expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 20 lipca 2017

Burgery z komosy ryżowej i bobu.



Dziś propozycja wegetariańska. Bardzo lubię takie przepisy, nieoczywiste, dla niektórych nieco zaskakujące. Jednak przeglądając w ostatnich czasach Internet coraz częściej spotykam dania, w których kasze i inne zboża grają główną rolę. U mnie podstawą tego dania jest komosa ryżowa. O jej odżywczych właściwościach pisałam już na blogu. Warto włączyć ją do swojej diety ze względu na bogate źródło białka. Szczególnie powinny o tym pomyśleć osoby na dietach wegetariańskich i wegańskich, ale nie tylko. Jako uzupełnienie u mnie bób, ale poza sezonem można użyć innego warzywa. Zimą np. marchewki.
Takie burgery czy może raczej klopsiki doskonale smakują na ciepło, ale też i na zimno.

 


 Burgery z komosy ryżowej i bobu.
składniki:
  • 150 g komosy ryżowej przed ugotowaniem
  • 200 g bobu
  • 100 g fety
  • 3 jajka
  • 6 kawałków suszonych pomidorów
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki mąki ryżowej
  • pół pęczka bazylii lub 1 łyżka suszonej
  • sól, pieprz
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia

wykonanie:
Komosę ryżowa gotujemy według przepisu. Po ugotowaniu odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Bób gotujemy przez 5-8 minut w osolonym wrzątku, następnie przepłukujemy zimna wodą. Gdy ostygnie obieramy go z łupinek i niedbale siekamy na spore kawałki.
Łączymy ze sobą komosę, posiekany bób, pokrojone drobno pomidory, pokruszoną fetę, posiekany ząbek czosnku oraz mąkę, jajka i przyprawy. Formujemy w dłoniach kuli, które spłaszczamy lekko i tak powstałe placki smażymy z obu stron na złoto.
Podajemy z ulubioną zieloną sałatką lub salsą z pomidorów.

wtorek, 18 lipca 2017

Ulubiony obiad moich dzieci


Moje dzieci zdecydowanie lubią mięso. Młodsza latorośl mogłaby chyba jeść je codziennie. Za to moja starsza córka stoi na rozdrożu. Bycie nastolatką nie jest proste. Pomijam fakt, że do głowy przychodzą wtedy różne najdziwniejsze pomysły, nie zawsze racjonalne, nie zawsze bezpieczne, a już na pewno nie zawsze do zaakceptowania przez rodziców. Pojawiają się też różne refleksje, a między nimi też i taka by zostać wegetarianką. Na szczęście dla mnie nie ma na razie mowy o weganizmie. Nie wiem czy dźwignęłabym taką kuchnię, bo jednak na chwilę obecną nie potrafiłabym zrezygnować z wielu produktów pochodzenia zwierzęcego. Ale wracając do wegetarianizmu. Samego mięsa jemy niewiele, ale jednak jemy. Moja córka coraz częściej wspomina o tym, że ciągnie Ją w stronę kuchni wege. Ja jako matka, do tego posiadająca wiedzę z zakresu żywienia mam pewne obawy, gdyż moje dziecię chyba na tej diecie umarłoby z głodu. Owszem lubi sporo warzyw i na co dzień jemy ich dużo, to jednak Ona na wiele warzywnych propozycji kręci nosem, a o samym ryżu żyć jest ciężko. Co więcej widzę, że są takie dania, które Ona uwielbia i niestety dla Niej samej są to dania mięsne. Jednym z takich przysmaków moich córek są pulpeciki z indyka w sosie pomidorowym z warzywami. Jak więc podjąć odpowiedzialną decyzję na temat żywienia skoro w domu czają się takie pokusy?






Pulpeciki z indyka w sosie pomidorowym z warzywami
składniki:
  • 500 g mielonego mięsa z indyka
  • 1 cebula
  • 1/2 szklanki suchego ryżu
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • sól do smaku
  • 1 łyżeczka koperku
  • olej kokosowy do smażenia

sos z warzywami:
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 marchewki
  • 1 cukinia
  • mała puszka kukurydzy
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • szczypta kurkumy
  • sól, pieprz

wykonanie:
Przygotowujemy pulpeciki. Na początek obieramy i siekamy cebulkę, którą krótko podsmażamy na rozgrzanym oleju kokosowym. Cebulka ma się zeszklić. Dodajemy ją do mielonego mięsa. Dokładamy też surowy ryż oraz wszystkie przyprawy. Wyrabiamy mięso, formujemy z niego małe kulki, wielkości orzecha włoskiego lub nieco większe. Obsmażamy je z obu stron na rozgrzanym oleju kokosowym i odstawiamy.
Na 1 łyżce oleju kokosowego podsmażamy posiekaną cebulkę i czosnek. Po chwili dodajemy marchewkę pokrojoną w paseczki i kurkumę. Smażymy około 5 minut. Podlewamy odrobiną wody i prużymy tak przez kolejne 5 minut. Dodajemy pomidory z kartonika. Ja uprzednio je zmiksowałam, ale nie trzeba tego robić. Dokładamy do sosu pulpeciki. Jeśli sos jest zbyt gęsty możemy dolać wody. Przykrywam garnek pokrywka i gotuje na małym ogniu 20 minut. Po tym czasie dodaje pokrojona w kostkę cukinie oraz kukurydzę z puszki. doprawiam też wszystko do smaku. Gotuje jeszcze chwilę by cukinia nieco zmiękła, ale nadal pozostała lekko chrupiąca.
Sos podaję z ryżem lub kaszą jaglaną.
.

piątek, 14 lipca 2017

Faszerowane pomidory. Komosa ryżowa i cukinia.



