expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 16 listopada 2011

Zapraszam na fasolke



Nadal trwa akcja "Gotujemy po polsku" pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl. W ramach tej akcji proponuje dzis typowo polska fasolke z obca nazwa. Zastanawialam sie skad wlasciwie pochodzi to danie i jedyna infotrmacja, na ktora natknelam sie przegladajac internet podawala, ze jest to typowe danie dla kuchni polskiej i angielskiej. No coz nazwa wskazywalaby na pochodzenie francuskie, gdzie danie to ukrywa sie jednak pod nazwa cassoulet. Moze jest tak, ze to co dobre, tak samo jak sukces, ma wielu ojcow.
Ja pamietam je jeszcze z dziecinstwa i teraz chetnie do niego wracam.



Fasolka po bretonsku

skladniki:
  • okolo 0,5 kg fasoli Jas
  • 2 cebule
  • 200g wedzonego boczku
  • 3 kielbasy slaskiej
  • 1 przecier pomidorowy
  • sol, pieprz
  • papryka w proszku
  • majeranek

wykonanie:
Fasolke namaczamy w cieplej wodzie na noc, a jesli fasolka jest mloda wystarczy namoczyc ja na 2 godziny. Nastepnie odsaczamy ja i ponownie zalewamy swieza woda, pozostawiamy tak na 1 gdzinke i nastawiamy garnek z fasolka by sie gotowala. Dzieki takiemu podwojnemu namaczaniu unikniemy wzdec ;-)
W tym samym czasie podsmazamy boczek wedzony pokrojony w kostke, gdy sie juz troche wytopi dorzucamy do niego pokrojona w polplastry kielbase i smazymy. Pod koniec smazenia dodajemy posiekana cebulke i smazymy jeszcze chwilke az sie ladnie zeszkli.
Gdy fasolka bedzie robic sie juz miekka dodajemy do niej boczek z kielbasa i cebulka. Rozcieramy w dloniach majeranek i rowniez dodajemy go do fasolki. Dokladamy przecier pomidorowy i gotujemy do chwili az fasolka bedzie calkiem miekka. Doprawiamy sola, pieprzem i papryka w proszku.
Na poczatku danie moze wydawac sie zbyt wodniste, ale zapewniam, ze fasolka sama zagesci potrawe przy ponownym podgrzaniu.
Smacznego.


9 komentarzy:

asieja pisze...

bardzo polsko i domowo mi się kojarzy. i te zdjęcia przypominają o tym jak strasznie dawno jej nie jadłam.

Majana pisze...

Oj, także jej dawno nie jadłam. Bardzo smacznie u Ciebie wygląda. Mniam:)

Panna Malwinna pisze...

Ostatni raz robiłam ją chyba jakieś 3 lata temu. W okresie jesienno-zimowym danie idealne;)

Noelka pisze...

No właśnie zawsze mnie zastanawiało, czemu to danie nosi nazwę "Fasolka po Bretońsku", bo trafiłam na oryginalny przepis z Bretanii na fasolkę i wspólne z naszą ma fasolę i pomidory. W originale jest to danie bezmięsne z dużą ilością masła. Jako przyprawy jest tymianek, goździki.Dokładny przepis wstawiłam na forum Kotlet TV przepisy czytelników, jeśli ktoś chciałby spróbować.
pozdrawiam
Noelka

aga-aa pisze...

zaproszenie przyjmuję z przyjemnością ;)

aga pisze...

pycha:) takie konkretne jedzonko jest w sam raz na chlodne dni:)

Małgosia pisze...

Po bretońsku, czy nie, zawsze tak samo pyszne i pożywne. :) U mnie tej jesieni też była. Czasem się zastanawiam, czy to nie katowanie rodziny, bo jak zwykle przy fasolce, nie skończyło się na porcji jednorazowej (2-3 dni to u mnie niestety norma ;D). :D

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Z przyjemnością dam się zaprosić, bo uwielbiam fasolkę :)

karolka pisze...

Malgosiu ja tez nie potrafie ugotowac tego dania tylko na jeden raz. Smieje sie, ze pol armii bym wyzywila.

Danie idealne na jesien i faktycznie nie wazna jest nazwa, liczy sie smak.

pozdrawiam