expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 20 stycznia 2012

Marchewkowe placuszki


Co za dzien! Od rana mam wrazenie, ze dzis jest trzynasty, choc osobiscie nie wierze w zla magie trzynastego.
Po nieprzespanej nocy nastal dosc niefajny dzien. Od rana nic mi nie wychodzi, a do tego zmeczenie daje o sobie znac.
Jedynie zadowolenie dziecka z przygotowanych przeze mnie marchewkowych placuszkow rekompensuje mi dzisiejsze niepowodzenia. Dawno moja Ksiezniczka nie chwalila tak swojego posilku. Po tych wszystkich zachwytach nie moglam wiec sobie odmowic przyjemnosci podzielenia sie z Wami przepisem na te marchewkowe cuda.
Sa lekkie jak puch, o niecodziennym smaku, a do tego w ladnym kolorze. Cudnie kontrastuja z dziesiejsza aura, bo za oknem szaruga, platki sniegu przeplataja sie z deszczem. Nie lubie takiej zimy.
Ale dosc marudzenia, zapraszam na przepis.



Bliny marchewkowe

skladniki:
  • 400g marchewki
  • 1 zabek czosnku
  • 250ml mleka
  • 1 lyzeczka drozdzy instant
  • 150g maki
  • 1 jajko
  • 0,5 lyzeczki zmielonego kminku
  • 20g stopionego masla
  • sol i pieprz do smaku

wykonanie:
Marchewke obieramy, kroimy w plasterki i gotujemy w osolonej wodzie do miekkosci. Odsedzamy.
Drozdze rozpuszczamy w cieplym mleku i odstawiamy na 5 minut. Po tym czasie przelewamy cale mleko z drozdzami do miski z maka, dokladamy ugotowana marchewke i pozostale skladniki i wszystko miksujemy blenderem. Powstanie dosc luzne ciasto, ktore przykrywamy czysta sciereczka i pozostawiamy na 30 minut.
Nasze bliny smazymy na rozgrzanym oleju lub masle z obu stron na rumiany kolor.
Podajemy je z kwasna smietana lub serkiem homogenizowanym z dodatkiem przypraw.
Smacznego.

6 komentarzy:

Maggie pisze...

Takie placuszki przegnaja nawet najgorszego pecha!

Majana pisze...

Placuszki o pozytywnym kolorze :)Mniam i na pewno smaczne.
Pozdrawiam:)

aga pisze...

te placuszki maja fantastyczny kolorek:)

karolka pisze...

O tak i nie tylko kolor jest fajny, bo smak tez.

Zenon pisze...

Uch ale pięknie i apetycznie wyglądają

karolka pisze...

dziekuje :-)