expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 12 stycznia 2010

Konkurs rozpoczety!



Jak juz pewnie stali bywalcy mojego bloga zdazyli zauwazyc ta strona bierze udzial w konkursie na Najlepszy Blog Roku 2009 w kategorii Moje zainteresowania i pasje.
I tak wlasnie dzis, 12 stycznia, o godzinie 12.00 rozpoczelo sie wielkie glosowanie.
Jesli wiec lubicie do mnie zagladac, podobaja sie Wam moje przepisy i zdjecia i mozecie powiedziec, ze po prostu lubicie Przysmaki Karolki, to prosze o Wasze glosy.
Glosowac mozecie wysylajac sms o tresci H00744 (H zero zero siedem cztery cztery) pod numer 7144. Jego koszt wynosi jedyne 1,22 zl brutto i caly dochod zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osob niepelnosprawnych.
Glosowanie w tym etapie trwa do 21 stycznia do godziny 12.00
Wszystkim tym, ktorzy zaglosuja na moj blog dziekuje z calego serca :)

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Brzydkie kaczatko wsrod sernikow



Ostatnio scigam sie z czasem i przez to bardzo zaniedbalam ten blog. Az mi glupio, ze nie zagladam tu zbyt czesto. Jeszcze gorzej sie czuje, ze nie zamieszczam nowych przepisow, jednak ostatnio gotuje bardzo szybkie dania, nie jest to tez nic nowego, bo na nowosci nie mam juz sily. Moja glowa zajeta jest w tym momencie organizowaniem przeprowadzki, nadzorowaniem najwazniejszych spraw do pozalatwiania.
Ale, ale! zeby stali bywalcy tego bloga nie poczuli sie zaniebdani i opuszczeni dzis odkurzam pewnien przepis z dzieciecych lat.
Wczesniej juz dwa razy zabieralam sie za zamieszczenie go na blogu, ale zawsze bylo cos wazniejszego i fajniejszego do pokazania i tak przepis lezal sobie w segregatorku, a zdjecia przez przypadek zostaly wykasowane. Nowy Rok jednak sprawil, ze przypomnialam to ciasto domownikom, a tym samym byla okazja przeprosic aparat.
Ten sernik kiedys piekla moja Mama i wtedy bylo to jedno z moich ulubionych ciast. Co wiecej ja nie lubilam tradycyjnego sernika, za to za tym wrecz przepadalam. I choc jest to chyba najbrzydszy sernik jaki widzialam, to mimo wszystko nadal pozostaje na liscie moich faworytow. Mam nadzieje, ze i Wam zasmakuje gdy zdecydujecie sie go upiec.



Sernik pieczony z serkow homogenizowanych

skladniki:
  • 6 jajek
  • 3 serki homogenizowane (po 200g)
  • 1 szklanka cukru
  • 3 czubate lyzki maki
  • 0,25 k masla - stopic

polewa kakaowa

wykonanie:
Zoltka oddzielamy od bialek i ubijamy z 0,5 szklanki cukru do bialosci. Dodajemy serki, make i stopione maslo. Dokladnie mieszamy.
Bialka ubijamy z pozostalym cukrem i dodajemy do masy serowej. Delikatnie wszystko mieszamy.
Wykladamy na tortownice wylozona papierem do pieczenia.
Pieczemy przez 1 godzine w piekarniku nagrzanym wczesniej do 180°C.

Po upieczeniu sernik ozdabiamy polewa. Ja uzylam polewy, na ktora przepis podawalam tu przy okazji tortu makowego.
Smacznego!

Uwagi: Ten sernik bardzo duzo urosnie w czasie pieczenia, ale niestety potem opadnie dosc mocno.
Przed podaniem nalezy umiescic go w lodowce, bo taki smakuje najlepiej. Ja radze chlodzic go przez cala noc.


