expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawne wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawne wypieki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2018

Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem



Zapewne większość z Was już dawno rozpoczęła planowanie świątecznego menu. Ja o mały włos a bym przespała te przygotowania. Nie to, że śpię cały czas i nic innego nie robię. Zwyczajnie moja głowa zajęta jest innymi sprawami, a czas tak prędko leci. Jeszcze chwilę temu wchodziliśmy w Nowy Rok, a tu proszę już Wielkanoc.
Być może jest ktoś, kto tak jak ja dopiero teraz zaczyna obmyślać wielkanocne menu i z chęcią wykorzysta jakieś moje propozycje. 
Dziś szybki przepis na sufleciki/muffiny jajeczne, które można z powodzeniem podać na świąteczne śniadanie. To takie fajne i nieoczywiste danie na ciepło. A jeśli nie na święta to myślę, że przepis doskonale sprawdzi się na weekendowe śniadanie gdy w kuchni można spędzić nieco więcej czasu niż w tygodniu. To może też być propozycja na lunch, bo taka muffinka świetnie komponuje się z różnego rodzaju sałatami. Przyznaję, że ja właśnie w takiej postaci lubię je najbardziej.




Muffiny jajeczne z łososiem i szpinakiem
składniki na 6 sztuk:
  • 4 jajka
  • 2 garście świeżego szpinaku baby (bez ogonków)
  • 125 g łososia wędzonego na gorąco
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka masła klarowanego do smażenia
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 3-4 łyżki tartego żółtego sera
  • 1/2 pęczka świeżego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • szczypta chili

wykonanie:
Szpinak myjemy i dokładnie osuszamy. Na roztopionym maśle podsmażamy przez chwile posiekaną w kostkę cebulę. Następnie dodajemy do niej czosnek i szpinak. Smażymy około 2-3 minuty. Ściągamy z ognia i pozostawiamy do przestygnięcia.
W miseczce mieszamy jajka ze śmietaną, startym serem oraz posiekanym koprem. Dodajemy łososia rozdrobnionego na niewielkie kawałki oraz szpinak i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i chili. Z solą trzeba uważać gdyż sam łosoś już jest dość słony.
Gotową masę przekładamy do foremek na muffiny. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 st.
Podajemy gorące lub na zimno.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Pasztet z pieczonych marchewek


Tydzień zaczynam od czegoś wytrawnego. Myślę, że przyda się mały odpoczynek od słodyczy, choć znam takich, którzy nie mają nic przeciwko nowym pomysłom na słodkości.
Dzisiejszy przepis to kolejna odsłona pasztetu wegańskiego/wegetariańskiego. Bardzo lubię takie dania, bo sprawdzają się nie tylko w domu, ale też i w pracy. Dobre są na przekąskę, obiad czy kolację. Wszystko zależy co do nich dodamy, w jakim towarzystwie je zaserwujemy. Ja uwielbiam takie pasztety z dodatkiem sałat o czym już kiedyś wspominałam. 
Tym razem pasztet jest z dodatkiem marchewek. Smak warzyw zależy od ich przygotowania, a ja postawiłam tym razem na marchewki pieczone. Taka forma obróbki bardzo fajnie podkreśla ich słodycz. W ogóle pieczone marchewki pyszne są same w sobie, szczególnie gdy się je odpowiednio doprawi. Kto jeszcze nie próbował nich koniecznie takie przygotuje.
A wracając do bohatera tego wpisu to myślę, że Was nie rozczaruje. Przyprawy i dodatek sezamu nadają potrawie przyjemnego smaku, a sam sezam ponieważ nie jest do końca zmielony daje efekt chrupkości. Smacznego.



Pasztet z pieczonych marchewek
składniki:
  • 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
  • 6 marchewek
  • 0,5 szklanki sezamu
  • 5 kawałków suszonych pomidorów z zalewy
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 5-6 łyżek oliwy z oliwek
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka tymianku
  • chilli do smaku
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa do pieczenia marchewki
  • olej kokosowy lub masło klarowane do smażenia cebuli

wykonanie:
Ciecierzycę gotujemy według zaleceń na opakowaniu. Można użyć cieciorki z puszki.
Marchewki obieramy i kroimy na kawałki. Obtaczamy w oliwie i pieczemy do chwili aż będą miękkie. 
Na maśle lub oleju kokosowym podsmażamy posiekaną cebulę oraz czosnek.
Ugotowaną cieciorkę, upieczoną marchewkę blendujemy z cebulą i czosnkiem, sezamem oraz suszonymi pomidorami. Aby wszystko się lepiej blendowało dodajemy oliwę z oliwek. Ważne aby marchewki i cieciorka były całkiem zmiksowane. Jeśli w masie pozostaną pojedyncze ziarna sezamu to nic nie szkodzi, będą fajnie chrupać po upieczeniu. Gotową masę doprawiamy przyprawami i po wymieszaniu przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40 minut.


