expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 29 marca 2018

Mazurki orzechowo-czekoladowe z żurawiną



Przygotowanie do świąt w końcu ruszyły i u mnie. Poczyniłam mazurki. W zasadzie nic wyszukanego, żadnych fajerwerków, jednak bez tradycyjnego cukru czy białej mąki. Jak dla mnie sam fakt odrzucenia czy wymiany tych dwóch składników sprawia, że przepis jest godzien uwagi. Ponieważ w moim domu mazurek pojawia się raczej symbolicznie, bo bez mazurka nie ma święconki, to też nigdy nie robię ich zbyt dużo. Przeważnie są to pojedyncze mini-mazurki lub jeden lecz niewielki, taki w sam raz na 6-8 porcji.
W tym roku przygotowałam 6 małych mazurków wykorzystując foremni do mini-tart. Jeden testowy mazurek już został zjedzony i zaliczył test pozytywnie. W sumie to żałuje, że nie ma ich więcej. Moja córka chyba też, bo w trakcie pracy wyjadała mi nadzienie czekoladowe. Mam nadzieje, że nie będę musiała piec ich od nowa.

 


Mazurki orzechowo-czekoladowe z żurawiną
składniki na 6 sztuk:
spód:
  • 200 g mielonych orzechów laskowych
  • 1 jajko
  • 20 g suszonej żurawiny
  • 40 g masła
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 0,5 łyżeczki sody

wypełnienie mazurka:
  • 4 łyżki suszonej żurawiny
  • 1 łyżeczka wody
  • sok z cytryny do smaku

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 4-6 łyżek masła orzechowego naturalnego - przepis tu
  • 1 łyżka miodu

do dekoracji:
  • migdały w płatkach
  • żurawina suszona 

Wykonanie:
Żurawinę drobno siekamy. Wszystkie składniki na spód zagniatamy ze sobą. Gotowym ciastem wykładamy foremki do tart, które najpierw należy wysmarować masłem. Foremki wyklejamy na dnie i po bokach, robimy to palcami bez wałkowania ciasta.
Do każdej foremki kładziemy na ciasto kawałek papieru do pieczenia, a następnie obciążamy np. suchym grochem. Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach C. Po upieczeniu ściągamy papier z obciążeniem, a spody mazurków pozostawiamy do wystygnięcia.

Przygotowujemy wypełnienie mazurków. Żurawinę miksujemy z łyżeczka wody. Do smaku dodajemy sok z cytryny. Ma powstać konsystencja dżemu. Taką miksturą wykładamy dno mazurków.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z masłem orzechowym i miodem. Gdy masa dobrze się połączy napełniamy nią mazurki. Dekorujemy gdy czekolada jest jeszcze miękka.
Mazurki odstawiamy do lodówki.


wtorek, 27 marca 2018

Roszponka, ciecierzyca, pomarańcza - sałatka.


Zielenina do obiadu, do kolacji, a często jako samodzielny lunch. Uwielbiam ją w każdej postaci. Moja rodzina wie, że dzień bez zieleniny dniem straconym. Mam kilka swoich niezawodnych zestawów, czyli takich dodatków do zielonej sałaty, które zawsze się sprawdzają i które smakują mi najbardziej. Nawet z dresingiem nie kombinuję gdy przyrządzam taką sałatę w pośpiechu. Jednak czasami pragnę odmiany, bo ileż można jeść to samo zielsko? Szukam wtedy nowych połączeń, kombinuje z dodatkami i dresingiem. Za każdym razem jednak przekonuje się, że im mniej tym lepiej i im prościej tym smaczniej. Czasami wiele nie trzeba by sałata była dobra.
Oczywistym jest, że również w święta na moim stole stanie miska sałaty, a z czym? Tego jeszcze nie wiem, postaram się by był to zestaw świąteczny, czyli taki którego nie mam na co dzień. A tym czasem propozycja dla Was, bo może ktoś tak jak ja lubi zielone i zaserwuje rodzinie i gościom taką oto sałatkę.

 

Roszponka z ciecierzycą i pomarańczą
składniki dla 4 osób:
  • 1 opakowanie roszponki
  • 2 pomarańcze
  • 40 g migdałów w płatkach
  • pestki granatu z 1/4 owocu
  • 100 g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
  • 2 łyżki kiełków rzodkiewki
  • kilka gałązek mięty

dresing:
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • sok pozostały z krojenia pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki oleju lnianego nierafinowanego
  • sól, pieprz do smaku

wykonanie:
Ciecierzycę należy ugotować według zaleceń producenta w osolonej wodzie. Przecedzić i odstawić do wystygnięcia. Można użyć takiej z puszki, wtedy należy ją tylko odsączyć z zalewy.
Migdały należy uprażyć na suchej patelni.  
Do salaterek nakładamy umytą i osuszoną roszponkę. Na sałacie układamy pomarańcze, którą kroimy na ćwiartki, a następnie w poprzek na kawałki grubości 1 cm. Sok pozostały z krojenia owoców przelewamy do szklanki. Dodajemy ciecierzycę, kiełki, uprażone migdały oraz pestki granatu i listki mięty porwane na kawałki. Całość zalewamy dresingiem.
Do soku pomarańczowego dodajemy pozostałe składniki dresingu. Mieszamy by wszystko się połączyło i polewamy tym sałatkę.

poniedziałek, 26 marca 2018

Prosto z piekarnika placuszki z marchewki


Często poszukuję pomysłu na obiad. Nic w tym dziwnego gdyż lubimy gdy nasze codzienne menu jest urozmaicone. Swego czasu moje córki zakochały się w pewnej zupie i wręcz zmuszały mnie do częstego jej gotowania. w efekcie dziś jest to jedna z najbardziej nielubianych zup. Już więcej nie popełnię tego błędu i choćby mnie błagały to nawet na najbardziej ukochane potrawy będą musiały poczekać. Lubię gdy nasze obiady są taka przeplatanką dań starych, sprawdzonych i lubianych z czymś nowym. Kto wie, które z tych nowości na stałe wejdą do naszego repertuaru.



