżkach oleju Kujawskiego. Następnie dolewamy porto i gotujemy około 2 minut. Alkohol odparuje pozostawiając tylko aromat. Do garnka dodajemy bulion i żurawinę, którą gotujemy na małym ogniu kolejne 5 minut. Na koniec dodajemy masło, sól i pieprz do smaku.
Filety z łososia bez skóry doprawiamy solą i pieprzem, i smażymy na oleju Kujawskim z obu stron po 2 minuty.
Ciepłego łososia podajemy z sosem żurawinowym.
 
Dla 4 osób.
Czas około 20 minut.

piątek, 14 października 2011

Ja nie chce rybki...



...to ostatnio ulubiony tekst Viki. Zupelnie nie wiem co sie z tymi dziecmi dzieje? ;-)
Kiedys rybka byla u nas na porzadku dziennym, jadalismy jej bardzo duzo i jedyna rybka, ktorej moja latorosl nie lubila to losos. Od pewnego czasu rybne moga byc tylko paluszki, bo tylko to jest w stanie zaakceptowac rozkapryszona panna. Ostatni obiad z tradycyjnie smazona ryba Viki meczyla chyba pol godziny.
Postanowilam troche pooszukiwac, troche pokombinowac by jednak z ryb nie rezygnowac tak latwo. Tym wlasnie sposobem na dzisiejszy obiad byly klopsiki rybne. No i prosze sukces! Dziecko na poczatku krecilo nosem, ale w rezultacie uslyszalam "mamusiu jaka ta rybka jest pyszna!" Czulam jak miod leje sie na moje serce. Moze i innym rybnym niejadkom ta wersja zasmakuje? Polecam.



Klopsiki rybne (banalnie proste)

skladniki:
  • 500g ulubionej ryby - u mnie mintaj
  • 1 bialko
  • 1 dymka ze szczypiorkiem
  • sol i pieprz do smaku
  • 2 lyzki bulki tartej+ do obtoczenia
  • olej do smazenia

wykonanie:
Filety z ryby oczyszczamy z osci i kroimy na kawalki. Wrzucamy do robota, dokladamy bialko i mielimy. Musimy uwazac by nie zrobila sie miazga. Nastepnie dokladamy tarta bulke i posiekana dymke. Mieszamy i doprawiamy sola i pieprzem. Formujemy w dloniach klopsiki, obtaczamy w bulce tartej i smazymy na rozgrzanym oleju przez okolo 5 minut z kazdej strony.
Klopsiki mozemy podac z pieczonymi ziemniaczkami i bialym serkiem lub z sama cytryna.
Smacznego.

środa, 22 września 2010

Slonce, kasztany i losos



Ostatni dzien lata. To juz dzis i trudno mi w to uwierzyc. Po pierwsze dlatego, ze to lato bardzo szybko mi przelecialo, po drugie dlatego, ze chyba skonczylo sie wczesniej niz powinno, bo jesien panuje sobie od jakiegos juz czasu. Choc dzis czuje sie akurat rozpieszczona pieknym sloncem, cieplym powietrzem. Piekne pozegnanie z latem.
Od rana mialam wiele pomyslow jak spedze ten dzien, ale jak to czesto bywa plany nie zawsze ida w parze z rzeczywistoscia. Ale i tak niczego nie zaluje. Popoludnie spedzone na poszukiwaniu kasztanow to jednak niezapomniane chwile. Radosc mojej Corki jest dla mnie bezcenna.
I to, ze zamiast planowanej zupy na stole pojawil sie przepyszny strudel z lososiem tez wcale mnie nie smuci, wrecz przeciwnie. Na zupe jeszcze przyjdzie czas gdy tylko zrobi sie chlodniej.



Strudel z lososiem

skladniki:
ciasto francuskie
200g wedzonego lososia
100g zoltego sera
peczek koperku
250ml smietany
bialy pieprz
sol, czarny pieprz
limonka
1 jajko
szczypta cukru

wykonanie:
Zolty ser scieramy na tarce o duzych oczkach. Dodajemy do niego posiekany koperek, jajko, pokrojonego w duza kostke lososia oraz 50ml smietany. Wszystko mieszamy i doprawiamy bialym pieprzem.
Mieszanke ta rozkladamy na ciescie francuskim i zwijamy w rulon.
Gotowa rolade przekladamy do naczynia zaroodpornego wysmarowanego oliwa i wkladamy do nagrzanego wczesniej pierarnika do 200°C. Pieczemy przez 30 minut.
Z pozostalej smietany robimy sos. Smietane przelewamy do garnuszka i lekko ja ubijamy. Dodajemy do niej zest z limonki oraz sok. Doprawiamy sola, cukrem i czarnym pieprzem.
Gotowy strudel kroimy na porcje i podajemy z sosem oraz np z brokulami.
Smacznego!

