expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 28 grudnia 2016

Świąteczny sernik piernikowy z pomarańczą


Jak już zapewne wiecie rzadko piekę ciasta. Przy okazji świat postanowiłam jednak, że sernik być musi. Pomyślałam, że powinien odpowiadać moim standardom, więc składniki, które chciałam użyć znalazły się pod lupą. Suma summarum jednak powstał dość tradycyjny sernik, z tradycyjnym brązowym cukrem. Ostatecznie i tak zjadam zaledwie kawałek ciasta więc większej szkody dla organizmu nie ma. Czasami można sobie pofolgować i dla mnie to był właśnie ten moment. Po świętach znów przez długi czas nic słodzonego nie zagości w naszym domu.
Co do sernika. Jest ich tyle ile rąk je piekących. Ja mam swój ulubiony typ, który powinien być wilgotny i mocno serowy. Taki właśnie jest mój świąteczny sernik, który polecam wszystkim również na Sylwestra.



Sernik piernikowy z galaretka pomarańczową
składniki na spód:
  • 100 g maki owsianej - 5 łyżek
  • 60 g mielonych migdałów - 4 czubate łyżki
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy do piernika
  • 3 łyżki miodu
  • 1 jajko
  • 1 czubata łyżka płatków owsianych
  • 30 g masła klarowanego stopionego

masa serowa:
  • 1 kg sera na sernik
  • 100 g kwaśniej śmietany
  • 130 g brązowego cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 

galaretka pomarańczowa:
  • sok z 2 pomarańczy 
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka śmietany
  • 1 łyżka żelatyny

wykonanie:
Masło klarowane topimy. Wszystkie składniki na ciasto łączymy ze sobą i wykładamy nimi tortownicę wyłożoną na dnie papierem do pieczenia. Spód podpiekamy w temperaturze 160 stopni C przez 10 minut.

Składniki na masę serową ubijamy krótko mikserem tak by się ze sobą połączyły. Długie ubijanie powoduje nadmierne napowietrzanie masy serowej co w trakcie pieczenia powoduje mocne wyrastanie, a potem upadanie sernika. Gotową masę przelewamy do formy.

Sernik pieczemy w kąpieli wodnej przez 60 minut w temperaturze 160 stopni C.  Szczegółowa instrukcje znajdziecie tu Po upieczeniu sernik powinien być ścięty na całej powierzchni, do tego  nie powinien wyrosnąć. Jego powierzchnia ma być równa.

Po wystudzeniu przygotowujemy galaretkę. Żelatynę rozpuszczamy w 1/4 szklanki wrzącej wody. Wyciskamy sok z 2 pomarańczy, przecedzamy aby nie miał żadnych drobinek miąższu. W garnuszku podgrzewamy sok z miodem i śmietaną. Do ciepłej mikstury dodajemy rozpuszczoną żelatynę i mieszamy. Odstawiamy do wystudzenia. Na sernik przelewamy gdy zacznie się ścinać i będzie taka lekko gumowata. Sernik przechowujemy w lodówce.

wtorek, 27 grudnia 2016

Muffinka dobra na wszystko




Przez najbliższe dni pozostanę zapewne w świątecznym klimacie. Uwielbiam ten magiczny czas i nie chcę by szybko przeminął. Jednak w ten niezwykły klimat wkrada się codzienność, czemu nie należy się dziwić. W kuchni też niby jak zwykle, a jednak inaczej. Zapewne wielu z Was przetrzymuje w lodówce poświąteczne resztki. Kto to zje? Ciekawe czy macie jeszcze siłę wcisnąć coś w siebie? 
Ale może jest tak jak u mnie? Waga niemal stoi w miejscu. Wow! A i resztek nie ma zbyt wiele. Może myślicie już co nowego przygotować?
Moja dzisiejsza propozycja jest prosta i do wykorzystania w wielu okolicznościach. Może być śniadaniem lub przekąska w ciągu dnia. Po dodaniu do niej porządnej garści sałaty staje się fajną i ciekawą propozycja. Można tez wykorzystać ją na drugie śniadanie. Sprawdzi się również w Sylwestra. 
Muffinki te, bo o nich tu mowa, najlepsze są na ciepło przez skrytą w ich wnętrzu kulkę mozzarelli, ale na zimno wcale nie smakują dużo gorzej. Jedynie ser traci swoje właściwości. Poza tym nie są to typowe muffinki przez obnizoną zawartość mąki. To jakby babeczki jajeczne. Zapraszam Was do testowania.


Muffinki owsiane z suszonymi pomidorami
składniki:
  • 6 kawałków suszonych pomidorów z zalewy
  • 3 gałązki tymianku lub 1 łyżeczka suszonego
  • 50 g mąki owsianej
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 jajka
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 ml oliwy z oliwek
  • 100 ml śmietany
  • 60 g parmezanu startego 
  • 1 kulka mozzarelli lub 9 małych
  • sól, pieprz

wykonanie:
Pomidory kroimy na małe kawałki. 
W jednej misce łączymy mokre składniki: oliwę, śmietanę, jajka oraz koncentrat pomidorowy. Dodajemy starty parmezan i pokrojone pomidory.
Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i tymiankiem. Do mąki przelewamy wszystkie mokre składniki i mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Gotową mieszanką napełniamy foremki do muffinek dobrze wysmarowane masłem. Nie polecam używania papilotek. Ja upiekłam swoje w papilotkach i za każdym razem ciężko odchodzą. Do każdej foremki wkładamy kawałek mozzarelli lub 1 małą kulkę. Lekko dopychamy ją do środka.
Pieczemy przez 25-30 minut w temperaturze 180 stopni C.