Dziś nowinka w naszej kuchni. Placuszki z marchewki. Moja starsza córka uwielbia wszelkie placki i to właściwie ukłon w Jej stronę. Placuszki jadamy szczególnie w okresie wiosenno-jesiennym, zimą raczej ich nie robię. Myślę jednak, że te marchewkowe będą się pojawiały u nas przez cały rok.

 


Placuszki z marchewki z piekarnika
składniki na około 18 sztuk
  • 400 g marchewki
  • 2 jajka
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 1 ząbek czosnku
  • 60 g startego parmezanu
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • 0,5 łyżeczki startego imbiru
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżeczka musztardy chrzanowej
  • 1 łyżka masła klarowanego do smażenia
  • sól i pieprz do smaku

wykonanie:
Marchew obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. 
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na rozgrzanym maśle. Po chwili dodajemy posiekany czosnek. Cebula ma się zeszklić, trzeba też uważać by nie przypalić czosnku gdyż stanie się gorzki.
Przesmażoną cebule z czosnkiem dodajemy do marchewek. Dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy aby wszystko się ładnie połączyło.
Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układamy małe placuszki. Na jeden placek wystarczy jedna łyżka ciasta. Spłaszczamy je lekko i wkładamy do piekarnika na 20 minut w temperaturze 10 stopni. Po 10 minutach można przełożyć placuszki na druga stronę, ale nie jest to konieczne.
Placuszki najlepiej podawać ciepłe. U mnie z sosem czosnkowym na jogurcie greckim.

sobota, 24 marca 2018

Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem



Zapewne większość z Was już dawno rozpoczęła planowanie świątecznego menu. Ja o mały włos a bym przespała te przygotowania. Nie to, że śpię cały czas i nic innego nie robię. Zwyczajnie moja głowa zajęta jest innymi sprawami, a czas tak prędko leci. Jeszcze chwilę temu wchodziliśmy w Nowy Rok, a tu proszę już Wielkanoc.
Być może jest ktoś, kto tak jak ja dopiero teraz zaczyna obmyślać wielkanocne menu i z chęcią wykorzysta jakieś moje propozycje. 
Dziś szybki przepis na sufleciki/muffiny jajeczne, które można z powodzeniem podać na świąteczne śniadanie. To takie fajne i nieoczywiste danie na ciepło. A jeśli nie na święta to myślę, że przepis doskonale sprawdzi się na weekendowe śniadanie gdy w kuchni można spędzić nieco więcej czasu niż w tygodniu. To może też być propozycja na lunch, bo taka muffinka świetnie komponuje się z różnego rodzaju sałatami. Przyznaję, że ja właśnie w takiej postaci lubię je najbardziej.




Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem
składniki na 6 sztuk:
  • 4 jajka
  • 2 garście świeżego szpinaku baby (bez ogonków)
  • 125 g łososia wędzonego na gorąco
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka masła klarowanego do smażenia
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 3-4 łyżki tartego żółtego sera
  • 1/2 pęczka świeżego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • szczypta chili

wykonanie:
Szpinak myjemy i dokładnie osuszamy. Na roztopionym maśle podsmażamy przez chwile posiekaną w kostkę cebulę. Następnie dodajemy do niej czosnek i szpinak. Smażymy około 2-3 minuty. Ściągamy z ognia i pozostawiamy do przestygnięcia.
W miseczce mieszamy jajka ze śmietaną, startym serem oraz posiekanym koprem. Dodajemy łososia rozdrobnionego na niewielkie kawałki oraz szpinak i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i chili. Z solą trzeba uważać gdyż sam łosoś już jest dość słony.
Gotową masę przekładamy do foremek na muffiny. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 st.
Podajemy gorące lub na zimno.

piątek, 23 marca 2018

Klopsiki jajeczno-jaglane


W wielu polskich domach piątkowy obiad jest bezmięsny co jest podyktowane względami religijnymi. Podobnie jest u mnie, gdyż takie właśnie zwyczaje wyniosłam z rodzinnego domu. I choć na co dzień nie jadamy zbyt dużo mięsa, to nie wiem dlaczego właśnie w piątki moje dzieci pytane co by zjadły na obiad wymyślają dania typowo mięsne. Pomysłów dziewczyny mają sporo od spaghetti bolońskiego po lasagne, gołąbki i wszelkiej maści klopsiki. Na takie klopsikowe zachcianki moja odpowiedź jest jedna. Chcą klopsiki to niech je mają, ale bez mięsa za to z dużą ilością jajek. Moja młodsza córka swego czasu mocno obraziła się na jajka i przestała jeść swoją ulubioną jajecznicę. Dziś jajka je przemycone w innych potrawach. Gdy nie widzi co jest w środku to sukces murowany. Za to moja starsza córka świadoma z czego są klopsiki uznała, że są niczym jajecznica. Wy najlepiej oceńcie to sami.



