expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 września 2017

Zupa z soczewicy i pieczonej papryki


Pogoda pozostawia wiele do życzenia. W tym roku czuję, że złapie mnie jesienna depresja. Generalnie zupełnie obcy mi stan, jednak tego lata było za mało ciepła, za mało słońca i coś czuję przez skórę, że to się na mnie odbije. Oczywiście nie poddam się bez walki i już teraz przeciwdziałam. 
Kiedy tylko mogę korzystam z tych nielicznych już promieni słońca. W sobotę nawet się "poopalałam". Gotuje też kolorowe dania. Warzywa i owoce to podstawa w mojej kuchni. Nie ma bez nich dnia. A lato i jesień to pod względem darów natury najcudowniejszy czas. Bardzo lubimy jeść kolorowo, bo kolory oznaczają bogactwo witamin i składników mineralnych. Najlepsze oczywiście to owoce i warzywa z targu, od rolników. Czasem ubolewam, że nie mam własnego ogrodu zaraz za oknem. Ale nie ma co narzekać, nie lubię narzekać. Cieszę się z tego co mam.
A wracając do kolorowego jedzenia to dziś soczyste czerwienie i pomarańcze. Aksamitna czerwona papryka i pomarańczowa soczewica. Z nich doskonały duet w postaci zupy. Do tego odrobina przypraw, parę dodatków i gotowe. Przyjemna w smaku, w kolorze zachodzącego słońca - czego można chcieć więcej w taki dzień?


Zupa z soczewicy i pieczonej papryki
składniki:
  • 3 papryki
  • 100 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchew
  • 1 pietruszka
  • 1/4 łyżeczki cynamonu, chili
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • 750 - 1000 ml bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 2-3 łyżki śmietany

wykonanie:
Paprykę myjemy, osuszamy i wkładamy do piekarnika. Pieczemy w temperaturze 180°C do chwili aż jej skórka stanie się pomarszczona. W czasie pieczenia warto obracać paprykę by się równo przypiekła. Następnie jeszcze gorącą przekładamy do miski, na którą naciągamy folię spożywczą. Pozostawiamy tak na 10 minut. Dzięki temu skórka z papryki lepiej odejdzie. Gdy z papryki ściągniemy skórkę i usuniemy gniazda nasienne przekładamy do blendera lub rozdrabniacza i miksujemy.
Na oleju kokosowym podsmażamy posiekaną cebulkę i czosnek z dodatkiem kurkumy, cynamonu i chili.
Marchewkę i pietruszkę ścieramy na tarce o dużych oczkach. Starte warzywa wraz z soczewicą i cebulką z czosnkiem zalewamy bulionem i gotujemy aż soczewica będzie miękka. Dodajemy zmiksowaną paprykę oraz śmietanę.
Zupę należy zagotować doprawić do smaku solą i pieprzem oraz natką pietruszki.

wtorek, 8 grudnia 2015

Pasta do kanapek z twarogu i papryki.

U mnie jeszcze nie widać świąt. Ciasto na pierniki nadal czeka na swoja kolej.
Zanim zacznę przedświąteczne przygotowania, mam dla Was propozycję bardziej codzienną. Zimowe kanapki to dla mnie wyzwanie, bo przecież brakuje świeżych pomidorów, ogórków i innych pyszności. Dlatego o tej porze często przygotowuję pasy do kanapkę. Unikam tych kupnych, często na etykiecie znajduje listę rzeczy, których nie chce znajdować. Wystarczy więc niewielka chwila w kuchni by przygotować swoją własna pastę, która zawiera zaledwie parę składników, żadnej chemii, ani polepszaczy smaku. Wam też to polecam.



Pasta twarogowo-paprykowa
składniki:
  • 250 g półtłustego twarogu
  • 2 czerwone papryki
  • 1 ząbek czosnku
  • chilli w proszku
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka świeżej natki pietruszki
  • sól, pieprz

wykonanie:
Paprykę i czosnek umieszczamy w piekarniku i pieczemy w temperaturze 180°C przez około 15-20 minut. Po upieczeniu i wystudzeniu papryki ściągamy z niej skórkę, pozbawiamy nasion. Czosnek obieramy z łusek. Paprykę i czosnek miksujemy na gładką masę. Dodajemy twaróg i dokładnie łączymy. Doprawiamy chilli, solą , pieprzem oraz ziołami.