sobota, 23 grudnia 2017

Mini paszteciki wigilijne


Ostatni przepis jaki mam dla Was przed świętami to  mini paszteciki z kaszy gryczanej i kapusty z grzybami. Miałam nadzieje, że uda mi się jeszcze zamieścić przepis na coś słodkiego, ale to raczej już po świętach.
Co do pasztecików, to powstały spontanicznie gdyż w mojej kuchni nic się nie marnuje. Tak się akurat stało, że został mi się farsz z pierogów i jakoś musiałam go wykorzystać. Mogliśmy go zwyczajnie zjeść jednak to było by zbyt proste. Przepis jest na 6 pasztecików pieczonych w foremkach od muffinek, ale bez problemu można przerobić go na 12 sztuk podwajając składniki. Można też upiec taki pasztet w jednej foremce, ale myślę, że takie maluchy fajnie się prezentują.




Mini paszteciki wigilijne
przepis na 6 szyuk
składniki:
  • 1 szklanka kapusty z  grzybami z tego przepisu
  • 100 g kaszy gryczanej
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia
  • sól, pieprz

wykonanie:
Kaszę gryczaną gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy. Łączymy ją z kapustą z grzybami i miksujemy. Cebulę i czosnek siekamy i podsmażamy na maśle lub oleju kokosowym. Dodajemy do zmiksowanej masy. Doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem.
Masą napełniamy foremki do muffinek po sam brzeg.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu pozostawiamy do wystudzenia.

piątek, 22 grudnia 2017

Ciasteczko do barszczu



Ostatnie dni przed świętami to dla wielu pań i panów domu prawdziwy maraton. Nagle się okazuje, że do załatwienia pozostało mnóstwo spraw. W zasadzie to świąteczne menu dopięte jest już na ostatni guzik i wszystko jest już dokładnie zaplanowane. Teraz tylko wykonanie tego wszystkiego. Ale może jest ktoś kto jeszcze szpera po Internecie i szuka inspiracji. Jeśli nie robicie uszek do barszczu to może dacie się skusić na kruche, wytrawne ciasteczko. Pracy nie ma przy nim zbyt wiele, a smak bardzo ciekawy i fajnie się komponuje z barszczem. 
Takie ciastko można też wykorzystać jako przekąskę na imprezie. Zaraz Sylwester więc okazja na pewno się znajdzie.


 


Kruche ciastko z kminkiem i parmezanem
składniki:
  • 60 g tartego parmezanu
  • 180 g mąki owsianej
  • 1 jajko
  • 70 g masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka kminku w ziarenkach
  • 2 szczypty pieprzu z Espelette*
  • mąką ryżowa do podsypania ciasta

Wykonanie:
Mikserem ubijamy miękkie masło, oliwę, jajko, sól, pieprz i parmezan. Do ubitej masy dodajemy mąkę i kminek. Wyrabiamy ciasto ręką. Powinno mieć dość przyjemną w dotyku konsystencję plasteliny.
Ciasto owijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie przekładamy ciasto na posypaną mąką ryżową stolnicę. Aby ciasto się dobrze wałkowało można przykryć je kawałkiem folii spożywczej. Wałkujemy na grubość 5-6 mm. Za pomocą foremki wycinamy ulubiony kształt. Przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 15 minut.

* Pieprz z Espelette – odmiana papryki chili, która uprawiana jest we francuskiej gminie Espelette


piątek, 8 grudnia 2017

Krem z pieczarek i pierożki z ciasta francuskiego


A na blogu znowu zupa. Gdy ją przyrządzałam mój mąż stwierdził, że czuć już święta, a gdy jej spróbował to oznajmił, że w tym roku na Wigilię prosi właśnie o tą zupę. Do świąt jest jeszcze chwila więc i Wy zdążycie przetestować ową zupę, kto wie może w tym roku znajdzie się również na Waszym stole. 
Zupa niby zwyczajna, bo żadnych magicznych składników nie zawiera. Jednak jeśli ktoś bardzo lubi smak selera to gdy jej skosztuje to będzie wiedział o co chodzi. Myślę, że to właśnie seler nadał tej zupie zupełnie innego smaku. Uzupełnieniem dania są pieczone pierożki z bardzo fajnym nadzieniem. Do pierogów użyłam ciasta francuskiego. No cóż, uwielbiam ciasto francuskie! Lubię je jeść zarówno na słodko jak i na słono, lubię też używać go w kuchni. Niestety robię to od wielkiego święta. Kiedyś takie ciasto było na wyposażeniu mojej lodówki, jednak świadomość żywieniowa weryfikuje pewne rzeczy i tak dziś ciasto to jest dla nas rarytasem. Idą święta więc doskonale wpasowało się w okazję ;-)


