expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 13 maja 2010

Nalesniki i szparagi.




Znow siedze uziemiona w domu i znow ten sam powod - chore dziecko.
Choc gdy spogladam przez okno to ciesze sie, ze nie musze wychodzic. Tegoroczna wiosna cos nadasana jest okrutnie. Ciagle pada i jest dosc zimno.
Odkad przeprowadzilam sie w rodzinne strony mam ten luksus, ze w kryzysowych sytuacjach zakupy "same przychodza" do domu. Tak tez bylo i dzis i dzieki Dobrej Duszy w mojej kuchni pojawily sie szparagi i pare innych zielonych rarytasow.
Postanowilam wykorzystac kilka zamrozonych wczesniej nalesnikow do stworzenia szparagowej kolacji. Kiedys w jednej z kulinarnych gazet widzialam cos podobnego, jednak dzis nie pamietam co to bylo za pismo. Zachowujac w pamieci tamto zdjecie stworzylam swoja wersje tego dania. Zaluje, ze zdjecia nie oddaja jego urody, ale niestety pochmurne niebo wplynelo na ich jakosc.




Zapiekane szparagi w nalesnikach

skladniki:
4 nalesniki
12 zielonych szparagow
4 plastry szynki - opcjonalnie
100g startego parmezanu
2 zoltka
200ml smietany
sol, pieprz
natka pietruszki

wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy koncowki i jesli chcemy mozemy je obierac do 1/3 wysokosci. Blanszujemy w gotujacej, osolonej wodzie przez 5 minut, a nastepnie przelewamy zimna woda dla zachowania koloru i sprezystosci. Odcedzamy i pozostawiamy do calkowitego wystygniecia.
Nalesnik skladamy na pol, ukladamy na nim plaster szynki, a nastepnie po 3 szparagi. Nalesnik zwijamy w rulon. Postepujemy tak ze wszystkimi nalesnikami i ukladamy je w natluszczonym naczyniu zaroodpornym.
Smietane mieszamy z zoltkami i parmezanem. Doprawiamy sola, pieprzem i natka pietruszki. Zalewamy nalesniki.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego wczesniej do 180°C i pieczemy przez 15-20 minut.
Smacznego!

6 komentarzy:

majana pisze...

Ach, to musi być pyszne! :))
Życzę zdrówka Córeczce !

asieja pisze...

moim zdaniem pochmurny dzień wcale nie wpłynął na zdjęcia. słoneczne.
pysznie.

piegusek1976 pisze...

a u mnie zielone szparagi jak dotąd nie do dostania :(( mam nadzieję że z córcią nic poważnego i wyzdrowieje szybciutko :) pozdrawiam

karolka pisze...

Majanko dziekuje za te zyczenia zdrowia, niestety pogoda cos nam nie pozwala do konca wyzdrowiec.

Asiejko zdjecia sa robione z lampa czyli dokladnie tak jak nie lubie.

Piegusek jak taka pogoda dalej bedzie to chyba wielu sezonowych pysznosci mozemy sie nie doczekac.
Corka ma sie lepiej, ale jednak do pelni zdrowia to Jej sporo brakuje.

Pozdrawiam Was serdecznie :))

kulinarne fajerwerki pisze...

Zdjęcia bardzo słoneczne :) Nie widać, że dzień był pochmurny. A naleśniki- wiosenne, świeże, po prostu pycha!

karolka pisze...

Kulinarne fajerwerki dziekuje za pochwale zdjec. Staralam sie by mimo chmur fotki byly jak najlepsze.

pozdrawiam