wtorek, 15 września 2015

Nieco inna pomidorowa


Kuchnia to doskonałe miejsce do eksperymentów. Łączenie ze sobą składników, dobieranie proporcji to pole do popisu dla tych, którzy nie lubią nudy na talerzu. Zupa zaś fantastycznie nadaje się do tego by przemycić te składniki, których wydawałoby się nie lubi reszta rodziny lub pojedynczy osobnik. Tak też jest z moją dzisiejszą propozycją. Ja przemycam paprykę, za którą szczerze mówiąc nie bardzo przepada starsza córka, zaś młodsza w ogóle nie toleruje jej widoku. Ale dzisiejsza zupa to nie tylko przemycanie, ale też odmienianie klasycznej pomidorowej. Nota bene ulubionej zupy moich dzieci, zupy z którą często eksperymentuje i na jej bazie powstają przeróżne wariacje.

Czasami nie trzeba wiele by dobrze znana zupa nabrała nowego wymiaru. Wystarczy dorzucić nowy składnik albo inaczej przyprawić i już jest zupełnie nowe danie.
 U mnie podstawą są pomidory z puszki lub kartonika, jak kto woli, oraz pieczona, zmiksowana papryka. Do tego kilka pływających warzyw i dla wypełnienia komosa ryżowa. Doskonała, pożywna zupa.



Zupa pomidorowo-paprykowa z komosą ryżową
składniki:
  • 4 czerwone papryki
  • 2 kartoniki pomidorów krojonych 
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 4-6 łyżek komosy ryżowej (przed ugotowaniem)
  • bulion warzywny/woda około 1,5/2 litry
  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • chilli w proszku
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki

wykonanie:
Paprykę myjemy i dokładnie osuszamy. Przekładamy na blaszkę do pieczenia razem z czosnkiem. Pieczemy w temperaturze 180°C do chwili aż jej skórka stanie się pomarszczona. W czasie pieczenia warto obracać paprykę by się szybciej przypiekła. Następnie jeszcze gorącą przekładamy do miski, na którą naciągamy folię spożywczą. Pozostawiamy tak na 10 minut. Dzięki temu skórka z papryki lepiej odejdzie.
W mojej kuchni nie używam kostek rosołowych itp dlatego dla lepszego smaku proponuję bulion warzywny. W nim będzie się gotować pokrojona w kostkę marchewka i pietruszka. Gdyby zalać je samą wodą wywar będzie jak dla mnie zbyt jałowy. Można jednak w trakcie przygotowanie zupy umieścić w garnku warzywa na bulion, a potem wyciągnąć ich nadmiar i pozostawić tylko marchew i pietruszkę. 
Z papryki ściągamy skórę i kroimy ją na kawałki usuwając gniazda nasienne. Przekładamy do blendera razem z upieczonym czosnkiem. Miksujemy.
Gdy warzywa będą jeszcze twarde dodajemy do nich pomidory, zmiksowaną paprykę oraz komosę ryżową. Pamiętajmy, że komosę uprzednio należy przepłukać pod bieżącą wodą. Gotujemy około 20-25 minut, bo tyle czasu potrzebuje komosa ryżowa. Dodajemy śmietanę oraz doprawiamy do smaku chilli, solą i pieprzem. Na talerzu ozdabiamy natką pietruszki.
Gdyby zupa była zbyt gęsta należy dolać wodę.

niedziela, 6 września 2015

Na przekąskę - tarteletki z papryką


Tak sobie myślę, że w niedzielę powinnam  zapodać przepis na pyszne ciasto do kawy czy herbaty. No cóż, dziś mamy dzień bez ciasta, za to ze świeżymi owocami. Rodzina trochę kręci nosem, ale cóż począć.  Dla Was natomiast mam przepis na kolorowe przekąski. 
Ostatnio nieczęsto używam ciasta francuskiego, ale nie przekreśliłam go tak do końca.  W swojej kuchni jednak mocno ograniczyłam mączne produkty, stąd też i tradycyjne ciasta piekę rzadziej. Nie dajmy się jednak zwariować i czasem pozwólmy sobie na coś czego na co dzień unikamy. Dla równowagi dobrałam zdrowe i kolorowe dodatki i tak wyszły smaczne tarteletki.