  



Krem pieczarkowo-selerowy 
składniki:
  • 500 g pieczarek
  • 1/4 dużego selera
  • 600 ml bulionu warzywnego
  • 100 ml śmietany
  • sól, pieprz 
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarnka ziela angielskiego
  • 1 łyżka masła klarowanego lub oleju kokosowego

Pieczone pierożki z porem i pieczarkami
składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 250 g pieczarek
  • 1 por (biała część)
  • 150 g ricotty
  • sól, pieprz, chilli
  • 1 łyżka masła klarowanego lub oleju kokosowego  
  • 2 łyżki natki pietruszki
  • 1 żółtko

wykonanie:
Wszystkie pieczarki należy obrać i pokroić w plasterki. Następnie przekładamy pieczarki na patelnię i dusimy aż odparuje cały płyn. Dodajemy masło klarowane i podsmażamy pieczarki przez chwilę. (Ja postanowiłam przygotować wszystkie pieczarki jednocześnie, a potem je podzieliłam. Gramatura więc jest tu bardziej umowna.) 

W garnku doprowadzamy do wrzenia bulion warzywny i dodajemy do niego seler pokrojony w mniejsze kawałki oraz część pieczarek z patelni. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie i na małym ogniu gotujemy do miękkości selera.

Do pieczarek pozostawionych na patelni dodajemy posiekany por i dalej podsmażamy aż por zmięknie. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz chilli. Proponuję doprawić dość mocno bo w zestawieniu z zupą nadzienie farszu może okazać się zbyt delikatne. Gdy farsz lekko przestygnie dodajemy do niego ricottę i wszystko dokładnie łączymy. Na koniec dodajemy natkę pietruszki.
Z ciasta francuskiego wycinamy około 12 okręgów. Ja zrobiłam to za pomocą szklanki o średnicy 10 cm (pierożki mają być większe niż tradycyjne). Na środku każdego z nich nakładamy farsz i zwijamy. Układamy je na blachę do pieczenia, smarujemy roztrzepanym żółtkiem. Pieczemy około 30 minut w temperaturze 180 stopni C.

Gdy seler w zupie będzie miękki wyławiamy z garnka liść laurowy i ziele angielskie. Zupę zdejmujemy z ognia i blendujemy na gładki krem. Dodajemy śmietanę oraz przyprawy. Przed podaniem zupę należy podgrzać. Po nalaniu do miseczek dekorujemy zupę odrobiną śmietany i natką pietruszki. Podajemy razem z pierożkami.



wtorek, 21 listopada 2017

Wytrawne muffiny dyniowe



Często się u nas tak zdarza, że niektóre potrawy są dziełem przypadku. Tak jest i tym razem. Dyniowe, wytrawne muffiny powstały tylko dlatego, że została mi prawie szklanka dyniowego pure, z którym nie bardzo wiedziałam co zrobić. Ponieważ pure było z dyni olbrzymki to było takie dość luźne i na pastę do kanapek mi nie pasowało. Na pasty najlepsza jest dynia hokkaido lub moja ulubiona piżmowa. Ich miąższ jest bardziej zwarty. 
Tak więc zrodził się pomysł wykorzystania owego pure do muffinek. Akurat doskonale wpasowały się jako dodatek do zupy z dyni. To zamiast chleba czy bułeczek (moje dzieci lubią czasem maczać chleb w zupie). Jednak muffinki dyniowe to tez dobry pomysł na śniadanie z dodatkiem mieszanki różnych sałat. Polecam.