czwartek, 22 grudnia 2016

Orzechy w czekoladzie


 
Czas ucieka nieubłaganie szybko. Planowałam, że podzielę się przepisem na sernik i pierogi, a tu nici. Niedoczas straszny opanował moje życie. Co chwila coś, a doba nie chce być dłuższa. Do tego są chwile, że wszystko jest przeciwko mnie. Dziś dla przykładu, gdy parę godzin temu zabrałam się za wpis, nagle komputer wyłączył się tak sam z siebie i ani myślał uruchomić się ponownie. Trochę to trwała zanim wrócił do "żywych".
Nadrabiam więc stracony czas. Propozycja szybka i prosta, ale czasem takie też są potrzebne. Szczególnie gdy musimy przygotować coś słodkiego. To akurat mała słodycz w prezencie. Wymyślanie zdrowych zamienników tradycyjnych słodyczy nie zawsze jest łatwe. Czasem kulinarne eksperymenty kończą się totalną klapą. Tak było u mnie w tym roku. Z pyszności, które planowałam nic nie wyszło, a te orzechy to taki plan awaryjny, co nie znaczy, że nie jest dobry. Ja orzechy uwielbiam, lubię je w czekoladzie i bez. To jest wersja dla czekoladoholika.


Orzechy w czekoladzie:
  • 200 g orzechów laskowych
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 1 łyżka miodu

wykonanie:
Orzechy prażymy na suchej patelni. Gdy zacznie na nich pękać osłonka są już gotowe. Przekładam je na ręcznik kuchenny, zawijam i pocieram tak by cała ta brązowa osłonka zeszła. Jest przy tym sporo śmieci w ręczniku, ale orzechy są idealnie obrane. Orzechy siekamy na kawałki, nie miksujemy bo będą za drobne.
W kąpieli wodnej topię czekoladę z dodatkiem startej skórki z pomarańczy i miodu. Gdy mikstura jest gotowa wkładam do niej orzechy. Mieszamy dokładnie.
Za pomocą małej łyżeczki wykładamy porcje orzechów na papier do pieczenia i pozostawiamy do wyschnięcia. orzechy zlepia się w większe kawałki.

środa, 14 grudnia 2016

Masło w prezencie


Odliczacie już czas do świąt? Szczerze mówiąc ja już od paru dni intensywnie o nich myślę. Przyznam, że pierwszy raz od dawna świąteczne przygotowania wymknęły mi się spod kontroli. Ja zawsze taka zorganizowana, ta która wszystko ma dokładnie przemyślane, pierwszy raz czuję, że o czymś zapomniałam, czegoś nie dopilnowałam.  Nie lubię się tak czuć i chyba dlatego pierwszy raz te świąteczne przygotowania, które tak bardzo lubię, dobijają mnie całkowicie. Zawsze się dziwiłam moim koleżankom, które mówiły że ten czas przedświąteczny jest dla nich koszmarem. Dziś chyba wiem o czym zawsze mówiły.

Dosyć narzekania! Czas zabrać się do roboty. Menu świąteczne nadal nieogarnięte, prezenty w 98%, reszta robi się na bieżąco. A w temacie prezentów to jak co roku szykuje coś we własnej kuchni. Jadalne prezenty są jedynym z moich ulubionych elementów świąt. Część tegorocznych już rozdana, ale niektóre czekają jeszcze na realizacje. 
Jednym z prezentów jest masło orzechowe. Wiem, wiem, można je dostać w każdym sklepie spożywczym. Jednak moje masło to tylko i wyłącznie orzechy i nic więcej. Sklepowe masło często ma dodatek soli lub cukru, a na ich ilość nie mamy wpływu. Oczywiście najlepiej spożywać takie naturalne masło, ale jeśli jest potrzeba by podbić jego smak za pomocą soli to dajmy jej naprawdę kilka ziarenek. To wystarczy.
Mimo, że masło to niemal sam tłuszcz warto włączyć je do codziennej diety. To właśnie we względu na zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, których nasz organizm potrzebuje. Wystarczy jedna łyżeczka dziennie (około 70 kcal) by na dłuższy czas zaspokoić głód. Dzięki temu nie będziemy podjadać, a więc kalkulując spożyjemy mniej kalorii w ciągu dnia. Ale masło orzechowe to nie tylko tłuszcze. Jest ono źródłem białka roślinnego oraz witamin z grupy B, A i E. To dlatego zalecane jest w diecie sportowców. Pamiętajmy jednak by spożywać je z umiarem, jak już wspomniałam 1 łyżeczka to 70 kcal.

Do czego można użyć takiego masła? 
Można je jeść samo - zakleja wtedy buzie ;-). Można też wykorzystać je do kanapek, bananów lub jako składnik dań słodkich lub słonych. Masło to doskonale sprawdza się jako składnik fit ciasteczek. Możecie eksperymentować. Powodzenia!




Masło orzechowe
składniki:
  • 250g wyłuskanych orzechów arachidowych

wykonanie:
Ja użyłam rozdrabniacza. Orzechy rozdrabniałam stopniowo. Podzieliłam wszystko na 3 porcje i początkowo zmiksowałam je do konsystencji drobnych orzeszków takich jak często używa się jako posypkę np do rogali świętomarcińskich. Następnie wszystkie orzechy połączyłam i dalej rozdrabniałam już razem. W obawie o silnik robiłam częste przerwy w rozdrabnianiu. Orzechy miksowałam tak długo aż uzyskałam w gładką konsystencję. Gotowe masło przechowuje w słoiczku.

czwartek, 1 grudnia 2016

Czerwona soczewica. Przyprawy. Zupa.