środa, 6 stycznia 2010

Czas wlozyc korone czyli Galettes des rois

Jak co roku tego dnia na francuskich stolach pojawia sie Galette des rois. O tradycjach zwiazanych z tym ciastem wspominalam juz rok temu.
Dzis podobnie jak przed rokiem takie ciasto poczynilam u siebie w kuchni, choc o wiele latwiej byloby je kupic w pierwszej lepszej piekarni. Wlasciwie dzis latwiej o samo ciasto niz o skladniki potrzebne do jego upieczenia. Chyba w tym roku wiekszosc francuskich gospodyn postanowilo upiec galette samodzielnie, gdyz kupienie ciasta francuskiego graniczylo z cudem i tak dopiero w 3 sklepie udalo mi sie je dostac.
Nadzienie zrobilam takie jak przed rokiem tylko z innego przepisu, za to zamiast jednego duzego ciasta zrobilam kilka malych ciasteczek i w jedynm z nich ukrylam feve. Korona czeka, choc i bez feve jest na nia juz jedna chetna ;)
Ten wypiek jest tez ostatnim jaki zrobilam w mojej kuchni. Za dwa tygodnie czeka mnie wielka przeprowadzka i juz zaczynam pakowanie. Na pichcenie i blogowanie bedzie teraz znacznie mniej czasu, a juz za chwile wiekszosc sprzetow wyladuje gdzies w kartonach. Mam tyklo nadzieje, ze w mojej nowej kuchni szybko sie odnajde i bede gotowac z taka sama przyjemnoscia jak tu.


Galettes des rois - wersja mini

skladniki:
2 opakowania ciasta francuskiegp
125g miekkiego masla
125g cukru
125g zmielonych migdalow
0,5 lyzeczki maki ziemniaczanej
3 jajka
1 lyzka Amaretto
1 zoltko do smarowania

wykonanie:
Cukier ucieramy z maslem do bialosci. Dodajemy jajka, migdaly i make ziemniaczana. Ucieramy. Na koncu dodajemy Amaretto.
Z ciasta francuskiego wycinamy kola, mozna to zrobic za pomoca szklanki lub filizanki.
Z tej porcji ciasta mi wyszlo 18 krazkow.
Mase migdalowa wykladamy na polowe krazkow, pozostawiamy okolo 1cm marginesu i przykrywamy drugim krazkiem. Dociskamy dokladnie brzegi np za pomoca wideca by sie nie rozeszly w czasie pieczenia.
Gotowe ciasteczka smarujemy roztrzepanym zoltkiem z dodatkiem wody. Mozemy tez porobic nozem wzorki na kazdym ciastku. Przygotowanie do pieczenia ciasteczka pozostawiamy przez 10 minut w lodowce do wyschniecia.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 25 minut.
Podajemy gdy sa jeszcze cieple.
Smacznego!

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Przystawka z przegrzebkow i kalafiora



Od kilku juz dni mamy nowy rok. Wraz z nim zazwyczaj pojawiaja sie jakies postanowienia, ktore czesto nie dozywaja wiosny. Ale postanowienia i tak miec warto, wiec i ja powzielam kilka na ten rok. Czy sie sprawdza czas pokaze. W glebi serca wierze, ze tak, i mam nadzieje, ze starczy mi checi i sily by nad nimi popracowac.
Poki co wracam do kuchni, bo tam ostatnio wiele sie dzialo. Niestety efektow prozno szukac na blogu. Moja wspolpraca z aparatem nie ukladala sie zbyt pomyslnie. Jedyne co udalo mi sie uwiecznic na zdjeciu to przepyszne przegrzebki, ktore w okresie okoloswiatecznym dosc czesto pojawiaja sie na francuskich stolach, podobnie jak inne morskie stwory i znana na calym swiecie foie gras.
Ta ostatnia jakos nie podbila mego serca, ani podniebienia, a to przez jak dla mnie niehumanitarne traktowanie kaczek i gesi w celu uzyskania najlepszej jakosci watrobek. Za kazdym razem gdy mam sprobowac tego specjalu mam w gardle wielka kluche.
Ale zyjatka morskie i owszem lubie, nie wszystkie, nie zawsze i nie wszedzie, ale jednak lubie.
Obok ryb, ktorymi nie gardze, najbardziej do gustu przypadly mi slodkie przegrzebki.
Pamietam gdy jadlam je pierwszy raz u naszych przyjaciol poznanych tu we Francji. Nie wiedzialam czego sie spodziewac i przyznam, ze na podane mi Coquille Saint Jacques patrzylam dosc nieufnie. Zaraz potem okazalo sie, ze jest to jedno z moich ulubionych dan.
Jak juz wspomnialam okres Swiat i Nowego Roku to czas wszelkich morskich stworzen, w sklepach az roi sie od roznych promocji. Wlasnie dzieki takim promocjom moglam nabyc za nieduze pieniazki dorodne i dosc spore przegrzebki, ktore tym razem przygotowalam wedlug przepisu Gordona Ramsaya.



