expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 29 marca 2011

Zamiast klopsow.



W czasie ostatnich zakupow dalam sie poniesc i zaszalalam. Przytargalam do domu kilka doniczek pachnacych, swiezych ziol. Co roku kupuje nowe, bo jakos nie mam do nich reki i nie umiem utrzymac ich przy zyciu dluzej niz pare tygodni. O ile z bazylia jakos sobie radze, tak z tymiankiem za kazdym razem ponosze bolesna kleske. Rozmaryn i mieta juz nie sa tak oporne, ale tez nie ma sie czym chwalic.



Dzis kilka galazek mojego ulubionego tymianku dodalam do prostej pieczeni z mielonego miesa. Wykorzystalam to co mialam akurat pod reka i nudne klopsy mielone zamienilam w ciekawa pieczen. Pracy niewiele, a efekt? ... sami ocencie.



Pieczen z mielonego miesa z suszonymi pomidorami i feta

skladniki:
  • 700g mielonego miesa
  • 2 jajka
  • 1 cebula
  • 1 zabek czosnku
  • oliwa do podsmazenia cebuli i czosnku
  • pol czerstwej bulki + mleko do namoczenia
  • 100g fety
  • okolo 7 suszonych pomidorow w oliwie
  • sol, pieprz ziolowy
  • 3-4 galazki tymianku

wykonanie:
Bulke namaczamy w mleku i gdy bedzie odpowiednio miekka odsaczamy ja i dodajemy do miesa.
Cebule i czosnek siekamy i podsmazamy na oliwie. Gdy przestygnie dodajemy do mielonego. Dodajemy tez jajka, pokrojone w kostke pomidory i ser oraz przyprawy. Wszystko dokladnie mieszamy.
Foremke keksowke (10x24cm) wykladamy papierem do pieczenia i napelniamy ja miesem. Pieczemy przez 45 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C. Po upieczeniu mieso powinno chwile odpoczac zanim wyciagniemy je z foremki.
Smacznego!


sobota, 26 marca 2011

Wiosenne sniadanie


Zauwazylam, ze zawsze na wiosne, a szczegolnie im blizej Swiat Wielkanocnych, spozywamy zwiekszona ilosc jajek. Jemy je pod rozna postacia gotowane, smazone, sadzone itp. Faworytem jednak jest nasza ulubiona pasta jajeczna idealna do kanapek na sobotnie czy niedzielne sniadanie. Oczywiscie podstawa tej prostej, wrecz banalnej pasty sa jajka, ale juz to co doloze do nich jeszcze zalezy od mojego nastroju. Lubie za kazdym razem doprawic ja inaczej, uzywajac innego zestawu przypraw. Dzis bylo dosc klasycznie, nie znaczy jednak, ze smakowalo gorzej niz zwykle.




Pasta jajeczna

skladniki:
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • szczypiorek
  • majonez
  • odrobina musztardy
  • sol, pieprz
  • mielona papryka chili

wykonanie:
Ugotowane jajka z dodatkiem majonezu i musztardy muksujemy. Ilosc majonezu i musztardy zalezy od Waszych upodoban. Do zmiksowanych jajek dodajemy posiekany szczypiorek i przyprawiamy do smaku sola, pieprzem i chili.
Smacznego!.

wtorek, 22 marca 2011

Francuskie kwadraty na przekaske



Myslalam, ze z nadejsciem cieplejszych i dluzszych dni bede miala wiecej czasu, a tu sie nagle okazuje, ze czas plynie z taka zawrotna szybkoscia, ze zaniedbuje wiele spraw. Z przerazeniem odkrylam, ze w marcu zamiescilam tylko jeden wpis. Jest to rownoznaczne z tym, ze w mojej domowej kuchni malo sie dzieje. Znow gotuje dobrze nam znane i szybkie potrawy. Nuda!
Postanowilam cos temu zaradzic, co nagle okazalo sie byc dla mnie dosc trudne. Mam wrazenie, ze dopadlo mnie wiosenne przesilenie i na nic nie mam sily ani ochoty.
Zniknelam jednak w kuchni w celu przygotowania szybkiej przekaski. Niedlugo w miejsce tych mniej zdrowych i bardziej kalorycznych pojawia sie chrupiace mlode marchewki, ogorek czy w koncu soczyste pomidory. Czekam na nie z utesknieniem, a poki co zadowalam sie ulubionym ciastem francuskim.



