expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarancza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarancza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 marca 2018

Roszponka, ciecierzyca, pomarańcza - sałatka.


Zielenina do obiadu, do kolacji, a często jako samodzielny lunch. Uwielbiam ją w każdej postaci. Moja rodzina wie, że dzień bez zieleniny dniem straconym. Mam kilka swoich niezawodnych zestawów, czyli takich dodatków do zielonej sałaty, które zawsze się sprawdzają i które smakują mi najbardziej. Nawet z dresingiem nie kombinuję gdy przyrządzam taką sałatę w pośpiechu. Jednak czasami pragnę odmiany, bo ileż można jeść to samo zielsko? Szukam wtedy nowych połączeń, kombinuje z dodatkami i dresingiem. Za każdym razem jednak przekonuje się, że im mniej tym lepiej i im prościej tym smaczniej. Czasami wiele nie trzeba by sałata była dobra.
Oczywistym jest, że również w święta na moim stole stanie miska sałaty, a z czym? Tego jeszcze nie wiem, postaram się by był to zestaw świąteczny, czyli taki którego nie mam na co dzień. A tym czasem propozycja dla Was, bo może ktoś tak jak ja lubi zielone i zaserwuje rodzinie i gościom taką oto sałatkę.

 

Roszponka z ciecierzycą i pomarańczą
składniki dla 4 osób:
  • 1 opakowanie roszponki
  • 2 pomarańcze
  • 40 g migdałów w płatkach
  • pestki granatu z 1/4 owocu
  • 100 g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
  • 2 łyżki kiełków rzodkiewki
  • kilka gałązek mięty

dresing:
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • sok pozostały z krojenia pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki oleju lnianego nierafinowanego
  • sól, pieprz do smaku

wykonanie:
Ciecierzycę należy ugotować według zaleceń producenta w osolonej wodzie. Przecedzić i odstawić do wystygnięcia. Można użyć takiej z puszki, wtedy należy ją tylko odsączyć z zalewy.
Migdały należy uprażyć na suchej patelni.  
Do salaterek nakładamy umytą i osuszoną roszponkę. Na sałacie układamy pomarańcze, którą kroimy na ćwiartki, a następnie w poprzek na kawałki grubości 1 cm. Sok pozostały z krojenia owoców przelewamy do szklanki. Dodajemy ciecierzycę, kiełki, uprażone migdały oraz pestki granatu i listki mięty porwane na kawałki. Całość zalewamy dresingiem.
Do soku pomarańczowego dodajemy pozostałe składniki dresingu. Mieszamy by wszystko się połączyło i polewamy tym sałatkę.

środa, 24 stycznia 2018

Ciasto marchewkowe


Ciasto marchewkowe zna chyba każdy, ale ile kucharzy tyle przepisów. Kto tu zagląda już wie, że tradycyjne przepisy staram się zamieniać na zdrowsze wersje. Teraz nie może być inaczej. Ciasto, które dziś Wam polecam tradycyjnie już zostało pozbawione dodatku białej mąki i tradycyjnego cukru. Zamiast nich jest mąka owsiana (moja ulubiona) oraz miód. Przyznam, że z wyborem miodu miałam problem gdyż w wysokiej temperaturze traci swoje prozdrowotne właściwości, pozostaje sama słodycz. Próbowałam wcześniej to ciasto z ksylitolem, ale jakoś czułam, że to nie jest to. Jednak miód nadał innego posmaku, który z orzechami i marchewka doskonale się skomponował. Wy możecie jednak użyć innego słodzidła, pamiętajcie jednak aby dostosować jego ilość do rodzaju. Nie wszystkie słodkie dodatki są tak samo słodkie i ciasto może okazać się przesłodzone lub jałowe.
W czasie przygotowania ciasta postanowiłam też dodać ubita na sztywno piane z białek dzięki czemu ciasto było bardziej puszyste. Do tej pory wszystkie ciasta marchewkowe jakie próbowałam miały zmiksowane jajka w całości. Mały zabieg, a jednak czuć różnicę.
Nie będę się więcej rozpisywać. Zajrzyjcie do przepisu i do dzieła.



Ciasto marchewkowe
składniki:
  • 250 g startej marchewki
  • 4 jajka
  • 150 g masła (miękkiego)
  • 100 g mielonych orzechów laskowych
  • 100 g mąki owsianej
  • 100 g miodu
  • 1 pomarańcza (sok + skórka)
  • 2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 
  • 2 szczypty imbiru
  • szczypta soli 

do dekoracji:
  • 250 g mascarpone
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżka ksylitolu
  • sok z limonki

wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. 
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Miękkie masło wraz z żółtkami ubijamy mikserem aż powstanie puszysta i gładka masa. Dodajemy do niej płynny miód i sok z pomarańczy. Ubijamy kolejne 2-3 minuty. dodajemy pozostałe sypkie składniki wraz z przyprawami. Na końcu dodajemy pianę z białek i delikatnie wszystko łączymy. Ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. Warto przed wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzić za pomocą patyczka czy jest już upieczone i w razie konieczności wydłużyć czas pieczenia.
Gdy ciasto będzie już dokładnie wystudzone przygotowujemy do niego polewę. 
Mikserem ubijamy mascaropne ze śmietana i ksylitolem. doprawiamy do smaku sokiem z limonki. Gotową masę nakładamy na ciasto. Posypujemy startą skórką z pomarańczy.

piątek, 29 grudnia 2017

Tort makowo-serowy z wiśniami



 Podejrzewam, że to ostatni mój wpis w tym roku. Miałam podzielić się tym przepisem jeszcze przed świętami albo zaraz po nich, ale czas tak szybko ucieka, że nie dałam rady.
To ciasto może wizualnie nie należy do najpiękniejszych. Tu można sporo dopracować gdyż składałam je w pośpiechu i na wykończenie zabrakło mi czasu więc jest jak jest. Za to doznania smakowe nie rozczarują. To bardzo fajne połączenie ciasta makowego z sernikiem. Te wiśnie i cieniutkie warstwy czekolady dopełniają całości. Żałuje tylko, że ciasto tak szybko się rozeszło, ale święta rządzą się swoimi prawami.


