expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 28 listopada 2008

Muffiny z jablkiem i cynamonem


Dzis na blogach zaczyna sie Korzenny weekend, a zaraz za nim piernikowe szalenstwo. To oznacza tylko jedno, nadchodza Swiata! Co prawda jeszcze troche czasu do nich zostalo, ale to oczekiwanie beda mi umilac wspaniale zapachy dobiegajace z kuchni. Te korzenne aromaty, ktore teraz beda wypelniac moj dom, sprawiaja ze szaruga za oknem nie jest juz tak przygnebiajaca i robi sie jakos cieplej na duszy. Wtedy zamiast wychodzic na dwor lubie zasiasc na kanapie z filizanka cieplej herbaty w rece i delektowac sie ta cudowna wonia. A gdy do tego moge uraczyc sie cieplutka muffinka cynamonowa to juz nic wecej do szczescia mi nie potrzeba.

Zapraszam wiec dzis na moje cudowne, bardzo aromatyzne muffinki z jablkiem i cynamonem.

skladniki suche:

1 szklanka maki + 2 lyzki

0,5 szklanki cukru

2 lyzeczki proszku do pieczenia

2 lyzeczki cynamonu

szczypta soli

skladniki mokre:

1 jajko

0,5 szklanki mleka

5 lyzek stopionego masla

1 duze jablko


wykonanie:

Nagrzewamy piekarnik do 200°C. Foremke do muffinek nacieramy tluszczem.

W jednej miscie mieszamy wszystkie suche skladniki, w drugiej skladniki mokre. Nastepnie mokre przelewamy do suchych, mieszamy. Na koniec dodajemy jablko pokrojone w kostke.

Po wymieszaniu ciastem napelniamy przygotowane foremki.

Pieczemy przez okolo 30 minut.

Gotowe muffinki mozemy posypac cukrem pudrem.




7 komentarzy:

majana pisze...

Karolko, piękne zdjęcia! :) Muffiny musiały być pyszne:) Cynamon i jabłko to moje ulubione połączenie :)
Pozdrówka.

andzia-35 pisze...

Jakie śliczne Ci wyszły!

karolka pisze...

Dzieki za mile slowa.
Majana z tych zdjec tez jestem zadowolona :)
A muffiny byly pyszne, goraco je polecam. Pewnie niedlugo znow zrobie.

Anonimowy pisze...

Cudny smak i chrupiąca skórka. Jednym słowem - przepyszne!

karolka pisze...

to jedne z moich ulubionych :-)

Barbara pisze...

Upiekłam i jestem nimi zachwycona. Coś mi się wydaje, że będę je częściej robić ;)

karolka pisze...

gdyby te slodycze tak w bioderka nie wchodzily to tez bym czesto je robila, uwielbiam je