Szybkie "kanapki" z ciasta francuskiego i parowek

skladniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • pol czerwonej papryki
  • kilka oliwek
  • 6 parowek cienkich
  • 100g tartej goudy
  • kilka galazek tymianku
  • opcjonalnie ketchup

wykonanie:
Papryke myjemy i kroimy w kosteczke. Oliwki w talarki.
Ciasto francukie dzielimy na kwadraty. Ja podzielilam je na 8 kawalkow. Ostrzem noza robimy na kazdym z nich ramke okolo 1cm. Jesli lubimy mozemy posmarowac kazdy kwadrat odrobina ketchupu, ale nie jest to konieczne.
Parowki przecinamy na pol i jeszcze raz na pol po dlugosci. Na kazdym kawalku ciasta ukladamy po 3 tak przeciete parowki. Posypujemy je papryka i oliwkami, a na koniec startym serem.
Zapiekamy w piekarnku nagrzanym do 200°C przez okolo 20 minut. Trzeba sprawdzac by ciasto sie nie spalilo.
Przed podaniem posypujemy calosc swiezym tymiankiem.
Smacznego!

czwartek, 3 marca 2011

Ziemniaki zamiast paczkow



Dzis wszedzie kroluja paczki, faworki itp. Na niemal kazdym blogu, na ktory zagladam, w radio i tv paczek to temat numer jeden.
Mnie za to dla odmiany naszlo na ziemniaki. Dokladniej poczulam ochote na ziemniaki w formie jakiejs zapiekanki lub tarty.



Z pomoca mojej Malej Kuchareczki przystapilam do pichcenia. Viki zagniotla ciasto, a ja zajelam sie nadzieniem. Posiekalam co trzeba, poddusilam, pomieszalam i doprawilam. Potem tylko napelnilysmy foremke i umiescilysmy ja w piekarniku na dobrych 40 minut.
Od chwili rozpoczacia gotowania na efekt koncowy czekalysmy mniej niz na paczki ;-)



Quiche ziemniaczany z porem

ciasto:
  • 170g maki
  • 1 jajko
  • 1 lyzeczka slodkiej papryki
  • 1 lyzeczka suszonego rozmarynu
  • 0,5 lyzeczki soli
  • 3 lyzki oliwy
  • 1 lyzka wody
  • maslo do nasmarowania foremki

nadzienie:
  • 4 ziemniaki ugotowane w mundurkach
  • 1 por
  • 100g startego parmezanu
  • 2 jajka
  • 150ml smietany
  • 2 lyzki posiekanego, swiezego szczypiorku
  • sol i pieprz do smaku
  • 1 lyzka oliwy do podsmazenia pora

wykonanie:
Wszystkie skladniki ciasta zagniatamy razem na gladka mase. Formujemy kulke, owijamy we folie spozywcza i odstawiamy na 30 minut do lodowki.
Po tym czasie ciasto wyjmujemy, walkujemy i wykladamy nim foremke do tart.

Ziemniaki obieramy ze skorki i kroimy na plasterki szerokosci 0,5cm.
Por siekamy i przez chwile podsmazamy na 1 lyzce oliwy.
Ziemniaki, por, jajka, smietane i ser laczymy ze soba. Dodajemy posiekany szczypiorek. Doprawiamy sola i pieprzem. Calosc przekladamy na ciasto.
Foremke wkladamy do piekarnika nagrzanego do 200°C i pieczemy przez 10 minut. Nastepnie zmniejszamy temperature do 180°C i pieczemy przez 30 minut.
Smacznego!

niedziela, 20 lutego 2011

Czekolada i gruszki w jednej tarcie.


Jak szalec to na calego. Po piatkowej babce z czekolada dzis przyszla pora na przepyszna tarte z gruszkami. To jedno z moich ulubionych polaczen smakowych. Czekolada zdecydowanie lubi gruszki, gruszki lubia czekolade, a ja lubie je obydwie. Nie moglam sobie wiec odmowic takiej przyjemnosci.
Przepis znalazlam na francuskim blogu Amuses bouche i przyznam, ze gdy zobaczylam zdjecia owej tarty przepadlam bez reszty. Wyobrazilam sobie smak, cp patrzac na zamieszczone na blogu fotki nie bylo wcale takie trudne i juz nastepnego dnia zajadalam sie przygotowanym wlasnorecznie wypiekiem. Od tamtej pory co jakis czas pozwalam sobie na taka czekoladowa chwilke zapomnienia, a dzis przepisem dziele sie z Wami. Mam nadzieje, ze bedzie Wam tak samo smakowac jak mi i reszcie mojej rodziny.