Wytrawne muffiny dyniowe
składniki na 6 sztuk:
  • 3/4 szklanki pure z dyni
  • 3 jajka
  • 50 ml oliwy
  • 150 g mąki owsianej
  • 2 łyżki tartego parmezanu
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 0,5 łyżeczki kardamony
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 6 kulek mini mozzarelli

wykonanie:
W misce mieszamy razem pure z dyni, jajka i oliwę. W drugiej misce łączymy mąkę, parmezan oraz przyprawy i sodę. Mokre składniki przewalamy do suchych i energicznie łączymy ze sobą. Ciastem wypełniamy foremki do muffinek. Do każdej wkładamy na środek kulkę mozzarelli.
Pieczemy około 25-30 minut w temperaturze 180 stopni C. Muffinki najlepiej smakują na ciepło gdy ser jest ciągnący.

piątek, 27 października 2017

Pasztet z dyni



Jesień w kuchni jest fajna.  Zmieniają się co prawda smaki, bo na dworze robi się chłodniej i w naturalny sposób trzeba ogrzać organizm, ale za to otwierają się nowe kulinarne możliwości.
Wśród jesiennych i zimowych potraw dość często pojawia się u nas pasztet. Jego warianty są różne w zależności od tego co mam pod ręką i na co akurat jest ochota. Taki pasztet można później zabrać do pracy na drugie śniadanie i zjeść go w towarzystwie zielonej sałatki. Ja właśnie tak lubię najbardziej jeść wszelkie pasztety. Ale to też alternatywa dla chleba. Polecam wypróbujcie. 
A dziś pasztet z dynią. To cudowne warzywo dominuje na straganach z racji zbliżającego się Halloween. Ja zamiast robić dyniowe potwory szaleje w kuchni przygotowują różne dyniowe pyszności. Pasztet to tylko jedna z nich.


Pasztet z dyni
składniki:
  • 1,5 szklanki pure z dyni
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 0,5 szklanki zmielonych pestek dyni
  • 1 por
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka oregano
  • 0,5 łyżeczki szałwii
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 1 łyżeczka curry - w proszku
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz do smaku
  • 1 łyżeczka masła klarowanego do smażenia

wykonanie:
Aby przygotować pure z dyni należny ją obrać ze skóry, pozbawić miąższu i upiec w piekarniku. Najlepsza do tego jest dynia piżmowa lub dynia hokkaido. Tej ostatniej nie trzeba obierać ze skóry. Dynie pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Po wystudzeniu miksujemy na gładką masę.
Tak przygotowana dynię można wykorzystać do pasztetów, past, sosów i deserów. Po upieczeniu można ją przechowywać 3 dni w lodówce. po tym czasie dynia fermentuje. Najlepiej taką masę zamrozić.
Cebulę i por siekamy i podsmażamy na maśle. Pod koniec smażenia dodajemy posiekany czosnek.
Ciecierzycę oraz por z cebula i czosnkiem blendujemy. dodajemy pure z dyni i zmielone pestki dyni. Dodajemy przyprawy i dokładnie mieszamy. 
Masę przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 50 minut w temperaturze 180 stopni.

wtorek, 17 października 2017

Pasztet z fasoli i suszonych pomidorów


W kuchni duże zmiany,a to za sprawą jesieni. Lekkie sałatki powoli zastępuję czymś bardziej pożywnym i aromatycznym. Tym razem padło na pasztet. I pomyśleć, że jeszcze całkiem niedawno warzywne pasztety były nam całkiem obce.
Mój mąż zajadał się pasztetami mięsnymi gdy jeszcze mieszkaliśmy ze Francji, ale od dłuższego już czasu w naszej diecie dokonują się ciągłe zmiany. To co kiedyś wydawało się niemożliwe, dziś staje się naszą rzeczywistością. Odżywiamy się racjonalnie więc w naszej diecie znajduje się także mięso, które jemy 2 razy w tygodniu. Podstawą są jednak warzywa i coraz częściej doceniamy dietę roślinną. Takie wege pasztety są genialne. Nadają się na obiad czy kolację, można je też zabrać ze sobą do pracy. Kto jeszcze nie upiekł takiego pasztetu to czas to zmienić.


