expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Malzenstwo doskonale...



... Wlasnie tak moge z czystym sumieniem powiedziec o tym polaczeniu smakow. Pomarancza z czekolada to w ostatnim czasie jedno z moich ulubionych zestawien wiec nie moglam sie powstrzymac by wlasnie taki byl tort z okazji naszej rocznicy slubu.
W sumie to ten tort wymyslilam sobie na zupelnie inna okazje. Pomysl rodzil sie niemalze w bolach i ostatecznie z tamtego tortu nic mi nie wyszlo, bo mialam bliskie spotkanie ze skalpelem.
Ale co sie odwlecze to nie uciecze i tak po prawie 3 miesiacach tort ten powraca do mnie jak bumerang. Jednak i tym razem nie poszlo zupelnie gladko, bo w trakcie ubijania piany na biszkopt zepsul mi sie mikser. Piana niestety nie byla taka jak powinna w wyniku czego biszkopt pozostawial wiele do zyczenia. I tak ku memu zaskoczeniu nie bylo czuc, ze cos z nim nie tak.
To chyba zasluga tego genialnego kremu z czekolady, mascaropne i kremowki. Nie bez znaczenia pozostal tez olejek pomaranczowy i swieza pomarancza, bo wydaje mi sie, ze to wlasnie one dodawaly temu ciastu calego aromatu i charakteru.
Mimo paru niedoskonalosci moge powiedziec, ze to najlepszy tort jaki zrobilam w ostatnim czasie. Moi goscie byly zachwyceni i nastepnego dnia dopytywali czy zostaly jeszcze jakies resztki.



Skladniki na biszkopt:
  • 6 jaj
  • 1,25 szklanki cukru
  • 0,5 szklanki maki ziemniaczanej
  • 0,5 szklanki maki pszennej
  • 3 lyzki kakao
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia

Mikserem ubijamy bialka z cukrem na sztywna piane. Dodajemy do nich roztrzepane zoltka, mieszamy lyzka dosc energicznie.
Maki, kakao i proszek do pieczenia nalezy dokladnie razem wymieszac i na koncu dodac do masy jajecznej. Mieszamy bardzo dokladnie i energicznie.
Gotowe ciasto przekladamy do nasmarowanej tluszczem tortownicy, ale smarujemy tylko dno, brzegow nie nalezy smarowac.
Pieczemy przez okolo 45 minut w temperaturze 180°C. Przed wyciagnieciem biszkoptu z piekarnika najlepiej sprawdzic patyczkiem czy sie upiekl.
Po upieczeniu i przestygniecu biszkopt nalezy przekroic na 3 rowne krazki. Najlepiej odwrocic go do gory nogami by gora tortu miala rowna powierzchnie.

Skladniki na mase:
  • 500g serka mascarpone
  • 2 kremowki po 250 ml kazda
  • cukier puder (ilosc wedle uznania, ja dalam 2 lyzki, bo nie lubie zbyt slodkich ciast)
  • 200g gorzkiej czekolady
  • olejek pomaranczowy
  • 1 usztywniacz do smietany w proszku
  • pamarancza

do dekoracji
  • 100g gorzkiej czekolady
  • pamarancza

Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej. Trzeba uwazac zeby jej nie przegrzac, bo zrobi sie czekoladowa skamielina.
Mikserem ubijamy kremowki z cukrem pudrem. Jesli lubimy slodkie kremy dajemy wiecej cukru pudru, najlepiej jest sprobowac jaka ilosc nam odpowiada. W trakcie ubiajania dodajemy tez usztywniacz do smietany i serek mascaropne.
Na koncu dodajemy przestygnieta czekolade i olejek pomaranczowy. Ja dalam jedna mala lyzeczke.



Gotowym kremem przekladamy tort. Najlepiej zrobic to z pomoca obramowania od tortownicy.
Pierwszy krazek ukladamy na talerzu i spinamy go obramowaniem od tortownicy, wtedy krem nie bedzie nam uciekal na boki. Krem najlepiej podzielic sobie na 3 czesci, ja tego nie zrobilam i przyznam, ze zabralko mi troche na jedna warstwe.

Wykladamy go lyzka i wygldzamy, ukladamy na nim obrana i pokrojona pomarancze. Przykrywamy jeszcze odrobina kremu i wygladzamy. Najlepiej do tego celu uzyc plastikowej lyzki lub szpatulki do nalesnikow. Na krem kladziemy kolejny krazek ciasta i smakujemy go kremem. Po wygladzeniu kladziemy ostani krazek ciasta i znow wykladamy krem.
W tym miejscu mozemy zdjac obramowanie tortownicy i kremem ozdobic tez boki tortu.

Dekoracje mozemy zrobic w zaleznosci od wyobrazni i umiejetnosci.
Ja stopilam w kapieli wodnej 100g czekolady i rozlalam ja na kawalku foli spozywczej. Gdy calkiem wystygla polamalam ja na paseczki i wylozylam na tort. Calosci dopielnila pokrojona pomarancza.
Co prawda dekoracja nie zachwycila mnie tak jak sie spodziewalam i uwazam ja za lekko niedopracowana.

Totr schladzamy w lodowce. Dobrze jest wyciagnac go z lodowki na pol godziny przed podaniem.
Smacznego!

9 komentarzy:

majana pisze...

Jaki sliczny tort! Piękne połączenie smaków. Jestem pod wrażeniem! :))
Wszystkiego najlepszego zyczę!:))

Anonimowy pisze...

Te dwie smietany kremówki maja byc po 500 ml?
Wyglada bosko i mam zamair go zrobic:)

karolka pisze...

Kremowki byly po 250ml.

Majana bardzo dziekuje za zyczenia. Jak zawsze ciesze sie, ze moje dzielo sie podoba :)

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Jakiej średnicy tortownicę stosujesz do tego przepisu na biszkopt??

karolka pisze...

Tortownica ma 26 cm

Anonimowy pisze...

A biszkopt trzeba czymś nasaczyc?

karolka pisze...

W tym przepisie normalnie tego nie zrobiłam, ale można oczywiście ten biszkopt nasączyć. Może to być konfitura pomarańczowa lekko podgrzana by była luźniejsza. Można też użyć jakiegoś likieru pomarańczowego jeśli tort nie jest przeznaczony dla dzieci.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Anonimowy pisze...

Witam, a pojemność szklanki to 250 ml ,tak? czy jakiejś innej użyłaś? :)

karolka pisze...

Szklanka 250 ml. Przepraszam, ale ciągle tkwię w przekonaniu, że szklanka ma jednakową pojemność, a przecież tak nie jest.

Pozdrawiam