Klopsiki jajeczno-jaglane
składniki:
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 jajko
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • pęczek dymki
  • sól, pieprz do smaku
  • mąka owsiana do obtoczenia klopsików
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia

wykonanie:
Kaszę jaglaną należy ugotować według opisu na opakowaniu. Po ugotowaniu wystudzić.
3 jajka gotujemy na twardo, przelewamy zimna wodą, a następnie obieramy z łupinek i siekamy w kostkę.
Dymkę siekamy drobno (cebulki + szczypior). Cebulki możemy podsmażyć chwilę na maśle by zmiękły. 
Do ugotowanej i przestudzonej kaszy dodajemy posiekane jajka, podsmażone cebulki, posiekany szczypior oraz surowe jajko. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dokładnie wszystko łączymy. W dłoniach formujemy niewielkie klopsiki, obtaczamy je w mące owsianej i smażymy na rumiano na roztopionym maśle.
Podajemy gorące. Jako dodatek podałam sos pomidorowy.

Sos pomidorowy
składniki:
  • 1 kartonik pomidorów krojonych
  • 1 mała cebulka
  • 1 łyżka masła klarowanego do smażenia
  • sól, pieprz
  • szczypta cynamonu
  • szczypta kurkumy
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii

wykonanie:
Na rozgrzanym maśle podsmażam posiekaną drobno cebulkę. Gdy się zeszkli dodaję pomidory. Doprawiam do smaku cynamonem, kurkumą i ziołami oraz solą i pieprzem. Gotuje wszystko na bardzo małym ogniu około 10 minut aż sos zacznie naturalnie gęstnieć.

Uwagi: By klopsiki się nie rozpadały trzeba bardzo dobrze wyrobić ciasto, a klopsiki nie mogą być zbyt duże.

piątek, 2 marca 2018

Pasty kanapkowe




Gdy patrzę na datę mojego ostatniego wpisu to aż nie dowierzam, że tak długo mnie tu nie było. Rodzinne zawirowania jednak skutecznie odciągnęły moją uwagę od blogowania.
Moja dzisiejsza propozycja nie należy do wyszukanych, to raczej przepis codzienny choć można go też wykorzystać na zbliżające się święta Wielkiej Nocy. Te pasty doskonałe są do kanapek, naleśników, placuszków wytrawnych, ale też jako farsz do jajek. Na wiosnę, a szczególnie w okolicach świąt zawsze jemy ich nieco więcej niż normalnie. Ja się przyznam, że jem sporo jajek i chętnie z nimi eksperymentuję. Jajko bowiem jest białkiem idealnym i jeśli ktoś nie jest na nie uczulony lub nie jest na diecie wegańskiej to powinien włączyć je do codziennego menu.



Pasta jaglana - baza
składniki na bazę pasty:
  • 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 3 jajka na twardo

Pasta jaglana z pomidorami:
  • połowa pasty jajeczno-jaglanej
  • 5-6 suszonych 
  • czosnek niedźwiedzi 
  • sól (opcjonalnie)
  • pieprz
  • 1 łyżeczka majonezu dobrej jakości

Pasta jaglana ze szczypiorkiem
  • połowa pasty jajeczno-jaglanej
  • 1 łyżeczka musztardy chrzanowej
  • sól, pieprz
  • szczypta chili
  • szczypior z 1 dymki 

Wykonanie:
Kaszę jaglaną gotujemy według przepisu na opakowaniu. Jajka gotujemy na twardo.
Gotową kaszę blendujemy z ugotowanymi jajkami. Powstałą pastę dzielimy na dwie części.  
Do jednaj dokładamy musztardę, posiekany szczypior oraz doprawiamy do smaku solą, pieprzem i chili.
Do drugiej pasty dodajemy zmiksowane pomidory suszone, łyżeczkę majonezu oraz przyprawy. Jeśli pomidory są mocno słone możemy pominąć sól. Ilość czosnku niedźwiedziego według uznania, trzeba uważać jednak by nie było go zbyt dużo by nie zdominował pasty.
Gotowe pasty przechowujemy w lodówce.


poniedziałek, 29 stycznia 2018

Pasztet z pieczonych marchewek


Tydzień zaczynam od czegoś wytrawnego. Myślę, że przyda się mały odpoczynek od słodyczy, choć znam takich, którzy nie mają nic przeciwko nowym pomysłom na słodkości.
Dzisiejszy przepis to kolejna odsłona pasztetu wegańskiego/wegetariańskiego. Bardzo lubię takie dania, bo sprawdzają się nie tylko w domu, ale też i w pracy. Dobre są na przekąskę, obiad czy kolację. Wszystko zależy co do nich dodamy, w jakim towarzystwie je zaserwujemy. Ja uwielbiam takie pasztety z dodatkiem sałat o czym już kiedyś wspominałam. 
Tym razem pasztet jest z dodatkiem marchewek. Smak warzyw zależy od ich przygotowania, a ja postawiłam tym razem na marchewki pieczone. Taka forma obróbki bardzo fajnie podkreśla ich słodycz. W ogóle pieczone marchewki pyszne są same w sobie, szczególnie gdy się je odpowiednio doprawi. Kto jeszcze nie próbował nich koniecznie takie przygotuje.
A wracając do bohatera tego wpisu to myślę, że Was nie rozczaruje. Przyprawy i dodatek sezamu nadają potrawie przyjemnego smaku, a sam sezam ponieważ nie jest do końca zmielony daje efekt chrupkości. Smacznego.