Ja jedna z najbardziej ulubionych zup moich dzieci, nasza właściwie też. Gotuje ją w okresie jesienno-zimowym, czasami też na początku wiosny. Zapewne w Internecie znajdziecie wiele podobnych przepisów. Inspiracją dla mnie była zupełnie inna zupa tego typu. Namiętnie gotowałam ją dwa lata temu. Przez lato zapomniałam jednak przepisu, a za wszelką cenę chciałam go odtworzyć. Tak powstała moja wersja ukochanej zupy. Jak się później okazała, gdy przypadkiem odnalazłam przepis, moja wersja ma niewiele wspólnego z pierwotną wersją. To jednak nic nie szkodzi, bo jest tak samo pyszna.
Taka zupa jest świetną okazją by nauczyć dzieci jeść strączki. Jak wiecie maja one mnóstwo witamin z grupy B, są też doskonałym źródłem białka roślinnego. Korzyści z jedzenia dań tego typu oczywiście jest więcej, gdyż soczewica najlepiej smakuje w towarzystwie aromatycznych przypraw, które również maja działanie prozdrowotne.
Zapraszam zatem na pyszna, rozgrzewającą zupę.



Zupa z soczewicy i pomidorów
składniki:
  • 2 szklanki czerwonej soczewicy
  • 1 kartonik krojonych pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  •  około 2 cm świeżego imbiru
  • 0,5 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • mniej niż 0,5 łyżeczki cynamonu 
  • natka pietruszki
  • sok z cytryny do smaku
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego lub masła klarowanego

Wykonanie:
Na oleju lub maśle podsmażam przez chwilę posiekane cebule i czosnek. Dodaję do nich przyprawy i smażę jeszcze około 1 minuty.
Do garnka wsypuje soczewicę i zalewam 6 szklankami wody lub bulionu warzywnego, w zależności czym dysponuje. Do garnka przekładam cebule z przyprawami. Przepłukuje patelnię by na niej nic nie zostało i przelewam to do garnka z soczewicą. Gotuję do miękkości soczewicy. Na około 5 minut przed końcem gotowania dodaje do garnka pomidory. Gotową zupę lekko miksuje. To nie ma być zupa krem idealnie gładka, wręcz przeciwnie. Soczewica ma być widoczna, to bardziej pomidory ulegają zmiksowaniu.
Zupę doprawiam do smaku solą pieprzem i sokiem z cytryny. Na wierzch posypuje natka pietruszki. Można posypać kolendrą, ale ja nie specjalnie za nią przepadam.
Gdyby zupa była zbyt gęsta należy dolać wody.

piątek, 25 listopada 2016

Pełne słońca kotlety z soczewicy



Na ponure dni najlepsze są kolorowe posiłki. Takie pełne słońca, które rozweselą panującą wszędzie szarugę. Nie wiem jak u Was, ale u mnie zero słońca. To jeden z takich dni listopadowych, których szczerze nie cierpię. Jak wszystkim dobrze wiadomo jedzenie często używane jest dla poprawy nastroju. Każdy pewnie pomyśli w tym miejscu o czymś słodkim. Jednak sięganie po słodycze to najgorsze co można zrobić. Moja strategia jest zupełnie inna. Owszem przygotuje do jedzenia coś radosnego i w wyglądzie i w smaku. Coś co rozjaśni mi mroki listopada. I nie będzie to żadna przekąska między posiłkami, a podstawa mojego obiadu. 


 

Kotlety z soczewicy, bo o nich tu mowa to idealne danie na taki dzień. Kolorowe bo z dodatkiem żółtej jak słońce kurkumy. Często dodaje ją do różnych dań ze względu na jej cudowne, prozdrowotne właściwości. Do tego smaczne, bo dzięki przyprawom zyskują wyrazisty smak. Sama radość. A do tego pożywne. Cóż więcej chcieć? Jedynie tego by ktoś posprzątał za mnie kuchnię.




Kotlety z soczewicy
składniki:
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • 1 por
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki mąki owsianej
  • natka pietruszki
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • chilli - według uznania, u mnie 2 szczypty
  • 0,5 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka masła klarowanego
  • olej do smażenia

wykonanie:
Soczewicę gotujemy w lekko osolonej wodzie. Warto ją nieco rozgotować. Następnie jeśli nie wchłonęła całej wody w czasie gotowania to ją odlewamy.
Na maśle klarowanym podsmażam posiekaną cebulę, czosnek i por. Por trzeba drobno pokroić aby się nie ciągnął. Po chwili dokładamy do tego marchewkę startą na dużych oczkach i chwilę podsmażamy. Dodaje też wszystkie przyprawy. 
Warzywa łączymy z ugotowaną soczewicą, dodajemy mąkę i natkę pietruszki. Dokładnie mieszamy. Dodajemy ewentualnie sól i pieprz do smaku. Formujemy małe klopsiki i smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron na rumiano.