Pomidory, ach te pomidory. Tradycyjnie na kanapki, ale ja kanapek nie jadam, a pomidory owszem bardzo chętnie. Uwielbiam je w sałatkach, choć nie pogardzę tymi faszerowanymi. Przyznam jednak, że wolę takie na ciepło, zapiekane z piekarnika. Te faszerowane na zimno jakoś mi nie podchodzą, ale wiadomo każdy lubi coś innego.

 
 

W faszerowanych warzywach najfajniejsze jest to, że za każdym razem nadzienie może być zupełnie inne. U mnie ostatnio królują cukinie, a to dlatego, że w ogródku rodziców mamy w tym roku klęskę urodzaju. Praktycznie jemy je codziennie, a i tak nie dajemy rady tego przejeść. Całe szczęście, że moje dzieci kochają cukinię tak samo jak ja i mąż, to też jemy ją na różne sposoby. Dziś jako składnik farszu do pomidorów.



Pomidory faszerowane komosą ryżową i cukinią
składniki:
  • 4 pomidory
  • 1 średnia cukinia
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/4 szklanki suchej komosy ryżowej
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • szczypta chilli
  • 1/2 łyżeczki oregano
  • sól, pieprz

wykonanie:
Pomidory dokładnie myjemy, odcinamy im "kapelusiki" i zachowujemy. Za pomocą noża i łyżki wydrążamy pomidory. Miąższ oczyszczamy z pesteczek i kroimy w kosteczkę. Pomidory solimy w środku i odkładamy na talerz do góry dnem aby pozbyć się nadmiaru wody.
Komosę ryżową gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Cukinię ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę i czosnek siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy, wrzucamy cebulę i czosnek. Smażymy przez chwilę i dokładamy cukinię. smażymy około 5 minut. Dodajemy ugotowana komosę oraz posiekany miąższ z pomidorów. Smażymy kolejne 5 minut. doprawiamy chilli, oregano, solą i pieprzem. Wyłączamy ogień. Dodajemy starty parmezan i dokładnie mieszamy.
Pomidory odsączamy z nadmiaru wody i napełniamy farszem i przykrywamy "kapelusikami". Przekładamy do foremki żaroodpornej lub na blaszkę i zapiekamy w piekarniku przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni C.

wtorek, 11 lipca 2017

Taboule nie tylko do pracy



Gdy mieszkałam we Francji dokonałam wielu odkryć kulinarnych, które na stałe weszły do mojej codziennej kuchni. Zaraz obok tart, czy to słodkich czy wytrawnych oraz sosów na winie taką potrawą stało się taboule. Niby takie niepozorne danie, a jednak za każdym razem może smakować inaczej. Wszystko to kwesta dodatków. Dziś u mnie wersja cytrusowa, bardzo fajna i orzeźwiająca. Co prawda nie ma upału, ale myślę, że w niczym to nie przeszkadza, gdyż taboule smakuje nawet w taka pogodę jak dziś.


Grejpfrutowe taboule
składniki:
100 g kaszy kuskus razowej
1 grejpfrut 
2 pomidory
1 dymka - biała i zielona część
8 listków miety
3 gałązki tymianku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
5 łyżek oliwy z oliwek
sól, pieprz

wykonanie:
Z pomidorów ściągamy skórkę i kroimy w kostkę. Siekamy zioła i dymkę.  Kaszę kuskus wsypujemy do miseczki i zalewamy ją sokiem wyciśniętym z 1 grejpfruta oraz oliwą. Mieszamy i odstawiamy na około 30 minut do lodówki. Po tym czasie do kaszy dodajemy posiekaną dymkę, zioła oraz przygotowane wcześniej pomidory. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i odstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny. Podajemy na zimno.

piątek, 7 lipca 2017

Ciasto potrójnie truskawkowe



Jest okazja, więc jest ciasto. Na co dzień ciast nie pikę o czym już wspominałam nie raz, ale gdy jest okazja robię to dość chętnie. Staram się jednak z rozwagą dobierać produkty. Stare przyzwyczajenia zmieniłam o 180 stopni i biała maka czy cukier raczej do moich ciast nie trafiają. Nie jest to proste, ale pobudza wyobraźnie. Za każdym takim eksperymentem zastanawiam się co dobrego wyjdzie tym razem, bo że ciasto będzie udane to nie mam wątpliwości.
Tym razem inspirowałam się jednym z moich ulubionych ciast z truskawkami jednak tradycyjną śmietanę zamieniłam na mleczko kokosowe. Pokombinowałam też ze spodem ciasta całkowicie rezygnując z tradycyjnego biszkoptu pełnego cukru. Oto co wyszło.