Pasztet z pieczonych marchewek
składniki:
  • 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
  • 6 marchewek
  • 0,5 szklanki sezamu
  • 5 kawałków suszonych pomidorów z zalewy
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 5-6 łyżek oliwy z oliwek
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka tymianku
  • chilli do smaku
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa do pieczenia marchewki
  • olej kokosowy lub masło klarowane do smażenia cebuli

wykonanie:
Ciecierzycę gotujemy według zaleceń na opakowaniu. Można użyć cieciorki z puszki.
Marchewki obieramy i kroimy na kawałki. Obtaczamy w oliwie i pieczemy do chwili aż będą miękkie. 
Na maśle lub oleju kokosowym podsmażamy posiekaną cebulę oraz czosnek.
Ugotowaną cieciorkę, upieczoną marchewkę blendujemy z cebulą i czosnkiem, sezamem oraz suszonymi pomidorami. Aby wszystko się lepiej blendowało dodajemy oliwę z oliwek. Ważne aby marchewki i cieciorka były całkiem zmiksowane. Jeśli w masie pozostaną pojedyncze ziarna sezamu to nic nie szkodzi, będą fajnie chrupać po upieczeniu. Gotową masę doprawiamy przyprawami i po wymieszaniu przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40 minut.


piątek, 26 stycznia 2018

Cytrynowe ciasto z makiem


Tak się złożyło, że u mnie znów ciasto, a podobno u nas to od święta hihihi. W zasadzie to szczera prawda, a ostatnio okazji do świętowania u nas sporo. Są okazje mniej lub bardziej uroczyste, ale jednak są. To konkretne ciasto to zamówienie mojej młodszej córki. Jak tu dziecku odmówić, skoro o takie rzeczy nigdy nie prosi.
Przepis prosty i szybki i nie ma się co nad nim zbyt wiele rozwodzić. To taka propozycja, którą można popełnić nawet w środku tygodnia jak to było u mnie. Szybko się robi i równie szybko znika, no czego chcieć więcej?




Cytrynowe ciasto z makiem
składniki:
  • 200 g mąki owsianej
  • 125 g miękkiego masła
  • 125 g ksylitolu (można dać mniej)
  • 125 g mielonych migdałów
  • 30 g niebieskiego maku
  • 5 jajek
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 cytryny

do dekoracji
  • 1 białko
  • cukier puder
  • sok z cytryny - opcjonalnie
  • mak
  • migdały w płatkach

wykonanie:
Masło ubijamy z ksylitolem do uzyskania puszystej masy. Dodajemy po jednym jajku cały czas ubijając. Następnie wyciskamy do ciasta sok z cytryn. Dodajemy pozostałe składniki: mąkę, migdały, proszek do pieczenia i mak.
Ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 40-45 minut w temperaturze 180 stopni. Najlepiej sprawdzić za pomocą patyczka czy ciasto jest dopieczone w środku. Po upieczeniu pozostawiamy ciasto do całkowitego wystygnięcia. Wyjmujemy z foremki i ozdabiamy lukrem. 
Lukier robimy miksując białko z cukrem pudrem. Ilość cukru pudru trzeba kontrolować samemu sprawdzając konsystencje polewy. Lukier nie ma być zbyt gęsty, ale nie może też być za rzadki bo całkiem spłynie z ciasta. Do lukru dodajemy też odrobinę soku z cytryny by nadać mu cytrynowego posmaku i złamać nadmierną słodycz. Dekorujemy ciasto lukrem i posypujemy uprażonymi płatkami migdałowymi i makiem.

środa, 24 stycznia 2018

Ciasto marchewkowe


Ciasto marchewkowe zna chyba każdy, ale ile kucharzy tyle przepisów. Kto tu zagląda już wie, że tradycyjne przepisy staram się zamieniać na zdrowsze wersje. Teraz nie może być inaczej. Ciasto, które dziś Wam polecam tradycyjnie już zostało pozbawione dodatku białej mąki i tradycyjnego cukru. Zamiast nich jest mąka owsiana (moja ulubiona) oraz miód. Przyznam, że z wyborem miodu miałam problem gdyż w wysokiej temperaturze traci swoje prozdrowotne właściwości, pozostaje sama słodycz. Próbowałam wcześniej to ciasto z ksylitolem, ale jakoś czułam, że to nie jest to. Jednak miód nadał innego posmaku, który z orzechami i marchewka doskonale się skomponował. Wy możecie jednak użyć innego słodzidła, pamiętajcie jednak aby dostosować jego ilość do rodzaju. Nie wszystkie słodkie dodatki są tak samo słodkie i ciasto może okazać się przesłodzone lub jałowe.
W czasie przygotowania ciasta postanowiłam też dodać ubita na sztywno piane z białek dzięki czemu ciasto było bardziej puszyste. Do tej pory wszystkie ciasta marchewkowe jakie próbowałam miały zmiksowane jajka w całości. Mały zabieg, a jednak czuć różnicę.
Nie będę się więcej rozpisywać. Zajrzyjcie do przepisu i do dzieła.



Ciasto marchewkowe
składniki:
  • 250 g startej marchewki
  • 4 jajka
  • 150 g masła (miękkiego)
  • 100 g mielonych orzechów laskowych
  • 100 g mąki owsianej
  • 100 g miodu
  • 1 pomarańcza (sok + skórka)
  • 2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 
  • 2 szczypty imbiru
  • szczypta soli 

do dekoracji:
  • 250 g mascarpone
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżka ksylitolu
  • sok z limonki

wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. 
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Miękkie masło wraz z żółtkami ubijamy mikserem aż powstanie puszysta i gładka masa. Dodajemy do niej płynny miód i sok z pomarańczy. Ubijamy kolejne 2-3 minuty. dodajemy pozostałe sypkie składniki wraz z przyprawami. Na końcu dodajemy pianę z białek i delikatnie wszystko łączymy. Ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. Warto przed wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzić za pomocą patyczka czy jest już upieczone i w razie konieczności wydłużyć czas pieczenia.
Gdy ciasto będzie już dokładnie wystudzone przygotowujemy do niego polewę. 
Mikserem ubijamy mascaropne ze śmietana i ksylitolem. doprawiamy do smaku sokiem z limonki. Gotową masę nakładamy na ciasto. Posypujemy startą skórką z pomarańczy.

wtorek, 16 stycznia 2018

Zupa z soczewicy z dynią i pomidorami



No i w końcu przyszła. Najpierw nieco przymroziła, a dziś w nocy sypnęła śniegiem. Zima! W sumie się cieszę, że łaskawie zawitała też do Poznania. Szkoda tylko, że prognozy mało optymistyczne i na koniec dnia przewidują deszcz. Całe przedpołudnie jednak ładnie prószyło, a ja cieszyłam się nie mniej niż moje dzieci.
W taka zimową pogodę na obiad musiała być sycąca i rozgrzewająca zupa. Niby nic wielkiego, przepis banalny, jednak postanowiłam, że się nim z Wami podzielę. O tej porze roku w mojej kuchni zupa z soczewicy jest dość często. Mamy kilka ulubionych przepisów. Dziś była mała odmiana bo w garnku oprócz tradycyjnie już soczewicy i pomidorów wylądowała dynia. Do tego zestaw aromatycznych przypraw i obiad gotowy. Chyba nikt nie lubi stać godzinami przy garnkach, dlatego taki szybki przepis jest idealny, szczególnie w środku tygodnia.





Zupa z soczewicy z dynią i pomidorami
składniki:
  • 400 g czerwonej soczewicy
  • 400 g dyni pokrojonej w kostkę
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych
  • 1 duża cebula posiekana
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 6 szklanek bulionu warzywnego
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej 
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • sól, pieprz
  • masło klarowane do smażenia
  • natka pietruszki lub kolendra do dekoracji 
  • sok z cytryny do smaku

wykonanie:
Na maśle podsmażam przez chwilę posiekane cebule i czosnek. Dodaję do nich przyprawy i smażę jeszcze około 1 minuty.
Do garnka wsypuję soczewicę, dynie i pomidory z kartonika i zalewam 6 szklankami bulionu warzywnego. Dodaję też przesmażone przyprawy z cebulą i czosnkiem. Gotuję do miękkości soczewicy. Gotową zupę lekko miksuj tak by nie było widać kostek dyni i pomidorów. To nie ma być zupa krem idealnie gładka, wręcz przeciwnie, soczewica ma być widoczna.
Zupę doprawiam do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Na wierzch posypuje natką pietruszki lub kolendry

sobota, 13 stycznia 2018

Placuszki jaglane z jabłkiem



Takie śniadanie jest u mnie rzadkością. W tygodniu nie ma na takie rarytasy czasu więc zadowalam się owsianką. Swoja drogą taka owsianka to dla mnie raj na ziemi, szczególnie jak zawiera moje ulubione dodatki. Bardzo lubię takie śniadanie i inne cuda nie są mi do szczęścia potrzebne. Jednak czasem potrzebujemy odmiany i taką właśnie odmianą są np. placuszki. Plusem tych placków jest to, że kaszę można ugotować dzień wcześniej i tak też zrobiłam. Następnego dnia rano dodałam tylko pozostałe składniki i prawie gotowe. 
Same w sobie placuszki nie są słodkie, właściwie ich słodycz zależy od słodkości jabłka. Jeśli chcecie możecie je więc dosłodzić, choć ja uważam, że im mniej cukru tym lepiej. Dodatkowej słodyczy dodadzą owoce, z którymi podacie placki. Mój sos to tak naprawdę zmiksowane truskawki, a ponieważ są mrożone to i mało słodkie. Dodałam więc cynamon, który bardzo fajnie łagodzi tą kwasowość. Dla mnie idealnie.



Placuszki jaglane z jabłkiem
składniki na 10 sztuk:
  • 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki mielonych orzechów laskowych
  • 1 jajko
  • 1 małe jabłko
  • 1/4 łyżeczki soli
  • olej kokosowy do smażenia

dodatkowo:
sos truskawkowy
owoce itp.

wykonanie:
Kaszę jaglana gotujemy według przepisu w posolonej wodzie.
Jabłko obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Jabłko dodajemy do ugotowanej i przestudzonej kaszy, dokładamy tarte orzechy i jajko. Mieszamy dokładnie masę.
Za pomocą łyżki nakładamy porcje ciasta na patelnie z rozgrzanym olejem. Smażymy placuszki na złoto z obu stron.
Podajemy ciepłe z ulubionymi dodatkami. U mnie jest to niesłodzony sos truskawkowy. Zamiast cukru użyłam cynamonu.

czwartek, 11 stycznia 2018

Kanapkowa pasta z selera i kaszy jaglanej



Miałam nadzieję, że swój pierwszy wpis w nowym roku opublikuje dużo wcześniej. zupełnie nie wiem jak to się stało, że ten czas tak szybko mija. Dopiero co były święta, a tu już za chwilę połowa stycznia.
Mam dla Was kilka przepisów, które postaram się opublikować najszybciej jak się da. Na początek smarowidło do chleba. Nie wiem czy gustujecie w takich, ale ja ciągle eksperymentuję i szukam alternatywy dla wędlin i serów. Moja starsza córka jest skłonna próbować tych nowości, młodsza natomiast uznaje kanapki suche, z masłem albo z jednym typem powideł. Dobre i to przy Jej fobii żywieniowej. Kanapki więc to moja zmora. Ja sama ich właściwie nie jadam, choć zdarzają się wyjątki. Za to bardzo lubię takie smarowidła i sama używam ich do naleśników, wytrawnych placuszków itp.
Dzisiejsza propozycja to dzieło przypadku. Ponieważ u mnie prawie nic się nie marnuje to i tym razem było podobnie. Z gotowania zupy został mi się kawałek selera i kasza jaglana z kolacji. Pomyślałam aby te dwa składniki połączyć w jedno, dodać coś do smaku i voila powstała fajna pasta do smarowania. Jak ktoś lubi smak selera to propozycja jest idealna dla niego. Mój mąż stwierdził, że to taki niby smalec tylko, że lepszy. Wow! Super! Ciekawa jestem jak Wam zasmakuje.

 

Pasta z selera i kaszy jaglanej
składniki:
  • 1/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1/4 dużego selera
  • 1 duża cebula
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz

wykonanie:
Seler kroimy na mniejsze kawałki i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Dodajemy 1 łyżkę oliwy z oliwek i dokładnie obtaczamy w niej seler. Pieczemy w temperaturze 160 stopni C do chwili aż będzie miękki. 
Kaszę jaglana gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na maśle lub oleju kokosowym.
Gotową kaszę i upieczony seler blendujemy. Dodajemy podsmażoną cebulę oraz łyżkę oliwy. doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Pastę przechowujemy w lodówce.

piątek, 29 grudnia 2017

Tort makowo-serowy z wiśniami



 Podejrzewam, że to ostatni mój wpis w tym roku. Miałam podzielić się tym przepisem jeszcze przed świętami albo zaraz po nich, ale czas tak szybko ucieka, że nie dałam rady.
To ciasto może wizualnie nie należy do najpiękniejszych. Tu można sporo dopracować gdyż składałam je w pośpiechu i na wykończenie zabrakło mi czasu więc jest jak jest. Za to doznania smakowe nie rozczarują. To bardzo fajne połączenie ciasta makowego z sernikiem. Te wiśnie i cieniutkie warstwy czekolady dopełniają całości. Żałuje tylko, że ciasto tak szybko się rozeszło, ale święta rządzą się swoimi prawami.


Tort makowo-serowy z wiśniami
składniki na ciasto:
  • 4 jajka
  • 100 g ksylitolu
  • 100 g mielonych migdałów
  • 100 g sypkiego maku 
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka maki owsianej
  • szczypta soli

Wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy razem z ksylitolem i szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy rozmącone żółtka, energicznie mieszamy. Dodajemy resztę sypkich składników. Delikatnie mieszamy. Przekładamy ciasto na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia, nie wykładamy boków, ani nie smarujemy ich masłem. Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30-35 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu pozostawiamy do wystygnięcia, wyjmujemy z formy i już całkiem zimne ciasto przecinamy na pół wzdłuż, na dwa krążki.

Składniki na masę serową:
  • 500 g sera na sernik
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie:
Wszystkie składniki miksujemy krótko mikserem tak by się połączyły. Masy serowej nie należy długo miksować gdyż to ją napowietrza i w czasie pieczenia sernik mocno wyrasta, a potem opada. 
Sernik pieczemy w kąpieli wodnej w 160 stopniach przez 40 minut. Po upieczeniu sernik pozostawiamy do wystygnięcia.
Dokładny opis pieczenia w kąpieli wodnej znajdziecie na blogu Moje Wypieki tu.

Pozostałe składniki:
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • 5 łyżek śmietany
  • 200 ml śmietany kremówki 
  • 1 łyżka ksylitolu
  • 150 g drylowanych wiśni
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki wody
  • przyprawa do grzanego wina

Składanie tortu:
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę połamaną na kawałki wraz w 5 łyżkami śmietany.

Jeden krążek cista układamy na talerzu do tortów lub podkładzie cukierniczym do tortów.  Najlepiej spiąć ciasto obręczą aby w czasie układania warstw tort pozostał prosty. Na cieście rozprowadzamy połowę czekolady. Układamy na to sernik. Trzeba to zrobić szybkim i zdecydowanym ruchem aby sernik się nie rozpadł. Na serniku rozprowadzamy resztę czekolady i przykrywamy pozostałym krążkiem ciasta.

200 ml kremówki ubijamy z łyżką ksylitolu na sztywno. Dekorujemy tą śmietaną górę tortu. Można z części śmietany zrobić rozetki na brzegach dla dekoracji.

Wiśnie z wodą i sokiem z pomarańczy podgrzewamy, dodajemy przyprawę do grzanego wina i łyżeczkę mąki ziemniaczanej.  Powstanie jakby kisiel, który po przestudzeniu wykładamy na bitą śmietanę.
Tort przechowujemy w lodówce.

niedziela, 24 grudnia 2017

Życzenia Świąteczne


Wszystkim czytelnikom i sympatykom bloga składam najserdeczniejsze życzenia,
 niech te święta będą dla Was czasem radosnych i rodzinnych spotkań przy stole. 
A Nowy Rok nich przyniesie Wam spełnienie marzeń i wiele, wiele szczęścia.
Karolina
Przemiana Poradnia Psychodietetyczna

sobota, 23 grudnia 2017

Mini paszteciki wigilijne


Ostatni przepis jaki mam dla Was przed świętami to  mini paszteciki z kaszy gryczanej i kapusty z grzybami. Miałam nadzieje, że uda mi się jeszcze zamieścić przepis na coś słodkiego, ale to raczej już po świętach.
Co do pasztecików, to powstały spontanicznie gdyż w mojej kuchni nic się nie marnuje. Tak się akurat stało, że został mi się farsz z pierogów i jakoś musiałam go wykorzystać. Mogliśmy go zwyczajnie zjeść jednak to było by zbyt proste. Przepis jest na 6 pasztecików pieczonych w foremkach od muffinek, ale bez problemu można przerobić go na 12 sztuk podwajając składniki. Można też upiec taki pasztet w jednej foremce, ale myślę, że takie maluchy fajnie się prezentują.




Mini paszteciki wigilijne
przepis na 6 szyuk
składniki:
  • 1 szklanka kapusty z  grzybami z tego przepisu
  • 100 g kaszy gryczanej
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia
  • sól, pieprz

wykonanie:
Kaszę gryczaną gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy. Łączymy ją z kapustą z grzybami i miksujemy. Cebulę i czosnek siekamy i podsmażamy na maśle lub oleju kokosowym. Dodajemy do zmiksowanej masy. Doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem.
Masą napełniamy foremki do muffinek po sam brzeg.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu pozostawiamy do wystudzenia.

piątek, 22 grudnia 2017

Pierogi gryczane z kapustą, grzybami i żurawiną



O pierogach nie ma się co za wiele rozpisywać. W wielu domach nie ma bez nich świat. Podobnie jest u mnie choć nie zawsze tak było. Gdy byłam mała to w moim rodzinnym domu najważniejsze zawsze były ryby. Z czasem wszystko się zmienia i jako dorośli już ludzie tworzymy swoje własne tradycje. No właśnie, ostatnimi czasy mam chyba nową tradycję związaną z pierogami, a mianowicie pierogi bezglutenowe.
 Przyznaje, że zrobić dobre ciasto bezglutenowe nie jest wcale łatwo. Pierwsze jakie zrobiłam w ramach eksperymentu było totalną katastrofa, bo wszystko się rwało, pierogi nie dały się zlepić. Jednym słowem masakra. Co roku troszkę ulepszam swoje przepisy. Ten różni się od tego, który prezentowałam dwa lata temu. Przede wszystkim nie ma tu dodatku jajka, jest za to siemię lniane.
By ciasto w czasie lepienia pierogów się nie rozpadało i nie rwało nie może być ani za grube, ani za cienkie, poza tym nie może wyschnąć. Gdy pracujemy na jednej porcji ciasta warto by druga, która czeka na swoją kolej była przykryta ściereczką.
Ale pierogi to nie tylko ciasto, ale też farsz. Lubie eksperymentować na tym polu i odchodzę czasem od tradycji. Zaskakuję tę część rodziny, która należy raczej do tradycjonalistów. W tym roku wielkiego szaleństwa nie ma, bo pierogi są dość tradycyjne z kapustą i grzybami. Małym urozmaiceniem smakowym jest dodatek suszonych żurawin. Mi to połączenie bardzo odpowiada, dlatego gorąco je Wam polecam.



Pierogi gryczane z kapustą, grzybami i żurawiną
składniki na ciasto: 
  • 250 g mąki gryczanej białej
  • 100 g mąki ziemniaczanej + do podsypania
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego
  • około 250 ml ciepłej wody
  • 0,5 łyżeczki soli

Wykonanie: 
Wszystkie suche składniki umieszczamy w misce i dodajemy stopniowo wodę. Ilość potrzebnej wody zależy od tego ile wchłonie jej mąką. Mniej więcej zawsze jest to około 1 szklanka. Woda ma być ciepła, ale nie gorąca. Wyrabiamy dokładnie ciasto, które będzie przypominać plastelinę. Ciasto dzielimy na 3 części. Jedną z nich bierzemy na stolnicę, podsypujemy mąką ziemniaczaną i wałkujemy na około 2 mm. Wycinamy koła i napełniamy farszem. Pozostałe ciasto na czas gdy go nie używamy najlepiej przykryć ściereczką.