Pasztet z fasoli i suszonych pomidorów
składniki:
  • 500 g białej fasoli
  • 1/2 słoiczka puszonych pomidorów w zalewie
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oleju z pomidorów
  • 0,5 łyżeczki tymianku
  • 0,5 łyżeczki oregano
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziela angielski
  • sól, pieprz
  • szczypta chilli

wykonanie:
Fasole należy namoczyć w zimnej wodzie na całą noc. Rano odlewamy całą wodę, przepłukujemy fasole pod bieżącą wodą, nalewamy nowej wody, w której gotujemy fasole do miękkości. Fasole gotujemy wraz z listkiem laurowym i zielem angielski. Po ugotowaniu fasolę odcedzamy, wyjmujemy liście laurowe i ziele angielskie.
Na patelni podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulkę. Gdy się zeszkli dodajemy do niej posiekany czosnek i kurkumę. Smażymy razem najwyżej pół minuty i ściągamy z ognia.
Fasolę, pomidory, cebulkę z czosnkiem oraz oliwę z pomidorów miksujemy na gładka masę. Dodajemy przyprawy oraz solimy i pieprzymy do smaku. 
Gotową masę przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Masę należny dobrze docisnąć aby się pasztet po upieczeniu nie rozpadał w trakcie krojenia.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez około 50 minut.

piątek, 28 lipca 2017

Kalafiorowe placki z piekarnika



Rzutem na taśmę dzielę się z Wami kolejnym przepisem. Myślałam, że przed urlopem już nie dam rady nic opublikować, a jednak.
Lato w tym roku nas nie rozpieszcza i gdy patrzę przez okno to chętnie ugotowałabym zupę. Postanowiłam jednak nie poddać się jesiennej aurze i zamiast zupy poczyniłam placuszki. Lekkie sałatki, faszerowane warzywa i placuszki to dla mnie typowo letnie potrawy. Ale... tradycyjne placki są jak dla mnie opite olejem przez co stają się ciężkostrawne i niezdrowe. Ponieważ wyznaję zasadę, że jedzenie powinno być naszym lekarstwem to po dokonaniu kilku modyfikacji nawet placuszki stają się dla mnie bardziej kuszące. Ograniczyłam więc mąkę do minimum, główną rolę w placuszkach niech odgrywają warzywa. W tym przypadku kalafior, ale zapewniam, że cukinia czy inne sprawdzą się znakomicie. Do tego ulubione zioła i przyprawy dla nadania smaku i gotowe. Zamiast smażyć je na patelni proponuję zapakować je do piekarnika. I gotowe. Smacznego zatem Wam życzę i niech w końcu lato do nas powróci.

 

Kalafiorowe placki z piekarnika
składniki:
  • kalafior średniej wielkości
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki tartego parmezanu
  • 1 cebula
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 1 czubata łyżka oregano
  • 2 czubate łyżki koperku
  • szczypta kurkumy i chilli
  • sól, pieprz
  • łyżeczka masła klarowanego do smażenia

wykonanie:
Cebulę siekamy i podsmażamy na łyżeczce masła klarowanego lub oleju kokosowego. Odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie kalafiora siekamy nożem lub rozdrabniamy do konsystencji ryżu. Możemy zetrzeć go na tarce o dużych oczkach. Do kalafiora dodajemy cebulę oraz pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i łyżką nakładamy masę na blachę formując placuszki. Ja użyłam specjalnej, okrągłej foremki jednak nie jest ona niezbędna. Na jeden placek nałożyłam 2 łyżki masy i wygładziłam. Placki pieczemy około 30 minut w temperaturze 180 stopni C. W połowie pieczenia przełożyłam placki na drugą stronę.
Placki podajemy ze sosem pomidorowym lub z jogurtem z dodatkiem koperku.


http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/wytrawne-tarty-i-placki

środa, 26 lipca 2017

Klasyczne połączenie - szpinak i łosoś. Tarta.



To chyba mój ostatni wpis przed urlopem. Dziś tarta z łososiem i szpinakiem, ot taka klasyka połączeń. W tartach zakochałam się mieszkając we Francji. Wcześniej, 14 lat temu, u nas nie były to zbyt popularne dania. Nikt z moich znajomych ich nie przyrządzał, na mieście też nie spotykałam tego typu dań. Dziś jest zupełnie inaczej, szczególnie, że w mieście mamy kilka francuskich knajpek gdzie takie tarty można zjeść bez problemu.
Mieszkając we Francji przygotowywałam je dość często, ale teraz z różnych względów goszczą u nas rzadko i są raczej rarytasem. Oczywiście ze względów zdrowotnych przerobiłam spód do tarty na takie bez białej mąki. Brak glutenu w cieście czasem była kłopotliwy gdyż ciasto nie jest sprężyste i się kruszy. Tym razem ciasto zachowało swoje właściwości i pozostało zwarte jak trzeba. Zachęcam Was do eksperymentowania z nadzieniem, gdyż dzięki temu za każdym razem możecie uzyskac zupełnie nowe danie.