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Przystawka z przegrzebkow i kalafiora



Od kilku juz dni mamy nowy rok. Wraz z nim zazwyczaj pojawiaja sie jakies postanowienia, ktore czesto nie dozywaja wiosny. Ale postanowienia i tak miec warto, wiec i ja powzielam kilka na ten rok. Czy sie sprawdza czas pokaze. W glebi serca wierze, ze tak, i mam nadzieje, ze starczy mi checi i sily by nad nimi popracowac.
Poki co wracam do kuchni, bo tam ostatnio wiele sie dzialo. Niestety efektow prozno szukac na blogu. Moja wspolpraca z aparatem nie ukladala sie zbyt pomyslnie. Jedyne co udalo mi sie uwiecznic na zdjeciu to przepyszne przegrzebki, ktore w okresie okoloswiatecznym dosc czesto pojawiaja sie na francuskich stolach, podobnie jak inne morskie stwory i znana na calym swiecie foie gras.
Ta ostatnia jakos nie podbila mego serca, ani podniebienia, a to przez jak dla mnie niehumanitarne traktowanie kaczek i gesi w celu uzyskania najlepszej jakosci watrobek. Za kazdym razem gdy mam sprobowac tego specjalu mam w gardle wielka kluche.
Ale zyjatka morskie i owszem lubie, nie wszystkie, nie zawsze i nie wszedzie, ale jednak lubie.
Obok ryb, ktorymi nie gardze, najbardziej do gustu przypadly mi slodkie przegrzebki.
Pamietam gdy jadlam je pierwszy raz u naszych przyjaciol poznanych tu we Francji. Nie wiedzialam czego sie spodziewac i przyznam, ze na podane mi Coquille Saint Jacques patrzylam dosc nieufnie. Zaraz potem okazalo sie, ze jest to jedno z moich ulubionych dan.
Jak juz wspomnialam okres Swiat i Nowego Roku to czas wszelkich morskich stworzen, w sklepach az roi sie od roznych promocji. Wlasnie dzieki takim promocjom moglam nabyc za nieduze pieniazki dorodne i dosc spore przegrzebki, ktore tym razem przygotowalam wedlug przepisu Gordona Ramsaya.



Smazone przegrzebki z puree z kalafiora

skladniki:
okolo 15 duzych przegrzebkow
1 lyzeczka curry
sol morska, swiezomielony czarny pieprz
maly kalafior lub pol wiekszego
30 g masla
2 lyzki mleka
100ml smietanki
ocet winny
oliwa z oliwek
100g rodzynek sultanskich
100g kaparow

wykonanie:
Kalafiora dzielimy na rozyczki. Maslo rozpuszczamy w rondelku, dodajemy kalafior i podsmazamy go okolo 4 minuty. Dodajemy mleko i gotujemy pod przykryciem 2 minuty, po czym dodajemy smietanke i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy kalafior az do chwili gdy bedzie miekki. Miksujemy na puree. Doprawiamy do samku.
Przegrzebki posypujemy curry, sola i pieprzem. Oliwe z oliwek rozgrzewamy na teflonowej patelni. Ukladamy przegrzebki zgodnie ze wskazowkami zegara. Smazymy je 2 minuty z kazdej strony. Przewracamy je na druga strone w takiej samej kolejnosci jak ukladalismy na patelni. Przegrzebki powinny byc sprezyste.
1 lyzke octu winnego mieszamy z 2 lyzkami oliwy z oliwek az do uzyskania jednolitego plynu. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku.
Kapary i rodzynki zagotowac w 100 ml wody. Zmiksowac na krem.
Ja zapomnialam kupic kaparay i zamiast nich uzylam zielonych oliwek, ktorych juz nie laczylam z rodzynkami. Zmiksowalam je ze sosem vinaigrette.
Na talerz wykladamy puree z kalafiora, na nim ukladamy przegrzebki, ktore mozemy jeszcze doprawic sola i pieprzem. Calosc polewamy sosem vinaigrette i emulsja z kaparow.
Smacznego!