Tarteletki z ciasta francuskiego z papryką
składniki
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka zielona
  • 1 papryka żółta
  • 1 czerwona cebula
  • 2 łyżeczki ajvaru
  • 3 łyżki serka kremowego typu Almette
  • sól, pieprz
  • chilli w proszku
  • świeży tymianek
  • 1 łyżka oliwy z oliwek

wykonanie
Z ciasta francuskiego wycinamy za pomocą radełka okrągłe tarty. Jeśli nie macie radełka albo nie zależy Wam na ozdobnym wzorku możecie wyciąć tradycyjne koła.
Serek śmietankowy mieszamy z ajvarem oraz papryką chilli. Smarujemy nimi środek tart z ciasta francuskiego, pozostawiając od brzegu margines około 1 cm.
Papryki i cebulę kroimy w cienkie paseczki. Doprawiamy solą, pieprzem oraz oliwą. Dokładnie mieszamy, a następnie układamy na tartach. Nie żałujcie papryki gdyż w trakcie pieczenia ona mocno się skurczy. Gotowe tarty posypujemy świeżym tymiankiem.
Pieczemy przez 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C

Przepis zamieszczam w ramach akcji "warzywa psiankowate 2015", zorganizowanej przez Anię z bloga Mops w kuchni.

piątek, 26 września 2014

Dynia i papryka. Wędzony twaróg i orzechy. Zupa.


No i przyszła sobie kilka dni temu. Jesień. Od razu powiało chłodem, zrobiło się mokro i nieprzyjemnie. Nie lubię takiej jesieni. Za to uwielbiam kolorowe liście, które spadają z drzew, ich szelest pod butami. Lubię też jesienne wyprawy na targ. To dopiero jest uczta dla oka i jak się okazuje po powrocie do domu, również dla podniebienia. Dużo się dzieje w mojej jesiennej kuchni.


Dziś pod nóż poszła dynia, zdecydowanie ulubione warzywo mojej starszej córki. Przyznaję, że jestem zdziwiona Jej uwielbieniem do dań z dynią w roli głównej, ale z drugiej strony bardzo mnie to cieszy. Jak łatwo się zatem domyślić, jesienne kuchnia w naszym domu zdominowana jest właśnie przez dynie.


Krem z dyni z pieczoną papryką

składniki na 4 porcje
  • około 600-700 g dyni bez skóry
  • 1 duża papryka czerwona
  • 2 cebule
  • 2 małe ziemniaki
  • 600-700 ml bulionu warzywnego
  • chilli w proszku
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia
  • śmietana kremówka
  • orzechy laskowe
  • twaróg wędzony - u mnie z dodatkiem papryki


wykonanie:
Paprykę po umyciu kroimy na pól, usuwamy gniazda nasienne i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C do chwili aż skóra zacznie odchodzić. Paprykę wkładamy do miski, naciągamy na nią worek i czekamy około 5 minut. Po tym czasie ściągamy z niej skórkę.
W garnku na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę, dodajemy do niej chilli w proszku. Ilość chilli zależy 
od tego czy wolimy zupę pikantną czy nie. Gdy cebula się zeszkli dodajemy pokrojoną w kostkę dynię i 
ziemniaki. Podsmażamy około 5 minut, a następnie zalewamy bulionem i gotujemy aż warzywa będą 
miękkie. Dodajemy do warzyw paprykę i wszystko dokładnie miksujemy. Do zupy dodajemy kremówkę, 
gdy jest zbyt gęsta należy dodać odrobinę wody. Zmiksowaną zupę doprowadzamy do wrzenia i 
wyłączamy. Doprawiamy solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Podajemy z pokruszonym twarogiem i prażonymi orzechami laskowymi.


czwartek, 21 sierpnia 2014

Krem z pieczonej papryki z mascarpone


Ostatnie dni upływają mi pod hasłem "przygotowania do szkoły". Nie lubię zostawiać nic na ostatnią chwilę, a dni, które pozostały do końca wakacji mam zamiar spożytkować zupełnie inaczej. Jeszcze tylko parę drobiazgów i można cieszyć się wolnością jeszcze przez chwilę.
Pogoda jednak pozostawia wiele do życzenia. Już kilka razy porządnie zmarzłam i może właśnie dlatego postanowiłam przygotować rozgrzewającą zupę.
Spoglądając przez okno już kilka razy w tym tygodniu me oczy cieszył taki widok.