Uwagi: Z tej porcji wyszło mi 10 klopsików. Nie mogą być zbyt duże, gdyż w czasie smażenia mogą się rozsypać. Na patelni nie można układać ich zbyt ciasno, bo to utrudni przewracanie ich na drugą stronę.

wtorek, 15 listopada 2016

Sałatka z pieczonym burakiem




Lubicie  buraki? To naprawdę genialne warzywo o wielu właściwościach prozdrowotnych. Najlepszy oczywiście jest burak spożywany na surowo oraz niepasteryzowany sok z buraka, gdyż wtedy zachowuje swoje wszystkie właściwości prozdrowotne.
Burak jest źródłem wielu witamin i minerałów.  Zawarta w nim betanina, która jest aminokwasem, ma działanie antyoksydacyjne, czyli pomaga zwalczać wolne rodniki. Jest to działanie hamujące procesy starzenia się komórek, a także wspomaganie ich mechanizmów obronnych. A betanina wraz z kwasem foliowym ( wit. B9) pomaga obniżać poziom homocysteiny, która zbyt wysoka z kolei powoduje zmiany miażdżycowe, choroby serca, udar mózgu i zmiany zakrzepowe. 
Ta sama substancja pomocna jest w zwalczaniu depresji, dlatego dieta bogata w buraki działa kojąco na nerwy, łagodzi napięcie, poprawia samopoczucie i wpływa korzystnie na pamięć i koncentracje. 
Burak może być również stosowany w profilaktyce chorób układu  krążenia, serca oraz nadciśnienia.
Jak wspomniałam burak jest źródłem witamin, przede wszystkim witaminy C oraz A i witamin z grupy B. Ta pierwsza wpływa na naszą odporność. Witamina A zaś poprawia wygląd naszej skóry, włosów i paznokci,  działa korzystnie na wzrok To także bogactwo mikro i makroskładników takich jak: wapń, magnez, fosfor, miedź, chlor, fluor, cynk, sód, potas, bor, żelazo, molibden, mangan, kobalt lit, rubid i cez. Dzięki tak dużej zawartości składników mineralnych warzywo to ma działanie alkalizujące, czyli pomaga zachować równowagę kwasowo-zasadową organizmu, niezbędną dla utrzymania zdrowia. Zaleca się więc spożywanie buraków tym, których dieta bogata jest w słodycze, nabiał, mięso, białe pieczywo. Pijąc sok z buraka trzeba jednak rozcieńczać go wodą, gdyż może powodować nudności.    
                                                   
Z dietetycznego punktu widzenia warzywo to poza zawartością witamin i minerałów jest zalecane ze względu na niską kaloryczność. W 100 gramach zawiera jedynie 38 kalorii. Jest też źródłem błonnika pokarmowego, który przyśpiesza perystaltykę jelit, reguluje przeminę materii dzięki czemu oczyszcza organizm, wspomaga trawienie oraz wchłanianie składników odżywczych. 
Niestety osoby cierpiące na cukrzycę powinny ograniczyć jego spożycie ze względu na IG wynoszące 65. Jest to wskaźnik prawie na dopuszczalnej granicy co może przyczyniać się do wzrostu glukozy we krwi.
Na co dzień najczęściej spożywamy buraki w postaci barszczu czy jako dodatek do mięs. Ja pragnę zaproponować buraka jako jeden ze składników sałatki.

 

Sałatka z buraka
składniki:
  • 1 duży burak
  • miks sałat - ilość według upodobań i potrzeb
  • orzechy laskowe lub włoskie

dresing:
  • 1 łyżka musztardy francuskiej
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sok z cytryny
  • 1 łyżeczka miodu
  • sól, pieprz      
 
 Wykonanie:
Buraka owijamy w folię aluminiową i pieczemy przez 60 minut w temperaturze 180 stopni C. Po upieczeniu obieramy i jak przestygnie kroimy w kostkę. Burak powinien być al dente.
Do salaterki nakładamy sałatę, pokrojonego buraka oraz wcześniej uprażone, obrane z błonki i pokruszone orzechy laskowe. 
Wszystkie składniki dresingu mieszamy ze sobą i polewamy sałatkę tuż przed podaniem. 

wtorek, 8 listopada 2016

Sałatka do pracy



Poprzedni wpis dotyczył słodyczy więc dziś dla odmiany będzie wytrawnie.

W swojej pracy często słyszę pytania typu "co zabrać ze sobą do pracy na drugie śniadanie?" Wiele osób zabiera ze sobą kanapki, jednak ja do zwolenników kanapek nie należę. Kiedyś sama przynosiłam je do pracy i wiem, że zwyczajnie mogą się znudzić. Poza tym do rozstrzygnięcia pozostaje kwesta chleba wykorzystanego do tych kanapek, ale to już zupełnie inna historia. Skupmy się na tym co jest tu i teraz. Mianowicie moja, inna niż kanapkowa, propozycja na śniadanie do pracy. Jednak danie to może stać się równie dobrze obiadem czy kolacją. Wszystko to kwesta upodobań i proporcji. 

Jedzenie powinno być zdrowe, dostarczać potrzebnych wartości odżywczych i w moim przekonaniu powinno być też sezonowe. Zawsze namawiam by wybierać produkty sezonowe i lokalne, gdyż dzięki temu możemy pozytywnie wpływać na nasze zdrowie. Tak więc wykorzystałam już ostatnie w tym sezonie pomidory gruntowe. To moje ulubione pomidory, bardzo mięsiste. Kupuje je zawsze u jednej pani na targu, bo nikt inny nie ma takich pomidorów. Ten gatunek, o zgrozo nie pamiętam ich nazwy, nadaje się idealnie na sałatki. Wy możecie użyć swoich ulubionych, bo wierzę, że każdy takie ma. Pamiętajcie jednak, że późna jesień, zima i wczesna wiosna to nie czas na pomidory. Właśnie dlatego to ostatnie sztuki jakie uchowały się w domu i ostatnie danie z nimi.



