expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 9 grudnia 2009

A ja znow o pierogach



Ostatnio pochlonely mnie pierogi. Kilka dni temu wspominalam tu o tym jak walkuje i wycinam krazki ciasta za pomoca szklanki, a potem z wielka dbaloscia napelniam farszem i sklejam. Dobrze, ze Swieta sa raz w roku, bo jest to zajecie czasochlonne, ale nie powiem, na swoj sposob odprezajace.
W ostatnich dniach gdy tylko mam do zrobienia cos z kuchni czy oddaje sie porzadkom domowym, umilam sobie czas swiateczna muzyka. Uwielbiam ten magiczny okres Swiat i nawet ta przedswiateczna bieganina ma dla mnie swoj urok.
Lubie przechadzac sie po miescie o zmroku i podziwiac kolorowe iluminacje.
Gdyby jeszcze spadl snieg! Niestety o tym moge tylko pomarzyc, bo w moim regionie snieg to prawdziwy rarytas. Ostatnio jest tak cieplo, ze widok choinek wydaje mi sie dosc dziwny. Chcac poczuc odpowiadnia atmosfere zasluchuje sie wiec w swiatecznych piosenkach. Mam nadzieje, ze w tym roku nie bede cierpiala na ich nieodosyt, jak to zwykle bywa.
W kuchni tez przywoluje juz Swieta. Moj dom powoli wypenia sie ich aromatem. Dzis byl to zapach suszonych grzybow.



Pierozki z ciasta francuskiego z kapusta i grzybami

skladniki:
opakowane ciasta francuskiego
zoltko do posmarowania

farsz z kapusty z grzybami

wykonanie:
Z ciasta francuskiego wycinamy za pomoca szklanki kola, napelniamy farszem i sklejamy. Zeby sie pierozki nie rozkleily najlepiej brzegi docisnac za pomoca widelca, powstaja wtedy takie wzorki.
Pierozki smarujemy rozmaconym zoltkiem.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez okolo 20 minut.
Smacznego!



Przepis publikuje w ramach zabawy Kuchnia Swiateczna i Noworoczna zorganizowanej przez Olge Smile.


5 komentarzy:

Ania vel Vespertine pisze...

Mi tak możesz o pierogach mówić ciągle! :) Wyglądają uroczo, mają łądny kształt i zachęcające nadzienie.Mlask,jednym słowem ;)

majana pisze...

Karolko, przecudne są te pierożki. Mają piękny kształt, a nadzienie - mniam:)
Sliczne!:)

karolka pisze...

Aniu nie sadzilam, ze jestes taka welbicielka pierogow :)
Mowisz, ze moje wygladaja ladnie i apetycznie? To ciesze sie tym bardziej.

Majanko dziekuje bardzo :)

milego dnia Wam zycze

buruuberii pisze...

I ja jak Ania o pierogach moge czytac codzien! Te pieczone Twe sa piekne, ksztaltne i az zaluje ze bede miec jutro uszka w barszczu, uszka za ktorymi nie szaleje :-)
Pozdrawiam!

karolka pisze...

Buruuberii ja chyba tez wole pierogi od uszek. Mam nadzieje, ze te Twoje uszka w barszczu nie byly az tak zle ;)
A moje pierozki byly smaczne, polecam :)