Ale wracając do zupy. Do jej ugotowania zainspirowała mnie wizyta w pewnej restauracji.  Wcześniej już kilka razy przygotowywałam zupy na bazie papryki, ale żadna nie smakowała tak jak ta. Delikatna słodycz papryki z nutą pomidorów podkreślona ostrością chilli i łagodny smak mascarpone. Ta wyborna zupa rozgrzała nas dziś i z pewnością nie był to ostatni raz.


Krem paprykowy z mascarpone

składniki na 3-4 porcje
  • 1,2 kg czerwonej papryki
  • 2 średnie pomidory bez skóry
  • 2 szalotki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2,5 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 płaska łyżeczka chilli w proszku
  • sól, pieprz
  • serek mascarpone
  • oliwa do smażenia

wykonanie:
Paprykę myjemy, kroimy na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne. Układamy na blachę do pieczenia razem z ząbkiem czosnku i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180C. Pieczemy do momentu gdy skórka papryki stanie się pomarszczona, lekko przypieczona. Wyciągamy z piekarnika. By skóra lepiej odchodziła wkładamy paprykę do woreczka foliowego. Po 10 minutach wyciągamy paprykę i pozostawiamy do ostygnięcia. następnie usuwamy z niej skórkę.
Na oliwie z oliwek podsmażamy posiekaną szalotkę wraz z chilli w proszku, a gdy się zeszkli dodajemy do niej pokrojone pomidory bez skóry i upieczony wcześniej czosnek. Gdy płyn z pomidorów odparuje dodajemy paprykę i bulion. Gotujemy około 10 minut. Następnie zupę miksujemy i doprowadzając do wrzenia doprawiamy solą i pieprzem.
Zupę rozlewamy na talerze, Na środku każdego talerza nakładamy łyżkę serka mascarpone.

Uwagi: Czosnek pieczemy w łupinie, obieramy go dopiero przed dodaniem do pomidorów i szalotek.
By serek mascarpone się dobrze rozpuścił w zupie musi być ona bardzo gorąca.

środa, 6 sierpnia 2014

Letnie taboule


Upały ustąpiły, ale podejrzewam, że to chwilowa sytuacja. Dlatego już teraz spieszę z bardzo prostym acz smacznym i przede wszystkim orzeźwiającym daniem. Doskonale się sprawdza w te dni gdy żar leje się z nieba i zupełnie nic się nie chce, a jeść trzeba. Można co prawda posilać się lodami czy owocami, ale nadmiar cukru nie jest wskazany. Za to porcja świeżych i zdrowych warzyw jak najbardziej.


Zapraszam zatem na taboule, w 100% warzywne. Korzystajmy z tego, że na straganach królują świeże i lokalne warzywa. Właśnie teraz, w środku lata jest okazja by nacieszyć się nimi do woli.



Warzywne taboule

składniki:
  • 1 mały brokuł
  • 0,5 kalafiora
  • 1 żółta papryka
  • 80 g suszonych pomidorów
  • 6 gałązek mięty
  • szczypior z 1 dymki
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

wykonanie:
Kalafiora i brokuł myjemy, osuszamy i dzielimy na różyczki. Następnie partiami mielimy warzywa do konsystencji przypominającej granulki. Miksujemy pulsacyjnie. 
Do zmielonych warzyw dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę paprykę oraz pokrojone suszone pomidory. Siekamy szczypior i miętę i dodajemy do warzyw.
Z soku z cytryny, oliwy, soli i pieprzu przygotowujemy dresing. Zalewamy tym warzywa i dokładnie mieszamy.

Uwagi: Taboule doskonale smakuje na świeżo, jak również po paru godzinach. Przechowujemy w lodówce.

czwartek, 27 marca 2014

Chilli con carne inaczej


Modyfikujecie czasem dobrze wszystkim znane przepisy? Ponieważ ja lubię w kuchni eksperymentować to też chętnie coś zmieniam i dodaje od siebie. Tym razem przygotowałam ulubione chilli con carne mojej rodziny w nieco innej odsłonie. Mając więcej czasu pokusiłam się o zrobienie z mięsa małych kuleczek, które zachwyciły moje dziecię