Tort makowo-serowy z wiśniami
składniki na ciasto:
  • 4 jajka
  • 100 g ksylitolu
  • 100 g mielonych migdałów
  • 100 g sypkiego maku 
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka maki owsianej
  • szczypta soli

Wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy razem z ksylitolem i szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy rozmącone żółtka, energicznie mieszamy. Dodajemy resztę sypkich składników. Delikatnie mieszamy. Przekładamy ciasto na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia, nie wykładamy boków, ani nie smarujemy ich masłem. Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30-35 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu pozostawiamy do wystygnięcia, wyjmujemy z formy i już całkiem zimne ciasto przecinamy na pół wzdłuż, na dwa krążki.

Składniki na masę serową:
  • 500 g sera na sernik
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie:
Wszystkie składniki miksujemy krótko mikserem tak by się połączyły. Masy serowej nie należy długo miksować gdyż to ją napowietrza i w czasie pieczenia sernik mocno wyrasta, a potem opada. 
Sernik pieczemy w kąpieli wodnej w 160 stopniach przez 40 minut. Po upieczeniu sernik pozostawiamy do wystygnięcia.
Dokładny opis pieczenia w kąpieli wodnej znajdziecie na blogu Moje Wypieki tu.

Pozostałe składniki:
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • 5 łyżek śmietany
  • 200 ml śmietany kremówki 
  • 1 łyżka ksylitolu
  • 150 g drylowanych wiśni
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki wody
  • przyprawa do grzanego wina

Składanie tortu:
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę połamaną na kawałki wraz w 5 łyżkami śmietany.

Jeden krążek cista układamy na talerzu do tortów lub podkładzie cukierniczym do tortów.  Najlepiej spiąć ciasto obręczą aby w czasie układania warstw tort pozostał prosty. Na cieście rozprowadzamy połowę czekolady. Układamy na to sernik. Trzeba to zrobić szybkim i zdecydowanym ruchem aby sernik się nie rozpadł. Na serniku rozprowadzamy resztę czekolady i przykrywamy pozostałym krążkiem ciasta.

200 ml kremówki ubijamy z łyżką ksylitolu na sztywno. Dekorujemy tą śmietaną górę tortu. Można z części śmietany zrobić rozetki na brzegach dla dekoracji.

Wiśnie z wodą i sokiem z pomarańczy podgrzewamy, dodajemy przyprawę do grzanego wina i łyżeczkę mąki ziemniaczanej.  Powstanie jakby kisiel, który po przestudzeniu wykładamy na bitą śmietanę.
Tort przechowujemy w lodówce.

wtorek, 24 października 2017

Ciasto dyniowe z masą serową


 
To ciasto wywołało sporą dyskusję w moim domu. Dla domowników okazało się być idealne, nie za słodkie, takie w sam raz, o ciekawym smaku i połączeniu składników.
Jednak osoby, które na co dzień jadają "normalne" słodycze uznały to ciasto za nieco dziwne i mało słodkie (wiem, to nie najlepsza reklama dla własnego dzieła). Wywiązała się więc dyskusja na temat zdrowego odżywiania i niestety smutne wnioski z niej wyciągam. 
W naszym społeczeństwie, szczególnie wśród ludzi w średnim i starszym wieku, dużo wody upłynie zanim zdrowy styl życia i odżywiania stanie się czymś normalnym. Jako społeczeństwo jesteśmy tak zniewoleni przez przemysł spożywczy i tak uzależnieni od przetworzonej żywności, z mnóstwem chemicznych dodatków, że takie ciasto jak to okazują się "trudne" do zjedzenia. Często jedynie choroba jest w stanie zmusić nas do zmiany diety, jednak wtedy nie raz okazuje się, że jest już za późno.


Jako psychodietetyk zajmuję się też edukacją żywieniową jednak po miesiącach doświadczeń wiem, że po pierwsze nie każdy chce korzystać z mojej wiedzy, po drugie nie każdy jest gotowy by z niej korzystać, a po trzecie nikogo na siłę nie przekonuję, że tradycyjna dieta przeciętnego Europejczyka jest niezdrowa. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to chętnie z taką osobą współpracuję, nie zmieniam jednak nawyków żywieniowych rodziny i znajomych za wszelką cenę. Moi goście jednak w czasie wizyt u nas stykają się ze zdrową kuchnią, czasami robię odstępstwa gdy wiem, że goście są mocno przywiązani do swej tradycyjnej diety. Jednak nasz styl odżywiania już dawno przestał być taki jak w większości polskich domów.
Dzisiejsze ciasto tradycyjnie nie zawiera rafinowanego cukru czy pszennej mąki. Jeśli jednak ktoś woli te produkty i używa ich na co dzień, i co gorsza nie wyobraża sobie życia beż nich, to oczywiście może zastosować je jako zamiennik tego co proponuję. Wierzę jednak, że wśród czytelników tego bloga są tacy, którzy wykorzystają ten przepis w niezmienionej formie. Oczywiście jeśli dla kogoś ciasto będzie za mało słodkie też bez problemu można je dosłodzić.


Ciasto dyniowe z masą serową
składniki:
  • 300 g startej na dużych oczkach miąższu dyni
  • 4 jajka
  • 300 g mąki owsianej
  • 120 g mielonych orzechów laskowych
  • 50 g orzechów - opcjonalnie
  • 4 czubate łyżki ksylitolu
  • 120 ml oliwy
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • szczypta soli

Masa serowa:
  • 500 g twarogu  na sernik 
  • 250 ml śmietany kremówki
  • sok z 1 pomarańczy
  • 60 g masła
  • 4 łyżki ksylitolu
  • orzechy do dekoracji

wykonanie:
Jajka ubijamy z ksylitolem na jednolitą masę. Rozgniatamy orzechy. Do masy jajecznej dodajemy pokruszone orzechy oraz pozostałe składniki i dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40-50 minut. Najlepiej sprawdzić czy ciasto jest już upieczone za pomocą patyczka. Pozostawiamy do wystygnięcia.
Twaróg ubijamy z ksylitolem, masłem i sokiem z pomarańczy. Osobno ubijamy kremówkę, uważając by nie ubijać jej zbyt długo i nie zrobić masła. Ubitą śmietanę dodajemy do masy serowej, delikatnie łączymy.
Zimne ciasto przecinamy na pół jak tort. Masę serową dzielimy na dwie części, jedną z nich nakładamy na spód ciasta. Przykrywamy górnym krążkiem i nakładamy pozostałą część masy serowej. Można udekorować ciasto startymi lub posiekanymi orzechami. Ciasto odkładamy do lodówki by masa serowa się lekko ścięła.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Mini babeczi jak bombonierka


Odkąd stałam się posiadaczką silikonowej formy do mini babeczek, muszę przyznać, że stały się one moim ulubionym wypiekiem na święta. Te małe babeczki są przeurocze. Jednak poza wyglądem lubię je jeszcze za to, że są tak małe. Są niczym bombonierki, takie małe czekoladki na raz do buzi. W tym roku właśnie te czekoladki stały się moją inspiracją i postanowiłam, że babeczki będą miały różne smaki niczym w pudełku czekoladek. Wybór smaków wyraźnie na życzenie rodziny, bo każdy lubi coś innego. Ja dodatkowo pozmieniałam parę składników by babeczki były jak najbardziej prozdrowotne. Mąkę pszenną zmieniłam na owsianą, a zwykły cukier na cukier kokosowy. Dzieci co prawda krzywiły się na tą zmianę, gdyż cukier kokosowy ma specyficzny smak, który był wyczuwalny w babeczkach. Na święta zapewne zamiast niego użyję ksylitolu. Wy możecie dodać takiego słodzidła by Wam smakowało, jednak wtedy musicie sami ustalić ilość jaką dodacie. Możecie też poszaleć z dodatkami i stworzyć swoje ulubione smaki. Udanej zabawy.
 



Mini babeczki smakowe
składniki na 30 sztuk
  • 1 jajko
  • 60 g mąki migdałowej
  • 80 g mąki owsianej
  • 60 g cukru kokosowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki kakao
  • 100 ml mleka
  • 30 ml oliwy
  • szczypta soli

dodatkowo
  • 2 łyżeczki powideł śliwkowych bez cukru
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • skórka z połowy pomarańczy
  • sok z 1/4 pomarańczy

do dekoracji:
  • 25 g gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek śmietany
  • wiórki kokosowe
  • kolorowe posypki

wykonanie:
Jajko ubijamy mikserem z cukrem, mlekiem i oliwą. Do ubitej masy dodajemy mąkę owsianą, mąkę migdałową, proszek do pieczenia, kakao i szczyptę soli. Wszystko dokładnie łączymy. Ciasto dzielimy na trzy części. Do jednej dodajemy wiórki kokosowe, do drugiej powidła śliwkowe, a do trzeciej skórkę z pomarańczy i sok.
Wysmarowane oliwą foremki napełniamy ciastem.
Babeczki pieczemy we wcześniej nagrzanym piekarniku do 180°C przez około 20 minut. Porcja  z sokiem pomarańczowym piecze się nieco dłużej, bo około 22 minuty. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do wystygnięcia.
Do dekoracji używamy polewy czekoladowej.  W miseczce umieszczamy czekoladę połamaną na kawałki oraz śmietanę i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W gotowej masie czekoladowej zatapiamy babeczki i odstawiamy na kratkę. Ozdabiamy posypkami zanim czekolada całkiem zastygnie. 

środa, 28 grudnia 2016

Świąteczny sernik piernikowy z pomarańczą


Jak już zapewne wiecie rzadko piekę ciasta. Przy okazji świat postanowiłam jednak, że sernik być musi. Pomyślałam, że powinien odpowiadać moim standardom, więc składniki, które chciałam użyć znalazły się pod lupą. Suma summarum jednak powstał dość tradycyjny sernik, z tradycyjnym brązowym cukrem. Ostatecznie i tak zjadam zaledwie kawałek ciasta więc większej szkody dla organizmu nie ma. Czasami można sobie pofolgować i dla mnie to był właśnie ten moment. Po świętach znów przez długi czas nic słodzonego nie zagości w naszym domu.
Co do sernika. Jest ich tyle ile rąk je piekących. Ja mam swój ulubiony typ, który powinien być wilgotny i mocno serowy. Taki właśnie jest mój świąteczny sernik, który polecam wszystkim również na Sylwestra.



Sernik piernikowy z galaretka pomarańczową
składniki na spód:
  • 100 g maki owsianej - 5 łyżek
  • 60 g mielonych migdałów - 4 czubate łyżki
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy do piernika
  • 3 łyżki miodu
  • 1 jajko
  • 1 czubata łyżka płatków owsianych
  • 30 g masła klarowanego stopionego

masa serowa:
  • 1 kg sera na sernik
  • 100 g kwaśniej śmietany
  • 130 g brązowego cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 

galaretka pomarańczowa:
  • sok z 2 pomarańczy 
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka śmietany
  • 1 łyżka żelatyny

wykonanie:
Masło klarowane topimy. Wszystkie składniki na ciasto łączymy ze sobą i wykładamy nimi tortownicę wyłożoną na dnie papierem do pieczenia. Spód podpiekamy w temperaturze 160 stopni C przez 10 minut.

Składniki na masę serową ubijamy krótko mikserem tak by się ze sobą połączyły. Długie ubijanie powoduje nadmierne napowietrzanie masy serowej co w trakcie pieczenia powoduje mocne wyrastanie, a potem upadanie sernika. Gotową masę przelewamy do formy.

Sernik pieczemy w kąpieli wodnej przez 60 minut w temperaturze 160 stopni C.  Szczegółowa instrukcje znajdziecie tu Po upieczeniu sernik powinien być ścięty na całej powierzchni, do tego  nie powinien wyrosnąć. Jego powierzchnia ma być równa.

Po wystudzeniu przygotowujemy galaretkę. Żelatynę rozpuszczamy w 1/4 szklanki wrzącej wody. Wyciskamy sok z 2 pomarańczy, przecedzamy aby nie miał żadnych drobinek miąższu. W garnuszku podgrzewamy sok z miodem i śmietaną. Do ciepłej mikstury dodajemy rozpuszczoną żelatynę i mieszamy. Odstawiamy do wystudzenia. Na sernik przelewamy gdy zacznie się ścinać i będzie taka lekko gumowata. Sernik przechowujemy w lodówce.

czwartek, 22 grudnia 2016

Orzechy w czekoladzie


 
Czas ucieka nieubłaganie szybko. Planowałam, że podzielę się przepisem na sernik i pierogi, a tu nici. Niedoczas straszny opanował moje życie. Co chwila coś, a doba nie chce być dłuższa. Do tego są chwile, że wszystko jest przeciwko mnie. Dziś dla przykładu, gdy parę godzin temu zabrałam się za wpis, nagle komputer wyłączył się tak sam z siebie i ani myślał uruchomić się ponownie. Trochę to trwała zanim wrócił do "żywych".
Nadrabiam więc stracony czas. Propozycja szybka i prosta, ale czasem takie też są potrzebne. Szczególnie gdy musimy przygotować coś słodkiego. To akurat mała słodycz w prezencie. Wymyślanie zdrowych zamienników tradycyjnych słodyczy nie zawsze jest łatwe. Czasem kulinarne eksperymenty kończą się totalną klapą. Tak było u mnie w tym roku. Z pyszności, które planowałam nic nie wyszło, a te orzechy to taki plan awaryjny, co nie znaczy, że nie jest dobry. Ja orzechy uwielbiam, lubię je w czekoladzie i bez. To jest wersja dla czekoladoholika.


Orzechy w czekoladzie:
  • 200 g orzechów laskowych
  • 100 g gorzkiej czekolady 70%
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 1 łyżka miodu

wykonanie:
Orzechy prażymy na suchej patelni. Gdy zacznie na nich pękać osłonka są już gotowe. Przekładam je na ręcznik kuchenny, zawijam i pocieram tak by cała ta brązowa osłonka zeszła. Jest przy tym sporo śmieci w ręczniku, ale orzechy są idealnie obrane. Orzechy siekamy na kawałki, nie miksujemy bo będą za drobne.
W kąpieli wodnej topię czekoladę z dodatkiem startej skórki z pomarańczy i miodu. Gdy mikstura jest gotowa wkładam do niej orzechy. Mieszamy dokładnie.
Za pomocą małej łyżeczki wykładamy porcje orzechów na papier do pieczenia i pozostawiamy do wyschnięcia. orzechy zlepia się w większe kawałki.

środa, 27 stycznia 2016

Kurczak w mleku kokosowym z nutą pomarańczy


Taki szybki obiad poczyniłam. Za oknem ponuro więc danie musiało być pełne słońca i aromatu. Dla niektórych członków mojej rodziny było to prawdziwe wyzwanie. 
Przyznam szczerze, że nie zawsze moje kulinarne poczynania przyjmowane są z entuzjazmem przez moją młodszą córkę. Ona woli klasyczną kuchnię polską, bez żadnych nowinek, absolutnie bez najmniejszych nawet zmian czy to w wyglądzie dania, czy w smaku. To właśnie Jej sposób żywienia sprawia, że coraz mniej przepisów pojawia się na blogu. Ona ma swój niezmienny zestaw, któremu niestety jest wierna, a wszelkie nowinki wywołują u Niej lęk. Postępowanie z takim przypadkiem jest niestety czasochłonne, ale mam nadzieje, że idzie ku lepszemu i już niedługo Jej menu się mocno rozbuduje. Póki co przy okazji tego dania była miła niespodzianka, bo dziecię odważyło się spróbować i po dłuższym namyśle orzekło, że taki obiad zje. Można powiedzieć, że odniosłam sukces.


Kurczak w mleku kokosowym z nutą pomarańczy
składniki:
  • 2 piersi kurczaka
  • 1 pomarańcza
  • 4 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 małe puszki mleka kokosowego 2x165 ml
  • 2 goździki
  • 1 łyżeczka kurkumy w proszku
  • 2 cm imbiru
  • świeża kolendra
  • olej kokosowy
  • sól, pieprz

Wykonanie:
Kurczaka oczyszczamy z błonek i kroimy w dużą kostkę. Doprawić solą, pieprzem i kurkumą oraz wymieszać z łyżką oleju. Na patelni podsmażyć na 1 łyżce oleju posiekany czosnek, cebula oraz starty imbir. podlać wodą. Dodać kurczaka i smażyć około 5 minut. Dodać pokrojoną w talarki marchew i smażyć kolejne 5 minut. Wlać mleko kokosowe oraz sok z pomarańczy. Dodać goździki. Gotować do chwili gdy marchewka będzie miękka, ale nie rozgotowana. Przed podaniem wyłowić goździki oraz dodać posiekaną kolendrę. W razie konieczności doprawić solą, pieprzem.
Podawać z ryżem.

wtorek, 19 stycznia 2016

Kremowy sernik czekoladowy z pomarańczą.


Gonie jak szalona, a mnie gonią terminy. Kończę projekt za projektem i nawet na chwilę relaksu w kuchni nie mam czasu. Za to dziś trochę zwolniłam, bo kiedy jak nie w imieniny męża zrobić sobie wolne? Nie próżnowałam jednak i oto efekt. Mam nadzieję, że Solenizant będzie zadowolony. 
W próbie smaku sernik wypadł genialnie, jest aksamitny, kremowa czekolada wręcz rozpływa się w ustach, a ja odpływam. Sami się przekonajcie, bo warto.



Sernik czekoladowy z pomarańczą
składniki:

  • 200 g zbożowych ciastek czekoladowych
  • 80 g masła
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g twarogu śmietankowego
  • 120 g cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 pomarańcza

wykonanie:
Ciasteczka mielimy na "piasek". Masło należy roztopić i połączyć z ciastkami. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, a następnie na dnie układamy ciasteczka. Dokładnie je wygładzamy.
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia.
Oba serki miksujemy z cukrem i jajkami. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę. Gotową masę przekładamy na spód z ciastek. Pieczemy przez 60 minut w temperaturze 150°C
Sernik schładzamy w lodówce przez 1 -2 godzin.
Tuż przed podaniem dekorujemy go pomarańczą.

czwartek, 19 marca 2015

Babka z ricottą i rodzynkami


Jak zawsze przed świętami robię różne eksperymenty w kuchni. Przy okazji Wielkiej Nocy testom poddawane są babki, jak się łatwo domyślić.  
Sądząc po reakcji rodziny ten wypiek mogę zaliczyć do udanych. Choć babka sprawia wrażenie lekko gumiastej, to smakuje rzeczywiście bardzo dobrze. Następnego dnia jest chyba jeszcze lepsza niż po upieczeniu. Co prawda do tego dnia następnego nie wiele zostało. Młodsza Latorośl co chwila wyrażała swój zachwyt, co nie powiem, było bardzo miłe. Szczerze mówiąc musiałam dawkować to słodkie szczęście, bo pewnie zniknęłoby w jeden dzień. 



Babka z ricottą i rodzynkami
składniki


  • 250 g ricotty
  • 100 g mąki + do obtoczenia rodzynek
  • 50 g rodzynek
  • 1 pomarańcza
  • 3 jajka
  • 100 g brązowego cukru
  • 3 łyżki śmietany
  • 2 łyżeczki esencji waniliowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli i cynamonu
  • masło do formy
  • cukier puder do posypania


wykonanie:
Rodzynki namaczamy w soku z pomarańczy.
Jajka ubijamy z cukrem. Dodajemy do nich mąkę, wanilie, proszek do pieczenia oraz 2 szczypty cynamonu i szczyptę soli. Ubijamy. Dodajemy ricottę, 2 łyżki soku pomarańczowego i śmietanę. Ponownie ubijamy. 
Rodzynki odsączamy i obtaczamy w mące.
Foremkę smarujemy masłem. Wylewamy połowę ciasta, a następnie wrzucamy połowę rodzynek. Na rodzynki dajemy pozostałe ciasto, na które znów wykładamy rodzynki.
Babkę pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180°C
Po upieczeniu wystudzamy i przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

środa, 11 marca 2015

Komu babeczkę?


Mała babeczka, jak mówi moją córka, taka na raz. Do popołudniowej herbatki czy kawy jak znalazł. Niestety moje dzisiejsze dzieło w całości powędruje do szkoły, ba akcje szkolne należy wspierać. Ale żeby nie było to rodzina też została doceniona i swoja porcję babeczek już skonsumowała. A ponieważ są małe to rozeszły się w oka mgnieniu i już jest zamówienie na kolejne. Proces lukrowanie 20 sztuk tych miniaturek uspokaja, więc śmiało mogę polecić to zajęcie jako terapię na skołatane nerwy. a babeczki? No cóż... musicie sami upiec by przekonać się jakie są dobre.





Mini babeczki pomarańczowo-kakaowe
składniki na 20 babeczek:


  • 1 jajko
  • 30 g mąki migdałowej
  • 100 g mąki pszennej
  • 60 g brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sok z 1/4 pomarańczy
  • starta skórka z całej pomarańczy
  • 1 łyżeczka kakao
  • 100 ml mleka + 1 łyżka
  • 30 ml oliwy
  • 1 łyżka esencji waniliowej 
  • oliwa do wysmarowania foremek


wykonanie:
Jajko ubijamy mikserem z cukrem, wanilią, skórką i sokiem z pomarańczy, mlekiem i oliwą. Do ubitej masy dodajemy przesianą mąkę, mąkę migdałową, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Wszystko dokładnie łączymy. Odlewamy 1/3 ciasta, dodajemy do niego kakao i 1 łyżkę mleka. 
Wysmarowane oliwą foremki napełniamy ciastem. Najpierw białawym, potem ciemnym. Za pomocą widelca należy przemieszać delikatnie zawartość foremek by uzyskać marmurek.
Babeczki pieczemy we wcześniej nagrzanym piekarniku do 180°C przez 13-15 minut. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do wystygnięcia. Następnie dekorujemy za pomocą lukru i różnych posypek.

sobota, 17 maja 2014

Szparagi i pomarańcza


Maj to miesiąc kiedy w mojej kuchni zdecydowanie królują szparagi. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś ich nie jadałam. Nie to, że ich nie lubiłam, ja ich zwyczajnie nie znałam, nie widziałam jak smakują i co można z nich przygotować. Choć zawsze mnie intrygowały, gdy widziałam je na targu. A jak już raz skusiłam się na nie z czystej ciekawości to przepadłam bez reszty. Na szczęście reszta rodziny pokochała je tak jak ja i w ten oto sposób co roku ulegamy szparagowemu szaleństwu.
Tym razem jedno z moich ulubionych dań - tarta. Kocham to dane za różnorodność i duże pole do popisu.



Tarta ze szparagami nutą pomarańczy.

składniki:
przepis na ciasto 

  • 400 g zielonych szparagów
  • 1 pomarańcza
  • 3 jajka
  • 4 łyżki śmietany 36%
  • sól i pieprz
  • 1 łyżka oliwy do smażenia

wykonanie:
Ciasto przygotowujemy według przepisu. Wykładamy nim foremkę do tart i nakłuwamy widelcem.
Szparagi myjemy, odcinamy końcówki, możemy obrać, ale nie jest to konieczne. Gotujemy przez 8-10 minut w osolonym wrzątku. Odcedzamy i przekładamy do zimnej wody by się dłużej nie gotowały. Wystudzone szparagi układamy na ciasto.
Mieszamy jajko razem ze śmietaną i sokiem w pomarańczy. Doprawiamy solą i pieprzem.
Zalewamy tym szparagi. Na wierzch ścieramy skórkę z pomarańczy.
Tartę pieczemy w temperaturze 200°C przez 30-35 minut.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Babka marmurkowa


Szybciej niż się tego spodziewałam nadszedł czas na kolejną babkę :-) 
Przed każdymi świętami odczuwam większą potrzebę testowania różnych dań niż w ciągu roku.Tym oto sposobem druga babka wypróbowana. Ciężko ocenić, która smakowała nam bardziej. Jedna i druga zniknęły w zaskakującym tempie co może świadczyć o tym, że naprawdę były dobre. Każda inna, o innym smaku i wilgotności. Trudno będzie się zdecydować, którą wybrać na Wielkanocny stół.



Babka marmurkowa

składniki:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka kakao
  • 250 g mąki
  • 125 g masła
  • 3 jajka
  • 120 g cukru
  • 1 budyń waniliowy
  • 1 cukier waniliowy
  • 0,5 szklanki śmietany
  • 0,5 opakowania proszku do pieczenia (dużego) lub 1 opakowanie małego
  • szczypta soli

Lukier:
  • cukier puder
  • sok z połowy pomarańczy
  • wiórki czekolady do ozdobienia

wykonanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia.
Miękkie masło ucieramy z cukrem i solą za pomocą miksera. Dodajemy po jednym jajku, nadal ubijamy cisto mikserem. Robimy to na najwyższych obrotach. Odkładamy 1 łyżkę mąki na później. Resztę przesianej mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia oraz budyń dodajemy do ciasta. Na końcu dodajemy śmietanę.
Masę dzielimy na 2 części. Do jednej z nich dodajemy czekoladę i kakao, do drugiej odłożoną wcześniej łyżkę mąki.
Małą foremkę na babkę smarujemy masłem i wysypujemy mąką. Napełniamy ją ciastem naprzemienne, raz ciemne, raz jasne. Na końcu możemy ciasto jeszcze przemieszać widelcem.
Pieczemy 50-60 minut w temperaturze 175°C

Wystudzona babkę lukrujemy i ozdabiamy wiórkami czekolady.

środa, 12 marca 2014

Słodka chwila z panna cottą


Dziś mam dla Was prosty, klasyczny deser. Taka mała słodycz w środku tygodnia. Dłużej się na nią czeka niż przyrządza, ale oczekiwanie też ma swoje zalety. W tym czasie można pójść na prawie wiosenny spacer lub przeczytać dobrą książkę. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni. Choć ja chyba wybrałabym to pierwsze, bo spragniona jestem promieni słonecznych i cieszę się każdą chwilą tak pięknej pogody.
A wracając do deseru, choć pewnie wszystkim dobrze znany to jednak nieco inny, bo kokosowy. A dodatek Malibu nadaje mu wyrazistości. Dla kontrastu i podkreślenia smaku pomarańcze, których teraz nie brakuje. Niby nic takiego, a jednak smakuje i poprawia humor.




Panna cotta kokosowa

składniki:
  • 300 ml mleka kokosowego
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 50 g cukru
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki Malibu - opcjonalnie
  • woda
  • 2 pomarańcze

wykonanie:
W garnku o grubym dnie mieszamy mleko kokosowe, śmietankę i cukier. Doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy. Dodajemy żelatynę wcześniej rozpuszczoną w niewielkiej ilości wrzącej wody. Dokładnie mieszamy.Dodajemy Malibu.
Gotową mieszankę rozlewamy do 4 naczyń (szklaneczek, kieliszków itp)
Gdy deser przestygnie odstawiamy go do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Pomarańcze obieramy ze skorki, dzielimy na kawałki oddzielając od białej błonki Odsączamy z soku.. Możemy je lekko zmiksować, a następnie nałożyć na zastygniętą panna cotte.


wtorek, 28 stycznia 2014

Kremowa tarta pomarańczowa


Dziś będzie słodko, bo czasami trzeba sobie osłodzić dzień. Może taki przepis powinnam zamieścić w poniedziałek, bo któż by nie chciał osłodzić sobie właśnie tego pierwszego dnia tygodnia, chyba przez większość z nas najbardziej nielubianego.
Ale jest wtorek, a ja z pewnych względów właśnie nie lubię wtorkowego przedpołudnia. Jest dla mnie pracowite i bardzo męczące Dlatego chwalę pod niebiosa chwile gdy wracam do domu i mogę choć przez moment odpocząć w fotelu z kubkiem gorącej herbaty i czymś tak pysznym jak ta tarta. A ponieważ sezon na pomarańcze jest w pełni to i ich smak jest wyjątkowy, a sama tarta cudnie kremowa. Czegoż można chcieć więcej?


Kremowa tarta pomarańczowa

składniki na ciasto:
  • 150 g mąki 
  • 25 g mielonych migdałów
  • 80 g masła
  • 60 g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

składniki na krem:
  • 5 pomarańczy
  • starta skórka z 1 limonki
  • 250 ml mleka
  • 100 g cukru    
  • 3 żółtka
  • 4  łyżki mąki
  • 10 g masła
  • 1 łyżka białego rumu 

wykonanie
Składniki ciasta zagniatamy ze sobą dokładnie wyrabiając ciasto. Formujemy z niego kule lub plaski krążek, owijamy w folie by ciasto nie wyschło i odkładamy do lodówki na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na grubość 0,5 cm. Ciastem wykładamy nasmarowaną masłem foremkę do tart. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180"C. Po upieczeniu odstawiamy ciasto do całkowitego wystygnięcia.

Dwie pomarańcze obieramy i kroimy na kawałki. Zasypujemy je 25 g cukru, dodajemy skórkę z limonki i rum. Mieszamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę.
Żółtka mieszamy z mąką. Dodajemy mleko, resztę cukru, sok z pozostałych pomarańczy. Wszystko podgrzewamy na małym ogniu cały czas mieszając do chwili aż uzyskamy kremowy budyń. Ściągamy z ognia i dodajemy masło. Jeszcze raz na chwile stawiamy na ogniu i podgrzewamy masę przez około minute.
Gotową masę chwile przestudzamy i jeszcze ciepłą wylewamy na gotowe ciasto.
Na wierzchu układamy zamarynowane wcześniej pomarańcze. Pamiętamy by je odsączyć. Gdy masa wystygnie tarte odstawiamy do lodówki do całkowitego schłodzenia.

sobota, 11 stycznia 2014

Sernik pomarańczowy


Końcówka minionego roku oraz początek obecnego nie nalezą do moich ulubionych. Ten czas nie był łaskawy dla mojej rodziny i nie będę go mile wspominać. Na prawie 2 tygodnie począwszy do Sylwestrowego poranka zostaliśmy wyłączeni z życia, a wszystko kręciło się wokół szpitala.
Mam nadzieje, że tym samym limit chorób oraz złych wiadomości został wyczerpany do końca roku.
Teraz powolutku powracamy do naszego codziennego życia, nadrabiamy też zaległości, nawet te sylwestrowe. 


Na dobry początek powtórka z sernika. Miał być osłodą sylwestrowej nocy. Niestety nie był, ale za to dziś ma swoją drugą szanse.
Z wyglądu jest bardzo rustykalny choć za pierwszym razem prezentował się dużo lepiej. Mam nadzieje, że nie wyszłam z wprawy i to że dziś wygląda tak, a nie inaczej to tylko przypadek. Liczy się bowiem smak. Sernik jest wyśmienity, lekki i delikatny z nutą pomarańczy.


Sernik pomarańczowy

składniki
spód
  • 250 g czekoladowych ciastek ( u mnie BelVita)
  • 70 g stopionego masła

masa serowa:
  • 750 g twarogu śmietankowego
  • 4 jajka
  • 100 ml śmietany 18%
  • 2 op cukru waniliowego
  • 1 pomarańcza
  • 150 g cukru
  • 3 czubate łyżki maki

wykonanie:
Ciastka kruszymy i zalewamy stopionym masłem. Dokładnie mieszamy, a następnie wykładamy nimi dno foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Ciastka dociskamy i wyrównujemy.
Ser, cukier waniliowy, połowę cukru, śmietanę, startą skórkę z pomarańczy i sok z pomarańczy miksujemy. Dodajemy żółtka i mąkę i ponownie miksujemy.
Białka ubijamy z resztą cukru na sztywną pianę. Dodajemy je do masy serowej i delikatnie mieszamy.
Masę wylewamy na spod z ciastek. Wyrównujemy.
Sernik pieczemy przez 60 minut w temperaturze 180°C. Sernik warto nakryć folia aluminiowa by górą się zbytnio nie spiekła.

środa, 19 grudnia 2012

Schab w pomarańczach

 

Okres Bożego Narodzenia, jak i cała zima, to czas sprzyjający niesamowitym aromatom. Bardzo lubię ciepło wydostające się z  kuchni, powolutku rozchodzące się po całym domu. Jeszcze przyjemniej jest, gdy temu ciepłu towarzyszą ulubione zapachy: czekolady, cynamonu, goździków, kardamonu. Zawsze mówię, że to najlepsza aromaterapia, jaka może być. Do tego jest to zapowiedź czegoś pysznego. Czasami są to małe ciasteczka, czasem niesamowite ciasto do popołudniowej herbaty, a innym razem danie główne.
Dziś zdecydowanie jest to danie obiadowe. Proste, z małą ilością składników, a mimo to inne niż zwykle. Na tyle wyjątkowe, że doskonale pasuje na świąteczny stół. Poza tym jest idealne dla wszystkich tych, którzy tak jak ja lubią mięso w połączeniu ze słodyczą owoców. 

Schab w pomarańczach

Składniki:
  • 1 i 1/5 kg schabu bez kości
  • 5 pomarańczy
  • 1 laska cynamonu
  • 2 cebule
  • 3 łyżki margaryny Palma z Kruszwicy
  • sól, pieprz
  • 100 ml wody
  • 2 łyżki mąki
Wykonanie:

Cebulę kroimy w kostkę.
Schab po umyciu i osuszeniu wkładamy do natłuszczonego naczynia żaroodpornego z przykryciem. Doprawiamy solą i pieprzem, obkładamy margaryną Palma i cebulą. Dodajemy laskę cynamonu połamaną na 2-3 kawałki.
Schab umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C i pieczemy 90 minut pod przykryciem. 
Pomarańcze pozbawiamy skórki i ostrym nożem wycinamy z nich miąższ. Czynność tę robimy nad głębokim talerzykiem, by zachować cały sok. W połowie pieczenia schabu, czyli po 45 minutach, wlewamy do niego sok z pomarańczy i wodę, i już nie przykrywamy naczynia. Od tej chwili często podlewamy schab sokiem z pieczenia. Na 10 minut przed końcem czasu do schabu dokładamy pomarańcze.
Upieczony schab wyciągamy z naczynia i przekładamy na paterę. Mięso obkładamy pomarańczami. Natomiast powstały z pieczenia sos na bazie soku zaciągamy 2 łyżkami mąki rozpuszczonej w wodzie, zagotowujemy. Sos będzie bardziej zawiesisty.
Gotowy sos przelewamy do sosjerki.


Dla 4-6 osób
Czas: 105 minut  (przygotowanie 15 minut, pieczenie 90 minut)

piątek, 14 grudnia 2012

Świąteczny pudding z pomarańczą i żurawiną


Gdy przez jakiś czas mieszkałam za granicą zaczęłam się mocniej zastanawiać nad tradycjami kulinarnymi innych państw. Dlaczego, gdy my przygotowujemy postną Wigilię, to inni pieką ogromnego indyka? Dlaczego, choć świętujemy Boże Narodzenie, to robimy to zupełnie inaczej?
Pamiętam swoje pierwsze Święta we Francji. Podczas gdy my zasiadaliśmy do odświętnej kolacji - u sąsiadów było coś na wzór prywatki. Na naszych stołach gościły zupełnie inne dania. 
Po jakimś czasie i ja zaczęłam modyfikować wigilijne menu. Odważniej podchodziłam do tradycyjnych dań. Nadal utrzymywałam je w postnym charakterze, bo inaczej sobie nie wyobrażam, ale wprowadzałam małe zmiany. W końcu zaczęłam też przenosić całe dania zaczerpnięte nie tylko z kuchni francuskiej, ale też z angielskiej.
I w ten oto sposób wśród świątecznych słodkości znalazł się któregoś dnia pudding. Pierwszy raz powstał bardziej z ciekawości, ale szybko okazało się, że zyskał swoich zwolenników i dziś wśród bożonarodzeniowych deserów ma już swoje stałe miejsce. Wilgotny, lekko słodki, o konsystencji budyniu, wypełniony suszonymi owocami i migdałami. Zupełnie inny niż znane nam serniki i makowce, ale równie smaczny.


  Świąteczny pudding z pomarańczą i żurawiną

Składniki:
  • 300 g pieczywa pszennego (bułka, bagietka itp.)
  • 1 litr mleka
  • 4 jajka
  • 1 pomarańcza
  • 150 g brązowego cukru
  • 30 g ciemnego kakao
  • 20 g suszonej żurawiny
  • 30 g płatków migdałowych
  • 50 g margaryny Palma z Kruszwicy
Wykonanie:
 Pieczywo kroimy na kawałki i zalewamy letnim mlekiem. Odstawiamy na 30 minut.
Jajka wraz z cukrem ubijamy mikserem, dodajemy do nich stopioną margarynę i kakao. Miksujemy do połączenia składników. Następnie dodajemy namoczone pieczywo z mlekiem i miksujemy przez chwilę - wystarczy parę sekund.
Z dobrze umytej pomarańczy ścieramy skórkę. Pomarańczę po obraniu kroimy na kawałki, które wraz z żurawiną i migdałami dodajemy do przygotowanej masy. Mieszamy.
Foremkę smarujemy tłuszczem i napełniamy ciastem. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 50 minut.
Podajemy pudding lekko wystudzony lub całkiem zimny.

 Dla 6 osób
Czas: 70 minut (przygotowanie 20 minut, pieczenie 50 minut)