Smazone przegrzebki z puree z kalafiora

skladniki:
okolo 15 duzych przegrzebkow
1 lyzeczka curry
sol morska, swiezomielony czarny pieprz
maly kalafior lub pol wiekszego
30 g masla
2 lyzki mleka
100ml smietanki
ocet winny
oliwa z oliwek
100g rodzynek sultanskich
100g kaparow

wykonanie:
Kalafiora dzielimy na rozyczki. Maslo rozpuszczamy w rondelku, dodajemy kalafior i podsmazamy go okolo 4 minuty. Dodajemy mleko i gotujemy pod przykryciem 2 minuty, po czym dodajemy smietanke i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy kalafior az do chwili gdy bedzie miekki. Miksujemy na puree. Doprawiamy do samku.
Przegrzebki posypujemy curry, sola i pieprzem. Oliwe z oliwek rozgrzewamy na teflonowej patelni. Ukladamy przegrzebki zgodnie ze wskazowkami zegara. Smazymy je 2 minuty z kazdej strony. Przewracamy je na druga strone w takiej samej kolejnosci jak ukladalismy na patelni. Przegrzebki powinny byc sprezyste.
1 lyzke octu winnego mieszamy z 2 lyzkami oliwy z oliwek az do uzyskania jednolitego plynu. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku.
Kapary i rodzynki zagotowac w 100 ml wody. Zmiksowac na krem.
Ja zapomnialam kupic kaparay i zamiast nich uzylam zielonych oliwek, ktorych juz nie laczylam z rodzynkami. Zmiksowalam je ze sosem vinaigrette.
Na talerz wykladamy puree z kalafiora, na nim ukladamy przegrzebki, ktore mozemy jeszcze doprawic sola i pieprzem. Calosc polewamy sosem vinaigrette i emulsja z kaparow.
Smacznego!

czwartek, 31 grudnia 2009

Zanim przyjdzie Nowy Rok



Jeszcze tylko pare godzin i ten rok przejdzie do historii.
Pewnie teraz wielu z Was kresli w myslach bilans zyskow i strat. Kazdy stara sie jakos podsumowac minione 12 miesicy. Zapewne dla wielu byl to dobry czas, dla innych nieco mniej.
A jaki jest moj bilans? Az do tej pory sie nad tym nie zastanawialam.
Jedno jest pewne, rok 2009 zamyka pewien okres w moim zyciu. Z nadejsciem Nowego Roku wszystko ulegnie zmianie, wszystko bedzie nowe, calkiem nowe zycie w innym miejscu z innymi ludzmi.
Ja patrze w przyszlosc z nadzieja i tego samego zycze Wam. Niech to bedzie czas spelniania marzen, czas radosci i szczescia, ktore pewnie ciagle czeka na Was gdzies za rogiem. Zycze Wam byscie trafili na ten wlasnie rog. A jak juz zlapiecie swoje szczescie to nie dajcie mu uciec :)

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku...


niedziela, 27 grudnia 2009

Swiateczny sernik



Przygotowania do tegorocznych Swiat spedzaly mi sen z powiek. Przez wiele dni nie mialam pojecia co powinnam przygotowac. Myslalam, dumalam i co chwila zmienialam koncepcje. Ostatecznie los sam zadecydowal o tym co przygotowalam.
Przed samymi Swietami na moja glowe zwalilo sie kilka nieprzyjemnych zdarzen i pierwszy raz od dawna gotowanie i pieczenie nie sprawilo mi takiej przyjemnosci jak zwykle.
Przyznam, ze gdy zabieralam sie za pieczenie sernika to mialo to byc zupelnie inne ciasto niz to, ktore widnieje na zdjeciu. Przepis byl zupelnie przypadkowy, a o wyborze zdecydowalo, wygladajace bardzo kuszaco, zdjecie.
Przez chwile zapomnialam, ze zdjecia w gazetach kulinarnych mijaja sie z rzeczywistoscia i prawie zawsze sa mocno poprawiane. Oprzytomnialam zaraz po tym jak zrobilam mase serowa, ktora byla zbyt luzna i nie byla w stanie utrzymac warstwy ciasta. Poeksperymentowalam wiec i do przepisu wprowadzilam pare swoich zmian. Sam sernik tez przygotowalam w zupelnie innej formie, co mysle, ze bylo doskonalym rozwiazaniem.
Do tego jego piernikowo-pamoranczowy smak utwierdzil mnie w przekonaniu, ze to byly sluszne decyzje.
Polecam wiec moj eksperymentalny swiateczny sernik :)