Chilli con carne

składniki:
  • 500 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 czerwona papryka bez gniazd nasiennych, pokrojona w kostkę
  • 1 puszka pomidorów bez skóry - krojonych
  • 1 duża cebula pokrojona w kostkę
  • 2 ząbki czosnku - posiekane
  • 1 łyżeczka chilli w proszku
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego, mielonego
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • sól, pieprz
  • cukier
  • oliwa do smażenia

wykonanie:
Mięso doprawiamy solą i pieprzem, a następnie formujemy z niego malutkie kuleczki, które smażymy z każdej strony na 1 łyżce oliwy. Zdejmujemy z patelni.
Na tej samej patelni smażymy cebule i czosnek wraz z przyprawami (chilli, oregano, kmin rzymski) Dokładamy paprykę pokrojona w kostkę i mięso oraz pomidory z puszki. Dusimy około 20 minut. Dodajemy odsączoną kukurydze i czerwoną fasolkę. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy też odrobinę cukru. By uzyskać więcej sosu podlewamy nasz chilli odrobiną ciepłej wody i gotujemy jeszcze około 10 minut.
Podajemy z ryżem lub tortillą.

niedziela, 24 marca 2013

Taboule w szynce

 

Zapewne większość z Was myśli już o Wielkanocy i o menu jakie przygotuje na uroczyste śniadanie.
Wiele z tych dań gości na naszych stolach co roku i nie wyobrażamy sobie bez nich Świąt. U mnie jest podobnie. Mimo to lubię gdy za każdym razem pojawi się coś nowego, może jakaś nowa sałatka, może jajka z innym farszem.  A może taboule w szynce, tak jak to było dziś u mnie?


Taboule w szynce

składniki:
  • 150 g kaszy kuskus
  • 1 czerwona papryka
  • szczypior z 2 dymek
  • pęczek mięty
  • pęczek natki pietruszki
  • około 10 czarnych oliwek pokrojonych w plasterki
  • sól, pieprz
  • sok z połowy cytryny
  • oliwa z oliwek

dodatkowo
  • duże plastry szynki
  • szczypior do związania 

wykonanie
Kuskus zalewamy gorącą wodą około1 cm ponad krawędź kaszy. Przykrywamy miseczkę z kaszą talerzykiem i odstawiamy na 10 minut.
W tym czasie drobno kroimy paprykę i szczypior. Dodajemy do nich oliwki. Skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy 4 łyżki oliwy z oliwek, posiekane zioła. Doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy. Dodajemy tą mieszankę do kuskusu. Po wymieszaniu odstawiamy do lodówki na godzinę.
Plastry szynki napełniamy schłodzoną sałatką, zwijamy w rulon i związujemy szczypiorem.

wtorek, 29 stycznia 2013

Zupa na zamówienie

 

Dziecko wróciło z ferii i od progu oznajmiło, że od teraz codziennie na obiad ma być zupa. Hmm... zupa? W chwilę później dowiedziałam się, że najlepiej gdyby była to pomidorowa. I tak od poniedziałku do niedzieli. Pomidorówka od zawsze była ulubioną zupą Viki, ale żeby gotować ją codziennie to już przesada. Chcąc jednak dogodzić dziecku po tygodniowej nieobecności w domu, następnego dnia na stole pojawiła się zamówiona zupa. Nie do końca pomidorowa, ale jednak z pomidorami i jeszcze z pieczoną papryką i soczewicą. Gęsta, sycąca i pyszna.


Zupa pomidorowo-paprykowa z soczewicą

składniki:
  • 1 puszka pomidorów bez skóry
  • 3 czerwone papryki
  • 1 duża marchewka
  • 1 czerwona cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 750 ml bulionu
  • 100 g czerwonej soczewicy
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka oliwy 
  • 0,5 łyżeczki wędzonej papryki

wykonanie:
Paprykę myjemy, wycinamy z niej gniazda nasienne i kroimy na kawałki. Marchew obieramy i kroimy w grube plastry, a cebulę na ćwiartki. Przygotowane warzywa wraz z ząbkiem czosnku obtaczamy w oliwie i przekładamy na blaszkę do pieczenia. Pieczemy je w temperaturze 150°C do miękkości.
Upieczone warzywa przekładamy do garnka i wraz z pomidorami miksujemy blenderem. Dolewamy bulion i soczewicę i gotujemy zupę aż soczewica będzie miękka (około 10-15 minut).
Zupę doprawiamy solą, pieprzem i wędzoną papryką.

