expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 30 października 2009

Bursztynowa jesien ze sloiczka



Lubie w sobotni czy niedzielny poranek zjesc na sniadanie swieza bulke z dzemem, popic ja aromatyczna, czarna kawa. Nigdzie sie wtedy nie musze spieszyc, nic nie musze robic, delektuje sie chwila, bo wiem, ze przeciez nie bedzie trwac wiecznie. Mam ochote ja zatrzymac, ale to przeciez niemozliwe.
Moze wlasnie dlatego uleglam pokusie i w tym roku jak jeszcze nigdy zamienilam sklepowy dzem, na taki ktory wychodzi spod mych rak.
W kilku sloiczkach zamknelam smaki i aromaty lata. Teraz zamykam ostatnie promienie slonca, bo slonce w tym tygodniu bylo dla nas naprawde hojne. Chwilami czulam sie tak, jakby zaraz miala przyjsc wiosna zamiast szarej jesieni czy mroznej zimy. Taka aura dodawala mi sil i ochoty do dzialania, wiec bez wiekszego wysilku przeszukalam ponownie moj magiczny schwek i z kilkoma pustymi sloiczkami powedrowalam do kuchni. A tam powstawal moj cudowny dzem z dyni i poparanczy. Jego aromaty wirowaly w powietrzu, wypelnialy powoli caly dom swa slodycza. Teraz ja zamykam je w malym sloiczku.
Gdy za pare tygodni otowrze go na sniadanie pewnie za oknem bedzie juz pochmurno i szaro, i wtedy przypomni mi sie piekna, pelna cieplych barw jesien, bursztynowa i zlota jak moj dziesiejszy dzem.



Dzem z dyni i pomaranczy

skladniki:
  • 1kg dyni pokrojonej w kostke
  • 1/4 szklanki wody
  • 2-3 pomarancze pokrojone w kostke bez bialych czesci
  • 100-200g brazowego cukru
  • sok z polowy cytryny
  • otarta skorka z 2 pomaranczy
  • cynamon
  • strarty imbir

wykonanie:
Dynie zalewamy woda i gotujemy do miekkosci.
Z pomaranczy scieramy skorke, a pomarancze kroimy na kawalki pozbawiajac je bialych blonek. Dodajemmy do miekkiej dyni, wsypujemy cukier. Ilosc cukru zalezna jest od slodkosci jaka chcemy uzyskac. Wszystko gotujemy tak dlugo az odparuuje caly plyn, a dzem uzyska odpowiednia konsystencje. Ja umiescilam garnek w piekarniku (200°C na 1 godzine).
Gdy chcemy aby dzem byl bardziej jednolity mozemy go lekko zmiksowac.
Pod sam koniec dodajemy starta skorke z pomaranczy, imbir i cynamon do smaku.
Jeszcze goracy dzen przekladmy do wyparzonych sloiczkow, zakrecamy, odwracamy do gory dnem i odstawiamy do wystygniecia.


Dzem ten przygotowalam w ramach Festiwalu dyni organizowanego przez Bez oraz akcji Spizarnia organizowanej przez Pele



9 komentarzy:

Bea pisze...

I dzem, i dynia - piekne! Uwielbiam te muszkatolowa odmiane :) Dzem z dodatkiem pomaranczy rowniez :)

Pozdrawiam!

majana pisze...

Jaki to musi być smaczny dżemik! Ma śliczny kolor i miałaś piękna dynię :))
Pozdrawiam ciepło :)

Dziwnograj pisze...

Musi być przepyszny! To takie zamykanie słońca w słoiku. Ten kolor jest taki promenny ;)

Też uwielbiam weekendowe śniadania. To czas kiedy mogę spokojnie zjeść idealną owsianką, dokładnie taką jak lubie; przygotować pancake'i dla rodziny albo pojechać na targ, wrócić z mnóstwem sezonowych warzyw i zrobić z ich dodatkiem pyszną jajecznicę.
A potem wystarczy usiąść z nową gazetą przy oknie, popijać kawę i zajadać ze smakiem.

Gosi@ pisze...

Piekne fotki i wspanialy dzemik :)
pozdrawiam :)

Tilianara pisze...

O, to mój hit zeszłego roku :) Robiłam dokładnie taki sam dżemik, też z imbirem mmmm wspaniały :)

karolka pisze...

Bea jak juz wspomnialam to moj pierwszy dzem z dyni i ciesze sie, ze go zrobilam bo jest pyszny. Dodalam jeszcze cynamon co sprawia, ze dzem smakuje mi jeszcze bardziej. A ten rodzaj dyni tez bardzo lubie, odkrylam ja w tym roku dopiero, ale jest super.

Majanko dzemik jest swietny, juz czuje to polaczenie ze swieza buleczka.

Dziwnograj leniwe poranki w weekend sa moimi ulubionymi, bo wlasnie wtedy mozemy zjesc takie sniadanie na jakie mamy ochote :)

Gosiu dziekuje :)

Tili nic dziewnego, ze to byl Twoj hit, jest pyszny!

pozdrawiam Was goraco

Anonimowy pisze...

Cieszę się, że znalazłam ten przepis. Zaczęłam eksperyment z dynią i jabłkami, takimi kwaśnymi ale brakowało mi jeszcze czegoś w tym smaku. Po dodaniu pomarańczy, cynamonu i imbiru wyszła bardzo ciekawa bursztynowa fantazja. Soku z cytryny nie dawałam bo jabłka spełniły tą rolę.

Ania vel Vespertine pisze...

Zastanawiałam się, co też będzie się kryć pod pojeciem bursztynowejjesieni (jak pięknie!). Zawartośc okazała się równe apetyczna, co brzmienie powyższych słów. Ciekawam smaku.

karolka pisze...

Anonimowy gosciu ja tez sie bardzo ciesze, ze moja strona na cos sie przydala. Mam nadzieje, ze Twoj dzem bedzie smakowac tak samo dobrze jak moj.

Aniu moge poczestowac Cie jedynie wirtualnie :)

pozdrawiam