Sałatka z tuńczyka i ryżu z pomidorami
składniki:
  • 1 opakowanie tuńczyka w sosie własnym
  • 2 pomidory
  • 200 g ryżu - najlepszy będzie brązowy, ja użyłam Basmati
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 1 mała szalotka
  • 1 łyżeczka papryki w proszku
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz

wykonanie:
Ryż gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem kurkumy. Po ugotowaniu odcedzamy i zostawiamy do wystygnięcia. Do ryżu dodajemy pokrojone pomidory i tuńczyka rozdrobnionego widelcem. Szalotkę drobno siekamy i dodajemy do sałatki. Doprawiamy papryką, solą i pieprzem. Posypujemy natka pietruszki.

środa, 2 listopada 2016

Szarlotka z jaglanki


 W ramach mojej poradni psychodietetycznej pomagam swoim podopiecznym w zmianie nawyków żywieniowych tak aby móc powrócić do zdrowia lub zwyczajnie móc się nim cieszyć. W wielu przypadkach zmiana nie jest łatwa. Trzeba pamiętać, że wszystko zaczyna się w naszej głowie i tak naprawdę od nas zależy co zrobimy z własnym życiem.

Jedna ze zmian nawyków dotyczy sfery słodyczy. Dla kogoś kto uwielbia słodkości, tak jak ja, zmiana ta jest nie do zaakceptowania. To wyzwanie, które przerasta nasze możliwości. Jednak ja dałam radę. Wymagało to trochę czasu i jeszcze więcej pracy, ale udało się

Uważam, że dla własnego zdrowia warto wrobić ten krok. Dziś nie odczuwam prawie wcale potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego. Gdy nachodzi mnie taka ochota to sięgam po gorzką czekoladę 70%, dobrej jakości. Wystarczy kostka, góra dwie i po sprawie. Czasami ulegam jednak pokusie, przeważnie gdy zapowiada się dłuższy weekend, jak teraz, i przygotowuję coś słodkiego dla całej rodziny. Tym razem padło na szarlotkę. To dlatego, że akurat mam pod dostatkiem jabłek z ogrodu rodziców, a po drugie uwielbiam szarlotki. 

Jak sprawić aby ciasto odpowiadało zdrowym wytycznym? Czasami wystarczy trochę wyobraźni. Kruche ciasto zastąpiłam kaszą jaglaną. W wielu opracowaniach na jej temat można wyczytać, że to królowa kasz. To prawda, jest doskonała nie tylko ze względu na swoje właściwości odkwaszające i oczyszczające organizm, ale również dlatego, że można z niej robić cuda. Doskonale sprawdza się w mojej kuchni jako samodzielne danie, ale też jako dodatek do zup czy deserów. Kto z Was jeszcze nie poznał jej cudownych właściwości gorąco polecam, zaprzyjaźnijcie się z jaglanką. Kasza ta nie tylko pomaga utrzymać równowagę kwasowo-zasadową organizmu, ale też działa rozgrzewająco, co jest szczególnie ważne zimą. Mimo, iż ma wysoki indeks glikemiczny, bo aż 71, to jest lekko strawna i zdrowa. Przyśpiesza przemianę materii, a do tego zwalcza wolne rodniki, co działa antynowotworowo. 

Kolejna ważna rzecz to wyeliminowanie cukru. W tym przypadku użyłam naturalnego miodu akacjowego. Co prawda miód w wysokiej temperaturze traci właściwości zdrowotne, ale nie dla tych właściwości go użyłam. Zwyczajnie miał dostarczyć słodyczy.

Kruszonka to miks mąki owsianej, którą bardzo często używam w kuchni rezygnując ze zwykłej i niezdrowej mąki pszennej oraz mielone orzechy. W moim przypadku laskowe, gdyż włoskie niestety mnie uczulają. Do tego zdrowy olej kokosowy.

Co wyszło sami widzicie. Jak smakuje? Musicie zrobić to ciasto by się przekonać. Moja rodzina wystawiła pozytywną opinię, a co najważniejsze szarlotkę jadły dzieci, które są najsurowszymi sędziami.
Zatem smacznego.


 

Szarlotka z kaszy jaglanej
składniki na spód:
  • 3/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 łyżka oleju kokosowego bio nierafinowanego
  • 1 jajko

Składniki na kruszonkę:
  • 2 łyżki oleju kokosowego bio nierafinowanego
  • 3 łyżki mąki owsianej
  • 3 łyżki mielonych orzechów (włoskich lub laskowych)
  • 1 łyżeczka miodu

Składniki na mus jabłkowy:
  • 1,5 kg kwaskowych jabłek - u mnie szara reneta
  • 0,5 szklanki wody
  • 2-3 łyżki miodu
  • 1,5 łyżeczki przyprawy do piernika

Wykonanie:
Zaczynamy od jabłek, które należy przeciąć na ćwiartki, obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić na mniejsze kawałki. Jabłka przekładamy do garnka i wlewamy wodę. Gotujemy aż wszystkie się rozpadną i powstanie mus. Trzeba często mieszać. Do musu jabłkowego dodajemy miód i przyprawę piernikową. Odstawiamy do wystudzenia.
Do szarlotki zużyłam około 2/3 tego musu resztę można wykorzystać np. do naleśników lub do owsianki.