Sernik na piernikowym spodzie

skladniki:
  • 125g masla
  • 1i 1/3 szklanki maki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
  • 3 lyzki kakao
  • 2 lyzeczki przyprawy do piernikow

masa serowa:
  • 750g sera poltlustego
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 5 jajek
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 lyzka maki
  • olejek pomaranczowy

wykonanie:
Maslo roztopic. Wszystkie skladniki ciasta wymieszac ze soba, dodac stopione i przestudzone maslo. Powstanie cos w rodzaju kruszonki. Ciasto wykladamy na dno tortownicy wylozonej papierem do pieczenia.
Cukier puder utrzec z jajkami. Dodac ser, make, olejek i mleko. Wszystko dokladnie wymieszac. Mase serowa wylac na przygotowany wczesniej spod.
Sernik piec w temperaturze 180°C przez okolo 1 godzine.
Przestudzic. Mozna udekorowac polewa czekoladowa lub gorzkim kakao.

Przepis prezentuje w ramach zabawy Olgi Smile "Kuchnia Swiateczna i Noworoczna 2009"


środa, 23 grudnia 2009

Wesolych Swiat



Niech te nadchodzace Swieta beda dla wszystkich pelne milosci i rodzinnego ciepla.
Niech przy wigilijnym stole nie zabraknie tych, ktorzy sa Wam bliscy i ktorych kochacie.

Wesolych Swiat!

piątek, 11 grudnia 2009

Przed podroza



Na chwile zapominam o Swietach.
Teraz inne rzeczy zaprzataja moja glowe.
Wyciagam walizki, przegladam zawartosc mojej szafy. Grube swetry, spodnie, szal i rekawiczki laduja juz w walizce. Czas ruszyc w droge.
Przez najblizszy tydzien bede zyc w zupelnie innym swiecie, w innej rzeczywistosci, z tysiacem spraw na glowie. Moze znajde chwile na odpoczynek, a wtedy zrobie to co lubie, przejde sie przez miasto i bede podziwiac ulice, ktore rozblysna o zmroku tysiacem swiatel. Moze poczuje tez zapach choinki ustawianej gdzies na Rynku. Moze...
Ale teraz ogarniam caly moj balagan, dopinam torby.
Zanim rusze w droge jeszcze zjem cos szybkiego.



Penne z kurczakiem i suszonymi pomidorami

skladniki:
350 g makaronu penne
2 piersi kurczaka
4 szalotki pokrojone w plasterki
0,5 szklanki suszonych pomidorow - odsaczonych i pokrojonych w paseczki
1,25 szklanki smietanki
2 lyzeczki przyprawy wloskiej

wykonanie:
Makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente. Odcedzamy.
W tym czasie na rozgrzanej oliwie podsmazamy kurczaka pokrojonego w paseczki. Zmniejszamy ogien i dodajemy szalotki. Smazymy okolo 2 minut az stana sie miekkie. Nastepnie dodajemy suszone pomidory, smietanke i przyprawe.
Doprowadzamy sos do wrzenia i gotujemy jeszcze 2 minuty.
Do sosu dodajemy makaron i gotujemy az stanie sie cieply.

zrodlo: Ksiazka Inspiracje kulinarne.