Tarta ze szpinakiem i łososiem
składniki na ciasto:
  • 1 jajko
  • 200 g mąki owsianej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • szczypta soli
  • 100 g masła

składniki na masę:
  • 300 g świeżego łososia
  • 100 g świeżego szpinaku
  • 100 g mozzarelli
  • 4 jajka
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 dymki
  • 100 ml śmietany
  • świeży koperek
  • sól, pieprz

wykonanie:
Wszystkie składanki ciasta łączymy ze sobą, zagniatamy, formujemy kulkę i owijamy w folię spożywczą, a następnie odkładamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto wykładamy między dwa kawałki folii spożywczej i wałkujemy na grubość około 0,5 cm. Przekładamy ciasto do foremki do tart nasmarowanej masłem. Nakłuwamy ciasto widelcem i przykrywamy papierem do pieczenia, na który wykładamy np. groch. Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni C. Po upieczeniu ciasto należy wystudzić, ściągnąć obciążenie z grochu.
Szpinak umyć, osuszyć i razem z posiekanym czosnkiem podsmażyć przez około 3 minuty na łyżeczce masła klarowanego. Łososia pokroić na kostki wielkości około 1,5 cm, mozzarellę pokroić w kostkę, a jeśli jest to mozzarella w mini kulkach to każdą kulkę przekroić na pół. wymieszać ze sobą jajka i śmietanę. dodać szpinak, łososia, mozzarellę, posiekana dymkę, koperek oraz sól i pieprz do smaku. Gotową masę przelać na ciasto. Piec w temperaturze 180 stopni c przez około 30 minut. Przed końce pieczenia należy sprawdzić czy masa jest dobrze zapieczona. W razie potrzeby należy wydłużyć czas pieczenia.




http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/wytrawne-tarty-i-placki

sobota, 8 kwietnia 2017

Pasztet wielkanocny



Idą święta, idą. Najwyższy czas by pomyśleć o nich tak na poważnie. Zapewne niejedna gospodyni zaczyna planowanie i pierwsze przygotowania. Wszak zakwas na żurek już najwyższy czas nastawić.
Jak się domyślacie i u mnie zaczęło się coś dziać w tym temacie. Choć ostatnie tygodnie były dla mnie dość ciężkie i w kuchni bywałam przelotem ograniczając się do jak najprostszych dań, to teraz działam na całego. Nie powiem, że jestem już pełni sprawna, ale akurat w gotowaniu mi to już nie przeszkadza.
Ruszyłam więc z testowaniem różnych świątecznych smakołyków i zdecydowanie ten pasztet zyskał miano najlepszego. Musiałam go schować przed rodziną, bo o mały włos nie miałabym modela do zdjęcia. Pasztet jest wegetariański, a gdyby pominąć masło do smażenia i zastąpić go olejem roślinnym np. kokosowym, to będzie to doskonałe danie wegańskie. Jak dla mnie smak i doprawienie idealne i z czystym sumieniem mogę go Wam polecić.




Pasztet wielkanocny
składniki:
  • 400 g ciecierzycy z puszki
  • 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki słonecznika
  • 1 por
  • 1 duża cebula
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 0,5 słoiczka suszonych pomidorów lub około 15 kawałków
  • 1,5 łyżeczki oregano
  • 0,5 łyżeczki tymianku
  • chilli
  • sól i pieprz do smaku
  • masło klarowane do smażenia

wykonanie:
Kaszę jaglana gotujemy zgodnie z przepisem. Pozostawiamy do wystudzenia.
Por myjemy, kroimy w plastry. Cebule kroimy w kostkę, a czosnek drobno siekamy. Warzywa podsmażamy na maśle klarowanym aż będą miękkie. Odstawiamy do przestygnięcia.
Wszystkie składanki poza przyprawami miksujemy razem. Dodajemy przyprawy i dokładnie mieszamy. 
Gotową masę przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 60 minut w temperaturze 180 stopni C. Na 10 minut przed końcem pieczenia włączamy górną grzałkę by wierzch się ładnie przypiekł. Gotowy pasztet pozostawiamy do wystudzenia, a następnie przechowujemy w lodówce.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Mała przekąska ze szparagów


Chyba zupełnie zwariowałam by w taki upał włączać piekarnik. Żar leje się z nieba i próżno dziś szukać ochłody. A ja jak na złość postanowiłam przygotować szparagi w piekarniku.
Pokusa była zbyt wielka i zdrowy rozsądek nie miał dziś z nią szans.Bo niestety jak się na coś uprę to nie ma od tego odwrotu. 
No i dobrze, bo moje małe danie było lekkie jak piórko i idealnie smakowało na zimno. Chwila katuszy w cieple piekarnika, a potem smaczna nagroda i rozkosz dla podniebienia.