Kaszę jaglana należy dobrze przepłukać pod ciepłą wodą. Następnie gotujemy ją ze szczyptą soli. Warto pogotować ją 5 minut dłużej aby była bardziej kleista. Ugotowaną kaszę odstawiamy aby lekko przestygła, a następnie dodajemy do niej 1 całe jajko i łyżkę oleju kokosowego. Dokładnie mieszamy i powstałą mase przekładamy na dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. 
Na kaszę przekładamy mus jabłkowy i wyrównujemy.
Na koniec robimy kruszonkę z oleju kokosowego, mąki owsianej i mielonych orzechów. Opcjonalnie można dodać łyżeczkę miodu. Kruszonka będzie dość kleista. Rozkładamy ją na jabłkach.
Szarlotkę pieczemy 35 minut w temperaturze 180 stopni C.

poniedziałek, 31 października 2016

Słodko i zdrowo



Czy to w ogóle możliwe? Ależ tak! 
Niech to zdjęcie będzie zapowiedzią słodkiej i zdrowej szarlotki. Przepis już niebawem. Zapraszam :-) Miłego popołudnia.

Reaktywować blog

Odkąd porzuciłam blogowanie i zajęłam się swoją Poradnią Psychodietetyczną Przemiana http://www.dietetycznie.com.pl/, co jakiś czas otrzymuję wiadomości z zapytaniem czy aby to już na zawsze? Wiele osób namawia mnie aby jednak powrócić do kulinarnego blogowania. Nie wiem czy w ogóle jestem w stanie pogodzić to czasowo, blogowanie zabiera dużo czasu. Prawda, gotuję codziennie, jednak nie wszystko nadaje się do publikacji. Poza tym duża część potraw z naszego domowego menu to nic nowego, nic czym można zainteresować odbiorcę. Jemy za to zdrowo, bo któż jak nie dietetyk, czy tak jak w moim przypadku, psychodietetyk, nie powinien dawać przykładu i zadbać o zdrową dietę swojej rodziny?
Postanowiłam zatem spróbować i w miarę możliwości dzielić się z Wami zdrowymi przepisami na różne dania. Kto wie, może Przysmaki Karolki wraz z Przemianą staną się dla kogoś inspiracją do zdrowego stylu odżywiania.
Zatem czekajcie na nowe wpisy. Do zobaczenia na blogu!

Ps. Wszystkich tych, którzy chcieliby zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe, bo czują że nie należą one do najzdrowszych zapraszam do współpracy z Przemianą. Zachęcam też do polubienia Przemiany na fb https://www.facebook.com/przemianaporadnia/

niedziela, 27 marca 2016

Życzenia Wielkanocne


Jak co roku, tak i tym razem
pragnę życzyć wszystkim radosnych Świat Wielkiej Nocy.
Niech ten czas będzie okazją do rodzinnych spotkań 
przy wielkanocnym stole.
Niech będzie pełen radości i nadziei.
Wesołego Alleluja!

piątek, 25 marca 2016

Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą


Obiecany mazurek w końcu zagościł na blogu. 
Co roku przygotowuję mazurki dla znajomych i przyjaciół. Co roku mazurek jest inny. Tym razem bez mąki i tradycyjnego cukru. Za to są migdały i maliny i gorzka czekolada. Cudowne zestawienie smaków.



Mazurek migdałowy z malinami i czekoladą
składniki na spód:
  • 200 g mielonych migdałów
  • 1 jajko
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka miodu

składniki na masę malinową:
  • 2 garście malin mrożonych
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 płaska łyżeczka żelatyny

składniki na masę czekoladową:
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka serka mascarpone

do dekoracji:
  • maliny
  • migdały w płatkach

wykonanie:
 Wszystkie składniki na ciasto zagnieść razem na gładkie ciasto. Formujemy kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciastem wykładamy blaszkę wysmarowaną masłem. Ciasto jest elastyczne i można nim spokojnie wykleić spód foremki.
Pieczemy w temperaturze 180C przez 25-30 minut.
Maliny wkładamy do rondelka wraz z miodem i sokiem cytrynowym. Podgrzewamy tak długo aż maliny się rozpadną. Ściągamy z ognia i rozpuszczamy w tej miksturze żelatynę. Gdy mikstura lekko przestygnie wykładamy ją na spód mazurka i równomiernie rozprowadzamy.
Gdy masa malinowa lekko się zetnie wykładamy na nią masę czekoladową. Czekoladę wraz z masłem i mascarpone roztapiamy w kąpieli wodnej. Gotową masę czekoladową rozprowadzamy na malinach. Gdy jest jeszcze świeża dekorujemy za pomocą malin i migdałów.

czwartek, 24 marca 2016

Babka gryczana z cytrynową nutą


Ponieważ jak już wiecie słodkie wypieki nie goszczą u nas zbyt często, to chyba dlatego każdy taki przypadek gdy coś piekę jest na wagę złota. Przed tygodniem poczyniłam w ramach testów babkę z mąki gryczanej. Byłam pewna, że moje dzieci nawet na nią nie spojrzą. Tymczasem babka okazała się hitem i dziewczyny chętnie się nią zajadały. Sama w sobie nie była mocno słodka, ale za to miała cudowną, chrupiącą skórkę i miękki, wilgotny środek. Do tego ten cytrynowy lukier. To był strzał w 10! 
Nie dziwię się więc, że dostałam polecenie przygotowania takiej samej babki na święta, bo choć jest mało urodziwa zdobyła serca wszystkich domowników.



