expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 6 stycznia 2010

Czas wlozyc korone czyli Galettes des rois

Jak co roku tego dnia na francuskich stolach pojawia sie Galette des rois. O tradycjach zwiazanych z tym ciastem wspominalam juz rok temu.
Dzis podobnie jak przed rokiem takie ciasto poczynilam u siebie w kuchni, choc o wiele latwiej byloby je kupic w pierwszej lepszej piekarni. Wlasciwie dzis latwiej o samo ciasto niz o skladniki potrzebne do jego upieczenia. Chyba w tym roku wiekszosc francuskich gospodyn postanowilo upiec galette samodzielnie, gdyz kupienie ciasta francuskiego graniczylo z cudem i tak dopiero w 3 sklepie udalo mi sie je dostac.
Nadzienie zrobilam takie jak przed rokiem tylko z innego przepisu, za to zamiast jednego duzego ciasta zrobilam kilka malych ciasteczek i w jedynm z nich ukrylam feve. Korona czeka, choc i bez feve jest na nia juz jedna chetna ;)
Ten wypiek jest tez ostatnim jaki zrobilam w mojej kuchni. Za dwa tygodnie czeka mnie wielka przeprowadzka i juz zaczynam pakowanie. Na pichcenie i blogowanie bedzie teraz znacznie mniej czasu, a juz za chwile wiekszosc sprzetow wyladuje gdzies w kartonach. Mam tyklo nadzieje, ze w mojej nowej kuchni szybko sie odnajde i bede gotowac z taka sama przyjemnoscia jak tu.


Galettes des rois - wersja mini

skladniki:
2 opakowania ciasta francuskiegp
125g miekkiego masla
125g cukru
125g zmielonych migdalow
0,5 lyzeczki maki ziemniaczanej
3 jajka
1 lyzka Amaretto
1 zoltko do smarowania

wykonanie:
Cukier ucieramy z maslem do bialosci. Dodajemy jajka, migdaly i make ziemniaczana. Ucieramy. Na koncu dodajemy Amaretto.
Z ciasta francuskiego wycinamy kola, mozna to zrobic za pomoca szklanki lub filizanki.
Z tej porcji ciasta mi wyszlo 18 krazkow.
Mase migdalowa wykladamy na polowe krazkow, pozostawiamy okolo 1cm marginesu i przykrywamy drugim krazkiem. Dociskamy dokladnie brzegi np za pomoca wideca by sie nie rozeszly w czasie pieczenia.
Gotowe ciasteczka smarujemy roztrzepanym zoltkiem z dodatkiem wody. Mozemy tez porobic nozem wzorki na kazdym ciastku. Przygotowanie do pieczenia ciasteczka pozostawiamy przez 10 minut w lodowce do wyschniecia.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 25 minut.
Podajemy gdy sa jeszcze cieple.
Smacznego!

10 komentarzy:

Ania vel Vespertine pisze...

Wersja mini jest cudowna! Ślicznie się prezentują :)

Tilianara pisze...

Piękne, chyba dlatego tak urocze, bo w wersji mini :) Jest już druga chętna na jedną ;)

Powodzenia w przeprowadzce i wracaj do nas jak najszybciej :)
Dużo szczęścia w Nowym Roku :*

PasjaPieczeniaLillan pisze...

O, właśnie wczoraj mój mąż był na takiej imprezie, choć niestety królem nie został ;-) Bardzo fajne te ciasteczka, wcześniej znałam je w wersji większego ciasta.

Sisters4cooking pisze...

eh, muszą być pyszne te ciasteczka :) Wygładają naprawdę smakowicie!

Pozdrawiam!

cukrowa wróżka pisze...

czy mogę zamówić jedno pocztą? :D

majana pisze...

Mniam, wyglądają pysznie, a ja nawet nie wiem jak one smakują.
Pozdrawiam i zyczę szybkiej przeprowadzki:)))

eidel aleksandra pisze...

wyglądają kusząco :) uwielbiam wszystko, co z migdałami. jeszcze zapytam gwoli ścisłości - ile waży paczka ciasta, które kupujesz?

Polka pisze...

Karolka to już dzisiaj życzę udanej przeprowadzki!
A maleństwa są cudne :)
A koronę bym chciała ja oj chciała..

:D

karoLina pisze...

Śliczne te Twoje małe galettes i właściwie w każdym można by ukryć feve, żeby wszystkim było miło :) Ja się co roku przymierzam do takiego wypieku, ale ponieważ lista tego co KONIECZNIE trzeba wypróbować jest bardzo długa, to jeszcze mi się nigdy nie udało.

Wiem, jak smakuje przeprowadzka, więc życzę, żeby było błyskawicznie i bezboleśnie. Pozdrawiam :)

karolka pisze...

Ja dopiero dzis moge odpisac na Wasze przemile komentarze, ale jak wiecie zabiegana jestem.

Aniu mi tez ta mini wersja sie bardzo podoba :)

Tili dziekuje Ci bardzo za zyczenia i te noworoczne i te przeprowadzkowe.
A co do galettes to poczestuj sie tylko uwazaj na feve, zeby na niej polamac mozna ;)

Lillan ja tez krolowa nie zostalam, a galette jadla w tym roku az 3 razy. Zawsze korone dostal ktos inny.
A co do wersji mini tego wypieku, to jest to moja fantazja. W sklepach zawsze sa duze ciasta, a mi sie tak zachcialo upiec takie jednoosobowe.

Sisters one byly przepyszne, szczegolnie ta masa migdalowa :)

Cukrowa wrozko niestety wszystkie juz zjedzone, ale moze za rok ;)

Majanko taki galette jest w dwoch wersjach - jedna jablkowa a druga migdalowa, moja ulubiona. Smak, no coz ja moge napisac, slodkie, migdalowe, pyszne!

Eidel aleksandra jestem pewna, ze by Tobie smakowaly.
A cisto wazy okolo 250g.

Poleczko dziekuje za przeprowadzkowe zyczenia.
Korone dostala moja Coreczka.

Karolina moze za rok uda Ci sie upiec takie galettes? Niestety feve i korone mam tylko 1 wiec nie moge zadowolic wszystkich chetnych.

A przeprowadzka faktycznie zapowiada sie niezbyt fajnie, a do tego ta zima mnie oslabia.