expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 30 lipca 2012

Kompot z papierowek


Lato w pelni. Jest mniej lub bardziej kaprysne. 
Dla mnie bardzo smutne. Od poczatku wakacji bylam praktycznie wylaczona z zycia, czas lecial swoim rytmem, czasami myslalam, ze praktycznie obok mnie. A potem przyszla zaloba, ktora sprawila, ze nie chcialo sie zupelnie nic, a juz na pewno gotowac z mysla o blogu.
Pora jednak zaczac zyc normalnie, choc juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys.
Narazie nie poczynilam w kuchni nic spektakularnego.Pare przepisow wciaz czeka na przetestowanie, szczegolnie kilka pomyslow na dania z cukinia, ktore mam w glowie od zeszlego roku. Jest tez pare fajnych pomyslow na owoce, jednak nie wiem czy czas pozwoli by sie podzielic nimi jeszcze tego lata. 
Tymczasem dzis proponuje prosty i szybki kompot. Napoj idealny na upalne dni, ktore towarzyszly nam w minionym tygodniu.


Kompot z papierowek z aromatem wanilii

skladniki:
  • 1 laska wanilii
  • 10 sporych papierowek
  • brazowy cukier
  • sok z cytryny
  • 1,5 litra wody

wykonanie:
Jablka myjemy, kroimy na cwiartki i oczyszczamy z gniazd nasiennych.
Do garnka wlewamy wode, wkladamy jablka i doprowadzamy do wrzenia. Dorzucamy cukier, ilosc  w zaleznosci od upodoban. Dokladamy tez laske wanilii przecieta na pol. Przed wlozeniem jej do garnka za pomoca noza wyskrobujemy z niej pesteczki, ktore dokladamy do jablek. Gotujemy jeszcze okolo 5 minut. Na koncu dodajemy sok z cytryny. Uwazamy zeby nie bylo go zbyt duzo, bo kompot stanie sie za kwasny.
Kompot nalezy schlodzic i przecedzic. 
Polecam tez jablka z kompotu.
Smacznego!

niedziela, 29 lipca 2012

Dary z naszego ogrodka.


W tym roku mamy urodzaj papierówek.. 
W naszym ogrodzie mamy tylko jedno takie drzewo, ale jak nigdy obrodzilo w piekne jabluszka. Tradycyjnie moja Mama rozdaje owoce kamu tylko moze. 
My przerabamy je na pyszny mus dla Martynki, ktory cieszy rowniez mnie i Viki. 
A w upalne dni papierówki idealne były na kompot. Przepis na ten ostatni już wkrótce.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Zupa z mlodych warzyw


Dziś obudził mnie piękny dzień. Cieszę się, ponieważ dostarczył nowej, tak bardzo mi potrzebnej, energii. Nocne pobudki jednak dają się we znaki. Poza tym ciągle narzekam na brak czasu. Przyznam nieśmiało, że  z zazdrością spoglądam na inne blogi, że tam tak wiele się dzieje. U mnie się dzieje lecz nie na blogu.


A tymczasem obiecana zupa. Uwielbiam jej smak i zawsze będzie mi się kojarzyć z dzieciństwem i zupą jaką gotowali moi Rodzice. W moim domu zarówno Mama jak i Tata świetnie gotują i to po Nich chyba mam ten zapał do kuchni :-)
Swoją zupę jednak nieco zmieniłam, dodałam do niej pęczek koperku dzięki czemu nabrała cudownego aromatu. W garnku znalazło się również miejsce na malutkie pulpeciki dzięki czemu zupa stała się ciekawsza.


Zupa jarzynowa z koperkiem i pulpecikami

składniki:
wszystkie warzywa mają być młode
  • 250g mielonego mięsa
  • pieprz ziołowy
  • pęczek koperku
  • 1 kalarepa
  • garść żółtej fasolki
  • 1 mały seler
  • 6 marchewek
  • 2 pietruszki
  •  6-8 ziemniaków
  • sól, pieprz
  • 1,5l wody

wykonanie:
Wszystkie warzywa kroimy w kostkę mniejszą lub większą w zależności od upodobań. Przekładamy je do garnka, zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. W tym czasie mięso mielone doprawiamy solą i pieprzem ziołowym, można dodać trochę posiekanego koperku.i formujemy małe kuleczki. Gotowe pulpeciki wrzucamy do warzyw gdy woda zacznie wrzeć. Całość gotujemy jeszcze około 15 minut. warzywa powinny być miękkie, ale nierozgotowane. Na koniec do zupy dodajemy posiekany koperek, sól i pieprz do smaku.
Smacznego!

niedziela, 17 czerwca 2012

A jutro bedzie...