Babka gryczana z cytrynową nutą
składniki:
  • 2 jajka
  • 125 g miękkiego masła 
  • 100 g brązowego cukru
  • 120 ml mleka
  • 120 g mąki gryczanej
  • 80 g mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka z 2 cytryn
  • cukier puder
  • sok z cytryny 

wykonanie:
Masło ucieramy z cukrem do chwili aż podwoi swoją objętość. Dodajemy jajka oraz skórkę z cytryny, chwilę ucieramy. Dodajemy obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia oraz mleko. Ciasto ucieramy do chwili aż uzyska gładką konsystencję. Gotowe ciasto przekładamy do foremki na babkę wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Pieczemy przez 45 minut w temperaturze 180°C.
Gdy babka wystygnie możemy ją polukrować. Ja przygotowałam lukier cytrynowy. aby taki przygotować należy wymieszać sok z cytryny z cukrem pudrem.



wtorek, 22 marca 2016

Wielkanocne ciasteczka owsiane


Wielu z Was, którzy zaglądają na ten blog pomyśli, że przepadłam bez wieści. Mam  świadomość tego, że wieje tu nudą, ostatnio nie zamieszczam nic nowego. Przyznam, że przegrywam z czasem. W mojej kuchni zawsze się coś dzieje, ale ja nie mam kiedy porobić zdjęć, nie wspomnę już o tym, że później trzeba to opublikować. Wiele fajnych dań znika zanim sięgnę po aparat. Zmobilizowałam się za to i z okazji nadchodzących świąt poczyniłam ciasteczka, które nawet udało mi się uwiecznić na zdjęciach. Może dlatego, że to ciasteczka, które upiekłam dla naszych przyjaciół.



Ciasteczka owsiane z nutą cytryny
składniki:
  • 1 jajko
  • 150 g mąki owsianej
  • 150 g mąki pszennej typ 500
  • 2 łyżki miodu rzepakowego 
  • 140 g masła
  • starta skórka z 1 cytryny
  • sok z połowy cytryny
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

do dekoracji 
  • białko
  • cukier puder
  • ewentualnie barwniki

wykonanie:
Wszystkie składniki ciasta zagniatamy na gładką masę. Formujemy kulkę, którą owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na 30-60 minut. Po tym czasie wyciągamy ciasto. Odrywamy po kawałku i na blacie oprószonym mąką wałkujemy na grubość 0,5 cm. Wycinamy ciastka za pomocą foremek do pierników. Ciastka pieczemy w temperaturze 180°C przez 8-10 minut (trzeba sprawdzać jak zaczną się rumienić)
Po ostygnięciu ozdabiamy lukrem, który robimy ubijając białko z cukrem pudrem. Cukier puder dodajemy stopniowo do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

wtorek, 23 lutego 2016

Mini serniki z białą czekoladą i mascarpone


Ostatnio słodycze są u nas od święta. 
Podobne serniczki przygotowałam na jedną z uroczystości rodzinnych. Od tamtej pory moja starsza córka jadłaby je niemal codziennie. Niestety tak dobrze nie ma. Czasem jednak daje się namówić i takie oto cudeńka powstają do zwyczajnej, niedzielnej herbatki (ku radości niektórych domowników) Wam tez polecam.



Mini serniczki z białą czekolada i mascarpone
przepis na 16 sztuk
składniki:
  • 150 g ciastek czekoladowych pełnoziarnistych
  • 60 g stopionego masła
  • 500 g twarogu na sernik
  • 150 g serka mascarpone
  • 150 g białej czekolady
  • 70 g brązowego cukru
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 2 jajka
do dekoracji można użyć:
  • maliny 
  • prażone migdały
  • sos truskawkowy/malinowy
  • wiórki czekoladowe


wykonanie:
Ciasteczka mielimy na piasek i dodajemy do nich stopione masło. Dokładnie łączymy ze sobą, a powstałą mieszanką wykładamy 16 papilotek do muffinek. Nakładamy po 1 łyżeczce.
Białą czekoladę topimy w kąpieli wodnej i odstawiamy do przestygnięcia.
Pozostałe składniki na sernik, a więc oba sery, cukier, wanilię i jajka miksujemy. Pamiętajmy by nie miksować zbyt długo aby nie napowietrzać masy serowej. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę i mieszamy. Masą serową wypełniamy papilotki, nakładamy 2 łyżki do każdej muffinki.
Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 150°C

czwartek, 18 lutego 2016

Krem z kalafiora i soczewicy


 W moim domu zagościło choróbsko, poległy dziewczynki, teraz bierze i mnie. Pogoda za oknem nie napawa optymizmem i może to dobrze, że tak sobie w domu siedzimy. Choć dwoje dzieci przez cały dzień to nie jest to o czym marzę. Dziewczyny są wyjątkowe i czasami (czytaj bardzo często) potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi. Między nimi jest taki szczególny rodzaj chemii, który nie koniecznie pozytywnie wpływa na nie same i całe otoczenie.
Dla zabicia czasu, a może raczej dla chwili spokoju, zaprosiłam dziewczyny do wspólnego gotowania. Danie łatwe, pracy przy nim mało wiec niech panny się wykażą. Ja dopilnowałam tylko by się w tej kuchnie nie pozabijały. Dziewczyny nalewały wody, wkładały poszczególne składniki do garnka, odmierzały co trzeba i ile trzeba. A na końcu wszystko miksowały i oto powstała zupa, kremowa, bardzo dobra. Smacznego!