 


Ciasto potrójnie truskawkowe
składniki spód:
  • 100 g migdałów w płatkach
  • 100 g płatków owsianych
  • 50 g gorzkiej czekolady 70%
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki oleju kokosowego

składniki masa różowa:
  • 2 puszki małe mleczka kokosowego po 165 ml
  • 300 g truskawek
  • 75 ml wrzątku
  • 5 łyżek żelatyny
  • 2 łyżki ksylitolu - opcjonalnie

masa czerwona:
  • 300 g truskawek
  • 1 galaretka truskawkowa 
  • 250 ml wody
  • 1 łyżka żelatyny

wykonanie:
Olej kokosowy należy roztopić. Pozostałe składniki przekładamy do rozdrabniarki/blendera i pulsacyjnie lekko  rozdrabniamy. Nie chcemy uzyskać proszku. Następnie  łączymy olej kokosowy z resztą składników. Dokładnie mieszamy, czekolada pod wpływem ciepłego oleju może zacząć się topić, ale to w niczym nie przeszkadza. Gotową masę przekładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 180 stopni C, po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Umyte truskawki miksujemy, dodajemy do nich mleczko kokosowe i ksylitol, dokładnie mieszamy. Żelatynę należy roztopić we wrzątku i dodać do gotowej masy truskawkowej. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy do lodówki na chwile by zaczęła się ścinać. Wtedy znów mieszamy i przelewamy na upieczony spód. Odkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Przygotowujemy warstwę galaretki. Truskawki miksujemy, powinno wyjść około 300 ml. Galaretkę przygotowujemy według przepisu jednak zmniejszamy ilość wody, zamiast 500 ml rozpuszczamy ją w 250 ml. dodajemy też łyżkę żelatyny. Gdy galaretka lekko przestygnie i nadal będzie płynna dodajemy do niej zmiksowane truskawki. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok do chwili gdy zacznie lekko się ścinać. Wtedy wylewamy ją na zastygnięta warstwę z mleczka kokosowego i truskawek. 
Ciasto pozostawiamy w lodówce na około 4 godziny. Dekorujemy truskawkami.

czwartek, 29 czerwca 2017

Kaszotto z bobem i cukinią



Dziś ponownie bób w roli głównej. Wszystko dlatego, że bardzo go lubimy - ja i mąż, bo dzieci niestety nie. 
Gdy byłam mała to u babci na wsi zrywałam bób w ogrodzie. Potem babcia gotowała cały garnek bobu i jedliśmy go jak cukierki. Nikt nie zawracał sobie głowy obieraniem go z łupiny. To były czasy. Prosto, szybko i bez zbędnych ceregieli. W pewnym sensie tęsknie za tamtym gotowaniem, bardzo naturalnym i prostym. Choć z drugiej strony lubię eksperymenty kulinarne i odkrywanie nowych technik, przepisów, testowanie nowych połączeń. Kiedyś bób jadłam tylko na jeden sposób, dziś wykorzystuje go do wielu fajnych i prostych dań. Kiedyś był tylko przekąską, a dziś jadamy go na obiad, drugie śniadanie i kolacje. Tym razem danie obiadowe.


 


Kaszotto z bobem i cukinią
składniki:
  • 1/2 szklanki kaszy pęczak
  • 1 cukinia
  • 1 cebula 
  • 1 ząbek czosnku
  • 500 g bobu
  • bulion warzywny
  • oregano
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka oliwy z oliwek lub 1/2 łyżeczki oleju kokosowego

wykonanie:
Bób gotujemy w osolonym wrzątku al dente, około 5-8 minut. Następnie odcedzamy, zalewamy zimną wodą by przerwać proces gotowania. Odsączamy, a gdy ostygnie obieramy z błonki.
Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy posiekana cebulę i czosnek. Smażymy około 5 minut, dodajemy suchą kaszę o smażymy kolejne 2 minuty. Wlewamy bulion warzywny, około 0,5 szklanki.  Gotujemy łącznie 20 minut. W razie potrzeby uzupełniamy ilość bulionu. Na 10 minut przed końcem gotowania dodajemy cukinię pokrojoną w kostkę. Na koniec dodajemy bób oraz przyprawy: suszone oregano, sól i pieprz do smaku. Podgrzewamy jeszcze 5 minut i podajemy.

wtorek, 27 czerwca 2017

Bób. Kurczak. Sałatka.