Tarta czekoladowa z gruszkami

skladniki na ciasto:
  • 120g masla
  • szczypta soli
  • 50g cukru pudru
  • 50g cukru
  • 20g startych migdalow
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 zoltko
  • 170g maki
  • 1 lyzka kakao

wykonanie:
W misce mieszamy make, cukier puder, cukier, migdaly, sol, cukier waniliowy i kakao. Dodajemy pokrojone w kostke maslo i zoltko. Wyrabiamy jak na kruszanke. Mozemy dodac odrobine wody zeby ciasto lepiej sie skleilo. Formujemy kulke i odstawiamy na pol godziny do lodowki.
Dobrze schlodzone ciasto wkladamy miedzy dwa kawalki foli i walkujemy na okragly placek. Wykladamy nim natluszczona foremke do tart. Obciazamy ciasto fasola i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 20 minut. Autorka przepisu radzi by po wylozeniu foremki ciastem schlodzic je jeszcze przez 20 minut w lodowce. Piekac ta tarte juz po raz kolejny pominelam ten etap.

skladniki na mase:
  • 300g gorzkiej czekolady
  • 5 jajek
  • 50g masla
  • 1 lyzka maki
  • puszka gruszek
wykonanie:
W czasie gdy ciasto na tarte sie piecze przystepujemy do przygotowania masy czekoladowej.
W kapieli wodnej rozpuszczamy czekolade. Dodajemy do niej maslo i mieszamy do chwili gdy wszystko sie rozpusci. Dodajemy do czekolady po jednym zoltku i make. Na koncu dodajey bialka ubite na piane. Mieszamy.
Gdy ciasto sie upiecze wyciagamy je z piekarnika i pozostawiamy do przestygniecia.
Ukladamy na nim pokrojone gruszki i zalewamy masa czekoladowa.
Pieczemy W 180°C przez 10 minut. Czekolada ma pozostac w srodku lekko luzna. Ja pieklam moja tarte nieco dluzej, ale to juz zalezy od piekarnika jaki posiadamy.
Po upieczeniu ciasto nalezy schlodzic.
Smacznego!



piątek, 18 lutego 2011

Moja slabosc do czekolady



Nadszedl wyjatkowy weekend, trzy dni pod znakiem czekolady. Bardzo sie z tego ciesze, bo mam okazje by przygotowac cos slodkiego z mojego ulubionego skladnika.
To, ze jestem czekoholikiem wiadomo nie od dzis, ale staram sie nie przesadzac w jej konsumpcji. Dawkuje sobie czekolade po kawaleczku co wcale nie jest takie latwe. Przyznam sie, ze moglabym zjesc cala tabliczke za jedym podejsciem. Kazdego dnia cwicze wiec silna wole, a zeby mnie nie kusilo nie posiadam w domu zadnych czekoladowych zapasow.
Juz od dawna staramy sie ograniczac spozycie slodyczy, co w przypadku mojej malej Ksiezniczki nie jest latwe. Ona potrafi dopominac sie o nie do upadlego. Zamiast tego proponuje Jej rumiane jablka, soczyste pomarancze itp. Z tego powodu tez ograniczam domowe wypieki.
Jednak dzis skorzystalam z okazji i troszke poszalalam. Na poczatek popelnilam pyszna babke marmurkowa na bazie gorzkiej czekolady. Mam nadzieje, ze i Wam zasmakuje.



Marmurkowa baba z czekolada

skladniki:
  • 200g maki
  • 150g masla
  • 150g cukru
  • 4 jajka
  • 150g gorzkiej czekolady dobrej jakosci
  • 50g orzechow wloskich
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

wykonanie:
Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej.
Ucieramy maslo z cukrem do chwili uzyskania pulchnej, jasnej masy. Dodajemy po jednym jajku i nadal ucieramy, a nastepnie make z proszkiem do pieczenia i szczypta soli. Na koncu dodajemy posiekane grubo orzechy.
Odlewamy czesc ciasta do miseczki z roztopiona czekolada i dokladnie mieszamy.
Foremke keksowke natluszczamy maslem. Na dno wylewamy troche ciasta czekoladowego, nastepnie jasnego i ponownie czekoladowego. Dla uzyskania ladnego efektu za pomoca noza robimy w ciescie zygzak, w ten sposob ciasto lekko sie przemiesza.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez okolo 45 minut. Po upieczeniu pozostawiamy ciasto do wystygniecia, a nastepnie dekorujemy.

glazura:
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 30g masla

Czekolade i maslo roztapiamy w kapieli wodnej, a nastepnie dekorujemy ciasto. Pozostawiamy do calkowitego zastygniecia czekolady.
Smacznego!





poniedziałek, 14 lutego 2011

Myslac o wiosnie. Salatka.