czwartek, 4 czerwca 2009

Ryba z reklama w tle



"Ryba wplywa na wszystko" - ta reklame ostatnio dosc czesto widywalam w polskiej tv. Pozniej chodzilam po domu i pod nosem podspiewywalam sobie piosenke, ktora slychac w tle. Musze przyznac, ze ona przesladowala mnie az do bolu.
Zaczelam sie nawet zastanawiac jak czesto jadamy rybe i dochodze do dosc zadowalajacych wnioskow. Otoz przynajmniej raz na tydzien udaje mi sie przyrzadzic danie rybne.
Ale z ta ryba nie jest wacle tak latwo, bo moja Corka nie bardzo lubi ja jesc. Jakos udaje mi sie przemycic biale ryby, ale na przyklad losos jest zdecydowanie na "nie". Nie zrazam sie jednak i ciagle probuje.
Staram sie przyrzadzac rybe na rozne spsoby, a noz przypadnie Viki do gustu. Kilka takich przepisow zamiescilam juz na blogu. Jednak najczesciej, bo tez najchetniej taka rybe je Viki, robie klasyczne filety smazone lub gotowane na parze. Zawsze takiej rybie towarzyszy jakis inny dodatek, cos co wyroznia ta konkretna rybe od jej poprzedniczki z ubieglego tygodnia.
Lubie gdy dodatki maja wyrazne smaki. Taki wlasnie jest krem z bialej fasoli. Wyprobowalam go juz dawno, ale potem o nim zapomnialam. Teraz odswiezam w pamieci przepis.
Jak dla mnie sam krem nie jest zly, nie zachwycila mnie jednak az tak bardzo i moze wlasnie dlatego o nim zapomnialam. Posmakowal za to bardzo mojemu Mezowi i dlatego tez dzis dziele sie przepisem. Moze jeszcze komus zasmakuje tak bardzo jak Jemu.



Ryba z kremem fasolowym z pomidorami i bazylia

skladniki:
  • 2 puszki bialej fasoli (2x250g)
  • 10 lyzek sosu sojowego
  • 4 lyzki oliwy
  • 2 lyzki occtu z bialego wina
  • 4 pomidory
  • peczek bazylii
  • czarny pieprz swiezo mielony
  • dodatkowo smazone filety z bialej ryby

wykonanie:
Fasolke odsaczyc na sicie, a nastepnie dwie trzecie zmiksowac z sosem sojowym, oliwa i octem.
Pomidory zaparzyc we wrzatku, przelac zimna woda i obrac ze skorki, przeciac na pol, wydrozyc gniazda nasienne. Miazsz pokroic w kostke.
Listki bazylii posiekac.
Krem fasolowy wymieszac z reszta fasoli, pomidorami i bazylia.

Krem podawalam z filetami z bialej ryby smazonej na patelni, ale tez mozna go podac do krewetek.
Smacznego!



Ten przepis to moja propozycja na akcje "Ryba jest dobra na wszystko"

czwartek, 23 kwietnia 2009

Zatrzec zle wspomnienia


Calkiem niedawno rozmawialam z moja znajoma o naszych preferencjach kulinarnych. W czasie tej rozmowy opowiadalam Jej jak bardzo nie lubie zup rybnych.
Mam jedno takie wspomnienie z dziecinstwa dotyczace wigilijnej zupy z karpia. Nie lubie karpa i nigdy nie lubilam, a co dopiero zupy z niego. Niestety moja, juz niezyjaca, Ciocia uwazala, ze taka ryba to samo zdrowie i zarowno ja, jak i moja Siostra powinnismy taka zupe zjesc choc ten jeden raz w roku. Dla mnie byla to prawdziwa katorga.
Za sprawa tej nieszczesnej zupy przez dlugie lata na sama wzmianke o zupie rybnej dostwalam dreszczy. Ale poniewaz faktycznie ryba to zdrowie, a ja ciagle szukam nowych inspiracji jak rzeczona rybe przyzadzic, to tez pokusilam sie w koncu na zupe z dodatkiem ryby.
I co? Otoz moja zupa okazala sie byc bardzo dobra. W przeciwienstwie do tej z karpia, moja byla bardzo kolorowa, zawierala bowiem duzo kolorowych i pysznych warzyw. Ryba zas byla delikatna, a co dla mnie najwazniejsze, jej aromat nie udzielil sie calej zupie. Ryba byla raczej wspanialym dodatkiem do nej, to taka kropka nad i.



Jarzynowa z ryba

skladniki:
  • 1 papryka czerwona
  • mala puszka kukurydzy
  • 200g zielonego groszku mrozonego
  • 1 cebula
  • 1 zabek czosnku
  • 4 duze ziemniaki
  • 500ml bulionu warzywnego
  • sol, pieprz
  • 2 filety z dorsza lub mintaja
  • tymianek
  • oliwa z oliwek

wykonanie:
Na 2 lyzkach oliwy z oliwek podsmazamy posiekana cebule i czosnek. Po okolo 5 minutach dodajemy pokrojona w paseczki papryke i ziemniaki pokrojone w kostke. Smazymy dluzsza chwile.
Wlewamy bulion do warzyw, doprawiamy sola i pieprzem i gotujemy wszystko okolo 10 minut albo do chwili gdy ziemniaki zaczna sie robic miekkie.
Dosypujemy do zupy mrozony groszek i kukurydze oraz odrobine tymianku. Mieszamy.
Na wierzchu ukladamy rybe pokrojona w kawalki i doprawiamy ja sola i pieprzem.
Gotujemy pod przykryciem na malym ogniu przez okolo 8 minut.
Podajemy zaraz po ugotowaniu.
Smacznego!

zrodlo: ksiazka "Przepyszne ziemniaki"