expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 8 lipca 2009

Czeresniowy zawrot glowy

Przed tygodniem pisalam o tym jak zostalam szczesliwa posiadaczka paru ladnych kilogramow czeresni.
Owoce byly cudne, cienme, duze i soczyste.
Pierwszego dnia zajadalismy sie nimi cala rodzina, ale mimo naszych wysilkow czeresni nie ubywalo. Coz robic? Zjesc tego wszystkiego nie dalibysmy rady. Nasze moce przerobowe okazaly sie zbyt slabe przy tak zacnej ilosci owocow.
Pomyslalam wiec, ze fajnie bedzie zima moc rozkoszowac sie smakami lata zamknietymi w sloiczkach. Po telefonicznej konsultacji z moja Mama przystapilam do dziela i zgodnie z babcina receptura przyrzadzilam smakowity, bardzo czeresniowy dzem.





Dzem czeresniowy
skladniki:
  • 1 kg czeresni bez pestek
  • 250g cukru
  • sok z 1 cytryny

wykonanie:
Wydrylowane czeresnie zasypujemy cukrem i pozostawiamy na okolo 1 godzine by puscily sok. Moja Mama radzila zostawic je na cala noc by bylo wiecej soku, ale ja uznalam, ze godzinka wystarczy w zupelnosci.
Nastepnie czeresnie wraz ze sokiem stawiamy na kuchence i gotujemy do chwili az caly cukier sie rozpusci i dzem nabierze odpowiedniej konsystencji. Mieszamy dosc czesto by sie nie przypalil, przy tym probujemy jak smakuje i uwazamy zeby wszystkiego nie wyjesc.*
By nadac dzemowi odpowiedniego smaku, czyli zeby zlamac nadmierna slodycz, dodalam sok z jednej cytryny. Dzieki temu tez czeresnie w trakcie gotowania nie zmienily koloru.
Gdy nasz dzem bedzie juz gotowy, jeszcze goracy, przekladamy do wczesniej wyparzonych sloiczkow, zakrecamy i odwracamy do gory dnem. Gdy sloiki wystygna odkladamy do spizarni.

* Probowanie nie jest obowiazkowe, ale zapewniam, ze jest bardzo wciagajace i smakowite.


Przepis zapisuje do akcji Spizarnia zaproponowanej przez Pele

4 komentarze:

majana pisze...

Karolko, no ja mam nadzieję, że poczęstujesz mnie tym dżemem, bo najzwyczajniej w świecie ślinka mi cieknie po brodzie :)
A ja jeszcze takiego dżemu nie próbowałam . Czereśnie uwielbiam! :)

karolka pisze...

Majanko zapraszam serdecznie w moje skrone progi. Dzemiku wystarczy i dla Ciebie ;)
Musze przyznac, ze to moj pierwszy taki dzemik i tez debiut gdy chodzi o wykonanie. Jestem bardzo zadowolona, bo smakuje wybornie.

pozdrawiam

szarlotek pisze...

Ostatnie zdjęcie jest bardzo wymowne :) Jutro siedzę w domu, to zasłoikuję jeszcze nieujarzmione Czerechy :)))))

aklat pisze...

Czereśniowego dzemu nigdy nie jadłam, oj kusisz :)