Ostatnio zauwazylam, ze im blizej wiosny tym czesciej na moim stole goszcza roznego rodzaju zielone salatki. Nie wiem czy to podswiadome zaklinanie zimy by juz sobie poszla, czy tez wyraz tesknoty za sloncem i rzeczona wiosna wlasnie.
I o ile slonca dzis nie zabraknie to o tej wiosennej aurze moge juz zapomniec. Gdy tylko wlaczylam rano radio uslyszalam mrozaca krew w zylach zapowiedz -12°C. Na sama mysl zrobilo mi sie zimniej i tylko kubek goracej kawy sprawil, ze moglam zaczac funkcjonowac jak trzeba. Pomyslalam sobie jaka jestem naiwna, ze myslalam iz zima dala za wygrana. Jaka wygrana?



Ale ja sie nie zalamie. Tym bardziej, ze w stajacej w mieszkaniu na czas zimy skrzynce moich ulubionych kwiatkow widac juz mlode listki. Narazie niesmialo wychodza z ziemi, sa malutkie, bardzo delikatne, ale z kazdym dniem beda stawaly sie wieksze i silniejsze. Czas zimowego snu powoli dobiega konca. Jeszcze tylko pare tygodni. Wymyslajac coraz to nowe, wiosenne salatki jakos dotrwam do kresu zimy.



Roszponka z pomarancza i kurczakiem

skladniki:
  • 200g roszponki
  • 1 pomarancza
  • 1 piers kurczaka
  • garsc prazonych platkow migdalowych
  • tymianek
  • slodka papryka w proszku

dresing:
  • 1 lyzka balsamiko
  • 2 lyzki oliwy z oliwek
  • sok z polowy cytryny
  • sol, pieprz do smaku

wykonanie:
Roszponke myjemy i po osuszeniu wkladamy do miski.
Pomarancze obieramy i kroimy na kawalki.
Piers kurczaka myjemy, osuszamy i po oczyszczeniu kroimy w kostke. Doprawiamy papryka w proszku i tymiankiem. Podsmazamy na patelni. Solimy. Przekladamy do miski.
Na koniec dodajemy prazone platki migdalowe.
Skladniki na sos mieszamy ze soba, doprawiamy do smaku sola i pieprzem i zalewamy nim salatke. Delikatnie mieszamy. Czekamy jeszcze 15 minut by smaki sie polaczyly.
Smacznego!

czwartek, 3 lutego 2011

Zimowe zachcianki



Od kilku dni mam straszna ochote na soczewice i ciasto bananowe. I o ile soczewice bardzo lubie, to wszelkie przetwory bananowe juz nie. Jesli mam jesc banany to tylko w naturalnej postaci. Ale kolezanka wspomniala cos o czekoladowym ciescie z bananami i wyobraznia tak zadzialala, ze od kilku dni szukam odpowiedniego przepisu. Moje poszukiwania pozostaja bezowocne.



Na pocieszenie wiec przygotowalam cos z soczewica. Ucieszylam sie, ze przy okazji zrobilam porzadek w moich zapasach. Wyszperalam torebke czerwonej soczerwicy i przystapilam do dziela. Salatka, ktora przygotowalam to pelna improwizacja, ktora na dodatek okazala sie bardzo smaczna. Ja zjadlam ja na szybko gdy byla jeszcze ciepla, a moj Ukochany zabral ja nastepnego dnia do pracy.



Salatka z soczewicy i boczku

skladniki:
  • 200g czerwonej soczewicy
  • 250g boczku wedzonego
  • 1 duza cebula
  • 3 garcie zielonego groszku z mrozonki
  • pol peczka szczypiorku

sos:
  • 3 lyzki oliwy z oliwek
  • 1 lyzka octu balsamicznego
  • 1 lyzka musztardy
  • sol, pieprz

wykonanie:
Soczewice gotujemy w osolonej wodzie. Trzeba uwazac by sie nie rozgotowala, bo zrobi sie miazga. Pod koniec gotowania wrzucilam do soczewicy groszek zielony i gotowalam w tym samym garnku. Gotowe warzywa odcedzamy.
Boczek wedzony kroimy w kostke, podobnie jak cebule. Nastepnie podsmazamy na patelni do chwili gdy cebula zmieknie, a boczek sie wytopi. Wszystko dodajemy do warzyw.
Szczypiorek siekamy i dodajemy do salatki.
Na koniec mieszamy ze soba skladniki sosu, doprawiamy do smaku sola i pieprzem i mieszamy ze salatka.
Smacznego!