 Lato. Cudowna pora roku. Natura obdarza nas obficie w owoce i warzywa. Jak można się im oprzeć? Ja nie potrafię. Każda wizyta na targu kończy się koszykiem wypchanym po brzegi tymi cudownościami. Właśnie teraz aż do późnej jesieni możemy jeść najbardziej urozmaicone posiłki, pełne witamin i składników mineralnych. Korzystajmy więc z nich w pełni. Kolorowe, lekkie sałatki, pełne warzyw dania jednogarnkowe. Samo zdrowie.
U nas codziennie inna sałatka, dziś z bobem i grillowanym kurczakiem. Doskonała na obiad w pracy czy kolacje. 


Sałatka z bobem i grillowanym kurczakiem.
składniki:
  • 500 g bobu
  • ulubiona sałata - 2-3 garście
  • 4 polędwiczki kurczaka
  • 1/2 pęczka rzodkiewek

sos:
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz 
  • koperek
  • natka pietruszki
 

Wykonanie:
Kurczaka marynujemy w łyżce oliwy z dodatkiem ulubionych ziół. Grillujemy.
Bób gotujemy w posolonym wrzątku przez około 5-8 minut. Wszystko zależy od tego jak młody jest bób. Chodzi o to by go nie rozgotować. Bób odcedzamy i przekładamy do zimnej wody by zatrzymać proces gotowania. Po wystudzeniu bób obieramy z łupinek. 
Obrany bób przekładamy do salaterki, dodajemy sałatę, rzodkiewki pokrojone w plastry oraz pokrojonego kurczaka. 
Wszystkie składniki sosu mieszamy ze sobą i dodajemy do sałatki. Ilość soku z cytryny oraz innych przypraw zależy od upodobań. 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Na dobry początek dnia



Korzystając z tego, że jeszcze jakiś czas będzie można nabyć nasze polskie szparagi, zachęcam Was do ich konsumpcji. O prozdrowotnych właściwościach możecie poczytać na FB Przemiany. Żałuję, że sezon na nie jest taki krótki.
Szparagi są pyszne same w sobie i generalnie moim zdaniem nie potrzebują wielu towarzyszy na talerzu. Nawet same smakują doskonale. Ja tym razem jednak podałam je w towarzystwie jajka i pomidorów. Ot taki klasyk można rzec. Moja propozycje jest doskonałe na weekendowe śniadanie. Sami wypróbujcie.



Frittata ze szparagami
składniki:
  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 2 dymki
  • 4-5 jaj
  • 1 pomidor średniej wielkości 
  • 50 g startego parmezanu
  • sól, pieprz
  • szczypta chili

wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy twarde końcówki. Gotujemy w osolonym wrzątku przez 5 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą. Osuszamy.
Pomidora kroimy w kostkę usuwamy przy tym pestki. Lepiej gdy pomidor jest mięsisty. Ja dodatkowo ściągnęłam z niego skórkę. 
Jajka należy wymieszać z posiekaną dymką. Miksturę doprawiamy solą, pieprzem i chili, a następnie przelewamy na wysmarowaną oliwą blaszkę. Na wierzchu układamy szparagi i posypujemy całość pomidorem. Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 st. C. Na 5 minut przed końcem pieczenia posypujemy całość parmezanem.
Podajemy gorące, pokrojone na kwadraty.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Niby nie brownie a jednak...



Myślę, że wszyscy miłośnicy czekolady lubią brownie. To jedno z lepszych ciast czekoladowych, niestety delektowanie się nim nie pozostaje obojętne dla naszych bioder. Duża ilość masła i cukru nigdy nie będzie obojętna dla zdrowia. Tymczasem poczyniłam ciasto niczym nie ustępujące tradycyjnemu brownie w smaku i konsystencji. Dodatek ksylitolu można całkowicie pominąć jeśli ktoś lubi gorzką czekoladę i słodki smak nie jest mu do niczego potrzebny. Mi jednak smakuje ciasto lekko słodkawe. Jest cudownie wilgotne, a dodatek owoców sprawia, że staje się jeszcze lepsze. Przetestowałam wersję z malinami i truskawkami i jak dla mnie wersja malinowa wygrywa. Wy możecie eksperymentować z jakimi tylko dodatkami chcecie. Myślę, że dzięki temu to ciasto za każdym razem może zaskoczyć Was czymś nowym. 




Ciasto a la brownie
składniki:
  • 250 g gorzkiej czekolady 70%
  • 165 ml mleczka kokosowego (mała puszka)
  • 120 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • ulubione dodatki około 150 g owoców np. malin, truskawek itp
  • kawałki białej czekolady

wykonanie:
W kąpieli wodnej podgrzewamy mleczko koksowe, śmietanę, połamaną na kawałki czekoladę oraz ksylitol. Gdy czekolada się rozpuści i połączy z pozostałymi składnikami ściągamy miskę z ognia. Odstawiamy do przestygnięcia. Dodajemy żółtka oraz mąkę i dokładnie mieszamy. Białka jajek ze szczyptą soli ubijamy na pianę i dodajemy do masy czekoladowej. 
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy na nią masę czekoladową i na wierzchu układamy owoce i ewentualnie inne dodatki typu orzechy, kawałki czekolady itp.
Pieczemy w temperaturze 180 st.C przez 30 minut. Pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Podajemy na zimno.

wtorek, 30 maja 2017

Szparagowe pesto.