wtorek, 22 marca 2011

Francuskie kwadraty na przekaske



Myslalam, ze z nadejsciem cieplejszych i dluzszych dni bede miala wiecej czasu, a tu sie nagle okazuje, ze czas plynie z taka zawrotna szybkoscia, ze zaniedbuje wiele spraw. Z przerazeniem odkrylam, ze w marcu zamiescilam tylko jeden wpis. Jest to rownoznaczne z tym, ze w mojej domowej kuchni malo sie dzieje. Znow gotuje dobrze nam znane i szybkie potrawy. Nuda!
Postanowilam cos temu zaradzic, co nagle okazalo sie byc dla mnie dosc trudne. Mam wrazenie, ze dopadlo mnie wiosenne przesilenie i na nic nie mam sily ani ochoty.
Zniknelam jednak w kuchni w celu przygotowania szybkiej przekaski. Niedlugo w miejsce tych mniej zdrowych i bardziej kalorycznych pojawia sie chrupiace mlode marchewki, ogorek czy w koncu soczyste pomidory. Czekam na nie z utesknieniem, a poki co zadowalam sie ulubionym ciastem francuskim.



Szybkie "kanapki" z ciasta francuskiego i parowek

skladniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • pol czerwonej papryki
  • kilka oliwek
  • 6 parowek cienkich
  • 100g tartej goudy
  • kilka galazek tymianku
  • opcjonalnie ketchup

wykonanie:
Papryke myjemy i kroimy w kosteczke. Oliwki w talarki.
Ciasto francukie dzielimy na kwadraty. Ja podzielilam je na 8 kawalkow. Ostrzem noza robimy na kazdym z nich ramke okolo 1cm. Jesli lubimy mozemy posmarowac kazdy kwadrat odrobina ketchupu, ale nie jest to konieczne.
Parowki przecinamy na pol i jeszcze raz na pol po dlugosci. Na kazdym kawalku ciasta ukladamy po 3 tak przeciete parowki. Posypujemy je papryka i oliwkami, a na koniec startym serem.
Zapiekamy w piekarnku nagrzanym do 200°C przez okolo 20 minut. Trzeba sprawdzac by ciasto sie nie spalilo.
Przed podaniem posypujemy calosc swiezym tymiankiem.
Smacznego!

wtorek, 16 listopada 2010

Co zjesc w pracy?




To pytanie nurtuje mnie bardzo czesto i za kazdym razem zachodze w glowe co moglabym uszykowac do pracy np. mojemu Ukochanemu.
Takiego problemu nie bylo we Francji, tam zwyczajnie byla przerwa obiadowa i czasami udalo sie zjesc nawet dwudaniowy obiad. Co prawda nie lubilam tej przerwy i czesto bylam zla, ze przez to wydluza sie czas spedzony poza domem.
W Polsce takiej przerwy nie mamy. Sa za to inne mozliwosci: jest np. kuchnia, w ktorej mozna cos odgrzac; lodowka, w ktorej da sie cos przechowac.
Kanapki? O nie, kanapki to ostatecznosc!
Gdy mam duzo czasu i wene tworcza wymyslam cos na cieplo. Jednak o natchnienie w listopadowe popoludnia bardzo trudno. Ciemnosc za oknem nie sprzyja tworczemu mysleniu, wrecz dobija. Nie mozna wiec liczyc na wyszukane obiadki. Wtedy sprawdzaja sie rozgrzewajace zupki-kremy lub salatki.
Dzis wiec zapraszam na szybka salatke ryzowa z curry. Jest dobra nie tylko do pracy ;)



Salatka ryzowa z curry

skladniki:
  • 1 woreczek ryzu (takiego co sie nie klei)
  • 1 czerwona papryka
  • peczek szczypiorku
  • garsc rodzynek
  • 1 mala puszka kukurydzy
  • kawalek wedzonego kurczaka lub zamiennie zolty ser wedzony (ja daje na oko, ale mysle, ze 150g wystarczy)
  • majonez
  • curry
  • sol, pieprz

wykonanie:
Ryz najlepiej ugotowac na sypko. Po wystudzeniu dodajemy do niego pokrojona w kostke czerwona papryke, kukurydze z puszki, posiekany szczypiorek, garsc rodzynek oraz pokrojnego w kostke kurczaka wedzonego lub wedzony ser zolty.
Ja tym razem uzylam wedzonej mocarelli, ktora sprawdza sie idealnie, ale mozna uzyc innego sera wedzonego.
Calosc doprawiamy sola, pieprzem i curry. Skladniki laczymy za pomoca majonezu.
Ilosci wedlug upodoban wlasnych lub od ilosci skladnikow. Ryzu i dodatkow mozna dac wiecej gdy sie chce zrobic salatke dla gosci.
Salatke najlepiej odstawic na godzinke by smaki sie "przegryzly"
Smacznego!


poniedziałek, 8 listopada 2010

Sloneczna zupa na pochmurny listopad.