...zupa.
Mam nadzieje, ze smaczna, bo z wiosennych warzyw, z koperkiem i w czyms jeszcze. 
Zapraszam :-)

niedziela, 10 czerwca 2012

Slodkie kibicowanie


Nie lubię piłki nożnej.
Ciekawe ilu osobom naraziłam się pisząc to zdanie?
...
Są jednak takie imprezy piłkarskie, kiedy i ja zaczynam się interesować tym co dzieje się na boisku i wokół niego. Tym razem nie ma mowy żeby było inaczej tym bardziej, ze Poznań jest jednym z miast, w którym zagościło Euro. Niesamowite jest to co dzieje się na mieście, które zalane jest przez kibiców, a widok malutkich dzieci ubranych w barwy narodowe Polski wywołuje uśmiech na twarzy.
W piątek i mój dom opanowali kibice. Nie sądziłam, ze również Viki połknie piłkarskiego bakcyla. Wyposażona w odpowiednie gadżety zasiadła z nami przed telewizorem i entuzjastycznie dopingowała naszą drużynę.
Ja zadbałam o odpowiednią oprawę od strony kulinarnej i obok różnych przekąsek znalazło się tez coś słodkiego. Wybrałam na ten wieczór pyszną tartę czereśniową, która zachwyciła nas wszystkich i szybciutko znikała z talerzyków.


Tarta czereśniową a la crumble

składniki na ciasto:
(można użyć gotowego ciasta kruchego)
  • 250g mąki
  • 70g cukru
  • 1 jajko
  • 125g masła
  • szczypta soli

Masło łączymy z cukrem, dodajemy jajko i mąkę ze solą. Dokładnie zagniatamy i odstawiamy do lodówki. Jeśli jest taka możliwość najlepiej zostawić je tam na noc, jeśli nie to wystarczy 1 godzina.
Ciasto wałkujemy i wykładamy nim dno i brzegi foremki do tart lub tortownice.

składniki na masę:
  • 400g czereśni bez pestek
  • 80g brązowego cukru
  • 100g mielonych migdałów
  • 60g miękkiego masła
  • 2 łyżki śmietany
  • 2 jajka

Masło i cukier ubijamy mikserem na pulchna masę. Dodajemy po 1 jajku ciągłe ubijając. Następnie dodajemy migdały i śmietanę i ubijamy do chwili jak masa będzie gładka. Dokładamy czereśnie i delikatnie mieszamy. Całość wykładamy na ciasto.

składniki na kruszankę:
  • 110g mąki
  • 40g brązowego cukru
  • 25g mielonych migdałów
  • 140g miękkiego masła

Wszystkie składniki zagniatamy razem aż powstanie jednolita masa. Odstawiamy do lodówki na 30 minut, a następnie kruszymy na masę czereśniową.

Tartę pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180°C. Po upieczeniu zostawiamy w foremce do wystygnięcia i dopiero wtedy możemy wyciągnąć ciasto.
Smacznego!

czwartek, 7 czerwca 2012

Babeczki na zyczenie


Kilka dni temu wróciliśmy z nad morza. To był nasz pierwszy dłuższy wyjazd w czteroosobowym składzie. Miałam nadzieje na piękną, majowa pogodę, a tymczasem było strasznie zimno i wietrznie. Morze jednak zachwycało, a plaże świeciły pustkami. Pierwszy raz miałam wrażenie, ze cała plaża należy tylko do nas.
Przez ten tydzień odpoczywałam od domowych obowiązków i z wielka przyjemnością zajadałam się tym co przygotowali dla mnie inni.


Zatęskniłam jednak do gotowania, głowę miałam pełną pomysłów, które jakimś dziwnym trafem wyparowały gdy tylko wróciłam do domu. Ogarnęło mnie lenistwo. Nie mogłam jednak odmówić gdy Viki poprosiła o czekoladowe babeczki z truskawkami.  Przygotowałyśmy je razem tradycyjnie robiąc bałagan w całej kuchni.



Babeczki czekoladowe

składniki:

  •  100g czekolady z zawartością 60% kakao
  • 100g maki
  • 80g miękkiego masła
  • 90g cukru 
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

składniki na polewę:
  • 80g czekolady gorzkiej
  • 100ml śmietany 18%

wykonanie:
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej.
Ucieramy cukier z masłem, dodajemy jajka i nadal ucieramy. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy do ciasta. Na końcu dodajemy roztopiona, przestudzona czekoladę.
Gotowym ciastem napełniamy 8 papilotek do muffinek. Pieczemy 20 minut w temperaturze 180°C.

