expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 15 maja 2011

Po wizycie na targu



Nadeszly dni kiedy wyprawa na targ jest niczym podroz na wyspe skarbow.
Uzbrojona w moj ukochany, wiklinowy kosz wyruszylam wiec w piatkowy poranek na warzywne zakupy. Po zimne nasz osiedlowy targ znow tetni zyciem. Od przepelnionych nowalijkami straganow az trudno oderwac oczy. Nic wiec dziwnego, ze jak zawsze wpadam w szal zakupow i nabywam o wiele za duzo wszelkich zielonych warzyw. W jednej chwili w moim koszu laduja: mloda kapusta, ogorki, rzodkiewki, salata, dymka, pomidory, rabarbar, a nawet truskawki. Liste zamykaja piekne, zielone szparagi. Nie wiem kiedy ja to wszystko przerobie, ale narazie sie o to nie martwie.
Truskawki zniknely jako pierwsze, rzodkiewki nie doczekaly do wieczornej salatki i skonczyly jako "zapychacz". Mloda kapustka urozmaici nasz obiad. Co sie zas tyczy szparagow, to te skonczyly w zapiekance, na ktore teraz wszystkich zapraszam.



Szparagi zapiekane z boczkiem i parmezanem

skladniki:
  • 1 peczek zielonych szparagow
  • 100g wedzonego boczku
  • 40g tartego parmezanu
  • 100ml mleka
  • 200ml smietany
  • sol, pieprz
  • 5-6 kromek chleba tostowego

wykonanie:
Szparagi myjemy, odcinamy konowki i gotujemy w osolonej, wrzacej wodzie przez 5 minut. Odsaczamy i osuszamy.
Chleb tostowy nalezy dobrze podpiec lub ugrillowac. Foremke do zapiekania smarujemy maslem i na dnie ukladamy podpieczony chleb tostowy. Zalewamy go mlekiem. Na tostach ukladamy ugotowane szparagi na przemian z plastrami wedzonego boczku.
Smietame mieszamy z parmezanem i doprawiamy pieprzem. Zalewamy tym szparagi.
Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180°C.
Podajemy na cieplo.
Smacznego!


16 komentarzy:

desperate pisze...

Nie przepadam za szparagami.
Ale przepadam za pani blogiem dlatego komentuje. ; )

sandrula pisze...

ja robie jutro pierwsze podejście do szparagów :) zobaczymy jak wyjdzie:)

karolka pisze...

Desperate bardzo Ci dziekuje za tak mile slowa :-)

Sandrula ja szparagom dalam kolejna szanse rok temu i od tego czasu bardzo je polubilam. Sa proste w przygotowaniu i tyle mozna z nich zrobic. Mam nadzieje, ze Twoja jutrzejsza proba bedzie bardzo udana. Powodzenia

nat. pisze...

Uwielbiam szparagi - szczególnie zielone! :)
Ale faktycznie ze szparagami istnieje niebezpieczeństwo że trafi się na stare - będą wtedy twarde i łykowate. Trzeba uważać :)

Strasznie mi się podoba sposób w jaki je podałaś - rewelacja :)

pozdrawiam!! :)

Małgosia.dz pisze...

Karolko, dobrze prawisz. Od wiosennego nadmiaru głowa nie boli. :) W końcu po długiej zimie to czysta przyjemność napawać się tymi wszystkimi smacznymi kąskami. :)
Pozdrawiam serdecznie po długiej blogowej niebytności. :)

Trzcinowisko pisze...

:) ja mam zamiar jutro nadrobić braki na wiosennym warzywnym półmisku:) jak zwyklę oszaleję i kupie mnóstwo ...a potem będę jeść,jeść,jeść...

Kuchareczka pisze...

A ja właśnie zjadłam makaron ze szparagami ;) Wczoraj sałatkę szparagową i teraz mam ochotę albo na risotto, albo na taką zapiekankę jak Twoja :)

Ania vel Vespertine pisze...

Karolko, wyglądają bosko! Ja własnie zabieram się za opisywanie moich rezultatów wizyty w warzywniaku :)

Avelina pisze...

Potrawa wygląda na bardzo smaczną. Sama muszę coś zrobić ze szparagów, mam akurat pęczek zielonych szparagów w lodówce.

Arvén pisze...

Rok temu pod koniec sezonu spróbowałam szparagów po raz pierwszy i przepadłam na dobre...Tylko potem nie miałam okazji już ich spróbować. W tym roku mam zamiar się bardziej przyłożyć do eksperymentów szparagowych, a ten mi się baaardzo podoba!

Bea pisze...

Karolko, mam dokladnie to samo : najchetniej na targu kupialbym absolutnie wszystko ;)

Pozdrawiam serdezcnie!

Kinga pisze...

I ja na targu tracę głowę i kupuję wiecej niż potrzebuję. A teraz prawdziwy wysyp warzyw. Boję sie co bedzie jak się zaczną nasz truskawki, maliny, porzeczki......
I ja w zeszlym roku zaczęłam eksperymenty ze szparagmi - gotowałam na parze, zapiekałam z dodatkami, mieliłam na pesto... I przepadłam :) Twoja zapiekanka wygląda smakowicie, a pod taką serową pierzynką musi być doskonała.

Kini^^ pisze...

o matko jakie tu pyszności! :)

Karolina pisze...

Szparagi - moja milosc. :) W tym roku odkrylam je z chrupiacym boczkiem, ale w nieco innej scenerii. ;)

Natalia sama o sobie... pisze...

piekny blog i cudowne zdjecia, uwielbiam je oglądac aż robie się głodna ;)
Zapraszamy do siebie: www.aktywnemacierzynstwo.blogspot.com
Mam nadzieje ze znajdziecie u nas wiele porad i ciekawych inspiracji

karolka pisze...

Nat. - ja tez wole te zielone szparagi i prawda jest, ze kupujec je trzeba zwrocic uwage czy sa swieze.

Malgosiu jak milo mi, ze do mnie "wpadlas" Dawno Cie nie bylo.
Co do wiosny i tych wszystkich pysznosci na straganie to ja ciesze sie jak dziecko z nowej zabawki. Po zimie juz nie mogla sie doczekac az zaczne szalec na targu ;-)

Trzcinowisko to targowe szalenstwo calkiem fajne jest, prawda?

Kuchareczko, ale szparagowo u Ciebie, az zazdroszcze.

Aniu zaraz zajrze do Ciebie by poczytac o Twoich poczynaniach.

Avelina i jak Twoje szparagi? Co z nich przygotowalas?

Arven ja zaluje, ze sezon na szparagi jest taki krotki. Trzeba sie spieszyc by wyprobowac wszystkie przepisy, ktorych na blogach jest bardzo duzo.

Bea witaj w klubie :-)

Kinga fajne sa takie kulinarne eksperymenty prawda?

Kini^^ :-)

Karolina boczek i szparagi to jest to co lubie :-)

Natalio dziekuje za mily komentarz. W wolnej chwili tez chetnie odwiedze Twoja strone.