Zanim skonczyl sie pazdziernik wspomnialam mojemu Mezowi jak bardzo nie lubie listopada. Marudzilam wtedy, ze wedlug mnie to najgorszy miesiac w roku i jak dla mnie moglby nie istniec.
Mam wrazenie, ze w listopadzie wszystko sprzysiega sie przeciwko mnie. Na poczatek jest zmiana czasu i nagle robi sie ciemniej. Do tego dochodzi zmiana pogody, ktora jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zmienia sie z pieknej, zlotej jesieni w pochmurna, szara i bura. Do tego robi sie zimniej.
No i stalo sie! Minal piekny pazdziernik i nadszedl ten okropny listopad. Do tego jest dokladnie taki jak go opisalam wczesniej.
Nagle uszla ze mnie cala energia, czesciej miewam zly humor, prawie nic mnie nie cieszy. Chodzac po domu powtarzam sobie w myslach jak mantre jedno zdane "byle do grudnia, byle do grudnia"
Grudzien postawi mnie na nogi, napelni energia choc to dopiero poczatek zimy to i tak jest dla mnie nieporownywalnie lepszy niz ten przeklaty listopad. Magia swiat odpedzi zly humor, a gdy jeszcze spadnie snieg to zrobi sie jasniej. Grudzien nie jest taki zly wiec byle do grudnia.
A tymczasem musze sobie poradzic z ta szaroscia za oknem. Przygotowalam wiec bardzo sloneczna zupe. Jej piekny kolor na chwile napelnil mnie optymizmem. Niestety na zbyt krotka chwile, ale dobre i to.





Sloneczna zupa z pieczonej papryki i pomidorow

skladniki:
  • 2 czerwone papryki
  • puszka pomidorow bez skory
  • 1 czerwona cebula
  • 500ml bulionu
  • 4 lyzki serka homogenizowanego
  • 1 lyzka sosu Worcestershire
  • bagietka
  • sol i pieprz

wykonanie:
Papryke oczyszczamy z nasion, kroimy na kawalki. Cebule obieramy i kroimy w osemki. Przyszykowane warzywa obtaczamy w oliwie z oliwek i przekladamy na blache do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190°C do czasu jak warzywa beda miekkie.
Upieczone warzywa miksujemy razem z pomidorami z puszki. Miksture mozemy przepuscic przez sitko by pozbyc sie drobinek skorki papryki.
Zmiksowane warzywa przelewamy do garnka, dodajemy bulion i doprowadzamy do wrzenia. Doprawiamy sola i pieprzem.

Serek homogenizowany mieszamy z lyzka sosuWorcestershire.
Zupe przelewamy do miseczek. Podajemy ja z serkiem, ktory sluzy jako zageszczasz zupy oraz z bagietka, najlepiej czosnkowa.
Smacznego!


czwartek, 30 września 2010

Pomidorowa na jesien



Ostatnio moj Maz troche mnie zaskoczyl stwierdzajac, ze cieszy sie z nadejscia jesieni. Bylam pewna, ze akurat co jak co, ale jesien nie nalezy do Jego ulubionych por roku. Szczegolnie przygnebiajace sa poranki. Gdy rano wstajemy jest jeszcze ciemno i zimno, a czesto tez mokro.
Widzac moja zdziwiona mine szybko pospieszyl z wytlumaczeniem. Otoz okazjue, sie, ze moj Ukochany zatesknil za zupami, bo przez cale lato nie ugotowalam ani jednej. Gdy tylko zrobilo sie chlodniej na dworze ja przypomnialam sobie o istnieniu takiej formy posilku i na pierwsza jesienna zupe nie kazalam moim domownikom dlugo czekac.
Przepis wypatrzylam w gazecie, ktora zupelnie przypadkiem wpadla mi w rece w trakcie jednych z zakupow. Przewertowalam pospiesznie kartki, ale przepis utkwil mi w pamieci. Zapewne nie odtworzylam go w stu procentach, ale i tak zupa zyskala uznanie nas wszystkich. Mam nadzieje, ze i Wam zasmakuje.