Tradycyjne zawsze z bazylii i orzechów pinii, doskonałe do makaronów, ale również do mięsa czy kanapek. Pesto, bo o nim tu mowa, dziś do wykonania dosłownie ze wszystkiego co tylko się nada. Ogranicza nas tylko nasza własna wyobraźnia. 
U mnie pesto z zielonych szparagów obowiązkowo pojawia się co roku. Poprzednio było dodatkiem do łososia, a dziś w nieco innej kombinacji jest uzupełnieniem dania z makaronem. Polecam Wam również użyć takie szparagowe pesto jako smarowidło do kanapek czy naleśników. Zapewniam, że smakuje wybornie, jest też urozmaiceniem codziennej diety. Korzystajcie więc dopóki jeszcze są dostępne nasze rodzime szparagi. Na zdrowie.



Pesto szparagowe z makaronem
składniki:
  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/4 szklanki tartego parmezanu
  • 2 garście migdałów
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz
  • ewentualnie sok z cytryny
  • szczypta chili

  • makaron
  • parmezan do dekoracji

Wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy twarde końcówki oraz "kwiatki". Szparagi kroimy na kawałki i miksujemy z dodatkiem migdałów, czosnku i parmezanu. dodajemy odrobinę oliwy. Nie za dużo gdyż same szparagi są dość wodniste, a więc pesto może być za rzadkie.  Doprawiamy solą, pieprzem, chili i ewentualnie sokiem z cytryny.
Pozostawione kwiatki wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy około 3-5 minut. Odcedzamy. 

W międzyczasie przygotowujemy ulubiony makaron. Po odcedzeniu wkładamy makaron do pesto i mieszamy tak by pesto dokładnie go oblepiło. Nakładamy na talerz i dekorujemy kwiatkami szparagów i parmezanem w płatkach.

czwartek, 25 maja 2017

Deser czy drugie śniadanie?


W tym roku sezon truskawkowy rozpoczynamy dość późno. No cóż, początek maja nas nie rozpieszczał gdy chodzi o pogodę, więc nie ma się co dziwić. Ale w końcu są, nasze polskie, upragnione. Pomysłów na ich wykorzystanie jak zwykle pełna głowa, choć wcale nie gardzę takimi naturalnymi, bez żadnych dodatków czy przeróbek.
Bardzo też lubię truskawkowy sos, któremu można nadać ciekawy smak za pomocą odpowiednich przypraw. Dziś u mnie z dodatkiem cynamonu, który fajnie podkreśla słodycz truskawek i w ten sposób nie potrzeba dodawać ani grama cukru czy innego słodzika.
Moja propozycja to dla niektórych deser, dla innych drugie śniadanie. Nie ważne jak się zowie to cudo, ważne że smakuje. Rodzina pochłonęła i coś słyszałam, że było za mało ;-) Smacznego zatem!




Owsianka kokosowa 
składniki na 3 porcje
  • 1 jogurt grecki
  • 1 jogurt naturalny
  • 6 łyżek płatków owsianych górskich
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 2 łyżeczki miodu

sos truskawkowy
  • truskawki
  • cynamon

wykonanie
Przygotowanie granoli: płatki mieszamy z wiórkami, dodajemy stopiony miód i olej kokosowy. Wszystko łączymy ze sobą i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni aż płatki się przyrumienią. Warto sprawdzać jak płatki się pieką gdyż mogą się przypalić. Upieczone płatki odstawiamy do przestygnięcia.

Sos truskawkowy: Ilość truskawek zależy od tego ile chcemy zrobić sosu, u mnie 250 g. Truskawki miksujemy i doprawiamy odrobiną cynamonu.

Jogurt grecki łączymy z jogurtem naturalnym. dokładnie mieszamy. 

Do szklanek nakładamy jogurt, następnie sos truskawkowy i na końcu nakładamy płatki.

wtorek, 16 maja 2017

Owsiane muffiny z malinami i kremem z ricotty


Parę lat temu muffiny były chyba najpopularniejszym wypiekiem w internecie. Dziś ustępują miejsca innym ciekawym wynalazkom. Jednak ja od czasu do czasu lubię je przyrządzić, tym bardziej, że są doskonałą propozycją na śniadanie, ale też i na piknik. Takie biesiadowanie w plenerze to jedno z moich ulubionych zajęć na wiosnę i lato. Miło jest czasem zapakować się i wyjechać za miasto choć na parę chwil. Wiosna do nas wróciła więc nie ma na co czekać... Ruszajmy w drogę, a do plecaka koniecznie zapakujmy taką owsianą muffinkę.