W międzyczasie podgrzewamy 100ml śmietany, doprowadzamy do wrzenia. dorzucamy do niej czekoladę połamaną na kawałki i mieszamy tak długo aż się roztopi. Po wystudzeniu odstawiamy do lodówki na godzinę. Polewa zrobi się gęsta. Dekorujemy nią babeczki.
Smacznego!

wtorek, 22 maja 2012

Risotto ze szparagami


Bycie podwojna mama, w tym trzymiesiecznego maluszka, to prawdziwe wyzwanie. Na domiar zlego moje dzici niestety nie naleza do spiochow. Jakos nie wdaly sie w tate ;-). Zarowno Viki jak i Martynka stosunek do spania odziedziczyly po mnie. Kiedys uznalabym to za wielka zalete, ale teraz przeklinam w duchu to, ze nie lubie spac. Wlasciwie teraz lubie, wrecz uwielbiam, ale to zmienilo mi sie dopiero teraz gdy mam niesprzespane noce. Co ja bym  dala za to zebym mogla sobie pospac, poleniuchowac na kanapie. Ale nic z tego! Martynka podobnie jak kiedys Viki bardzo lubi moje towarzystwo, lubi gdy Ja zabawiam i nie wazne, ze akurat mam cos innego, pilnego do roboty. Tak to juz jest i wszystko trzeba jakos ogarnac.
Ostatnio gotuje w pospiechu, korzystajac z krociutkich drzemek Tyneczki. czasem gotujemy razem, bo akurat Panna dobrze sie bawi. Dzis na obiad "zrobilysmy" szybkie szparagi. Zawsze opowiadam Tynce co robie, a Ona smieje sie od ucha do ucha. Jej radosny smiech sprawia, ze gotowanie w tych warunkach nawet mi nie przeszkadza.


Risotto ze szparagami

skladniki:
peczek zielonych szparagow
4 plasterki wedzonego boczku
2 woreczki ryzu arborio
cieply bulion warzywny okolo 500ml
2 lyzki masla
oliwa
sol, pieprz

wykonanie:
Szparagi po umyciu blanszuje w osolonym wrzatku, a nastepnie przecedzam i wkladam do miseczki z zimna woda by nie stracily zielonego koloru.
Na patelni podsmazam boczek. Odkladam na bok, a na patelnie wlewam odrobine oliwy oraz ryz. Podsmazam chwile az ryz stanie sie szklisty, a nastepnie podlewam goracym bulionem. Za kazdym razem gdy plyn odparuje uzupelniam brakujaca ilosc az do chwili gdy ryz zrobi sie miekki. Dodaje maslo i szparagi. doprawiam do smaku sola i pieprzem. Podgrzewam calosc jeszcze okolo 2 minuty. Na koncu dodaje pokruszony boczek, ktory wysmazylam wczesniej.
Smacznego!

Uwaga: Normalnie dodalabym jeszcze okolo 150ml bialego wina, z ktorego musialam tym razem zrezygnowac. Wino dodaje przed bulionem i czekam az odparuje.

niedziela, 20 maja 2012

Ciasto z rabarbarem


Maj to na prawde cudowny miesiac. Uwielbiam go za ten urodzaj wszelkich owocow i warzyw, do ktorych zatesknilam po ponurej zimie. Ciesze sie tez z tego, ze niektore z nich moge miec z wlasnego ogrodu lub z ogrodkow znajomych. Z wielka przyjemnoscia przygotowuje wtedy ulubione dania.
Tym razem przygotowalam pyszne ciasto z rabarbarem. Lubie je poniewaz jest wilgotne, slodkawe i kwaskowate zarazem. Doskonale do popoludniowej herbaty lub podwieczorku na lonie natury.