Zupa pomidorowa z soczewica

skladniki:
500g pomidorow
150g czerwonej soczewicy
1 papryczka chili
1 czerwona papryka
1 cebula
500ml bulionu warzywnego
2 zabki czosnku
sol, pieprz, natka pietruszki

wykonanie:
Pomidory nacinamy na krzyz, zalewamy wrzatkiem, a nastepnie przelewamy zimna woda. Sciagamy z nich skorke i kroimy w kostke.
Papryczke chili umyc, przeciac na pol i usunac gniazda nasienne, a nastepnie drobno posiekac. Podobnie postapic z czerwona papryka, z tym, ze ja pokroic w srednia kostke.
Cebule i czosnek posiekac i podsmazyc chwile na odrobinie oliwy. Dodac pomidory i zalac calosc bulionem. Doprowadzic do wrzenia i gotowac jeszcze okolo 10 minut.
Dodac do zupy pokrojona papryke, chili i soczewice. Gotowac kolejne 10 minut.
Calosc doprawic sola i pieprzem oraz posypac natka pietruszki.
Zupa doskonala jest z grzankami czosnowymi.
Smacznego!

Zrodlo "Pieprz i sol" wrzesien 2010

poniedziałek, 13 września 2010

Muffinki na ostatni piknik



Na polance wsrod starych domow, niczym z minionej epoki rozkladamy nasz niebieski kocyk. Zaraz zajmujemy na nim miejsca, oprozniamy nasz piknikowy koszyk.
Wokol slychac muzyke i szum rozmow tych, ktory podobnie jak my przyjechali tu pozegnac lato. No tak, lato sie konczy... Ech jak ten czas leci...



Ale nie tu, tu wszystko stanelo w miejscu. Rozgladam sie by ogarnac wzrokiem te wszystkie stare domy, zagrody, chce nacieszyc nimi oczy. Moze i dla mnie choc na chwile czas sie zatrzyma.
Choc tak naprawde dzis czas nie stoi tu w miejscu, skansen tetni zyciem, tyle sie dzieje. Przy dzwiekach ludowych kapel praca pali sie w rekach. A to ktos wyrabia garnki, ktos inny konczy wlasnie swoja rzezbe, a z kuzni kowala dobiegaja odglosy kutego zelaza.



Gospodnynie krzataja sie w ciemnych kuchniach z XIX w. Na murowanych piecach smaza powidla. Sa tez inne gospodarstwa, nowsze, bogatsze. Tam przy piecu uwiaja sie smazac placki ziemniaczane mieszkanka pobliskiej wsi. Powoli w kuchni zbiera sie gromadka ludzi, wszyscy czekaja na placki.




A nieopodal, przed domem inni wyplataja wiklinowe kosze, czesza len. Niektorzy depcza kapuste.
Patrzac na to wszystko zrozumialam, ze lato sie konczy, ze wszyscy szykujemy sie na przyjscie jesieni.




Wracam wiec na nasz niebieski kocyk i wystawiam twarz do wrzesniowego slonca. Dzis naprawde nas rozpieszcza. Przez chwile zastanawiam sie ile jeszcze takich cieplych dni nam pozostalo zanim przyjdzie deszczowa i pochmurna jesien, ale predko odganiam te mysli by nic nie zaklocalo mi tych ostatnich chwil spedzonych na lonie natury.



Muffinki z feta i papryka

skladniki:
375g maki
250ml mleka
2 jajka
125g stopionego masla i przestudzone
2 lyzeczki proszku do pieczenia
0,5 lyzeczki soli
0,5 lyzeczki tymianku
1 papryka czerwona
125g fety

wykonanie:
Papryke oczyszczamy z nasion, myjemy i kroimy w drobna kostke.
W jednej misce laczymy wszystkie suche skladniki, w drugiej mokre. Do suchych dodajemy mokre oraz pokrojona papryke i pokruszona fete. Wszystko laczymy ze soba niezbyt dokladnie, pozostawiamy grudkowate ciasto.
Do foremki do pieczenia muffinek wkladamy papilotki i napelniamy je ciastem.
Pieczemy je w nagrzanym wczesniej piekarniku do 200°C przez 20 minut.
Smacznego!