 Zapiekany mus ze szparagów

składniki:
  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 125 g serka koziego lub naturalnego typu Philadelphia
  • 3 jajka
  • sól, pieprz
  • masło do wysmarowania foremki

wykonanie:
Szparagi myjemy, obcinamy końcówki. Gotujemy w osolonym wrzątku przez 5 minut. Następnie zalewamy gorącą wodą by przestały się gotować i po chwili odcedzamy.
Kroimy na kawałki, odkładamy 8 główek na później. Pozostałe szparagi miksujemy z jajkami i serkiem. Doprawiamy solą i pieprzem. Przygotowaną miksturą napełniamy foremki wysmarowane wcześniej masłem. Pieczemy przez około 30 minut w temperaturze 180°C. W połowie pieczenia do każdej foremki wkładamy na wierzch po 2 główki szparagów.
Danie można podawać na ciepło lub na zimno.


piątek, 8 lutego 2013

Norweskie ciasto z łososiem

 

Jakiś czas temu do moich drzwi zadzwonił kurier. Hmm... nic tym razem nie zamawiałam. 
Pan przyniósł mi niewielkie pudełko. Po rozpakowaniu znalazłam w środku kolejne, zielone pudełko a w nim 4 śliczne buteleczki z Olejem Kujawskim.
Dla osób gotujących i lubiących kulinarne prezenty to wspaniała niespodzianka.
W tym samym czasie Majanka na swoim blogu ogłosiła konkurs "Odkryj Kujawski ze smakiem" pod patronatem serwisu zPierwszegoTłoczenia.pl którego sponsorem są ZT Kruszwica, producent linii Kujawski ze Smakiem.
 Będąc w posiadaniu aż 4 smakowitych olejów nie mogłam nie przystąpić do tego konkursu, choć początkowo trudno było mi się zdecydować na konkursowy przepis. W między czasie wykorzystałam otrzymane oleje jako marynatę do mięs czy też do smażenia poszczególnych składników ulubionych sosów.
Ostatecznie pod nóż poszedł łosoś. To niesamowita ryba dająca się przyrządzić na wiele sposobów. Wszystko zależy od naszej niczym nieograniczonej wyobraźni. Tym sposobem i łosoś i olej stały się podstawą do wspaniałego, wytrawnego wypieku, o cytrynowo-czosnkowym aromacie.


Norweskie ciasto z łososiem

składniki:
  • 300 g łososia bez skóry i ości
  • 150 g mąki
  • 1 opakowanie drożdży instant
  • 3 jajka
  • 100 ml oleju Kujawskiego z czosnkiem
  • 150 ml mleka
  • starta skórka i sok z połowy cytryny
  • 100 g startego sera Emmentaler
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka posiekanego koperku
  • pieprz

Wykonanie:
Przesianą mąkę łączymy z drożdżami i solą.
Jajka ubijamy mikserem. Dodajemy do nich letnie mleko i olej czosnkowy. Mieszamy
Do masy jajecznej dodajemy mąkę z drożdżami i dokładnie mieszamy na jednolitą masę. Dodajemy sok i skórkę z cytryny, koperek oraz pokrojonego w kostkę łososia. Doprawiamy pieprzem.
Foremkę keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i napełniamy ciastem. Wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika i pieczemy 45 minut w temperaturze 180°C.
Ciasto smakuje na ciepło i na zimno.



czwartek, 17 stycznia 2013

Mini tarty z kalafiorem


Zimą staję się wielką fanką mrożonek. Parę lat temu, gdy nie gotowałam samodzielnie, obojętne mi było skąd pochodzą zjadane przeze mnie warzywa. Jednak im dłużej gotuję tym większą wagę przywiązuję do produktów, których używam. I tak od paru ładnych lat jestem zwolennikiem owoców i warzyw sezonowych, pochodzących z rodzimej produkcji. Oczywiście jest kilka odstępstw od tej zasady jak na przykład cytrusy. Prawdą jednak jest to, że w mojej kuchni nie znajdzie się truskawek z Maroka, brokułów, kalafiorów z Hiszpanii, czy też pomidorów z Holandii.
Gdy poza sezonem mam ochotę ugotować coś z groszku, brokuła, kalafiora itp śmiało sięgam po mrożonki. Cieszę się gdy takie uda mi się przygotować samodzielnie. Niestety moja zamrażalka ma swoje granice i nie jestem w stanie przechować w niej wszystkich tych owoców i warzyw jakie bym chciała. Ale w pobliżu mam sklep gdzie tych mrożonek nie brakuje.
Dzisiejsze danie jest właśnie takiego pochodzenia.