Owsiane muffiny z malinami
składniki:
  • 150 g mąki owsianej
  • 30 g mąki migdałowej
  • 60 g ksylitolu
  • 2 jajka
  • serek ricotta - 60 g
  • 200 ml mleka
  • 3 łyżki ziaren słonecznika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • maliny - u mnie mrożone po 3 na 1 muffinkę 

Krem do muffinek
składniki:
  • pozostała ricotta 
  • sok i skórka z cytryny
  • miód - opcjonalnie

wykonanie:
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni C.
Mieszamy 60 g ricotty z jajkami i mlekiem. Dodajemy obie maki, proszek do pieczenia, ksylitol oraz słonecznik. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Napełniamy ciastem foremki do muffinek. Ja użyłam sylikonowych, nie trzeba ich smarować tłuszczem. Jeśli masz inne foremki koniecznie nasmaruj je masłem. Do każdej foremki włóż po 3 maliny.
Muffiny pieczemy około 30 minut.

Z pozostałej ricotty robimy krem do muffinek. Dodajemy do serka łyżeczkę miodu oraz sok i startą skórkę z cytryny.  Właściwie ilość miodu oraz cytryny zależy od indywidualnych upodobań.


wtorek, 9 maja 2017

Pasztet pieczarkowo-porowy


I cóż ja mogę napisać? Znów pasztet! Ostatnio bardzo je polubiłam i tak sobie eksperymentuję. Wcześniej nigdy nie robiłam tego typu potraw, ale ciągle wprowadzam zmiany  żywieniowe z swoim domu i oto efekty. A ponieważ pogodna nie sprzyja chłodnikom i innym takim cudom to z chęcią włączam piekarnik. Jak na maj jest strasznie zimno. Pamiętam, że dokładnie taki sam był 11 lat temu gdy na świat przyszła moja starsza córka. Po powrocie ze szpitala przez dłuższy czas grzaliśmy w mieszkaniu, bo było tak zimno. Gdy prawie 4 lata później przeprowadzaliśmy się do Polski znów maj nie był dla nas łaskawy. Cały miesiąc padało. I tak oto upragniona wiosna nas nie rozpieszcza, trzeba więc dopieścić się samemu.


Pasztet pieczarkowo-porowy
składniki:
  • 400 g ciecierzycy - 1 puszka
  • 4 łyżki ziaren słonecznika
  • 2 pory
  • 1 marchew
  • 300 g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki oregano
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki chilli
  • sól, pieprz 
  • olej lub masło klarowane do smażenia

wykonanie:
Marchew obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Por myjemy i kroimy w talarki. Pieczarki obieramy i również kroimy na plasterki. Cebulę i czosnek siekamy w kostkę. Na rozgrzanym maśle lub oleju podsmażamy por i cebule z czosnkiem. Po chwili możemy dołożyć marchewkę. Ściągamy z patelni i odkładamy na bok. Na tej samej patelni możemy podsmażyć pieczarki. Wkładamy je na patelnie i odparowujemy z płynu. Gdy woda odparuje dokładamy odrobinę tłuszczu i podsmażamy je przez chwilę. 
Wszystkie warzywa oraz ciecierzycę i słonecznik miksujemy na w miarę jednolitą masę. Dodajemy wszystkie przyprawy. Próbujemy i w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem. 
Masę przekładamy do foremki - keksówki, wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 60-70 minut w temperaturze 180 stopni C.

czwartek, 4 maja 2017

Szparagowa zupa do picia



Już nie raz pisałam, że uwielbiam maj. To nie tylko miesiąc moich urodzin, ale też czas kiedy świętujemy niemal całą rodziną (mąż i starsza córka). A do tego, co jest najfajniejsze, to czas kiedy na stole królują szparagi, pojawiają się pierwsze krajowe truskawki, młoda kapusta itd. Dobrodziejstw przyrody jest o wiele więcej. Zakwitają moje ukochane szafirki, konwalie, bzy, piwonie. No jak nie kochać tego miesiąca?
Niestety jak wszystko tak i maj szybko przemija. Pragnę zawsze nacieszyć się nim ile to tyko możliwe, również pod względem kulinarnym. Właśnie dlatego teraz szparagi czy inne rarytasy opanowują moją kuchnię. Dzisiejsza propozycja to szparagi w kolejnej odsłonie. Ponieważ krem ze szparagów to ulubione danie moich dzieci to staram się zaspokajać ich oczekiwania, ale żeby nie było, że z tego powodu jest nudno, to wprowadzam nieco urozmaiceń. Tym oto sposobem dziś mam dla Was propozycje na szparagową zupę do picia. Taka wersja jest doskonałym uzupełnieniem obiadu czy kolacji. Sami zobaczcie.

