expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 10 listopada 2009

Dzis bedzie o golabkach :)



Tydzien gotowania po polsku pod patronetem agregatora blogow kulinarnych zPierwszegoTloczenia.pl sprawil, ze zrobilam moje ulubione golabki. Jakos sie zlozylo, ze nie prezentowalam ich jeszcze na blogu. Do tej pory nie bylo okazji, a przepis cierpliwie czekal sobie w segregatorku.

Pamietam, ze gdy bylam mlodsza, wlasciwie to duzo mlodsza, to golabki wywolywaly u mnie gesia skorke. Wszystkie moje kolezanki i koledzy z przedszkola, a potem ze szkoly uwielbiali golabki. A ja robilam sie blada na sama mysl o nich. Wszystko przez ich nazwe, ktora kazala mi wierzyc, ze w lisciach kapusty kryja sie prawdziwe golebie, takie same jak te, ktore widuje kazdego dnia na skwerku przed blokiem. Nie moglam wiec zrozumiec tego uwielbienia dla golabkow wszystkiech dzieci w moim wieku.
Az ktoregos dnia zmuszona zjesc to nieszczesne danie odkrylam, ze to nie golebie zwiniete sa w liscie kapusty, a zwykly ryz z dodatkiem mielonego miesa. Ulga jaka wtedy odczulam byla ogromna. Od tamtego dnia jest to jedno z moich ulubionych dan, choc przyznaje, ze nie przepadam za wielkimi liscmi kapusty, w ktore zawija sie mieso. Wole wiec golabki w nieco innej wersji i mam nadzieje, ze Wam rowniez zasmakuja.



Golabki

skladniki:
0,5 kg mielonego miesa
0,5 kg kapusty bialej, drobno pokrojonej w kostke
2 cebule drobno posiekane
bulka tarta
3/4 szklanki ryzu
3 jajka
sol, pieprz ziolowy

wykonanie:
W misce mieszamy dokladnie mieso mielone z kapusta, cebula, jajkami i ryzem. Doprawiamy sola i pieprzem ziolowym. Formujemy klopsiki, obtaczamy je w bulce tartej i smazymy na patelni.
Usmazone z obu stron klopsiki przekladamy do rondelka, zalewamy przygotowana zalewa i gotujemy na malym ogniu przez 1 godzine.

Zalewa pomidorowa

skladniki:
7 szklanek wody
3 kostki rosolowe
4 lyzki koncentratu pomidorowego
do smaku sol, pieprz i cukier

Wszystkie skladniki zagotowac, doprawic do smaku sola, pieprzem i ewentualnie cukrem. Zalac golabki i gotowac okolo 30 minut. Przed podaniem golabki wyciagamy ze sosu i aby byl mniej wodnisty mozemy zaciagnac go za pomoca maki.

Smacznego!

8 komentarzy:

majana pisze...

Bardzo mi się podobają Twoje gołąbki :) Są bardzo apetyczne:)
I fajna historia z nimi związana :)

Ja bardzo lubię kapustę, więc zjadam takie zawinięte, ale już moje dziecię woli bez kapustki :)

Pozdrawiam!

Asiaasia pisze...

Bardzo fajny ten przepis. Ja uwielbiam gołąbki ale rzadko je robię z lenistwa, trochę kłopotu jest z obgotowywaniem kapusty i zwijaniem gołąbków. Twoje gołąbki wydają się prostsze w przygotowaniu. Na pewno wypróbuje :)
Pozdrawiam :)

Małgosia.dz pisze...

Karolko, ja to robiłam się blada, jak gołąbki się kończyły. :D Dla mnie to one mogły być na okrągło. :D
I wiesz co, niesamowicie podoba mi się Twoja wersja z kapustą w środku. Zanotuję sobie przepis i jak nadarzy się okazja - to właśnie taką wersję dla odmiany wypróbuję. :) Jestem pewna, że moim dzieciom - taka wersja nawet bardziej będzie się podobać. :)

karolka pisze...

Majanko historia o golabkach dzis jest bardzo smieszna. Kiedys oblalabym sie rumiencem.
A golabki w tej wersji sa pyszne. Ja tak jak Twoje dziecie zawsze sciagam kapuste i oddaje Mezowi. A tak klopotu z kapustka nie ma. Moja corka na kapuste tez kreci noskiem, a te golabki zjada cale.

Asiaasia mnie zawsze ten ogrom pracy przy golabkach zniechecal, ale przy tych prawie wcale sie nie napracowalam.

Malgosiu, Ty jestes jak wiekszosc moich kolezanek i kolegow, oni wszyscy je uwielbiali. Teraz ja tez bardzo je lubie, ale wole wlasnie te po mojemu. Viki tez woli te i nawet jest nieswiadoma, ze kapustke je, bo normalnie by krecila na nia nosem.
Mam nadzieje, ze szybko wyprobujesz przeis.

Pozdrawiam Was goraco!

majka pisze...

Karolko, ja robie tez takie golabki i nazywam je "golabki na lewa strone" :) Sa, jak dla mnie, o wiele pyszniejsze od tych tradycyjnych, z ktorych zawsze wyjadam srodek a liscie kapusty zostawiam :))

karolka pisze...

Majka fajna nazwa dla tych golabkow :)
Widze, ze nie tylko ja odrzucam liscie kapusty. Wlasnie dlatego tak lubie te golabki, tu nic sie nie marnuje.

pozdrawiam

Małgosia.dz pisze...

Karolko, ja zrobiłam te gołąbki! :) Już kilka dni temu i teraz już tylko wspomnienie po nich zostało, ale zwyczajnie nie miałam czasu, by zajrzeć do Ciebie (ba! nawet do siebie!) i się pochwalić. Te gołąbki to po prostu rewelacja! :) Super, pyszne i do tego dużo mniej kłopotliwe w przygotowaniu, niż tradycyjne. :) Karolko, a powiedz, do farszu mięsnego dodajesz surową cebulę i surową kapustę? Bo tak wywnioskowałam z przepisu? Ja odrobinę zmieniłam, bo najpierw te dwa składniki lekko przesmażyłam na patelni. Głównie dlatego, że zeszklona cebula bardziej mi smakuje. A, no i do sosu nie dawałam koncentratu, tylko czyste, przetarte pomidory, które tak zaciekle pod koniec lata robiłam. :D
W każdym razie gołąbki palce lizać. :) Dziękuję za przepis. :)

karolka pisze...

O Malgosiu jak to milo przeczytac, ze moje golabki zrobily u Ciebie taka furrore. Bardzo mnie to cieszy.
Co do przygtowan to faktycznie mniej z nili jest roboty.
Ja cebulke tez zawsze podsmazam i to nie tylko w przypadku tych golabkow, ale rowniez w przypadku wszelkich klopsikow itp. W przepisie nic o tym nie wspominam, bo nie trzeba tego robic, ja poprostu lubie podsmazona cebulke. Kapuste za to dala surowa.

pozdrawiam