expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 9 kwietnia 2009

Mazurki zurawinowe



Pozostajac w klimacie "Kuchni Wielkanocnej", zabawy zaproponowanej przez Olge, dzis dziele sie pomyslem na mazurek.
Poniewaz nie jestem zwolennikiem zbyt slodkich ciast to i tegoroczny mazurek bedzie raczej kwaskowy. W sumie podobnie jak rok temu bedzie to kilka malych mazurkow, ktore tradycyjenie juz posluza jako zalacznik do zyczen wielkanocnych :)
Ciasto podobnie jak przed rokiem zrobilam z tego przepisu.
Jestem z niego bardzo zdowolona, gdyz jest smaczne, a do tego dobrze sie obrabia. Nie rwie sie, nie kruszy, jest na tyle elastyczne, ze mozna sobie pozwolic na robienie waleczkow, kuleczek itp.
Wypelnienie moich mazurkow to tym razem zurawina z jablkiem i miodem. Pomysl zaczerpniety do Dorotus z blogu Moje Wypieki.
Mam tylko nadzieje, ze mazurki beda smakowaly tak samo dobrze jak wygladaja :)




Ciasto:
przepis i wyknianie

Masa:
  • 1 szklanka suszonej zurawiny
  • 3/4 jablka
  • 1 lyzka miodu
  • 0,5 szklanki wody

wykonanie:
Obrane i pokrojone w kostke jablko wrzucamy do garnuszka wraz z zurawina, miodem i woda. Gotujemy do chwili jak zrobi sie packa. Miksujemy blenderem i gdy masa przestygnie dekorujamy nia mazurki.
Do ozdobienia uzylam rodzynek, kandyzowanej skorki pomaranczy i platki migdalowe.





Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl

12 komentarzy:

ziji pisze...

Bardzo ladne... :)
Mam male pytanie: czy takie mazurki mozna piec same rozłożone np. na papierze do pieczenia? czy jednak w formie?

karolka pisze...

Ziji akurat to ciasto nadaje sie doskonale do pieczenia na paperze. Ja sama tak pieklam. Wycinalam kola z rozwalkowanego ciasta, robilam waleczki i brzegi z kulek a potem rozkladalam na blache i siup do pieca.

Ciesze sie, ze sie podobaja :)
pozdrawiam

Tilianara pisze...

Ja w tym roku pewnie będę bez tradycyjnych, kruchych mazurków, ale kto wie, kto wie, może jednak znajdę chwilkę, bo Twoje i te i te czekoladowe bardzo mi się podobają :)

la falena bianca pisze...

ale śliczne, zgrabne i powabne!
ja z żurawiną mam odwieczny problem... nigdzie nie można dostać suszonej bez cukru...

majana pisze...

Piękne mazurki Karolko! :))

karolka pisze...

Tili zachecam Cie do tych mazurkow. U mnie w domu nigdy sie ich nie pieklo, bo dla nas byly zbyt slodkie. Ale te sa naprawde dobre, kruche, a za sprawa dodatkow lekkie. Nie moge sobie ich odmowic.

La falena bianca ja moja zurawine kupilam bedac w Polsce w Selgrosie.

Majana dziekuje bardzo :)

aklat pisze...

Pięknie wygladają, ten rant z kuleczek jest przeuroczy. Świetny pomysł, a nadzienie pewnie pyszne. Jaka szkoda, że nie da rady upiec wszystkiego na co się ma ochotę :)

ziji pisze...

no to sie przekonalam :P jutro pieke!! :P

poswix pisze...

A jakiej wielkości mniej więcej są mazurki? Mneijsze niż talerzyk do ciasta? Wyglądaja uroczo... :-)

karolka pisze...

Aklat ten kuleczkowy rant wyglada moim zdaniem bardzo fajnie i latwiejszy jest do zrobienia niz skrecane dwa waleczki.

Ziji ciesze sie.

Poswix mazurki sa w dwoch rozmiarach: wiekszy ma srednice 10 cm, a mniejszy 8cm.

pozdrawiam

Agnieszka pisze...

Karolko, strasznie mi się podoba, że te Twoje mazurki są takie fajnie miniaturowe. I rzeczywiście te kuleczki są super, jak już dziewczyny pisały. Początkowo myślałam, że to orzechy macadamia. :) Ta żurawinowo-jabłkowa masa też jest bardzo kusząca.

Beata pisze...

Śliczny mazurek! I skoro z żurawiną na pewno nie jest przesadnie słodki