 


Szparagowa zupa do picia
składniki na 4 porcje
  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 150 g mrożonego groszku
  • 165 ml mleka kokosowego (mała puszka)
  • 750 ml bulionu warzywnego 
  • sól, pieprz
  • tabasco zielone

wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy twarde końcówki i kroimy na mniejsze kawałki. Zachowujemy całe kwiatki.
W bulionie gotujemy mrożony groszek do miękkości. Wrzucamy pokrojone szparagi i po 2 minutach ściągamy z ognia. Wyławiamy kwiatowe końcówki, a resztę miksujemy. stawiamy ponownie na ogniu. Dodajemy mleko kokosowe oraz doprawiamy do smaku solą, pieprzem i tabasco. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia. 
Zupa smakuje na ciepło i na zimno. Przed podaniem rozlewamy ją do szklanek, do każdej wkładamy odłożone wcześniej kwiatowe końcówki.

poniedziałek, 1 maja 2017

Czekoladowa pokusa



Zapach piekącego się ciasta czekoladowego to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych aromatów w kuchni. Ostatnio takie cuda dość rzadko dzieją się w moim domu, bo znacząco ograniczyliśmy spożycie słodkiego pieczywa. Jednak od czasu do czasu ulegam pokusie i piekę coś pysznego i dużo zdrowszego niż kupne odpowiedniki. Dbałość o składniki sprawia, że domowe ciasto nie ma sobie równych w tym względzie.
Ponieważ pogoda ciągle pozostawia wiele do życzenia takie czekoladowe ciasto będzie doskonałe na majówkę. Czekolada jak wiadomo ma dobroczynny wpływ na nasz nastrój. Co prawda daleka jestem od tego by za pomocą jedzenia wpływać na swoje samopoczucie. Na co dzień pracuję ze swoimi podopiecznymi nad tym aby jedzenie nie było lekarstwem na smutki, chandrę i stres. Jednak czekolada sama w sobie wpływa na produkcję endorfin i przy takiej niemajówkowej pogodzie może być pomocna.

Zatem jeśli jeszcze nie poczyniliście nic słodkiego do popołudniowej herbaty to może właśnie nadeszła pora by to zrobić. Wilgotne, czekoladowe ciasto sprawdzi się idealne.



Terrina czekoladowa
składniki:
  • 200 g czekolady gorzkiej 70% (może być smakowa pod warunkiem, że dokładnie sprawdziliście jej skład, w moim przypadku jest to czekolada z solą)
  • 250 g serka mascarpone
  • 4 jajka
  • 40 g mąki owsianej
  • 40 g maki migdałowej
  • 80 g ksylitolu lub innego słodzidła

wykonanie:
Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Pozostawiamy do przestudzenia.
Mascarpone wraz z cukrem ubijamy mikserem, dodajemy do niego przestudzoną czekoladę. Ciągle ubijając dodajemy po 1 jajku, a następnie obie mąki. Gotowe ciasto przekładamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 170 stopni C przez 35-45 minut (termoobieg)
Ciasto ma być w środku lekko niedopieczone, tak jak suflet. Pozostawiamy ciasto do całkowitego wystygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z foremki. Możemy podawać je z dodatkiem owoców. Doskonale smakuje w towarzystwie cydru.

sobota, 29 kwietnia 2017

Lekka sałatka ze szparagami

 

Na otwarcie sezonu szparagowego moja rodzina czekała z niecierpliwością. Najfajniejsze jest to, że dzieci już nie mogły się doczekać kremowej zupy szparagowej. W moim wydaniu taka zupa za każdym razem kryje w sobie inne dodatki co czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną. 
Ale dziś nie o zupie miałam pisać, bo na nią przyjdzie czas innym razem. Choć to właśnie zupa otwierała u nas sezon już tydzień temu. Mam nadzieje, że teraz szparagi będą gościły u nas dość często, a to dlatego, że czas kiedy można się nimi delektować jest krótki. Trzeba wykorzystać go w pełni, tym bardziej, że szparagi są źródłem wielu witamin i minerałów. A co najważniejsze są prebiotykiem. To substancje, które odżywiają pożyteczne bakterie jelitowe. Od nich zaś zależny całe nasze zdrowie, odporność i samopoczucie. Zadbajcie więc o nie jedząc szparagi. 



Zielona sałatka ze szparagami
składniki dla 2 osób:
  • pęczek zielonych szparagów
  • 1 pomidor malinowy
  • 1 szalotka
  • 100-120 g sera feta
  • 2 garście roszponki

dresing
  • natka pietruszki - spora ilość, u mnie pół pęczka
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu winnego
  • sól, pieprz

wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy zdrewniałe końcówki. Ja moje obrałam, ale w przypadku zielonych szparagów nie trzeba tego robić. Szparagi kroimy na plasterki, ale zachowujemy w całości kwiatek. Wrzucamy do osolonego wrzątku na 2 minuty, a następnie przelewamy obficie zimną wodą by przerwać proces gotowania.
Do dwóch salaterek wkładamy po garści roszponki. Na sałacie rozkładamy przestudzone szparagi, pokrojonego na spore kawałki pomidora. Wszystko posypujemy pokruszonym serem.
Przygotowujemy dresing, którym skrapiamy sałatkę i zajadamy. smacznego.

piątek, 21 kwietnia 2017

Na życzenie dzieci- zupa pełna słońca


Święta, święta i po świętach. Niby wiosna, a za oknem jakby zimowo. Dziś przeprosiłam się z rękawiczkami, a przecież już prawie lato mieliśmy. No cóż pogoda miesza to i w sumie nie wiadomo czy odchudzić już codzienne menu czy jeszcze nie. Choć zielono za oknem to na talerzach jeszcze nie do końca. Na takie zachmurzone niebo pomarańczowa, słoneczna zupa jest jak znalazł. Akurat za zupa powstała na wyraźne wręcz życzenie moich dzieci, które uwielbiają marchewki. Aby jednak nie pozostała to taka zwyczajna papka dla dzieci nico ją podkręciłam dodając imbir i mini klopsiki w stylu marokańskim. Spróbujcie i oceńcie jak smakuje.