Ciasto z rabarbarem i Amaretto

skladniki:
  • 300g rabarbaru
  • 200g maki
  • 170g cukru + 20g
  • 3 jajka
  • 3 lyzki Amaretto
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100ml oliwy
  • cukier puder do posypania

wykonanie:
Rabarbar kroimy na kawalki, wykladamy na blaszke, posypujemy 20g cukru i podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez 10 minut.
Jajka ubijamy mikserem z cukrem, dodajemy oliwe i Amaretto. Do masy jajecznej dosypujemy make wymieszana z proszkiem do pieczenia i szczypta soli. Calosc energicznie mieszamy.
Foremke keksowke wykladamy papierem do pieczenia i wykladamy do niej czesc ciasta. Na ciasto kladziemy czesc rabarbaru i przykrywamy reszta ciasta. Na wierzch kladziemy reszte owocu.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez 15 minut, a nastepnie zmniejszamy temperature do 180°C i pieczemy ciasto kolejne 30 minut. Sprawdzamy za pomoca drewnianego patyczka czy ciasto sie upieklo.
Po wystudzeniu obsypujemy cukrem pudrem.

poniedziałek, 14 maja 2012

Tort tiramisu


W moim kalendarzu maj urodzinami stoi :-) Impreza goni impreze. To doskonala okazja na przygotowywanie wspanialych potraw, urodzinowych tortow i ciast. Ja nadal zabiegana i czasu mam zbyt malo by moje kulinarne dziela byly zbyt skomplikowane, ale wlasnie teraz doceniam to co proste. 
Rowniez moj ostatni tort byl pochwala prostoty, bo przeciez takie sa wloskie smaki, najlepsze, nieskomplikowane. Zapraszam.


Tort tiramisu

Biszkopt tradycyjnie upieklam ze sprawdzonego juz nie raz przepisu, nie dodalam jedynie kakao.

skladniki na krem:
  • 750ml mascarpone
  • 250ml smietany kremowki 30%
  • 100g cukru pudru

do nasaczenia biszkoptu:
  • 150ml mocnej kawy
  • 60ml likieru Amaretto

  • gorzkie kakako do dekoracji

wykonanie:
Biszkopt pieczemy wedlug przepisu, po calkowitym wystudzeniu przecinamy na 3 blaty.
Kremowke ubijamy mikserem dodajac pod koniec cukier puder. Do ubitej smietany dodajemy mascarpone i dokladnie mieszamy. Ja zrobilam to za pomoca miksera.
Dolny blat biszkoptu ukladamy na talerzu do tortow i spinamy obrecza tortownicy. Nasaczamy go 1/3 kawy wymieszanej z Amaretto.  Nastepnie nakladamy mase z mascarpone, ktora przykrywamy kolejnym biszkoptem. Nasaczamy go porcja kawy i znow nakladamy mase. Podobnie robimy z ostatnia warstwa biszkoptu.
Reszta masy serowej ozdabiamy gore i boki tortu. Calosc posypujemy gorzkim kakako.
Chlodzimy w lodowce okolo 3 godziny.
Przed podaniem tort dodatkowo mozna ozdobic swiezymi truskawkami.
Smacznego!

czwartek, 10 maja 2012

Szparagowy sezon


Uwielbiam wiosne! Ta pora roku sprawia, ze na chwile zapominam o codziennym zmeczeniu. Moja Mlodsza Krolewna czasem daje w kosc, czesto w ciagu dnia oczy same sie zamykaja. Teraz jednak czuje nowa energie, wiecej rzeczy mi sie chce. Wrocilam tez do kuchni z glowa pelna pomyslow, nie wiem tylko czy czasu wystarczy by wszystkie przetestowac.


Teraz ogarnia mnie szparagowe szalenstwo. Wlasciwie moglabym jesc je codziennie i nie musialabym wymyslac nic specjalnego by je przygotowac. Przetestowalam jednak przepis, ktory wypatrzylam jakis czas temu w mojej ulubinej francuskiej "Maxi cuisine"  i tak na naszych talerzach zagoscily szparagi po flamandzku.


Szparagi po flamandzku

skladniki:
  • 2 peczki zielonych szparagow
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • natka pietruszki
  • szczypiorek
  • 125g masla
  • sok z polowy cytryny
  • sol, pieprz

wykonanie:
Zielonych szparagow nie trzeba obierac, ale ja zawsze to robie, pozbawiam je rowniez stwardnialych koncowek. Szparagi gotujemy w osolonej wodzie przez 6 minut, nastepnie przelewamy zimna woda i odcedzamy.
W czasie jak szparagi beda sie gotowac robimy sos. Maslo roztapiamy na patelni, dodajemy sok z cytryny i podgrzewamy az maslo sie spieni. Sciagamy z ognia. 
Jajka na twargo kroimy na 4, a nastepnie rozgniatamy widelcem. Dodajemy je do cieplego masla razem z posiekana pietruszka i szczypiorkiem. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem  i wykladamy na szparagi.
Podajemy zaraz po przygotowaniu zanim maslo calkowicie ostygnie.
Smacznego!