expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 8 listopada 2008

Szagowki

W ramach "Gotowania po polsku" dzis zapraszam na szagowki.
To typowo poznanska nazwa dobrze wszystkim znanych kopytek.
Pomyslalam sobie, ze skoro juz w ramach tej zabawy przyrzadzam potrawy mojej Mamy to dlaczego nie pokusic sie o moje ulubione szagowki. Rodzina tez zadowolona, bo dawno ich nie robilam. W prawdzie czasu ostatnio mam malo, ale szybciutko uwinelam sie z dzisiejszym obiadem i oto sa.
skladniki:
okolo 6 duzych ziemniakow
2-2,5 szklanki maki pszennej
1 lyzka maki ziemniaczanej
1 jajko
sol

wykonanie:
Ziemniaki obieramy i gotujey w osolonej wodzie. Jeszcze gorace przepuszczamy przez praske i odstawiamy do przestygniecia.
Nastepnie ziemniaki przekladamy na stolnice i dodajemy do nich jajko, make ziemniaczana i 2 szklanki maki pszennej. Wyabiamy na jednolita mase, dodajemy pozostala make w razie koniecznosci.. Pamietajmy jednak, ze im duzej wyrabiamy to ciasto to ono staje sie bardziej luzne.
Calosc dzielimy na kilka porcji i z kazdej formujemy walek o grubosci okolo 1,5-2 cm. Szagowki kroimy pod katem 45°
Gotujemy w osolonym wrzatku do czasu gdy wyplyna na powierzchnie.

Mozliwosci podania szagowek jest kilka: moga byc ze stopionym maslem i posypane cukrem, mozna tez podac je ze sosem i burakami. Jesli zostaja nam do nastepnego dnia to mozna je podsmazyc na patelni z cebulka i boczkiem.
Smacznego!

8 komentarzy:

mysza_klapsiara pisze...

Szagowki to nazwa mi kompletnie nieznana. Ale kopytka to już jak najbardziej :)

karolka pisze...

Szagowki to nazwa z gwary poznanskiej :)Zawsze gdy uzywam takiego okreslenia to ludzie, ktorym ta nazwa jest zupelnie obca patrza na mnie troche dziwnie az do chwili gdy mowie, ze to najzwyczajniej w swiecie sa kopytka ;)

majana pisze...

Ja tez nie znam tej nazwy, znam je jako kopytka:) Pięknie i smakowicie wyglądają :))

karolka pisze...

dziekuje Majana

Anonimowy pisze...

Tak, "szagówki" to wspaniała rzecz. Pamietać należy że nie można przygotować ciasta "na zapas". Kiedyś moja mama, czekając na rodzinke, przygotowała ciasto wcześniej i nim rodzinka sie pojawiła to ciasto po prostu "popłynęło". Pozdrawiam

karolka pisze...

Poza tym im wiecej takie ciasto na szagowki urabiamy tym bardziej luzne sie robi.

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Witaj Karolko,
Mam wielka ochotę na szagowki, pyrki już się gotują...
Tylko jedno pytanko, piszesz "im dużej wyrabiamy to ciasto to ono staje się bardziej luźne" czyli urabiać krotko by nie było luźne?

karolka pisze...

Mam nadzieje, ze nie za pozno na moja odpowiedz.
Dokladnie tak jak piszesz, ciasto trzeba wyrobic dosc szybko. Im dluzej bedziemy je wyrabiac tym bedzie sie bardziej "rozsypywac", bedzie lakie luzne i szagowki moga sie rozleciec w czasie gotowania.


Pozdrawiam :)