środa, 9 grudnia 2009

A ja znow o pierogach



Ostatnio pochlonely mnie pierogi. Kilka dni temu wspominalam tu o tym jak walkuje i wycinam krazki ciasta za pomoca szklanki, a potem z wielka dbaloscia napelniam farszem i sklejam. Dobrze, ze Swieta sa raz w roku, bo jest to zajecie czasochlonne, ale nie powiem, na swoj sposob odprezajace.
W ostatnich dniach gdy tylko mam do zrobienia cos z kuchni czy oddaje sie porzadkom domowym, umilam sobie czas swiateczna muzyka. Uwielbiam ten magiczny okres Swiat i nawet ta przedswiateczna bieganina ma dla mnie swoj urok.
Lubie przechadzac sie po miescie o zmroku i podziwiac kolorowe iluminacje.
Gdyby jeszcze spadl snieg! Niestety o tym moge tylko pomarzyc, bo w moim regionie snieg to prawdziwy rarytas. Ostatnio jest tak cieplo, ze widok choinek wydaje mi sie dosc dziwny. Chcac poczuc odpowiadnia atmosfere zasluchuje sie wiec w swiatecznych piosenkach. Mam nadzieje, ze w tym roku nie bede cierpiala na ich nieodosyt, jak to zwykle bywa.
W kuchni tez przywoluje juz Swieta. Moj dom powoli wypenia sie ich aromatem. Dzis byl to zapach suszonych grzybow.



Pierozki z ciasta francuskiego z kapusta i grzybami

skladniki:
opakowane ciasta francuskiego
zoltko do posmarowania

farsz z kapusty z grzybami

wykonanie:
Z ciasta francuskiego wycinamy za pomoca szklanki kola, napelniamy farszem i sklejamy. Zeby sie pierozki nie rozkleily najlepiej brzegi docisnac za pomoca widelca, powstaja wtedy takie wzorki.
Pierozki smarujemy rozmaconym zoltkiem.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez okolo 20 minut.
Smacznego!



Przepis publikuje w ramach zabawy Kuchnia Swiateczna i Noworoczna zorganizowanej przez Olge Smile.


piątek, 4 grudnia 2009

Jak pierogi staly sie tradycja


Czas plynie sobie jak rzeka, spokojnie, miarowo. Swieta tuz, tuz. Odliczam dni, skreslam w kalendarzu te co juz minely.
Ciagle cos planuje, zapisuje na kartkach, potem skreslam, poprawiam. Od nowa obmyslam wigilijne menu. Mimo tej niepewnosci i braku zdecydowania na mojej liscie jest kilka dan, bez ktorych nie ma Swiat i wigilijnej kolacji.
Niektore z nich znam od dziecka, bo tradycyjnie pojawialay sie na naszym stole co roku. Pamietam ich wyglad i smak. Nie wyobrazam sobie, ze dzis mogloby ich zabraknac.
Ale sa tez takie dania, ktore do mojego menu wpisaly sie zaraz po slubie.
To te, ktore sa wspomnieniem rodzinnego domu mojego Meza. Dla Niego nie ma Swiat bez pierogow.
I tak co roku spedzam dlugie chwile w kuchni na waklowaniu, wykrawaniu i lepieniu tego przysmaku. Za kazdym razem mysle sobie, ze wiecej przy nich roboty niz jedzenia. Ale jak tradycja, to tradycja i nie ma taryfy ulgowej.



Pierogi z kapusta i grzybami

skladniki na ciasto
0,5 szklanki maki + do wyrobienia ciasta
1 szklanka wody
sol
2 zoltka

Pol szklanki maki mieszamy z zimna woda i odrobina soli. Wszystko razem nalezy zagotowac az powstanie kleista masa. Po przestygnieciu dodajemy do niej zoltka i make. Maki ma byc tyle by ciasto bylo sprezyste, ale nie klejace.
Z ciasta odrywamy male kawalki, walkujemy i za pomoca np szklanki wykrawamy kola. Napelniamy je farszem i sklejamy brzegi.
Ciasta nie mozna walkowac zbyt cienko, bo nie bedzie sie dobrze zlepiac na brzegach.
Gotowe pierogi gotujemy w osolonym wrzatku.

skladniki na farsz
trudno mi podac ilosci, bo ja daje wszystkiego na oko
suszone grzyby
kapusta kiszona - daje o polowe mniej niz grzybow
sol, pieprz
majeranek

Grzyby namaczay we wodzie dzien wczesniej. Nastepnego dnia gotujemy je w tej samej wodzie az do miekkosci.
Kapuste kiszona gotujemy podobnie jak grzyby. Ja pod koniec gotowania dodaje grzyby do kapusty, by przeszla ich aromatem. Wszystko odcedzamy i szatkujemy.
Doprawiamy do smaku sola, pieprzem i majerankiem.
Gotowym farszem napelniamy pierogi.



Przepis na pierogi zamieszczam w ramach zabawy Kuchnia Swiateczna i Noworoczna przygotowanej przez Olge Smile.