PLACEK DROZDZOWY BEZ WYRABIANIA

piątek, 9 listopada 2007

Placek ten jest obaleniem prawdy starej jak swiat, ze ciasto drozdzowe musi rosnac w cieple.
Wszystkie skladniki wkladamy do miski i odstawiamy na noc do lodowki lub chociaz w ciagu dnia na 5 godzin. Potem dokladnie mieszamy i wykladamy na blache :)



skladniki wkladamy do miski w takiej kolejnosci:

  • 10 dkg drozdzy rozkruszyc
  • 1 szklanka cukru - wysypac na drozdze
  • 1 cukier waniliowy
  • 4 cale jajka - wbic do miski nie na drozdze tylko tak z boku
  • 3/4 szklanki letniego mleka
  • 1 szklanka oleju
  • 4 szklanki maki tortowej rozsypac na wszystkie skladniki
  • szczypta soli

Miske przykryc i odstawic. Kilka razy spotkalam sie z tym przepisem, ze ciasto odkladalo sie do lodowki co i ja uczynilam. Ciasto bylo bardzo dobre. Jednak gdy pozostawilam ciasto na noc normalnie na szawce to po upieczeniu bylo jeszcze lepsze niz to w wersji lodowkowej. Nastepnego dnia wymieszac skladniki i wylozyc na blache. Polozyc dowolny owoc i kruszonke.

Kruszonka:
  • 0,5 kostki masla
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki maki
wszystko wyrobic

Placek pieczemy w 180°C przez okolo 50 minut

10 komentarze:

aneta pisze...

brzmi pysznie.
czym mieszac skladniki? i tyklko tak z grubsza, czy porzadnie? dlugo?

karolka pisze...

ciasto mieszalam dosc starannie by miec pewnosc, ze skladniki sie dobrze polaczyly
a mieszalam drewniana lyzka

Anonimowy pisze...

Znam ten przepis od dawna, ale cisto stoi w temp. pokojowej, a mąkę wsypuję dopiero po "postoju" min. 8 godz.Tez wychodzi niezawodnie.
Weronika

karolka pisze...

Juz kiedys slyszalam o takim samym przepisie tylko wlasnie ciasto lezakowalo sobie w temperaturze pokojowej. Widocznie dla tego ciasta nie robi to wiekszej roznicy.
pozdrawiam

mikimama pisze...

Ja nie wiem jak to jest z tym wyrabianiem, ale jeśli chodzi o ciasto na pizzę, to robię je ekspresowo. Jak się klei, dolewam jeszcze oliwy i od razu wykładam na blachę. Rośnie w piekarniku i jest naprawdę puszyste i lekko chrupiące.Teraz mam ochotę na słodko, bo przecież sezon owocowy w pełni... Pozdrawiam :)

karolka pisze...

Mikimamo jest taka zasada, ze ciasto na pizze wyrasta tylko raz. Nie trzeba go odstawiac do wyrosniecia jak tradycyjne ciasto drozdzowe. Pizza rosnie w czasie pieczenia. Wtedy powinna byc bardzo wysoka temperatura, a czas pieczenia niezbyt dlugi. Ciasto rosnie tyle ile trzeba i jest pysznie chrupiace, a jednak wystarczajaco puszyste.
Z typowymi ciastami drozdzowymi jest tak, ze rosna one dwa razy, ale tez to ciasto rozni sie od tego na pizze.
Ciasto z tego przepisu jest latwe do zrobienia, bo nie trzeba go dlugo wyrabiac. Trzeba tylko na nie dluzej poczekac, ale mniej przy nim pracy. Polecam.

Anonimowy pisze...

Chcialam odpowiedziec Karolce,ciasto na pizze odstawia sie i rosnie nawet przez 24h!To jest jedna zregul stosowana przez pizzerie we Wloszech!Mieszkam w Rzymie od 19 lat i czesto robie pizze,ciasto odstawiam na conajmniej 2-3h.i jest fantastyczne!Pozdrawiam!

karolka pisze...

Anonimowy Gosciu bardzo dziekuje za ta uwage o wyrastaniu pizzy. Mi chodzilo o to, ze wiele z ciast drozdzowych wyrasta kilka razy. Po wyrobieniu ciasta odstawiamy je na jakis czas, potem znow wyrabiamy i odstawiamy. W przypadku pizzy wtrabia sie casto tylko raz o ile sie nie myle. Co do wyrastania to zawsze bylam ciekawa sekretu robienia ciasta przez wloskie pizzerie. Bez watpienia ich pizza jest najpyszniejsza.

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Ja mam jeszcze uwagę co do ciasta drożdżowego bez wyrabiania Karolki.Otóż fakt, że leżakujące w temperaturze pokojowej jest o niebo lepsze. Poza tym po leżakowaniu mieszam i dodaję małą płaską łyżeczkę proszku do pieczeni ale tylko wtedy gdy piekę go z owocami, zostawiam na jakiś czas i ciasto jeszcze dodatkowo wyrasta.Bez owoców z samą kruszonką nie daję proszku ale po wymieszaniu też odczekuję i też ciasto jeszcze podrasta.Piekę w temp. 170 stopni w kuchence ale nie u używam termoobiegu bo wtedy ciasto się szybko ścina a bez termoobiegu jeszcze wyrasta. Jest rewelacyjne zwłaszcza dla zapracowanych kobiet .
Można z niego zrobić nawet i kulebiaki z różnymi nadzieniami ale jeszcze nie wypróbowałam z nadzieniem pikantnym .Robiłam z nadzieniem serowym takim jak na naleśniki, z masą makową i orzechową. Nie wiem jak by się zachowywało w trakcie leżakowania z mała ilością cukru.
Wypróbuję z grzybami i dam znać. Postępowanie jest jak przy zwykłym kulebiaku - trzeba posmarować jajkiem.Mój mąż uwielbia z ucieraną różą a najbardziej z dużą ilością skórki pomarańczowej. Można pod kruszonkę dać powidła, gruszki ale w tym przypadku trzeba gruszki albo ponacinać jeśli chce się je mieć w kawałkach albo grubo pokroić . W ogóle przepis :" bomba " . Piekę to ciasto od roku i za każdym razem robię jakieś z nim innowacje.
Serdeczne dzięki - spaniały pomysł.
Pozdrawiam serdecznie Janka M

karolka pisze...

Janko jaki dlugi wpis, i jak wiele cennych uwag zawiera. Bardzo Ci za niego dziekuje i mam nadzieje, ze komus sie przyda.
Tym samym i mnie zachecilas do eksperymentow z tym ciastem.

Pozdrawiam :)

Blog Widget by LinkWithin

About This Blog

Lorem Ipsum

  © Blogger templates Newspaper by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP