expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 23 stycznia 2009

Nalesniki z kremem migdalowym



Dzis mam zly dzien i zeby sie zrelaksowac i odreagowac stresy postanowilam zrobic slodkie nalesniki. Wlasciwie juz od dawna mialam ochote na cos takiego, ale tak odkladalam z dnia na dzien spelnienie tej zachcianki.
Przepis na nalesniki znalazlam na opakowaniu po mace. Twarog szczesliwe byl jeszcze w zamrazalce, a sos to nic innego jak sloiczek jezyn przygotowany latem przez moja Mame. Poniewaz wszystkie skladniki wlasciwie byly pod reka to tez nie bylo juz odwrotu. Zamknelam sie w kuchni by wyczarowac slodki, ale nie za slodki, deser.



skladniki na nalesniki:
  • 250g maki
  • 0,5 litra mleka
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • 2 lyzki oliwy

skladniki na krem:
  • 1 kremowka
  • twarog smietankowy 250g
  • cukier puder
  • kilka kropli olejku migdalowego

  • platki migdalowe
  • sos owocowy

wykonanie:
Najpiew nalesniki.
Do przesianej maki dodajemy szczypte soli, roztrzepane jajka i mleko z oliwa. Wszystko dokladnie miksujemy i odstawiamy na godzine do lodowki.
Po tym czasie patelnie do nalesnikow smarujemy oliwa i smazymy nalesniki.

Kremowke ubijamy z cukrem pudrem. Ilosc cukru zalezy od naszych indywidualnych upodoban. Ja osobiscie wole zawsze mniej poslodzic. Pod koniec ubijania dodajemy olejek migdalowy. Wystarczy doslownie kilka kropelek.
Do kremowki dokladamy serek smietankowy i dokladnie mieszamy.

Gotowe nalesniki smarujemy kremem serowo-migdalowym, skladamy na 4.
Podajemy z sosem z kwasnych owocow.
Mozemy tez uprazyc kilka platkow migdalowych na paltelni i posypac nalesniki.
Smacznego!


7 komentarzy:

Gosi@ pisze...

ale wspaniale wygladaja :)
Pozdrawiam :)

Tilianara pisze...

Mmmm, pyszne a jakie piękne :))) Naleśniki, to zaraz po jajecznicy drugie danie które w naszym domu robi tylko mój mąż - uwielbiam je :)))

aga-aa pisze...

uwielbiam wszystko co migdałowe :)

majana pisze...

Jej, wyglądają cudnie! Pyszności!:)

Kachna.pl pisze...

Witaj Karolka :)
Byłam już na Twoim blogu kilka razy i jestem pod wielkim wrażeniem :))
Naleśniki też często robię w różnych postaciach ale mi brakuje jednego składnika : dżemu Twojej mamy :)
Pozdrawiam
Kasia

karolka pisze...

Bardzo Wam dziekuje za tak mile komentarze. Ciesze sie, ze nalesniki sie podobaja :)

Tili fajnie masz z takim gotujacym Mezem. Moj niestety antygotujacy jest.

Kasia bardzo dziekuje za komplement.
A taki mamusiny sosik z owocow to jest dobra rzecz :)

Pozdrawiam

Olciaky pisze...

Uwielbiam naleśniki..
To prawdziwa katorga dla moich oczu..aż się obśliniłam:P

*..waniliowachmurka.blox.pl
Pozdrówka!