Kremowa zupa z kalafiora i soczewicy.
składniki:
  • 400 g kalafiora
  • 200 g czerwonej soczewicy
  • 50 g mascarpone
  • 1 łyżka curry
  • kolendra
  • cytryna
  • sól

wykonanie:
Kalafiora wkładamy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy przez 10 minut. Po tym czasie dodajemy do niego soczewicę oraz curry i gotujemy kolejne 20 minut. Po tym czasie ściągamy garnek z ognia i wszystko dokładnie miksujemy. Do zupy dokładamy serek mascarpone, podgrzewamy ją aż mascarpone się rozpuści. Jeśli zupa jest zbyt gęsta dolewamy wodę. Doprawiamy do smaku sola i sokiem z cytryny. Możemy posypać posiekaną kolendrą

środa, 27 stycznia 2016

Kurczak w mleku kokosowym z nutą pomarańczy


Taki szybki obiad poczyniłam. Za oknem ponuro więc danie musiało być pełne słońca i aromatu. Dla niektórych członków mojej rodziny było to prawdziwe wyzwanie. 
Przyznam szczerze, że nie zawsze moje kulinarne poczynania przyjmowane są z entuzjazmem przez moją młodszą córkę. Ona woli klasyczną kuchnię polską, bez żadnych nowinek, absolutnie bez najmniejszych nawet zmian czy to w wyglądzie dania, czy w smaku. To właśnie Jej sposób żywienia sprawia, że coraz mniej przepisów pojawia się na blogu. Ona ma swój niezmienny zestaw, któremu niestety jest wierna, a wszelkie nowinki wywołują u Niej lęk. Postępowanie z takim przypadkiem jest niestety czasochłonne, ale mam nadzieje, że idzie ku lepszemu i już niedługo Jej menu się mocno rozbuduje. Póki co przy okazji tego dania była miła niespodzianka, bo dziecię odważyło się spróbować i po dłuższym namyśle orzekło, że taki obiad zje. Można powiedzieć, że odniosłam sukces.


Kurczak w mleku kokosowym z nutą pomarańczy
składniki:
  • 2 piersi kurczaka
  • 1 pomarańcza
  • 4 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 małe puszki mleka kokosowego 2x165 ml
  • 2 goździki
  • 1 łyżeczka kurkumy w proszku
  • 2 cm imbiru
  • świeża kolendra
  • olej kokosowy
  • sól, pieprz

Wykonanie:
Kurczaka oczyszczamy z błonek i kroimy w dużą kostkę. Doprawić solą, pieprzem i kurkumą oraz wymieszać z łyżką oleju. Na patelni podsmażyć na 1 łyżce oleju posiekany czosnek, cebula oraz starty imbir. podlać wodą. Dodać kurczaka i smażyć około 5 minut. Dodać pokrojoną w talarki marchew i smażyć kolejne 5 minut. Wlać mleko kokosowe oraz sok z pomarańczy. Dodać goździki. Gotować do chwili gdy marchewka będzie miękka, ale nie rozgotowana. Przed podaniem wyłowić goździki oraz dodać posiekaną kolendrę. W razie konieczności doprawić solą, pieprzem.
Podawać z ryżem.

wtorek, 19 stycznia 2016

Kremowy sernik czekoladowy z pomarańczą.


Gonie jak szalona, a mnie gonią terminy. Kończę projekt za projektem i nawet na chwilę relaksu w kuchni nie mam czasu. Za to dziś trochę zwolniłam, bo kiedy jak nie w imieniny męża zrobić sobie wolne? Nie próżnowałam jednak i oto efekt. Mam nadzieję, że Solenizant będzie zadowolony. 
W próbie smaku sernik wypadł genialnie, jest aksamitny, kremowa czekolada wręcz rozpływa się w ustach, a ja odpływam. Sami się przekonajcie, bo warto.



Sernik czekoladowy z pomarańczą
składniki:

  • 200 g zbożowych ciastek czekoladowych
  • 80 g masła
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g twarogu śmietankowego
  • 120 g cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 pomarańcza

wykonanie:
Ciasteczka mielimy na "piasek". Masło należy roztopić i połączyć z ciastkami. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, a następnie na dnie układamy ciasteczka. Dokładnie je wygładzamy.
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia.
Oba serki miksujemy z cukrem i jajkami. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę. Gotową masę przekładamy na spód z ciastek. Pieczemy przez 60 minut w temperaturze 150°C
Sernik schładzamy w lodówce przez 1 -2 godzin.
Tuż przed podaniem dekorujemy go pomarańczą.

środa, 6 stycznia 2016

Tarty na Trzech Króli


To mój pierwszy wpis w tym roku, więc życzę Wam wszystkim aby to było rok pełen dobrych rzeczy, wyśmienitej kuchni i spełnienia marzeń. A tak całkiem realnie to aby nie był gorszy niż ten miniony.
Za oknem prawdziwa zima, a my wszyscy chorzy. Aż żal, że nie możemy opatuleni w grube kurtki i szale wybiec na dwór by korzystać ze wszystkich dobrodziejstw takiej pogody. No cóż. 
Ale poza piękną zimową aurą za oknem, dziś mamy święto Trzech Króli. Z tej okazji zagościł u nas deser specjalnie na tą okazję. W poprzednich latach proponowałam Wam przepis na ciasto dla całej rodziny klik oraz wersje jednoosobowe klik. Tym razem są to małe tarty z masą migdałową i jabłkami.



Mini tarty na Trzech Króli
składniki 
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 130 g mielonych migdałów
  • 130 g miękkiego masła
  • 130 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka Amaretto
  • 1 jabłko

wykonanie:
Z ciasta francuskiego wycinamy spody do 4 tart, wykładamy nimi foremki do tart nasmarowane wcześniej masłem.
Za pomocą miksera ubijamy do białości miękkie masło i cukier. Dodajemy jajka, mąkę oraz migdały, miksujemy. Na końcu dolewamy Amaretto. Mieszamy, a następnie masą wypełniamy foremki do tart. 
Jabłko kroimy na ćwiartki, obieramy ze skórki i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy w plastry, które układamy na masie migdałowej.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 25-30 minut.