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Mala babeczka, a tyle radosci


Pulchne, delikatne, pyszne. Takie byly wczorajsze babeczki. Byly, bo juz ich nie ma. Zniknely w oka mgnieniu ku memu zdziwieniu.
Ostatnio chyba wszyscy jestesmy spragnieni slodyczy i nawet nie do konca sprawny piekarnik nie jest w stanie powstrzymac mnie przed pieczeniem kolejnych smakolykow. Ponadto wykorzuystuje okazje, ze domaga sie ich reszta rodziny. Mam tez wspanialego, malego pomocnika w osobie mojej Coreczki. Odmierzanie, mieszanie i ucieranie to zdecydowanie Jej ulubione czynnosci. Jedynm zdaniem - sama radosc!




Babeczki z nutella i migdalami

skladniki:
  • 4 lyzki nutelli
  • 4 lyzki mleka
  • 60g masla
  • 60g cukru
  • 100g maki
  • 2 jajka
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 50g bialej czekolady
  • garsc platkow migdalowych

wykonanie:
Nutelle rozpuszczamy w podgrzanym lekko mleku.
W misce ucieramy maslo, cukier i cukier waniliowy na pulchna mase. Dodajemy jajka, make, proszek do pieczenia. Ucieramy. Na koncu dodajemy przygotowana wczesniej nutelle.
Gotowym ciastem wypelniamy foremki do muffinek.
Pieczemy przez 15-20 minut w temperaturze 180°C. Po wystudzeniu wyciagamy babeczki.
Ozdabiamy rozpuszczona w kapieli wodnej biala czekolada. Posypujemy uprazonymi na suchej patelni platkami migdalowymi.
Smacznego!

wtorek, 25 stycznia 2011

Na szybka poprawe humoru :)



Ostatnio miewam problemy z humorem, a wlasciwie jego brakiem. Moze to efekt zimy, ktora w tym roku jakos niezdecydowana jest. Raz przychodzi, raz odchodzi, a potem znow wraca.
Ci, ktorzy zagladaja do mnie regularnie wiedza, ze gotowanie poprawia mi nastroj, wplywa kojaco na moje nerwy. Zaszylam sie wiec czym predzej w kuchni by tam szukac pocieszenia. Postawilam na cos slodkiego i szybkiego w wykonaniu. Nie mialam ochoty czekac nie wiadomo jak dlugo, az utracony humor powroci.
Popelnilam wiec muffinki, slodkie i aromatyczne. Wszak zapachy tez wplywaja na nasze samopoczucie wiec dlaczego nie pozwolic im uwolnic sie w czasie pieczenia i wypelnic cale mieszkanie. Aromat orzechow, jablek, a przede wszystkim cynamonu powoli rozchodzil sie od kuchni az po salon. Zagladal w kazdy zakamarek i kat mego mieszkania i zaraz zrobilo sie milej.
Niecierpliwie czekalam na cieple muffinki. Zagladalam co chwila przez szybke piekarnika czy aby juz moge je wyciagac. Te 20 minut trwalo chyba wieki ;)
Na koniec jeszcze tylko odrobina cukru pudru i ciepla herbata zurwinowa.




Muffinki z orzechami i jablkiem

skladnki suche:
  • 2 szklanki maki (dalam pszenna razowa)
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 150g brazowego cukru
  • 50g posiekanych orzechow wloskich
  • 2 male jablka

skladniki mokre:
  • 120g stopionego masla
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka

Wykonanie:
W duzej misce mieszamy przesiana make, proszek do pieczenia i cynamon. Dodajemy posiekane orzechy i pokrojone w kostke jablko.
W drugiej misce mieszamy stopione, przestudzone maslo, mleko i jajka.
Skladniki mokre wlewamy do miski ze sluchymi i mieszamy.
Foremke do muffinek wykladamy papilotkami lub jesli ktos nie posiada papilotek wystarczy ja natluscic maslem. Papilotki napelniamy ciastem do 2/3 wysokosci.
Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 200°C. Po upieczeniu odstawiamy na 5 minut, a nastepnie wyciagamy z foremki.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!



Polecam tez moj inny przepis na muffinki z jablkiem