expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 1 grudnia 2010

Pieprz do smaku



Pierwszy dzien grudnia, to chwila na ktora czekalam. Ciesze sie jak dziecko. Powodow do tej radosci mam kilka. Najwazniejszy, choc najbardziej blahy to taki, ze w koncu minal listopad. Poza tym dzis udalo mi sie zamknac kilka waznych dla mnie spraw i czuje jakby kamien spadl mi z serca.



Z kazda chwila jestesmy blizej swiat. Zapewne wielu z nas mysli juz o tym jak spedzi te swieta, co przygotowac na Wigilie, jakie prezenty zakupic dla najblizszych itp.
Przyznam, ze ja potraktuje te swieta troche po macoszemu. Podobnie jak rok temu spedze je wsrod kartonow i paczek roznej wielkosci odliczajac dni do przeprowadzki. Dochodze do wniosku, ze to juz chyba tradycja, ze przeprowadzam sie w okolicach Swiat Bozego Narodzenia. Tak bylo rok temu i 5 lat temu.
Jednak juz nie moge sie doczekac choinki, z ktorej nie potrafie zrezygnowac mimo calego zamieszania i balaganu.
Walczac z brakiem czasu udaje mi sie tez wpasc do kuchni by wyprobowac kilka swiatecznych przepisow.
W mojej francuskiej ksiazeczce o czekoladzie wyczytalam, ze ciastka te sa przygotowywane przez Wlochow z regionu Emilia-Romania w okresie swiatecznym. Najbardziej zaintrgowal mnie dodatek pieprzu i to glownie on sprawil, ze i ja zapragnelam sprobowac tych ciastek.



Pampepato

skladniki:
  • 450g maki
  • 0,5 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 lyzeczki sody oczyszczonej
  • 75g kandyzowanej cytryny (ja dalam pomarancze)
  • zest z 2 pomaranczy (ja dalam z cytryny)
  • 6 suszonych fig
  • 100g obranych i uprazonych migdalow
  • 330g cukru
  • 125g kakao
  • 1 lyzeczka czarnego, zmielonego pieprzu
  • 0,25 lyzeczki mielonego kardamonu
  • 0,25 lyzeczki mielonych gozdzikow
  • 300ml wody
  • 100g gorzkiej czekolady
  • maslo do smarowania formy

wykonanie:
W duzej misce laczymy ze soba make, sode i proszek do pieczenia. Dodajemy kandyzowane i suszone owoce oraz skorke z pomaranczy/cytryny.
W garnuszku, na malym ogniu rozpuszczamy we wodzie cukier, kakao i przyprawy. Trzeba uwazac by mikstura sie nie zagotowala. Gdy bedzie juz gotowa i lekko przestudzona dodajemy ja do maki.
Migdaly nalezy zalac wrzatkiem, a nastepnie przelac zimna woda i obrac ze skorki. Po osuszeniu moigdaly prazymy na suchej patelni. Siekamy w dosc grube kawalki i dodajemy do ciasta. Wszystko dokadnie mieszamy. Ciasto bedzie dosc lepkie.
W ksiazce napisano by ciasto podzielic na dwie czesci i na blasze wylozonej papierem do pieczenia i posmarowanym maslem uformowac dwa placki o wysokosci 2cm kazdy. Ja uzylam dwoch keksowek do tego celu. Wylozylam je papierem do pieczenia i napelnilam ciastem.
Ciasto pieczemy przez godzine w temperaturze 150°C. Ja pieklam okolo 45 minut.
Po upieczeniu i wystudzeniu ciasta wyciagamy je z foremek. Przepis podaje by owinac ciasto w folie i pozostawic tak na 12 godzin. Ja pominelam ten etap.
Nastepnie w kapieli wodnej roztopilam czekolade i polalam nia ciasto z obu stron. Gdy czekolada stwardniala pokroilam ciasto na rowne ciasteczka o szerokosci okolo 1cm.
Ciasteczka mozna przechowywac w puszce.
Smacznego!

16 komentarzy:

wiosenka27 pisze...

Ja tez nie znosę listopada:)
A to ciasto jest wspaniałe po prostu:)

Ania vel Vespertine pisze...

PIeprzny chleb! Tez chciałam ten smakolyk kiedys upiec,moze ise skuszę :)

Beata pisze...

Kapitalne !!!

Kasia S. pisze...

bardzo smakowicie wygląda :)

margot pisze...

świetne , takich nie znałam

aga pisze...

ciasteczka wygladaja znakomicie, az chce sie takie pysznosci schrupac:)

kornik pisze...

Wyglądają trochę jak biscotti. Ciekawa jestem ich smaku:)

Zaytoon pisze...

Widzę, że te ciasteczka czy też a`la chlebki robią ogromną furorę! Chyba i ja się na nie skuszę w te święta. ;)

Atria C. pisze...

Jeszcze nic nie zrobiłam na święta a wszyscy mi przypominają że powinnam zacząć. I zacznę!

ps. piękne, apetyczne zdjęcia.. i już czuję ten esencjonalny aromat..

Pozdrawiam!

flusso pisze...

Musi smakować bardzo aromatycznie :) Wygląda pięknie :)

Toczka pisze...

Powiem szczerze, że mnie też ten pieprz zaintrygował. Przemyślę sprawę, popatrzę sobie jeszcze na nie (zdjęcia są przeurocze) i może się skuszę :]

karolka pisze...

Wiosenko, a co powiesz na sniezny grudzien?

Aniu ja sie skusilam i nie zaluje.

Beata dziekuje :)

Kasiu :)

Margot ja do tej pory tez nie.

Aga polecam goraco

Kornik mi tez sie tak kojarza. A smakuja bardzo fajnie.

Zaytoon mysle, ze skladniki tych ciastek kusza nie tylko mnie.

Atria nie Ty jedna jeszcze nic nie zrobilas na swieta. Masz jeszcze czas.
A za pochwale zdjec dziekuje.

Flusso oj tak smak jest bardzo aromatyczny.

Toczka uciesze sie jesli to moje fotki przekonaja Cie do upieczenia ciastek.

Pozdrawiam Was serdecznie :)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Wspaniały przepis! Zdecydowanie moje smaki - na pewno upiekę z Twojego przepisu! Pozdrawiam serdecznie:)

karolka pisze...

Anno-Mario mam nadzieje, ze wypiek sie uda :)

pozdrawiam

majka pisze...

Miałam tą przyjemność smakować owych ciastek.
PYCHA!!! :)
Kolejny raz dziękuje

karolka pisze...

Majka bardzo sie ciesze, ze ciasteczka smakowaly. Nie ma za co dziekowac.

Pozdrawiam