Składniki na farsz:
  • 30 dkg kapusty kiszonej
  • 40 g suszonych grzybów
  • 2 łyżki suszonej żurawiny
  • 1 cebula
  • 1 liść laurowy
  • 2 goździki
  • 4 ziela angielskie
  • sól, pieprz
  • masło klarowane do smażenia

Wykonanie:
Grzyby namaczamy we wodzie dzień wcześniej. Następnego dnia gotujemy je w tej samej wodzie aż do miękkości. Wodę, która została z gotowania grzybów wykorzystuje do ugotowania kapusty. Uzupełniam zimną wodą brakujący płyn, dodaj też liść laurowy, ziele angielskie i goździki. Kapustę kiszoną gotujemy do miękkości. Wyławiam przyprawy i odcedzam, a następnie łączę z grzybami. Wszystko lekko rozdrabniam rozdrabniaczem. Nadal jednak widać grzyby i kapustę, nie robię z tego jednolitej masy. Dodajemy pokrojoną drobno i podsmażoną ma maśle cebulkę oraz drobno posiekaną żurawinę. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Gotowym farszem nadziewam pierogi.

Ciasteczko do barszczu



Ostatnie dni przed świętami to dla wielu pań i panów domu prawdziwy maraton. Nagle się okazuje, że do załatwienia pozostało mnóstwo spraw. W zasadzie to świąteczne menu dopięte jest już na ostatni guzik i wszystko jest już dokładnie zaplanowane. Teraz tylko wykonanie tego wszystkiego. Ale może jest ktoś kto jeszcze szpera po Internecie i szuka inspiracji. Jeśli nie robicie uszek do barszczu to może dacie się skusić na kruche, wytrawne ciasteczko. Pracy nie ma przy nim zbyt wiele, a smak bardzo ciekawy i fajnie się komponuje z barszczem. 
Takie ciastko można też wykorzystać jako przekąskę na imprezie. Zaraz Sylwester więc okazja na pewno się znajdzie.


 


Kruche ciastko z kminkiem i parmezanem
składniki:
  • 60 g tartego parmezanu
  • 180 g mąki owsianej
  • 1 jajko
  • 70 g masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka kminku w ziarenkach
  • 2 szczypty pieprzu z Espelette*
  • mąką ryżowa do podsypania ciasta

Wykonanie:
Mikserem ubijamy miękkie masło, oliwę, jajko, sól, pieprz i parmezan. Do ubitej masy dodajemy mąkę i kminek. Wyrabiamy ciasto ręką. Powinno mieć dość przyjemną w dotyku konsystencję plasteliny.
Ciasto owijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie przekładamy ciasto na posypaną mąką ryżową stolnicę. Aby ciasto się dobrze wałkowało można przykryć je kawałkiem folii spożywczej. Wałkujemy na grubość 5-6 mm. Za pomocą foremki wycinamy ulubiony kształt. Przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 15 minut.

* Pieprz z Espelette – odmiana papryki chili, która uprawiana jest we francuskiej gminie Espelette


niedziela, 17 grudnia 2017

Ciasto piernikowo-daktylowe z bakaliami



Taka propozycja nie zdarza się zbyt często, ale to ciasto "wychodzi" z domu więc ma być słodkie. Takie właśnie jest. Znajdziecie w nim więcej słodyczy niż gdybym piekła je dla moich domowników. Kilka już razy zdarzyło się jednak tak, że gdy uważane przeze mnie za słodkie ciasto zanosiłam na jakieś wspólne imprezy to słyszałam, że chyba zapomniałam o cukrze. Smutna prawda jest taka, że zniewoleni słodkim smakiem wielu z nas musi zjeść bardzo dużo cukru by poczuć słodycz. Cukier jest niemalże wszędzie więc to nic dziwnego. Jeśli ktoś, nie dba o jego ilość i jakość w diecie to moje "tradycyjne" ciasto może okazać się mało słodkie.
Nie używam tu białego czy brązowego cukru, zamiast tego jest miód i daktyle. W cieście są też takie dodatki jak żurawina, orzechy czy jabłko. Całości dopełniają przyprawy korzenne, bez których nie ma świąt. Ciasto bardzo przyjemne w smaku, wilgotne czyli takie jak lubię, choć dla mnie osobiście bardzo słodkie. Piekąc je dla nas użyję mniej miodu aby nie było tak mocno słodkie, daktyle zapewnią odpowiednią ilość słodyczy.

 

Ciasto piernikowo-daktylowe z bakaliami
składniki:
  • 100 g mąki owsianej
  • 100 g mielonych migdałów
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki jogurtu greckiego
  • 100 g miodu
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 100 g daktyli (około 8 sztuk)
  • 100 g suszonej żurawiny
  • 50 g orzechów laskowych
  • 1 jabłko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej 

wykonanie:
W miseczce łączymy suche składniki: mąkę, migdały, gałkę, cynamon i sodę.
Miód i olej kokosowy podgrzewamy by były płynne, a następnie miksujemy z daktylami. Jajka ubijamy z jogurtem greckim. Do ubitych jajek dodajemy zmiksowane daktyle z miodem i olejem. Do masy dodajemy mieszankę suchych składników. Dokładnie mieszamy i dokładamy żurawinę, pokrojone w kosteczkę jabłko i posiekane orzechy laskowe.
Ciasto przekładamy do małej keksówki i pieczemy 40-45 minut w temperaturze 180 stopni C.
Po wystudzeniu ciasto możemy ozdobić lukrem lub cukrem pudrem.