Krem z marchewki z klopsikami w stylu marokańskim
składniki:
  • 800 g marchwi
  • 2 ziemniaki
  • 1 duża cebula lub 2 małe
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 szczypty mielonego imbiru 
  • 200 ml mleczka kokosowego
  • limonka
  • 250 g mięsa mielonego z indyka
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego 
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • pęczek kolendry
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia - u mnie kokosowy

wykonanie:
Cebule kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju. Połowę cebuli odkładamy do mięsa. Do pozostałej dodajemy posiekany czosnek i jeszcze chwilę podsmażamy. W garnku należy zagotować 800ml wody. Do wrzątku wkładamy pokrojoną w plastry marchew oraz ziemniaki, dodajemy też cebulę z czosnkiem i imbir. Gotujemy do chwili aż warzywa zmiękną. Odstawiamy do przestygnięcia, a gdy zupa nie będzie już tak gorąca miksujemy ją na krem, dodajemy mleczko kokosowe oraz doprawiamy do smaku solą, pieprzem i sokiem z limonki.
Do mięsa mielonego dodajemy pozostałą cebulę, koncentrat pomidorowy, jajko, połowę posiekanej kolendry oraz przyprawy - kmin rzymski, pieprz ziołowy, sól i pieprz. Dokładnie wyrabiamy mięso i za pomocą łyżeczki do herbaty oddzielamy porcje mięsa, które w dłoniach formujemy w małe kulki. Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron. 
Zupę podajemy z klopsikami i kolendrą.

 

wtorek, 11 kwietnia 2017

Mini babeczi jak bombonierka


Odkąd stałam się posiadaczką silikonowej formy do mini babeczek, muszę przyznać, że stały się one moim ulubionym wypiekiem na święta. Te małe babeczki są przeurocze. Jednak poza wyglądem lubię je jeszcze za to, że są tak małe. Są niczym bombonierki, takie małe czekoladki na raz do buzi. W tym roku właśnie te czekoladki stały się moją inspiracją i postanowiłam, że babeczki będą miały różne smaki niczym w pudełku czekoladek. Wybór smaków wyraźnie na życzenie rodziny, bo każdy lubi coś innego. Ja dodatkowo pozmieniałam parę składników by babeczki były jak najbardziej prozdrowotne. Mąkę pszenną zmieniłam na owsianą, a zwykły cukier na cukier kokosowy. Dzieci co prawda krzywiły się na tą zmianę, gdyż cukier kokosowy ma specyficzny smak, który był wyczuwalny w babeczkach. Na święta zapewne zamiast niego użyję ksylitolu. Wy możecie dodać takiego słodzidła by Wam smakowało, jednak wtedy musicie sami ustalić ilość jaką dodacie. Możecie też poszaleć z dodatkami i stworzyć swoje ulubione smaki. Udanej zabawy.
 



Mini babeczki smakowe
składniki na 30 sztuk
  • 1 jajko
  • 60 g mąki migdałowej
  • 80 g mąki owsianej
  • 60 g cukru kokosowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki kakao
  • 100 ml mleka
  • 30 ml oliwy
  • szczypta soli

dodatkowo
  • 2 łyżeczki powideł śliwkowych bez cukru
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • skórka z połowy pomarańczy
  • sok z 1/4 pomarańczy

do dekoracji:
  • 25 g gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek śmietany
  • wiórki kokosowe
  • kolorowe posypki

wykonanie:
Jajko ubijamy mikserem z cukrem, mlekiem i oliwą. Do ubitej masy dodajemy mąkę owsianą, mąkę migdałową, proszek do pieczenia, kakao i szczyptę soli. Wszystko dokładnie łączymy. Ciasto dzielimy na trzy części. Do jednej dodajemy wiórki kokosowe, do drugiej powidła śliwkowe, a do trzeciej skórkę z pomarańczy i sok.
Wysmarowane oliwą foremki napełniamy ciastem.
Babeczki pieczemy we wcześniej nagrzanym piekarniku do 180°C przez około 20 minut. Porcja  z sokiem pomarańczowym piecze się nieco dłużej, bo około 22 minuty. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do wystygnięcia.
Do dekoracji używamy polewy czekoladowej.  W miseczce umieszczamy czekoladę połamaną na kawałki oraz śmietanę i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W gotowej masie czekoladowej zatapiamy babeczki i odstawiamy na kratkę. Ozdabiamy posypkami zanim czekolada całkiem zastygnie.