Mini tarty z kalafiora

składniki i przepis na ciasto tu

składniki na nadzienie:
  • 400g kalafiora
  • 50 g sera Mimolette
  • 50 g sera Gouda
  • 2 jajka
  • 100 ml śmietany
  • 3 łyżki mleka
  • sól, pieprz
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminku
  • masło do posmarowania foremek

wykonanie
Ciasto przygotowujemy według przepisu i wypełniamy nim wysmarowane masłem 4 foremki do małych tart.
Kalafiora dzielimy na różyczki i wrzucamy do osolonego wrzątku na max 10 minut. Odcedzamy.
Jajka ubijamy mikserem, dodajemy śmietanę i mleko. Mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i kminkiem.

Do foremek wypełnionych ciastem kładziemy kalafiora wraz z pokrojonymi w paseczki serami. Wszystko zalewamy masą jajeczno-śmietanową.
Pieczemy przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.
Podajemy gorące.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

A do barszczu drożdżowe paszteciki

 

Zachowując tradycję, ale też zaspokajając kulinarne oczekiwania moich domowników, co roku na Wigilię przygotowuję paszteciki. Są one nieodzownym towarzystwem dla barszczu serwowanego tego wieczoru.
Moje pierwsze paszteciki nie zaliczały się do szczególnie udanych. Po pierwsze były za duże, po drugie ciasto pozostawiało wiele do życzenia. W trakcie pieczenia stało się twarde i suche, i nic a nic nie przypominało ciasta drożdżowego.
Od tamtej pory podjęłam kilka prób, zanim upiekłam paszteciki, które mnie zadowoliły. Ciasto po upieczeniu jest miękkie, puszyste, a z farszem pieczarkowym stanowi bardzo smaczną całość. Pieczarkowe nadzienie wykorzystuję dość często w ciągu roku do bułeczek i zapiekanek, ale raz w roku dodaję do niego suszone grzyby i w ten sposób zamieniam codzienne pieczarki na odświętne, idealne nadzienie do pasztecików.


Drożdżowe paszteciki pełne grzybów

Składniki na ciasto:
  • 1/2 kg mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 5 dkg drożdży
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 100 g margaryny Palma z Kruszwicy
Składniki na farsz:
  • 20 g suszonych grzybów (namoczonych dzień wcześniej)
  • 700 g pieczarek
  • 2 cebule
  • sól, pieprz
  • estragon
  • 2 łyżki oleju Kujawskiego tłoczonego na zimno 

 Składniki dodatkowe:
  • żółtko
  • sezam lub mak
Wykonanie
Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru i 1 łyżką mleka Do mąki z solą dodajemy jajko, żółtko, zaczyn drożdżowy, resztę mleka oraz stopioną i wystudzoną Palmę. Wyrabiamy ciasto do chwili, gdy będzie lśniące i gładkie. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.
W tym czasie przygotowujemy farsz.
Namoczone wcześniej grzyby gotujemy do miękkości. Odcedzamy i siekamy.
Pieczarki z cebulą obieramy i siekamy. Podsmażamy na 2 łyżkach oleju Kujawskiego. Smażymy je tak długo, aż odparuje z nich cały płyn, jaki puszczą pieczarki. Do pieczarek dodajemy posiekane grzyby i smażymy jeszcze około 5 minut. Doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną estragonu.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 części, kładziemy na stolnicę i rozwałkujemy na prostokąt o grubości 3-4 mm. Na ciasto nakładamy bardzo płasko farsz do 2/3 prostokąta wzdłuż dłuższego boku. Następnie zwijamy ciasto w roladę zaczynając od boku z farszem. Rulon nie powinien być zbyt gruby, najlepiej przy zwijaniu wykonać maksymalnie 3 obroty.
Następnie rulon kroimy ostrym nożem pod lekkim kątem na kawałki o szerokości 4-5 cm. Smarujemy górę ciasta rozmąconym żółtkiem i posypujemy makiem lub sezamem.
Paszteciki pieczemy od razu w temperaturze 180 stopni C przez 15 minut.


Przepis na 24 sztuki
Czas moczenia grzybów 12 godzin
Czas przygotowania 1 godzina  i 40 minut
Czas wyrastania ciasta 30 minut
Czas pieczenia 15 minut